Pięć kilometrów do bomby. Rowerem przez Afrykę

Okładka książki Pięć kilometrów do bomby. Rowerem przez Afrykę
Tomasz BudziochElżbieta Wiejaczka Wydawnictwo: Muza literatura podróżnicza
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2018-04-25
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-25
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328709874
Tagi:
podróże reportaż Afryka Namibia Zambia Madagaskar Botswana Zimbabwe Mozambik Malawi Tanzania Burundi Rwanda Ruanda Uganda Kenia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
221
192

Na półkach:

Widzę, że niektórzy z recenzentów znaleźli w tej książce to, czego mnie brakowało. Może to znajduje się w drugiej jej połowie, bo w pierwszej jakoś tego nie widzę. Widzę tylko suchą rejestrację faktów i kolejnych przejechanych kilometrów, brakuje mi 'refleksji nad światem', jakiegoś ogólnego spojrzenia. Czytam słowa i mam wrażenie, że ich autorzy są maszynkami do opisywania tego, co widzą, natomiast są całkowicie pozbawieni zdolności analizowania rzeczywistości przez aparat swoich doświadczeń, przemyśleń. Zatem porzucam tę książkę.
Natomiast przygody zazdroszczę bardzo i gratuluję odwagi, pomysłu i zorganizowania. Sam jestem 'rowerowcem' więc czapkę przed tą parą zdejmuję :).

Widzę, że niektórzy z recenzentów znaleźli w tej książce to, czego mnie brakowało. Może to znajduje się w drugiej jej połowie, bo w pierwszej jakoś tego nie widzę. Widzę tylko suchą rejestrację faktów i kolejnych przejechanych kilometrów, brakuje mi 'refleksji nad światem', jakiegoś ogólnego spojrzenia. Czytam słowa i mam wrażenie, że ich autorzy są maszynkami do opisywania...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
94
19

Na półkach:

Namibia, Zambia, Botswana, Zimbawe, Mozambik, Malawi, Tanzania, Burundi, Rwanda, Uganda i wreszcie Kenia rowerem? Czemu nie! Pomysł zwariowany i bardzo odważny, do tego pełniący rolę podróży poślubnej.

Na szczęście o rowerach jest w tekście niewiele, napiszę: konieczne minimum. Autorzy skupiają się na krajobrazach, mijanych wioskach i spotkanych osobach, a książce to wychodzi tylko na dobre.

Najlepszymi fragmentami książki są te, w którym małżeństwo próbuje zrozumieć zjawiska zachodzące na kontynencie. Ciągle wraca pytanie: skąd w mijanych krajach bierze się bieda i dlaczego międzynarodowa pomoc jest tak nieskuteczna. Odpowiedź zawsze jest ta sama: brak edukacji.

Problemy Afryki to nie jedyny temat tej rowerowej relacji. W książce roi się od opisów pięknych i intrygujących miejsc. Niemało miejsca poświęcone jest zwyczajom i mentalności miejscowej ludności. Raz po raz odmalowany zostaje bogaty portret osoby, zazwyczaj kogoś ubogiego, kto zdecydował się pomóc Polakom z jakimś problemem. W pozycji nie zabrakło także urzekających fotografii. Wszystko to razem działa na plus.

Więcej na blogu: www.ajkub.pl

Namibia, Zambia, Botswana, Zimbawe, Mozambik, Malawi, Tanzania, Burundi, Rwanda, Uganda i wreszcie Kenia rowerem? Czemu nie! Pomysł zwariowany i bardzo odważny, do tego pełniący rolę podróży poślubnej.

Na szczęście o rowerach jest w tekście niewiele, napiszę: konieczne minimum. Autorzy skupiają się na krajobrazach, mijanych wioskach i spotkanych osobach, a książce to...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
493
207

Na półkach: ,

spodziewalam sie po opisie i ocenach fantastycznej opowiesci z wyprawy do Afryki pelnej przygod i swietnych opisow. Dostalam kiepsko napisana ksiazke ktora byla tak nudna ze nie nie chcialo mi sie na nia tracic czasu (przeczytalam dwa rozdzialy) Mogli autorzy kogos poprosic by za nich napisal bo talentu nie maja. Ich wyprawa to nie przygoda a raczej koszmar na jawie. I jeszcze to jechanie na rowerze nie wiadomo po co skoro mozna samochodem albo busem, ale nie ,oni jechali na rowerach w upale albo podczas mocnego wiatru i deszczu, w brudzie i smrodzie, nocowali przy drodze jak bezdomni. I opisywali te swoje zmagania. No masakra. Nie polecam

spodziewalam sie po opisie i ocenach fantastycznej opowiesci z wyprawy do Afryki pelnej przygod i swietnych opisow. Dostalam kiepsko napisana ksiazke ktora byla tak nudna ze nie nie chcialo mi sie na nia tracic czasu (przeczytalam dwa rozdzialy) Mogli autorzy kogos poprosic by za nich napisal bo talentu nie maja. Ich wyprawa to nie przygoda a raczej koszmar na jawie. I...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
95
71

Na półkach:

Świetna książka. Fajnie napisana. Autorzy w sposób ciekawy, wciągający opisali swoją podróż przez Afrykę. Co ważne nie było chwili, żebym się nudził. W książce znajdziemy opis natury jak też kultury panujacej w różnych krajach Afryki. Autorzy nie uciekają od problemów jakich doznali w trakcie podróży, nie boją się krytykować zachowań które im się nie podobały wśród napotkanych tubylców, co jest duża wartością książki bo nie otrzymujemy suchej relacji z pokonywanych kilometrów. Polecam.

Świetna książka. Fajnie napisana. Autorzy w sposób ciekawy, wciągający opisali swoją podróż przez Afrykę. Co ważne nie było chwili, żebym się nudził. W książce znajdziemy opis natury jak też kultury panujacej w różnych krajach Afryki. Autorzy nie uciekają od problemów jakich doznali w trakcie podróży, nie boją się krytykować zachowań które im się nie podobały wśród...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
186
33

Na półkach:

Podziwiam... Naprawdę podziwiam odwagę autorów. I to, że im się udało. Przejechać rowerem Afrykę to nie lada wyczyn.
Ciekawy opis samej podróży (baaardzo lubię taką literaturę), interesujące obserwacje polityki, społeczeństwa, indywidualności. Fajnie pokazane relacje małżeńskie w podróży ;)
Książka pisana naprzemiennie przez oboje autorów. Jest to o tyle ciekawe, że każde z nich pisze w innym stylu, zwraca uwagę na inne rzeczy, patrzy z innego punktu widzenia.

Jeśli komuś bliska jest tematyka nieco szalonych podróży i Afryki to ta książka to must have.

Podziwiam... Naprawdę podziwiam odwagę autorów. I to, że im się udało. Przejechać rowerem Afrykę to nie lada wyczyn.
Ciekawy opis samej podróży (baaardzo lubię taką literaturę), interesujące obserwacje polityki, społeczeństwa, indywidualności. Fajnie pokazane relacje małżeńskie w podróży ;)
Książka pisana naprzemiennie przez oboje autorów. Jest to o tyle ciekawe, że każde...

więcej Pokaż mimo to

18
avatar
2268
1613

Na półkach: , ,

Kolejna, wakacyjna, czytelnicza podróż. Tym razem podróż rowerem po Afryce. Podróż nowożeńców. Oglądamy ten niezwykły kontynent ich oczyma. Próbujemy sobie wyobrazić, bo czy możemy współodczuwać trudy ich podróży? Odwiedzamy miejsca bliskie, jak np. Mozambik, kojarzony z Maurycym Augustem Beniowskim. Miejsca egzotycznie urokliwe, ale też miejsca naznaczone ludzkim cierpieniem. Razem z nimi wyruszamy na spotkanie z ciekawymi ludźmi, tymi których rodziny zamieszkują kontynent afrykański i tych, którzy przybyli tu, aby służyć, nieść pomoc innym, jak np. siostra Judyta:
„Szła w naszą stronę spokojnym krokiem, cała w bieli, pamiętam jej ciepły uśmiech i błękitne oczy. Po kilku zdaniach wiedziałam już, że ma w sobie dużo serdecności, ale siły, że to nie jest kobieta, którą można stłamsić”.

Kolejna, wakacyjna, czytelnicza podróż. Tym razem podróż rowerem po Afryce. Podróż nowożeńców. Oglądamy ten niezwykły kontynent ich oczyma. Próbujemy sobie wyobrazić, bo czy możemy współodczuwać trudy ich podróży? Odwiedzamy miejsca bliskie, jak np. Mozambik, kojarzony z Maurycym Augustem Beniowskim. Miejsca egzotycznie urokliwe, ale też miejsca naznaczone ludzkim...

więcej Pokaż mimo to

77
avatar
215
60

Na półkach: ,

Świetna książka, barwne opisy pozwalają się przenieść do Afryki.
Autorzy nie gardzą humorem i ironią, a przy tym nie koloryzują.
Warto się zapoznać

Świetna książka, barwne opisy pozwalają się przenieść do Afryki.
Autorzy nie gardzą humorem i ironią, a przy tym nie koloryzują.
Warto się zapoznać

Pokaż mimo to

3
avatar
1539
21

Na półkach:

Gdybym miał wymyślić na szybko przepis na dobrą książkę podróżniczą, wyglądałby on mniej więcej tak:
1. Przede wszystkim autor powinien być wrażliwy i refleksyjny. Posiadać zmysł obserwacji, ciekawość świata, zainteresowanie dla tego co inne, empatię, ale i dla równowagi poczucie humoru i dystans do siebie. A nie być jedynie zdobywcą, który chce obwieścić całemu światu odhaczone przez siebie cele i pobite rekordy.
2. Posiadać umiejętność selekcjonowania przekazywanych informacji. Podawać tylko niezbędne i ciekawe dane o przebiegu podróży. Skupiając się bardziej na „przygodach”, czyli na tym co przerywało rutynę podróży, a unikając suchego relacjonowania każdego dnia (w stylu wstałem o 7:00, o 7:15 zjadłem trzy jajka na śniadanie, o 7:43 wsiadłem na rower i przejechałem… km i … metrów).
3. Nie bać się opisów: świata, ludzi, zwierząt, a nade wszystko własnych przeżyć, emocji, myśli. Opisy są dobrym sposobem wyrażenia osobistego postrzegania i rozumienia świata, stanowią również pole do popisu dla ekspresji literackiej.
4. Nie bać się zdradzać własnych poglądów i przekonań, ale i chwilowych stanów, konfliktów i napięć. Czytelnik może poczuć sympatie do autora jedynie, gdy ten pozwoli mu się trochę poznać – jest nie tylko medium, ale żywym człowiekiem.
5. Nie stronić od „tubylców” czerpiąc przekazywane informacje przede wszystkim właśnie z rozmów z lokalną ludnością. I dopiero wtórnie odnosząc się do przewodników, książek naukowych, artykułów czy Wikipedii, i po to tylko by osadzić rozmowę w szerszym kontekście (politycznym, historycznym, kulturowym itd.). Przepisywanie informacji z łatwo dostępnych źródeł metodą „kopiuj-wklej” jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić książce podróżniczej (taką książkę można by napisać bez wychodzenia z domu).
6. Pisać mówionym, potoczystym językiem, mającym charakter opowieści. Nie używać pretensjonalnego słownictwa, terminologię naukową i specjalistyczną stosując jedynie przy okazji odnoszenia się do jakichś konkretnych teorii.
7. Najważniejszą zaś zasadą jest umiar. Umiar w każdym z powyżej wymienionych i innych (gdyż lista ta nie jest domknięta) czynników. To dzięki niemu można przeczytać książkę od początku do końca bez znużenia.
Cóż, to co do tej pory napisałem nie jest jedynie przydługim wstępem do opisu książki „Pięć kilometrów do bomby. Rowerem przez Afrykę”, ale właśnie jej opisem. Książka ta spełnia powyższe kryteria niemal w stu procentach.

Gdybym miał wymyślić na szybko przepis na dobrą książkę podróżniczą, wyglądałby on mniej więcej tak:
1. Przede wszystkim autor powinien być wrażliwy i refleksyjny. Posiadać zmysł obserwacji, ciekawość świata, zainteresowanie dla tego co inne, empatię, ale i dla równowagi poczucie humoru i dystans do siebie. A nie być jedynie zdobywcą, który chce obwieścić całemu światu...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
256
33

Na półkach: ,

Super pomysł na podróż poślubną!

Super pomysł na podróż poślubną!

Pokaż mimo to

1
avatar
1028
78

Na półkach:

No cudnie było wybrać się w tę podróż z autorami książki! Dwuosobowa narracja jak dla mnie sprawdziła się idealnie! Sporo informacji, ciekawe spostrzeżenia. Bliskie mi było też podejście do pomocy Afryce - szkoda, że tak mało powszechne! Świetna książka! No i wielki szacunek za taki wyczyn!

No cudnie było wybrać się w tę podróż z autorami książki! Dwuosobowa narracja jak dla mnie sprawdziła się idealnie! Sporo informacji, ciekawe spostrzeżenia. Bliskie mi było też podejście do pomocy Afryce - szkoda, że tak mało powszechne! Świetna książka! No i wielki szacunek za taki wyczyn!

Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pięć kilometrów do bomby. Rowerem przez Afrykę


Reklama
zgłoś błąd