rozwińzwiń

Kwantowy złodziej

Okładka książki Kwantowy złodziej Hannu Rajaniemi
Okładka książki Kwantowy złodziej
Hannu Rajaniemi Wydawnictwo: Mag Cykl: Jean le Flambeur (tom 1) fantasy, science fiction
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Jean le Flambeur (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Quantum Thief
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2018-03-23
Data 1. wyd. pol.:
2011-02-11
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374808781
Tłumacz:
Wojciech Szypuła
Inne
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Clarkesworld Magazine, Issue 104, May 2015 Kim Bo-Young, Neil Clarke, Matthew Kressel, Andrew Liptak, Ian Muneshwar, Andrea M. Pawley, A Que, Hannu Rajaniemi, James Van Pelt
Ocena 6,0
Clarkesworld M... Kim Bo-Young, Neil ...
Okładka książki Interzone, #218 October 2008 Daniel Akselrod, Chris Beckett, David Langford, Tim Lees, Hannu Rajaniemi, Lenny Royter
Ocena 4,0
Interzone, #21... Daniel Akselrod, Ch...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
166 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1616
1452

Na półkach: ,

Sensacyjna historia złodzieja, próbującego wydostać się z więzienia, chyba tylko przypadkiem osadzona w scenerii sci-fi. Główną fabułą jest sensacja, kryptonaukowe neologizmy raczej utrudniają odbiór, bo rzadko idzie za nimi ciekawszy pomysł.

Sensacyjna historia złodzieja, próbującego wydostać się z więzienia, chyba tylko przypadkiem osadzona w scenerii sci-fi. Główną fabułą jest sensacja, kryptonaukowe neologizmy raczej utrudniają odbiór, bo rzadko idzie za nimi ciekawszy pomysł.

Pokaż mimo to

avatar
250
231

Na półkach: ,

Wow! Moja pierwsza przygoda z hard SF (tak książka jest określona na tylniej okładce) i było to dla mnie wyjątkowa przygoda.
Fabuła i wykreowany świat bardzo mi się podobały. Pod koniec trochę pogubiłem się w zależnościach pomiędzy bohaterami i czasem myliłem ich ze względu na bardzo dziwne imiona. Pomysły autora były bardzo surrealistyczne, ale też przerażająco łatwe dla mnie do przyjęcia.
Największym minusem jest wysoki próg wejścia. Czytelnik sam musi się rozeznać w tym świecie i domyśleć się co oznacza masa nowego i trudnego do przyswojenia słowotwórstwa autora.
Mimo to polecam tę pozycję, bo warto.

Wow! Moja pierwsza przygoda z hard SF (tak książka jest określona na tylniej okładce) i było to dla mnie wyjątkowa przygoda.
Fabuła i wykreowany świat bardzo mi się podobały. Pod koniec trochę pogubiłem się w zależnościach pomiędzy bohaterami i czasem myliłem ich ze względu na bardzo dziwne imiona. Pomysły autora były bardzo surrealistyczne, ale też przerażająco łatwe dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
904
19

Na półkach: ,

Pomysł świata i bohaterów jest ciekawy. Dużym minusem jednak jest sposób ekspozycji. Z kontekstu i krótkich tłumaczeń można domyślić się znaczeń takich pojęć jak "gevulot'", "wasiliew" itd. jednak jest to męczące, brakuje odpowiedniego wprowadzenia do świata, który jest intrygujący.

Pomysł świata i bohaterów jest ciekawy. Dużym minusem jednak jest sposób ekspozycji. Z kontekstu i krótkich tłumaczeń można domyślić się znaczeń takich pojęć jak "gevulot'", "wasiliew" itd. jednak jest to męczące, brakuje odpowiedniego wprowadzenia do świata, który jest intrygujący.

Pokaż mimo to

avatar
76
14

Na półkach:

Dobra, chociaż z bardzo wysokim progiem wejścia i topornym początkiem. Z tego co widzę, gdyby nie to, że interesuję się trochę technologią i ostatnimi odkryciami, to miałbym ostre problemy z ogarnięciem większości znajdujących się tam pojęć. Wiele i tak było absolutnym bełkotem rodem z twórczości halucynujących po zatruciu wódką autorów radzieckich. Mimo w zamyśle interesującej tematyki, to z jakiegoś powodu nie mogłem przebrnąć przez tę książkę przez prawie miesiąc. Jest okej, być może nawet oceniam ją za srogo, ale po prostu nie miała nic konkretnego, co faktycznie by mnie przy niej utrzymało i ostatecznie przeczytałem tylko dlatego, że już zacząłem, a zacząłem, bo jestem fanem tematyki.

Dobra, chociaż z bardzo wysokim progiem wejścia i topornym początkiem. Z tego co widzę, gdyby nie to, że interesuję się trochę technologią i ostatnimi odkryciami, to miałbym ostre problemy z ogarnięciem większości znajdujących się tam pojęć. Wiele i tak było absolutnym bełkotem rodem z twórczości halucynujących po zatruciu wódką autorów radzieckich. Mimo w zamyśle...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
110
110

Na półkach:

Bardzo uważnie przeczytałem tę książkę usiłując rozgryźć funkcjonowanie przedstawianego świata. Cytat: „W prawej ręce trzyma karabin kwantopunktowy - liniowy akcelerator wystrzeliwujący semiautonomiczne ładunki koherentne; w lewej ma duchostrzał wyposażony w nanopociski przenoszące gogole, które mają zaatakować system przeciwnika i zalać go kopiami samych siebie.” – pokazuje, że nie jest to proste. Chwała tłumaczowi, że się nie targnął w trakcie swojej pracy. I czytelnikom, że dotrwali do ostatniego zdania tekstu. Przeczytałem, i wielu rzeczy nadal nie rozumiem. Wiem jedno – solidnie się zastanowię zanim sięgnę po tom drugi. Rzecz jest ciekawa ale jednak, jeżeli treść jest w całości zrozumiała tylko dla autora to chyba jest to jakiś mankament…

Bardzo uważnie przeczytałem tę książkę usiłując rozgryźć funkcjonowanie przedstawianego świata. Cytat: „W prawej ręce trzyma karabin kwantopunktowy - liniowy akcelerator wystrzeliwujący semiautonomiczne ładunki koherentne; w lewej ma duchostrzał wyposażony w nanopociski przenoszące gogole, które mają zaatakować system przeciwnika i zalać go kopiami samych siebie.” –...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1096
330

Na półkach:

Nie wiem co myśleć o tej książce, niby przeczytałem ją z dwie godziny temu ale nie potrafię powiedzieć o ciągu skutkowo-przyczynowym fabuły i co właściwie się wydarzyło.

Jak dla mnie brakuje słownika pojęć bo część tych nazw to tylko nazwa (dla mnie) bez znaczenia a tak dałby jakikolwiek wgłąb w świat.

Opis (przykładowo hiperbolizuję) mówi, że bohater użył wihajstra do nastawienia dynksa i według autora mam czuć zaskoczenie, zmieszanie z pytaniami 'Jak?, 'Dlaczego?' a czuje tylko puste słowa.

Jest też inna możliwość czyli książka przerosła moje zdolności poznawcze.

Nie wiem co myśleć o tej książce, niby przeczytałem ją z dwie godziny temu ale nie potrafię powiedzieć o ciągu skutkowo-przyczynowym fabuły i co właściwie się wydarzyło.

Jak dla mnie brakuje słownika pojęć bo część tych nazw to tylko nazwa (dla mnie) bez znaczenia a tak dałby jakikolwiek wgłąb w świat.

Opis (przykładowo hiperbolizuję) mówi, że bohater użył wihajstra do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1007
775

Na półkach: , , , ,

Więzienie przyszłości to wcale nie przelewki i Jean le Flambeur został sobą tylko dlatego, że udaje mu się z niego uciec. Wybitny złodziej, niezrównany w swoim fachu, ma do spłacenia dług. Dopiero gdy to zrobi, będzie mógł być prawdziwie wolny.

Nim sięgnęłam po „Kwantowego złodzieja” byłam wielokrotnie ostrzegana, że to „NAPRAWDĘ hard SF”. Że kolejne tomy są lepsze i że po prostu mam przez pierwszy przebrnąć. Przyjmując te informacje do wiadomości zabrałam się za lekturę, dość prędko orientując się, o co w tym wszystkim chodzi i skąd ta cała trudność w przyswojeniu tej książki.
Warto jednak zaznaczyć, że Hannu Rajaniemi jest fińskim pisarzem dla którego ta wydana po raz pierwszy w 2010 roku powieść była debiutem. Mamy tu więc doczynienia z quasi-amatorem, który pisania się tak naprawdę dopiero uczy. I mam wrażenie, że problemy tej książki (a one jak najbardziej są… w sporej ilości) wynikają w dużej mierze właśnie z tego.
Przeyjdźmy więc może do tej najważniejszej kwestii, czyli tej mitycznej twardości „Kwantowego złodzieja”. Opis wydawcy wyraźnie bowiem sugeruje fantastykę rozrywkową, a nie problemową i fabuła jako taka też to potwierdza. Debiut Rajaniemi NIE JEST książką, która próbuje analizować trudne społecznie tematy, która zajmuje się filozofią czy nauką. Jednocześnie jednak autor zdecydował się dość irytujący zabieg językowy, polegający na wciskaniu takiej ilości dziwnych, futurystycznych słów do tekstu, ile mu tylko wpadnie do głowy. Część z nich wyjaśnia, część nie, ale koniec końców dostajemy powieść napisaną językiem raczej prostym i rozrywkowym… pod warunkiem, że usuniemy te wszystkie „scenografie umysłowe”, „panoptikumy”, plastomaterie” czy „gevuloty”.
Specyficzne słownictwo jest bowiem dobre, ale wtedy, gdy nie ma go nadmiernie i gdy dodane jest dla klimatu lub ekspozycji, a nie po to, by czytelnika zadziwić i zgubić, a mam wrażenie, że właśnie to się tu autorowi wkradło. Przedobrzył – po prostu.
Przez całą tą otoczkę właściwie trudno czasem skupić się na linii fabularnej. Ta jest pozornie prosta, ale czasem po prostu trudno zrozumieć, o co pisarzowi chodzi. Gdy bohater robi [dziwne słowo] i autor nie wyjaśnia nam, czym to jest, możemy się czasem domyślać jedynie z kontekstu. Ja, jako czytelnik fantastyki, byłam w stanie przez to przebrnąć, ale jestem jednak w mniejszości. Przeciętny czytelnik pewnie po prostu by się zirytował i odstawił „Kwantowego złodzieja” na półkę. Nie dziwię się, że ta powieść w ostatnim czasie nie sprzedawała się najlepiej.
To wszystko właściwie psuje efekt, jaki miałaby ta powieść, gdyby była pisana zwyczajnym, niezbyt udziwnionym stylem. Gdyby tylko Jean oraz towarzysząca mu Mieli dostali nieco więcej charyzmy, mogliby stanowić naprawdę ciekawy duet, a sama historia mogłaby dobrze płynąć i świetnie działać. W takiej sytuacji działa jedynie przeciętnie, zwyczajnie. Nie wpada w pamięć na dłużej.
I w takiej chwili warto sobie przypomnieć, że to naprawdę jest… debiut. Mam wrażenie, że pod tą warstwą „hard SF” skrywa się po prostu jeszcze niezbyt doświadczony pisarz, o czym łatwo zapomnieć, gdy regularnie dostajemy zlepkiem trudnych słów, które zdają się brzmieć profesjonalnie. Niestety, to „hard” jest tu właściwie „mową-watą”, która nie wnosi wiele ani do fabuły ani do klimatu. Przeciwnie, wręcz jej przeszkadza.
Nie mogę się też powstrzymać i nie porównać „Kwantowego złodzieja” do „Modyfikowanego węgla” Morgana. W obydwu tych historiach mamy motyw ludzi, których ciało nie zawsze należy do nich, choć w inny sposób. Ponadto całość trochę kojarzyła mi się stylem i takim „męskim” podejściem do tematu, choć tu muszę zaznaczyć, że Rajaniemi przynajmniej na razie wypada lepiej. Nie mamy tutaj dokładnie rozpisanych scen erotycznych (panie Morgan, to było naprawdę kiepskie!),a całość, mimo wszystko, wypada sympatyczniej niż drugi i trzeci tom cyklu o Takeshim Kovacs.
Jako, że kolejne tomy czekają na mojej półce i że podobno mają być lepsze na pewno będę je sprawdzać. Na ten moment wolę się jednak wstrzymać od konkretnego sądu. Mam jedynie nadzieję, że ta przeprawa była tego warta i w kolejnym tomie Rajaniemi pokaże, o co mu z tym całym futuryzmem chodziło.

Więzienie przyszłości to wcale nie przelewki i Jean le Flambeur został sobą tylko dlatego, że udaje mu się z niego uciec. Wybitny złodziej, niezrównany w swoim fachu, ma do spłacenia dług. Dopiero gdy to zrobi, będzie mógł być prawdziwie wolny.

Nim sięgnęłam po „Kwantowego złodzieja” byłam wielokrotnie ostrzegana, że to „NAPRAWDĘ hard SF”. Że kolejne tomy są lepsze i że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1448
984

Na półkach: ,

w fińskim wydaniu. ;)
Gdy zobaczyłam cykl Jean le Flambeur Hannu Rajaniemi, fińskiego autora fantastyki, który założył komercyjną organizację ThinkTank Mathematicspomyślałam, że czas przekonać się, jak zapatrują się na science fiction, w tym nieco chłodniejszym zakątku naszego globu. ;) Dlatego też wielkim zaciekawieniem sięgnęłam po pierwszą odsłonę cyklu pod tytułem Kwantowy złodziej.

Złodziej…
"Jean le Flambeur siedzi w więzieniu. I powinien w nim zostać. Oszust, łgarz, niezrównany złodziej, o którego wyczynach krążą legendy. Jego pochodzenie owiewa mgła tajemnicy, za to o jego niesławnych dokonaniach – takich jak wykradnięcie ziemskich antyków z Marsa czy włamanie do rozległego zeusmózgu i kradzież jego myśli – słyszeli wszyscy. Popełnił tylko jeden, jedyny błąd; nie udał mu się jeden skok. I teraz, jeśli chce odzyskać wolność, będzie musiał spróbować ponownie…"

Chyba trochę „nie ogarnęłam kuwety”. ;)
Przemęczyłam. Nie jestem w stanie znaleźć innego lepszego określenia, które oddałoby mój stan po „odstawieniu” książki.

Nie mogę powiedzieć, że nie lubię być wrzucana na głęboką wodę, ale sposób, w jaki zrobił to Hannu Rajaniemi, po prostu zwalił mnie z nóg. Po pierwszych, topornych stronach książki czułam się „przeczołgana” i gdzieś podświadomie czułam, że ciągle „nie ogarnęłam kuwety”.

Dopiero gdzieś tak w połowie, trybiki w mojej głowie przeskoczyły i zaczęłam doceniać wartości tej historii. Rozgryzałam nowe układy polityczne, związki i organizacje. Napawałam się smaczkami technologicznymi — statkiem obdarzonym własną osobowością — zmyślnie stworzoną wizją przyszłości i z przyjemnością poruszałam się po mieście Kazamaty, gdzie wraz z mieszkańcami odliczałam czas do wyciszenia.

Doceniłam też kreację tajemniczego i lekko bezczelnego złodziejaszka, który po uwolnieniu z więzienia próbuje spłacić swój dług, a jednocześnie za wszelką cenę chce odzyskać swoje wspomnienia. No i bawiłam się całkiem nieźle w towarzystwie genialnego, prywatnego detektywa Isidore, który ma dość niezwykłe umiejętności.

To docenienie pewnych wartości w książce nie zmienia jednak faktu, że autor stworzył toporny twór z trochę oklepanym motywem (ktoś uwalnia najlepszego złodzieja i daje mu propozycję nie do odrzucenia) i dla podkreślenia, iż jest to książka z gatunku science fiction, naszpikował ją wrzucanymi, to tu to tam mądrymi słowami.

Podsumowując. Kwantowy złodziej Hannu Rajaniemi nie zachwycił mnie, ale ma pewne walory, które jestem w stanie docenić. Czy przeczytam drugą odsłonę cyklu? Zapewne tak. Jak już się „obwąchałam” ze światem i przebrnęłam przez początkową sieczkę słowną, to teraz już będzie mi już łatwiej poruszać się po tym świecie i odkrywać jego tajemnice. Co się tyczy polecenia książki, to w tym punkcie pozwolę sobie zamilknąć. Decyzję będziecie musieli podjąć sami. ;)

http://unserious.pl/2020/05/kwantowy-zlodziej/

w fińskim wydaniu. ;)
Gdy zobaczyłam cykl Jean le Flambeur Hannu Rajaniemi, fińskiego autora fantastyki, który założył komercyjną organizację ThinkTank Mathematicspomyślałam, że czas przekonać się, jak zapatrują się na science fiction, w tym nieco chłodniejszym zakątku naszego globu. ;) Dlatego też wielkim zaciekawieniem sięgnęłam po pierwszą odsłonę cyklu pod tytułem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
72
11

Na półkach: ,

Niepotrzebnie zagmatwane i toporne wprowadzenie, które z czasem ustępuje tradycyjnej narracji, która pozwala ogarnąć i polubić opowieść. Tu i ówdzie bezmyślny futurystyczny język, który potrafi lekko zirytować. Ogólnie książka całkiem dobra i ostatecznie przykuła mnie wystarczająco mocno, aby zaplanować zakup pozostałych dwóch tomów.

Niepotrzebnie zagmatwane i toporne wprowadzenie, które z czasem ustępuje tradycyjnej narracji, która pozwala ogarnąć i polubić opowieść. Tu i ówdzie bezmyślny futurystyczny język, który potrafi lekko zirytować. Ogólnie książka całkiem dobra i ostatecznie przykuła mnie wystarczająco mocno, aby zaplanować zakup pozostałych dwóch tomów.

Pokaż mimo to

avatar
1210
1197

Na półkach: , , ,

6,5/10

6,5/10

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    300
  • Przeczytane
    207
  • Posiadam
    123
  • Teraz czytam
    12
  • Fantastyka
    12
  • 2020
    8
  • 2018
    8
  • Ulubione
    6
  • Science Fiction
    6
  • 2020
    5

Cytaty

Więcej
Hannu Rajaniemi Kwantowy złodziej Zobacz więcej
Hannu Rajaniemi Kwantowy złodziej Zobacz więcej
Hannu Rajaniemi Kwantowy złodziej Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także