rozwińzwiń

Przeklęci

Okładka książki Przeklęci Guy N. Smith
Okładka książki Przeklęci
Guy N. Smith Wydawnictwo: Phantom Books Horror Seria: Phantom Books Horror horror
Kategoria:
horror
Seria:
Phantom Books Horror
Tytuł oryginału:
Accursed
Wydawnictwo:
Phantom Books Horror
Data wydania:
2017-12-10
Data 1. wyd. pol.:
2017-12-10
Język:
polski
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Widma nad Innsmouth Ramsey Campbell, Adrian Cole, Basil Copper, Neil Gaiman, David Langford, D.F. Lewis, H.P. Lovecraft, Brian Lumley, Brian Mooney, Kim Newman, Nicholas Royle, Guy N. Smith, Michael Marshall Smith, Brian Stableford, David A. Sutton, Peter Tremayne, Jack Yeovil
Ocena 7,3
Widma nad Inns... Ramsey Campbell, Ad...
Okładka książki Sabat. Antologia. Tom 1 Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Łukasz Orbitowski, Łukasz Radecki, Guy N. Smith, Robert Ziębiński
Ocena 7,1
Sabat. Antolog... Wojciech Chmielarz,...
Okładka książki Sabat. Antologia. Tom 2 Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Łukasz Orbitowski, Łukasz Radecki, Guy N. Smith, Robert Ziębiński
Ocena 7,2
Sabat. Antolog... Wojciech Chmielarz,...

Mogą Cię zainteresować

Okładka książki Jazda Jakub Siwiec, Tomasz Siwiec
Ocena 6,3
Jazda Jakub Siwiec, Tomas...
Okładka książki Folk Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
Ocena 5,8
Folk Tomasz Czarny, Marc...
Okładka książki Leśne ostępy Tomasz Czarny, Marcin Piotrowski
Ocena 5,6
Leśne ostępy Tomasz Czarny, Marc...

Oceny

Średnia ocen
5,7 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
129
15

Na półkach:

Dobra

Dobra

Pokaż mimo to

avatar
234
229

Na półkach:

Nie jest to niestety najlepsza z książek Smitha - autor postanowił pójść w budowanie klimatu i nastroju zamiast w rzeźnię (w której jest świetny). Dłuży się to, brakuje mi tu bardzo takich widowiskowych zgonów, makabrycznych scen, do których autor nas przyzwyczaił.

Nie jest to niestety najlepsza z książek Smitha - autor postanowił pójść w budowanie klimatu i nastroju zamiast w rzeźnię (w której jest świetny). Dłuży się to, brakuje mi tu bardzo takich widowiskowych zgonów, makabrycznych scen, do których autor nas przyzwyczaił.

Pokaż mimo to

avatar
1250
979

Na półkach: ,

Lubię literaturę B-, lub nawet C-klasową. Oczywiście nie cały czas i nie w zbyt dużym natężeniu, ale czasami trzeba się po prostu odmóżdżyć przy tytule wybitnie kampowym. Zaliczyć reset i zaznać przyjemności płynącej z czytania czegoś, co daje prawdziwe „guilty pleasure". Pisarzem reprezentującym ten nurt jest Guy N. Smith, autor, którego chyba żadnemu fanowi horroru przedstawiać nie trzeba. Po wielu latach przerwy w końcu wrócił on do Polski. Phantom Pre... Tfu, Phantom Books nie mogło chyba sprawić miłośnikom takiej wersji horroru lepszego prezentu.

„Przeklęci" mieli być wydani nad Wisłą już około ćwierć dekady temu. Wtedy nie pykło, ale jak widać nic straconego. Pierwsze co rzuca się w oczy gdy weźmie się do ręki „Przeklętych” to format. Jest on kieszonkowy, a to sprawia, że książka będzie się idealnie prezentowała na półce, stojąc obok „Dzwonu śmierci” czy „Czarnej fedory”. Dwa – śliczna okładka. Mumia, piramidy – elementy jasno określające tematykę powieści. Przyznam, że gdy zobaczyłem to wydanie pierwszy raz, aż mi się łezka w oku zakręciła. Ten wizualny powrót do przeszłości prawdziwie wzruszył moje twarde, czarne serce.

Kto choć raz w życiu czytał Smitha, ten wie, że po jego książki, nie sięga się w celu podziwiania kwiecistego stylu autora czy obcowania z pięknymi, rozbudowanymi opisami. Istotna jest makabra, krew i flaki. Tu nawet nie chodzi o strach, bo taka literatura nie jest w stanie go wzbudzić. Klimat trzecioligowego horroru rozbudza po prostu sentyment w czytelniku, który ceni sobie grozę lat 80. i 90. zeszłego wieku, czy to w filmowym, czy książkowym wydaniu. Tacy są też „Przeklęci”, choć w przypadku tej powieści Smith akurat nie szarżuje tak, jak miewał to wcześniej w zwyczaju.

Przez większą część „Przeklętych” autorowi udaje się utrzymać całkiem frapujący klimat. Smith kreuje atmosferę narastającego obłędu, i choć posługuje się bardzo prostymi środkami, to są one skuteczne – kolejne kartki przewraca się z niesłabnącym zainteresowaniem. Fabuła jest bardzo kameralna, prawie cały czas znajdujemy się właściwie w obrębie domu głównych bohaterów, a co za tym idzie, spoglądamy bliżej na kolejnych członków rodziny Brownslowów, obserwując jak coraz bardziej obsuwają się w ramiona pochodzącego z dawnych wieków szaleństwa.

Poza udaną wizją nawiedzającego Brownslowów obłędu, znajdziemy w „Przeklętych” inne elementy dobrze pasujące do drugoligowego literackiego horroru. Tajemnicza, nawiedzająca okolicę plaga? Jest. Śmierć bohaterów w wyniku działania czynnika nadnaturalnego? Jest. Obrzydliwe sceny gore? Są. Choć te akurat w mniejszym, niż można by się było spodziewać natężeniu. Innymi słowy – bogaty arsenał B-klasowych wspaniałości jest przez Smitha umiejętnie wykorzystywany. Czegóż więcej trzeba?

„Przeklęci" jawią się jako naprawdę udany powrót na nasze księgarskie półki książek Guya N. Smitha. Ten tytuł może nie uczy, ale na pewno bawi, a dla takiego człowieka jak ja, czyli kogoś dorastającego w latach 90., jest w dodatku wspaniałą sentymentalną podróżą. I jakkolwiek hasło „Long live Guy N. Smith” nie jest już od Wigilii 2020 roku adekwatne, to mam nadzieję, że wiele spośród wciąż niewydanych u nas dzieł Anglika znajdzie w końcu drogę do rodzimego czytelnika.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2021/09/guy-n-smith-przekleci-recenzja.html

Lubię literaturę B-, lub nawet C-klasową. Oczywiście nie cały czas i nie w zbyt dużym natężeniu, ale czasami trzeba się po prostu odmóżdżyć przy tytule wybitnie kampowym. Zaliczyć reset i zaznać przyjemności płynącej z czytania czegoś, co daje prawdziwe „guilty pleasure". Pisarzem reprezentującym ten nurt jest Guy N. Smith, autor, którego chyba żadnemu fanowi horroru...

więcej Pokaż mimo to

avatar
86
29

Na półkach:

Kto jest fanem literatury grozy, na pewno słyszał o autorze Guy N. Smith. Kultowy pisarz pulpowej grozy, którego twórczość ponownie wydano w PL. Jako fanka tamtego okresu w literaturze grozy, do którego mam ogromny sentyment, jestem zdecydowanie na tak. Wszystko układa się w książce w spójną całość, zgrabnie łączącą starożytność że współczesnym światem. Wszystkim miłośnikom gatunku bardzo polecam.

Kto jest fanem literatury grozy, na pewno słyszał o autorze Guy N. Smith. Kultowy pisarz pulpowej grozy, którego twórczość ponownie wydano w PL. Jako fanka tamtego okresu w literaturze grozy, do którego mam ogromny sentyment, jestem zdecydowanie na tak. Wszystko układa się w książce w spójną całość, zgrabnie łączącą starożytność że współczesnym światem. Wszystkim miłośnikom...

więcej Pokaż mimo to

avatar
291
208

Na półkach: ,

Egipskie plagi w Wielkiej Brytanii. Takie rzeczy mógł wymyślić tylko jeden pisarz. A jest nim Guy N Smith. Legenda b klasowego horroru wreszcie powraca chyba na dobre do Polski i bardzo dobrze bo tego typu literatury bardzo u nas brakuje.

Guy N Smith jest mistrzem jeśli chodzi o wymyślanie szalonych, całkowicie odjechanych fabuł. Nie inaczej jest w Przeklętych. Pewien duchowny kradnie i wywozi do Anglii mumie z egipskiego grobowca i talizman boga Seta. Po latach talizman seta znajduje starsze małżeństwo i zaczyna się koszmar. Wielką Brytanię nawiedzają plagi, a do tego nad światem zawisa III wojna światowa. Czy bohaterom uda się powstrzymać klątwę, lub chociaż uniknąć losu jaki przygotował dla nich egipski bóg zła tego dowiecie się czytając tę książkę.

To co rzuca się w oczy natychmiast po otrzymaniu książki, to jakość wydania. Kto pamięta nędzne jakościowo wydania książek serwowanych nam w latach 90 przez Amber i Phantom press może o nich zapomnieć, bo wydanie Przeklętych w niczym nie przypomina tamtych wydań. Mamy ładną okładkę, dobry papier, wyraźną czcionkę, byków w tłumaczeniu również nie ma. Książka jest wydana po prostu porządnie

Książka zaskakuje jeszcze czymś. Nie jest to typowa powieść gore, pełna przemocy, makabry i seksu. W zasadzie nie jest to w ogóle powieść gore. Trupy padają dość bezkrwawo jak na Smitha dopiero pod koniec. Seksu też jest nie zbyt dużo. Mimo to książkę czyta się dobrze. Akcja idzie szybko do przodu. Opisy plag żab, szarańczy i innych robaków nawiedzających Wyspy Brytyjskie są klimatyczne. Atmosfera tych wszystkich szalonych wydarzeń jest uchwycona bezbłędnie mimo iż bohaterowie zachowują się często bez sensu a relacje między nimi ukazane są komicznie (ale o tym szerzej za chwile) Ciągle się coś dzieje i to wpływa dobrze na całą powieść. Nie ma tu nudnego ślamazarnego ględzenia jak w Fobii i całe szczęście. Klimat i akcja są tu bardzo dobre.

Gorzej wypadają postacie. O ile ci główni Geaorge i Emilie, starsze zgredowate małżeństwo po 50 jest ok. Są antypatyczni i nie da się ich za nic lubić. Ale ogólnie są przedstawieni dobrze. Tacy jacy mają być. Odpowiednio szorstcy, złośliwi, czasami wkurzający, myślą tylko o tym jak by tu sobie nawzajem dokuczyć. Taka była wizja Guya by dać starych zdziwaczałych zgredów i nie mam nic do tego. Gorzej wpadają postacie ich dzieci i nieliczne postacie poboczne. Są takie jak w większości B klasowych horrorów. Opisani trzema, lub czterema zdaniami. To jeszcze nie jest problem. Natomiast relacje miedzy nimi to jakaś parodia. Przykładem tego jest relacja Sheili (córki głównych bohaterów) i Adriana (jej chłopaka). Ich relacje są ukazane tak strasznie sztuczne i głupio pokazane że szkoda gadać. Przykład proszę bardzo scena z plagą żab Sheila i Adrian uprawiają seks, nagle zaczyna się plaga żab, masy płazów wyłazi z rzek i trochę obłazi Sheilę. Dziewczyna wrzeszczy w wniebogłosy bo się ich boi. Reakcja Adriana na zachowanie dziewczyny jest takie ja reakcja wyrodnego rodzica, na histerię dziecka. Zamiast przytulić dziewczynę, pocieszyć i pomóc je się ubrać i ją stamtąd zabrać to rzuca odzywkę. "Zamknij się to tylko żaby są nie groźne" Oczywiście, nie dostaje za to z liścia ani nic. To jest absurd. Jaka dziewczyna by pozwoliła by chłopak tak ją traktował. Takich scen jest tu niestety więcej.

Jeśli jesteśmy przy wadach to średnio podobało mi się zakończenie. Przydał by się jakiś lepszy moment kulminacyjny. Bo temu który jest brakuje trochę pazura.

Ogólnie książka jest dobra. Inna niż większość książek autora, ale dobra. Wciąga, daje dużo nie skrępowanej rozrywki. Polecam miłośnikom B klasowej literatury innym książka może się nie spodobać. To ciągle książka klasy B. Mimo iż trochę inna, z ciekawym pomysłem na siebie wciąż jest to tak zwana pulpa, którą nie każdy lubi.

Egipskie plagi w Wielkiej Brytanii. Takie rzeczy mógł wymyślić tylko jeden pisarz. A jest nim Guy N Smith. Legenda b klasowego horroru wreszcie powraca chyba na dobre do Polski i bardzo dobrze bo tego typu literatury bardzo u nas brakuje.

Guy N Smith jest mistrzem jeśli chodzi o wymyślanie szalonych, całkowicie odjechanych fabuł. Nie inaczej jest w Przeklętych. Pewien...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
442
213

Na półkach: ,

Jak dziś pamiętam swoje pierwsze przygody z kartami Pana Smith'a. Był to rok 1993, a ja kończyłem siódmą klasę podstawówki. Byłem szczęśliwym posiadaczem takich pozycji jak "Las", "Przyczajeni" oraz "Śmiertelny lot". To było moje pierwsze królestwo.
"Przeklęci" to opowieść o klątwie ze starożytnego Egiptu, którą bóg Set przypieczętował grobowiec Dalukah i jej kochanka Aba-anera. Klątwie, która podczas wyprawy angielskiego wielebnego, została przeniesiona do współczesnej Anglii. Klątwie, która wyrwana z pierwotnego miejsca, musi zostać przywrócona. Klątwie, która potrzebuje nowych kapłanów by przeprowadzić na nowo ceremonię.
"Przeklęci" to książka z roku 1983 i w końcu trafiła do nas. Czy warto po nią sięgnąć ? Myślę, że tak, uwielbiam takie wskrzeszanie kart. Opowieść trzyma swój klimat i mimo, że nie do końca odnalazłem się w tej odsłonie, była to ciekawa przygoda.

Jak dziś pamiętam swoje pierwsze przygody z kartami Pana Smith'a. Był to rok 1993, a ja kończyłem siódmą klasę podstawówki. Byłem szczęśliwym posiadaczem takich pozycji jak "Las", "Przyczajeni" oraz "Śmiertelny lot". To było moje pierwsze królestwo.
"Przeklęci" to opowieść o klątwie ze starożytnego Egiptu, którą bóg Set przypieczętował grobowiec Dalukah i jej kochanka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1312
1150

Na półkach:

W „Przeklętych” znajdziemy wszystko to, co sprawia, że sięgamy po tego typu opowieści, czyli wartką, wciągającą fabułę i zagadkę, która przyciąga nasze zainteresowanie. W tym przypadku zagadką jest klątwa oraz związane z nią okrutne dzieje pary starożytnych kochanków, skazanych na męczarnie tak za życia jak i po śmierci. Komu na myśl przyszedł film „Mumia”, ten może radośnie przyklasnąć, chociaż tutaj nie ma co liczyć na radosne amerykańskie zakończenia i wiwaty triumfu. Niemniej, może oczekiwać porządnej dawki przesadzonej grozy w postaci egipskich plag, które torturują mieszkańców rozpalonej patologicznym upałem angielskiej prowincji. W tym – spektakularnej w skutkach zarazy, która pochłania ciało, a na którą nie ma lekarstwa, smrodu rozkładających się trupów i gnijącej rzeki w egipskiej spiekocie. Wisienką na tym torcie grozy jest intrygujące zakończenie, które nadaje całości metaforycznej głębi, a to sprawia, że „Przeklęci” mogą być wyższą szkołą pulpowej jazdy, jeśli tylko damy im szansę.

Dla miłośników grozy klasy B i C to pozycja obowiązkowa, tym bardziej jeśli pamiętają phantomowe, bijące rekordy popularności wydania Guya N. Smitha z początku lat dziewięćdziesiątych.

W „Przeklętych” znajdziemy wszystko to, co sprawia, że sięgamy po tego typu opowieści, czyli wartką, wciągającą fabułę i zagadkę, która przyciąga nasze zainteresowanie. W tym przypadku zagadką jest klątwa oraz związane z nią okrutne dzieje pary starożytnych kochanków, skazanych na męczarnie tak za życia jak i po śmierci. Komu na myśl przyszedł film „Mumia”, ten może...

więcej Pokaż mimo to

avatar
412
231

Na półkach: , ,

Gdy pierwszy raz usłyszałem o tym tytule, zapragnąłem go mieć. Posiadam już wiele książek G.N. Smitha, ale informacja, że Phantom Books zamierza wydać napisaną w 1983 roku pozycję "Przeklęci" upewniła mnie, że będzie to świetny powrót do najlepszej i najczystszej postaci pulpy grozy, która święciła triumfy w latach 90tych, dzięki takim wydawnictwom jak Phantom Press i Amber. Czy spełniła moje oczekiwania? I tak i nie. Generalnie mamy tutaj, tak jak w większości książek Pana Guya, stałe motywy: pradawną klątwę, przedwieczny kult i wszechobecne zło. Tym razem krew nie wylewa się ze stron powieści, ale to dobrze, bo to nie tego typu książka. Początek mnie zaciekawił, zwłaszcza fragmenty z wielebnym Masonem i sprowadzeniem przez niego mumii na angielską ziemię. Potem niestety trochę rozczarował mnie środek i koniec powieści, który czytało mi się dość ciężko. Myślę jednak, że fanom spragnionym dawnych, B-klasowych horrorów pozycja ta przypadnie do gustu, choć oczywiście nie jest to dzieło które zapadnie na dłużnej w pamięć. To po prostu dobre czytadło do poduszki, głownie dla tzw. "smithowych świrów" czyli wyznawców kultu GUYA NEWMANA SMITHA :D

Gdy pierwszy raz usłyszałem o tym tytule, zapragnąłem go mieć. Posiadam już wiele książek G.N. Smitha, ale informacja, że Phantom Books zamierza wydać napisaną w 1983 roku pozycję "Przeklęci" upewniła mnie, że będzie to świetny powrót do najlepszej i najczystszej postaci pulpy grozy, która święciła triumfy w latach 90tych, dzięki takim wydawnictwom jak Phantom Press i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
627
597

Na półkach: , , ,

Po wielu latach nieobecności powrócił wreszcie do Polski król B-klasowej pulpy, Guy N. Smith. Najpierw był zeszłoroczny zbiór opowiadań Domu Horroru "Kraby", teraz zaś Phantom Books wydało jego powieść "Przeklęci".

"Przeklęci" to dla polskich fanów Guya taka trochę legenda ludowa. Książka była już zapowiedziana i reklamowana przez wydawnictwo ćwierć wieku temu (a wikipedia umieszczała ją zawsze wśród pozycji wydanych w Polsce) i w sumie nie wiadomo, co stanęło na przeszkodzie jej publikacji. Wydanie "Przeklętych" przez Phantom Books, które w dużej mierze powstało przecież w celu przywołania buntowniczego ducha niegdysiejszej pulpowej inwazji, stanowi realizację misji, domknięcie kręgu.

Pewien duchowny, zapalony egiptolog, przywiózł do Anglii, na pamiątkę pobytu w kraju faraonów, dwie mumie, wraz z odnalezionym przy nich amuletem Seta. W wilgotnym klimacie mumie zaczęły szybko gnić, wielebny zatem z bólem serca pogrzebał je, wraz z amuletem, w angielskiej ziemi.

Kilkadziesiąt lat później w miejscu pochówku zlokalizowane zostało zamożne osiedle River View, na którym na skutek szczęśliwego zrządzenia losu - wygranej na loterii, zamieszkała rodzina Brownlow, George, Emilia, oraz dwójka ich dorosłych dzieci - Barry i Sheila. George, przekonany o nadchodzącej wojnie nuklearnej, postanawia w ogrodzie wybudować schron przeciwatomowy. W trakcie prac ziemnych natrafia na amulet Seta (same mumie tajemniczo rozpływają się w ziemi - Guy nie wrócił do ich tematu, koncentrując fabułę na artefakcie). Dalsza część powieści to opisy złowrogiego wpływu, jaki znalezisko wywarło na rodzinę, i dramatycznych wydarzeń, do których wpływ ten doprowadził.

To, co mi się najbardziej podobało w "Przeklętych" to niejednoznaczność fabuły. Powieść można odczytywać bowiem nie tylko jako opowieść o mumiach czy egipskiej magii, ale również jako kameralną historię narastającego obłędu, opętania. Smith zwodzi czytelnika wymyślając coraz to nowe emanacje klątwy, możliwe jednak, że wszystkie zdarzenia nabierają nadnaturalnego znaczenia głównie w umysłach bohaterów. Prawdziwa groza czai się zaś na marginesie opowiadanej historii, w miejscowej stacji bakteriologicznej, z której wydostaje się na zewnątrz śmiertelna choroba, czy w komunikatach mediów, ukazujących narastające zagrożenie nuklearne (na ten trop zwraca uwagę apokaliptyczne zakończenie).

Jak zwykle, świetne są obserwacje obyczajowe Smitha, jego złośliwy opis podziałów klasowych angielskiego społeczeństwa. Wygrywa on w "Przeklętych" ten temat, kpiąc z nowobogackiego nadęcia Emily Brownlow (w stylu przypominającym bohaterkę serialu "Co Ludzie Powiedzą") i uprzedzenia rodziców wobec "pochodzącego z gminu" chłopaka córki.

Smith wyraźnie się do "Przeklętych" przyłożył. Powieść jest, jak na jego "standardy" oczywiście, starannie skonstruowana i napisana, Guy stara się być elegancki - relatywnie niewiele jest w powieści gore, seksu, czy tradycyjnych gujowych nonsensów fabularnych (to może stanowić zawód dla niektórych czytelników). Książka jest też zaskakująco gruba. Z jednej strony to dobrze, bo to typowy pageturner, więc większa ilość stron oznacza większą radość czytelnika, z drugiej jednak momentami zdarza się Autorowi nieco ględzić i powtarzać - powieść mogłaby być spokojnie o połowę krótsza, fabuła nic by nie straciła, a akcja tylko nabrałaby tempa.

Odrębne słowa uznania należą się wydawnictwu Phantom Books. "Przeklęci" to nie tylko treść, to również forma. Książka wygląda obłędnie - to piękny biblioteczny gadżet, cieszący oko fana. Jej idealny "phantomowy" rozmiar powoduje, że doskonale wygląda na półce, zarówno ze starymi, jak i nowymi tomikami serii. Okładka jest przepiękna (inna rzecz, że widoczna na niej mumia wbrew pozorom niezbyt koresponduje z treścią książki - założyłbym się, że autor okładki projektując ją nie znał powieści),a tłumaczenie, cóż, to najlepsze tłumaczenie Smitha na polski. Świetnie zachowane są w nim proporcje pomiędzy klarownością stylu a jedynym w swoim rodzaju gujowym stylem pisania. Wielkie brawa.

Lektura "Przeklętych" to była wielka frajda. Bardzo mocno trzymam kciuki, by ekipa Phantom Books nie poprzestała na tym i poszła za ciosem - jest przecież jeszcze tyle niewydanych w Polsce powieści Smitha. Każdą kupię na pniu. Gorąco polecam wszystkim fanom żwawej, prostej, pulpowej grozy.

PS.
Mała anegdotka na koniec - u podstaw pomysłu na "Przeklętych" leży autentyczne wydarzenie. Ksiądz egiptolog, który przywiózł i pogrzebał w angielskiej ziemi dwie mumie, istniał naprawdę. Zdarzenie to Guy, wówczas młody dziennikarz, opisał w lokalnej prasie, by po latach wrócić do tej historii, rozbudowując ją w pełnowymiarową powieść grozy.


Opinia ukazała się pierwotnie na portalu Lubię Grozę :

http://www.lubiegroze.pl/artykuly/guy-n-smith-przekleci/

Po wielu latach nieobecności powrócił wreszcie do Polski król B-klasowej pulpy, Guy N. Smith. Najpierw był zeszłoroczny zbiór opowiadań Domu Horroru "Kraby", teraz zaś Phantom Books wydało jego powieść "Przeklęci".

"Przeklęci" to dla polskich fanów Guya taka trochę legenda ludowa. Książka była już zapowiedziana i reklamowana przez wydawnictwo ćwierć wieku temu (a wikipedia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
684
422

Na półkach: , ,

I oto jest czysta kokaina pulpowego horroru klasy B!Książka która pojawić się miała w latach 90,kiedy rozkwitała groza-a może i nawet przekwitała bo koniec końców na Guya fani czekali ponad 20 lat.
"Przeklęci" to wspaniałe połączenie wszystkiego co w Guyu uwielbiam-niedorzeczności,klątwy,tajemnicy,dawnych kultów i oczywiście zła wszelakiego.Prawdą jest że książka ziemi nie rozsadzi,wojny nie wywoła(chyba ze na grupach internetowych) a powietrze nie będzie cuchnąć rozkładem ale na pewno rozpali serca głodnych fanów Guya w Polsce.
Ze swojej strony mocno polecam-a za samo przywołanie Guya do Polski niczym dżina z lampy dałbym 10/10 ale pulpa to wciąż pulpa,książka jest dobra,świetna na wieczór ale nic więcej,poziom jaki Guy prezentuje w swoich horrorach wybitny nigdy nie będzie.

I oto jest czysta kokaina pulpowego horroru klasy B!Książka która pojawić się miała w latach 90,kiedy rozkwitała groza-a może i nawet przekwitała bo koniec końców na Guya fani czekali ponad 20 lat.
"Przeklęci" to wspaniałe połączenie wszystkiego co w Guyu uwielbiam-niedorzeczności,klątwy,tajemnicy,dawnych kultów i oczywiście zła wszelakiego.Prawdą jest że książka ziemi nie...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    68
  • Przeczytane
    33
  • Posiadam
    23
  • Horror
    6
  • Horrory
    2
  • 2018
    2
  • Phantom Books Horror
    1
  • Guy N. Smith
    1
  • Do przeczytania
    1
  • Smith Guy N.
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przeklęci


Podobne książki

Przeczytaj także