Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu

Okładka książki Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu
James Reasoner Wydawnictwo: Astra historia
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
historia
Tytuł oryginału:
Draw: The Greatest Gunfights of the American West
Wydawnictwo:
Astra
Data wydania:
2017-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-14
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365280244
Tłumacz:
Iwona Michałowska-Gabrych
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
16
12

Na półkach:

Tytuł wskazuje na to, o czym jest książka. Nic więcej, nic mniej. Sporo krótkich historii o ludziach żyjących pod koniec XIX wieku na dzikim zachodzie. Czyta się szybko i przyjemnie. Trochę drażni, że autor, co drugiego bohatera, o którym pisze mianuje najgroźniejszym rewolwerowcem na dzikim zachodzie.

Tytuł wskazuje na to, o czym jest książka. Nic więcej, nic mniej. Sporo krótkich historii o ludziach żyjących pod koniec XIX wieku na dzikim zachodzie. Czyta się szybko i przyjemnie. Trochę drażni, że autor, co drugiego bohatera, o którym pisze mianuje najgroźniejszym rewolwerowcem na dzikim zachodzie.

Pokaż mimo to

avatar
40
40

Na półkach: ,

Przyjemna lektura dla zainteresowanych tematyką Dzikiego Zachodu. Autor opisuje najciekawsze wydarzenia tamtego okresu, starając skupiać się na faktach, i za każdym razem wspomina, kiedy przytacza niepotwierdzony mit. Udaje mu się przy tym snuć swoją opowieść w taki sposób, że często obdarty przez niego z licznych legend Dziki Zachód, pozostaje interesujący dla czytelnika.

Przyjemna lektura dla zainteresowanych tematyką Dzikiego Zachodu. Autor opisuje najciekawsze wydarzenia tamtego okresu, starając skupiać się na faktach, i za każdym razem wspomina, kiedy przytacza niepotwierdzony mit. Udaje mu się przy tym snuć swoją opowieść w taki sposób, że często obdarty przez niego z licznych legend Dziki Zachód, pozostaje interesujący dla czytelnika.

Pokaż mimo to

avatar
838
768

Na półkach:

Ta książka nie jest, obiektywnie rzecz biorąc, zbyt dobra w sensie warsztatu, talentu autora. Ale ja mam sentyment. Westerny, Dziki Zachód, rewolwerowcy, napady na pociągi i dyliżanse, pojedynki na Main Street w samo południe – tym żyłem w wieku 9-15 lat. Może już nie czytałbym, a zwłaszcza nie oglądał, naiwniutkich historyjek, które nic z rzeczywistością wspólnego nie miały, ale „Rewolwerowcy” to miało być coś w rodzaju fabularyzowanego dokumentu. I w dużej mierze jest… choć fabularyzacji jest tu więcej niż udokumentowanych faktów. Zresztą przestrzega o tym sam autor we wstępie. W każdym razie przeczytałem z przyjemnością i mimo wszystko, potwierdzając pewne, zdobyte wcześniej, informacje, weryfikując inne.

"John Henry „Doc” Holliday, jak wiele innych legendarnych postaci Dzikiego Zachodu, pochodził z Południa. Urodził się w Georgii w roku 1851. Nie jest pewne, czy rzeczywiście w młodości studiował stomatologię w collegeu w Baltimore, czy też jedynie nauczył się wyrywać zęby, obserwując, jak robią to inni. Tak czy owak, w roku 1872 otworzył w Atlancie gabinet dentystyczny. Sam jednak był chorowity i dręczyły go ataki kaszlu. W końcu skonsultował się z lekarzem, który zdiagnozował u niego gruźlicę. W tamtych czasach nie było na nią lekarstwa. Doktor zalecił jedynie zmianę klimatu na cieplejszy i suchszy, co mogło przedłużyć pacjentowi życie. Młody dentysta miał też inny powód do wyjazdu z Georgii. Jak większość ówczesnych mieszkańców Południa nie przepadał za byłymi niewolnikami, którzy dzięki wojnie secesyjnej uzyskali wolność. Kiedy zobaczył, że trzech czarnoskórych pływa w zakolu rzeki, które uważał za swój prywatny basen, wyjął broń i zaczął do nich strzelać. Niektórzy twierdzą, że jedynie celował w powietrze, by ich odpędzić; inni utrzymują, że ich zranił lub nawet zabił. Jakkolwiek było, ten incydent w połączeniu z problemami zdrowotnymi doprowadził do tego, że Doc opuścił Georgię i ruszył na zachód, do Teksasu".

Całkiem niezła rozrywka dla mężczyzn w dowolnym wieku (pań o takie sentymenty nie posądzam), którym nie do końca przeszła fascynacja Dzikim Zachodem.

Ta książka nie jest, obiektywnie rzecz biorąc, zbyt dobra w sensie warsztatu, talentu autora. Ale ja mam sentyment. Westerny, Dziki Zachód, rewolwerowcy, napady na pociągi i dyliżanse, pojedynki na Main Street w samo południe – tym żyłem w wieku 9-15 lat. Może już nie czytałbym, a zwłaszcza nie oglądał, naiwniutkich historyjek, które nic z rzeczywistością wspólnego nie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
299
172

Na półkach: ,

To nie jest zła książka, tylko niezbyt ciekawa. Po wstępie, gdzie autor pisze, że będzie beletryzował prawdziwe zdarzenia spodziewałem się najgorszego. Na szczęście beletryzowanie było kosmetyczne. Problem miałem z językiem jakby wziętym ze starych westernów z „faszerowaniem kulami” „Karmieniem ołowiem” i takimi tam. Drugim problemem było to, że poza samymi strzelaninami autor przedstawiał też historię ich uczestników, a że źródła raczej skąpe to robił to tyleż pobieżnie, co szybko i czasem przeskakiwał już na kolejnego rewolwerowca, co mi momentami umykało. Ale największy zarzut mam do układu. Strzelaniny zostały zestawione tematycznie (pojedynki, napady, strzelaniny, morderstwa, strzały z zaskoczenia). Taki układ wymagał skoków chronologicznych, a że część postaci się przewijało kilkakrotnie to zdarzało się pod koniec książki spotkać kogoś, kto został zastrzelony na jej początku. Przeszkadzało mi to. Wychodzi na to, że w przypadku książek historycznych jestem chronologicznym tradycjonalistą.

To nie jest zła książka, tylko niezbyt ciekawa. Po wstępie, gdzie autor pisze, że będzie beletryzował prawdziwe zdarzenia spodziewałem się najgorszego. Na szczęście beletryzowanie było kosmetyczne. Problem miałem z językiem jakby wziętym ze starych westernów z „faszerowaniem kulami” „Karmieniem ołowiem” i takimi tam. Drugim problemem było to, że poza samymi strzelaninami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
61
52

Na półkach:

Kompendium strzelanin Dzikiego Zachodu

Kto ciekaw, jak przebiegały najsłynniejsze strzeleckie pojedynki Dzikiego Zachodu, ten po lekturze powinien być w miarę zadowolony. W miarę, ponieważ w wielu miejscach może razić trywialny/niby dowcipny ton opowieści. Np. " Wes jednak lubił pakować się w kłopoty. Skoro armia go szukała, on poszedł szukać armii, by dostarczyć jej wiadomość. Miała ona formę ołowiu, którym poczęstował trzyosobowy patrol wysłany w ślad za nim. Wciąż był nastolatkiem, ale strzelał, jakby nauczył się tego już w kołysce." Albo irytują wstawki przypuszczeń, jak np. "Tak blisko wybrzeża Zatoki Meksykańskiej lato jest duszne nawet nocą. Możliwe, że pot wystąpił Pitmanowi na czoło..." Niby plastycznie, ale dla mnie nazbyt fantazyjnie.
Wydarzenia zgrupowano w kilka części i choć niekiedy kwalifikacja do danej grupy jest dziwaczna, to na pewno ułatwia odnalezienie szukanej historii.
Na korzyść autora przemawia również podana dokładna bibliografia oraz datacja wydarzeń.
Zatem forma średnia, lecz treść zasługująca na uwagę.

Kompendium strzelanin Dzikiego Zachodu

Kto ciekaw, jak przebiegały najsłynniejsze strzeleckie pojedynki Dzikiego Zachodu, ten po lekturze powinien być w miarę zadowolony. W miarę, ponieważ w wielu miejscach może razić trywialny/niby dowcipny ton opowieści. Np. " Wes jednak lubił pakować się w kłopoty. Skoro armia go szukała, on poszedł szukać armii, by dostarczyć jej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
96
60

Na półkach: ,

Krótka monografia przedstawiająca najbardziej znanych rewolwerowców dzikiego zachodu. W lekki sposób i dosyć pobieżny opisuję ostatnie chwilę znanych postaci zamieszkujących pogranicze Stanów Zjednoczonych i daję nam zarys jak funkcjonowały miasta i jak było egzekwowane w nich było prawo. Zdecydowanie polecam osobą narzekającym na system prawny w naszym kraju, gdyż porównując go z dzikim zachodem chociaż zachowuje jakąś logikę...

Krótka monografia przedstawiająca najbardziej znanych rewolwerowców dzikiego zachodu. W lekki sposób i dosyć pobieżny opisuję ostatnie chwilę znanych postaci zamieszkujących pogranicze Stanów Zjednoczonych i daję nam zarys jak funkcjonowały miasta i jak było egzekwowane w nich było prawo. Zdecydowanie polecam osobą narzekającym na system prawny w naszym kraju, gdyż...

więcej Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach:

Kto nie zna Braci Daltonów, Billy The Kida, czy Wyatta Earpa, lub Doca Holidaya. Są tacy co nie znają. D Łk a większości z nas są to bohaterowie z westernów. A jednak są to autentyczne osoby które niegdyś żyły, i obrosły w legendy. Książka ciekawa. Dla zainteresowanych dzikim zachodem, polecam.

Kto nie zna Braci Daltonów, Billy The Kida, czy Wyatta Earpa, lub Doca Holidaya. Są tacy co nie znają. D Łk a większości z nas są to bohaterowie z westernów. A jednak są to autentyczne osoby które niegdyś żyły, i obrosły w legendy. Książka ciekawa. Dla zainteresowanych dzikim zachodem, polecam.

Pokaż mimo to

avatar
133
67

Na półkach: ,

Solidny zbiór opowiadać o Ameryce z pogranicza XIX i XX wieku. Autentyczne historie przedstawione w formie fabularnej, a nie dokumentalnej, poparte sporą bibliografią. Autor dzięki swojej pracy pozwala nam poznać historie z życia najbardziej znanych postaci Dzikiego Zachodu. Sięgnąłem po tą książkę na fali popularności gry Red Dead Redemption 2 i jestem usatysfakcjonowany. Polecam nawet tym, którzy Dzikim Zachodem się do tej pory nie interesowali.

Solidny zbiór opowiadać o Ameryce z pogranicza XIX i XX wieku. Autentyczne historie przedstawione w formie fabularnej, a nie dokumentalnej, poparte sporą bibliografią. Autor dzięki swojej pracy pozwala nam poznać historie z życia najbardziej znanych postaci Dzikiego Zachodu. Sięgnąłem po tą książkę na fali popularności gry Red Dead Redemption 2 i jestem usatysfakcjonowany....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1140
692

Na półkach: , ,

„Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu” to pozycja skierowana do miłośników historii i westernów, ale nie tylko. Gawędziarski styl autora sprawia, że historyczne wydarzenia przyswaja się z niesłabnącym zainteresowaniem.
Książka została podzielona sześć części: „Jeden na jednego”, „Bandy”, „Pościgi, „Napady”, „Strzały w plecy”, „Wypadki i pomyłki”. Pojawiają się legendarni rewolwerowcy: „Dziki Bill” Hickok, Wyatt Earp, Doc Holliday, Billy Kid, Jesse James i wielu innych. Autor dosyć szczegółowo opisuje strzelaniny, uczestników i dalsze losy tych, którym udało się ujść cało lub wylizać z ran.
Przeczytanie tej książki było ciekawym doświadczeniem. Oglądałam wiele filmów i seriali, których akcja rozgrywała się na Dzikim Zachodzie. Teraz mogłam skonfrontować swoją wiedzę, a raczej jakieś tam wyobrażenia z faktami. Ci, którzy stali na straży prawa, często przechodzili na złą stronę mocy. Bywało też tak, że bandyci stawali się marshalami czy zastępcami szeryfa. Dziki Zachód był naprawdę dziki.

„Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu” to pozycja skierowana do miłośników historii i westernów, ale nie tylko. Gawędziarski styl autora sprawia, że historyczne wydarzenia przyswaja się z niesłabnącym zainteresowaniem.
Książka została podzielona sześć części: „Jeden na jednego”, „Bandy”, „Pościgi, „Napady”, „Strzały w plecy”, „Wypadki i pomyłki”....

więcej Pokaż mimo to

avatar
97
38

Na półkach:

Moim zdaniem postacie opisane w tej książce zostały zbyt "po łebkach". Szybko się czyta. Warto przeczytać chociażby po to aby odróżnić hollywodzką fikcję od prawdziwego Dzikiego Zachodu. Oceniam 6/10.

Moim zdaniem postacie opisane w tej książce zostały zbyt "po łebkach". Szybko się czyta. Warto przeczytać chociażby po to aby odróżnić hollywodzką fikcję od prawdziwego Dzikiego Zachodu. Oceniam 6/10.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rewolwerowcy. Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu


Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd