Przebudzenie króla

Okładka książki Przebudzenie króla
Maggie Stiefvater Wydawnictwo: Uroboros Cykl: The Raven Cycle (tom 4) fantasy, science fiction
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
The Raven Cycle (tom 4)
Tytuł oryginału:
The Raven King
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania:
2016-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-23
Data 1. wydania:
2016-04-26
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328037175
Tłumacz:
Piotr Kucharski
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
1306 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
137
46

Na półkach:

Niestety na tle poprzednich części "Przebudzenie króla" wypada dosyć blado pod względem akcji oraz rozwoju drugo- i trzecioplanowych postaci. Również po zakończeniu oczekiwałam czegoś więcej. Mimo to spędziłam z tą pozycją fantastyczny czas i żałuję, że zakończyłam swoją przygodę z kruczymi chłopcami.

Niestety na tle poprzednich części "Przebudzenie króla" wypada dosyć blado pod względem akcji oraz rozwoju drugo- i trzecioplanowych postaci. Również po zakończeniu oczekiwałam czegoś więcej. Mimo to spędziłam z tą pozycją fantastyczny czas i żałuję, że zakończyłam swoją przygodę z kruczymi chłopcami.

Pokaż mimo to

avatar
62
12

Na półkach:

Niestety właśnie skończyłam ostatnią część Kruczego Cyklu. Muszę przyznać, że ostatnia część nie jest moją ulubioną spośród czwórki ale cieszę się, że ją przeczytałam i równie dobrze się przy niej bawiłam co przy pozostałych. Jak zawsze po przeczytaniu serii książek, z którą się zżyłam, czuję pustkę ale i satysfakcję, że mogę być częścią tego uniwersum wykreowanego przez autorkę. Od dawna nie czułam takiego prostego szczęścia czytając książki i bardzo mi tego brakowało. Zżyłam się z postaciami i z ich historiami. Zakończenie tez było w sumie przewidywalne ale jednocześnie i tak zaskakujące w wielu aspektach. Podobało mi się domknięcie całej historii Adama, (który jest jedną z moich ulubionych postaci) i w sumie to pozostawienie reszcie postaci otwartego zakończenia. Jestem zadowolona, że sięgnęłam po Kruczy Cykl i zabieram się za kolejne książki Stiefvater, które kontynuują historię Ronana, mojego faworyta i mistrza ciętego języka, bez którego cała ta historia nie byłaby tak wciągająca. Excelsior!

Niestety właśnie skończyłam ostatnią część Kruczego Cyklu. Muszę przyznać, że ostatnia część nie jest moją ulubioną spośród czwórki ale cieszę się, że ją przeczytałam i równie dobrze się przy niej bawiłam co przy pozostałych. Jak zawsze po przeczytaniu serii książek, z którą się zżyłam, czuję pustkę ale i satysfakcję, że mogę być częścią tego uniwersum wykreowanego przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1869
932

Na półkach: , ,

,,Przebudzenie króla" to już ostatni tom Kruczego Cyklu Maggie Stefvater. Kruczy Chłopcy i Blue zaczynają podejrzewać, że las Cabeswater wysyła na nich zły wpływ. Do tego według przepowiedni Gansey lada chwila może umrzeć po pocałunku Blue. Drużyna musi przyśpieszyć poszukiwania Glendowera, wierząc, że ocali on ich przyjaciela. Jednocześnie Adam i Ronan zaczynają zbliżać się do siebie w sposób inny niż przyjacielski.

Wszystkie tomy poza pierwszym czytałam w e-booku, a nie jestem jeszcze w pełni przekonana do tej formy i czyta mi się ją wolniej niż papier, a w dodatku w tym wypadku zapis trochę mi się rozjeżdżał, więc czytanie nie było do końca płynne, co mogło wpłynąć na ocenę. Starałam się jednak skupić przede wszystkim na treści i tutaj także nieco się zawiodłam. Uważam, że jak na młodzieżówkę, ta część była trochę za długa, ponad sześćset stron, na których znalazło się sporo niewnoszących wiele przerywników i powtarzających się wydarzeń. Początek trochę mnie nudził i się wlókł, a końcówka była chaotyczna i chwilami już nie wiedziałam, co tam się dzieje. Po zakończeniu serii oczekiwałam jednak czegoś więcej.

Nie znaczy to jednak, że całość była zła. Rozwiązanie tajemnicy Glendowera mnie zaskoczyło, a sama końcówka była dla mnie satysfakcjonująca, każdy bohater skończył moim zdaniem w najlepszy sposób. Podobały mi się nawiązania do różnych mitów celtyckich i cała ta magiczna otoczka, która jest tu bardzo widoczna i tworzy klimat. Mam mieszane uczucia co do wątków miłosnych. Zgadzam się z jedną z opinii, że dzieją się one trochę poza oczami czytelnika i ciężko było mi wyłapać moment, kiedy Blue i Gansey postanawiają zawalczyć o swoje uczucia oraz gdy między Ronanem a Adamem rodzi się uczucie (moim zdaniem w tym wątku było bardzo widać, że Stiefvater jednak pewniej czuje się przy pisaniu o parach damsko-męskich). Mimo to kibicowałam obu parom i naprawdę chciałam, żeby byli razem. Paradoksalnie jednak moim ulubionym shipem była Maura, mama Blue, i Szary Mężczyzna - dlatego, że oboje byli niejednoznaczni, podobnie jak ich relacja, która pozornie nie miała prawa stać się prawdziwą miłością. Ta seria ogólnie pozytywnie wyróżnia się na tle młodzieżówek obecnością rodziców i starszego pokolenia w życiu bohaterów. Podobała mi się też postać Henry'ego, jego przemiana i przyjaźń z Ganseyem.

Wahałam się, czy ocenić ten tom na 5 czy 6. Ostatecznie wybrałam wyższą ocenę, ponieważ podejrzewam, że moje średnie zaangażowanie w lekturę wynika z tego, że minęło sporo czasu od dnia, gdy skończyłam pierwszą część, mój gust nieco się zmienił i nie do końca bawią mnie już typowe fantasy dla nastolatków. Jestem jednak pewna, że gdybym czytała ,,Przebudzenie króla" niedługo po ,,Królu kruków" (swoją drogą: wiecie, że poprawna nazwa pierwszego tomu to ,,Kruczy chłopcy", a ostatniego właśnie ,,Raven King"?), to bardzo by mi się podobało. Dla nastolatków jak najbardziej jest to fajna propozycja.


,,Miłość nie jest przywilejem."

,,Przebudzenie króla" to już ostatni tom Kruczego Cyklu Maggie Stefvater. Kruczy Chłopcy i Blue zaczynają podejrzewać, że las Cabeswater wysyła na nich zły wpływ. Do tego według przepowiedni Gansey lada chwila może umrzeć po pocałunku Blue. Drużyna musi przyśpieszyć poszukiwania Glendowera, wierząc, że ocali on ich przyjaciela. Jednocześnie Adam i Ronan zaczynają zbliżać...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
132
108

Na półkach: , , ,

Mam wrażenie, że z każdym tomem było coraz gorzej. Aż trudno mi ocenić je osobno, bo tak naprawdę w każdym przyświeca bohaterom ten sam cel, który dla mnie osobiście był... kompletną porażką. Budowanie całej serii składającej się z czterech tomów na jednym motywie szukania śpiącego króla było co najmniej zaburzające percepcje. Przez to wszystkie cztery tomy zlały mi się w jedną niekończącą się opowieść tysiąca bohaterów. I tak płynnie przechodzimy do drugiego problemu, jakim jest nadmierna ilość perspektyw. Zwłaszcza w tym tomie. Z każdą kolejną łapałam się na tym, że wywracam oczami i zadaję durne pytanie "kto pytał?", bo nie potrafiłam zainteresować się obcymi osobami, których nigdy nie poznaliśmy, a pojawiają się dosłownie na trzy strony.

Co to wniosło? Nic. Czy więc można to wyciąć i zrozumiemy tyle samo? Jak najbardziej.

Miłosne relacje bohaterów kompletnie były poza naszymi oczami rozwijane, a często używano takich metafor, że nawet trudno sobie zwizualizować, czy bohaterowie się całują, czy jednak tylko sobie patrzą w oczy. Nie sięgałam po tytuł ze względu na romans i całe szczęście, ale niestety był on gwoździem do trumny.

Seria zestarzała się nieprzyjemnie i jak widać ogromny postęp autorki w słownictwie i budowie zdań, tak to wszystko na sam koniec tylko dodatkowo nuży, bo dostajemy pod nos znaczącą ilość wątków pobocznych, metafory rodem poezji i w zasadzie niesatysfakcjonujące rozwiązanie 90% wątków głównych.

Mając więc świadomość, że seria ma swoje lata świetności za sobą i teraz pozostawia tylko posmak zawodu i smutku, oceniam ją sprawiedliwie jedynie na miano "dobra". Te dziesięć lat temu pewnie połknęłabym ją lepiej i nie dzieliła włos na czworo. Pewnie wielu nadal znajdzie w niej odskocznie i mile spędzi czas. Ja niestety nie nazwałabym tej historii relaksującą. Za dużo wątków niedomkniętych, za dużo rozpoczętych na siłę. Tak czy siak, cieszę się, że mam to za sobą i nie ominęłam tytułu.

Mam wrażenie, że z każdym tomem było coraz gorzej. Aż trudno mi ocenić je osobno, bo tak naprawdę w każdym przyświeca bohaterom ten sam cel, który dla mnie osobiście był... kompletną porażką. Budowanie całej serii składającej się z czterech tomów na jednym motywie szukania śpiącego króla było co najmniej zaburzające percepcje. Przez to wszystkie cztery tomy zlały mi się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
250
239

Na półkach:

“- Blue! - wrzasnęła Jimi. - Twoi chłopcy są od frontu. Wyglądają, jakby szykowali się do zakopania jakiegoś ciała.
“Znowu?”, pomyślała Blue.”

“Przebudzenie króla” Maggie Stiefvater to finałowy tom serii, która niesamowicie mnie urzekła. To historia o przyjaźni, magii i przekraczaniu swoich granic. W recenzji każdego tomu pisałam, że czytając te książki czuję się jakbym spotkała się z moimi przyjaciółmi i wróciła do drugiego domu. Nie mogę o tym nie wspomnieć też tutaj, bo to niepowtarzalne uczucie, które uwielbiam i którego szukam w książkach. “Przebudzenie króla” to wspaniałe zakończenie historii Ganseya, Noaha, Ronana, Blue i Adama, nastolatków mieszkających w magicznej i tajemniczej Henrietcie. Ciężko jest ująć w słowach to jak mocno będę za nimi tęsknić!

Książka “Przebudzenie króla” przyniosła mi wiele emocji. Czytałam ją z zapartym tchem, równocześnie obawiając się końca moich przygód z bohaterami. Autorka bardzo postarała się o wykreowanie każdej ponadnaturalnej rzeczy i bardzo ją za to cenię. W całej serii niezwykle spodobała mi się wizja płynnego czasu, zabierania przedmiotów ze snów oraz Cabeswater. Dużo przyjemności sprawiło mi czytanie o wątku miłosnym związanym z Ronanem, który będę bardzo ciepło wspominać. Wszyscy bohaterowie i ich wspaniała relacja to coś co sprawia, że ta seria była taka wyjątkowa. Zakończenie cyklu było dla mnie zaskoczeniem, zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Mimo tego wydaje mi się, że autorka postanowiła trochę za szybko wszystko zakończyć, przez co czuję lekki niedosyt. Zostawiła mnie też z kilkoma pytaniami bez odpowiedzi, jednak nie boli mnie to tak bardzo, bo chyba przyzwyczaiłam się już do tego, że serie są właśnie tak kończone - bez wyjaśniania wielu spraw. Fantastycznie bawiłam się czytając tę książkę, pomimo tego, że uważam ją za najsłabszą z serii.

“Przebudzenie króla” to bardzo udane zakończenie cyklu o kruczych chłopcach. Wiem, że ta historia zostanie ze mną na zawsze, bo stała się jedną z moich ulubionych serii. Czas spędzony z tą historią, był czasem doskonale wykorzystany. Dwie inne książki Maggie Stiefvater bardzo mnie zawiodły, jednak ta seria udowodniła mi, że warto dawać szansę autorom, z których twórczością początkowo się nie polubiliśmy, bo każda kolejna historia może być dla nas pozytywnym zaskoczeniem. Ogromnie polecam tę serię wszystkim fanom młodzieżówek, fantastyki oraz cudownych męskich postaci! 😊

“- Blue! - wrzasnęła Jimi. - Twoi chłopcy są od frontu. Wyglądają, jakby szykowali się do zakopania jakiegoś ciała.
“Znowu?”, pomyślała Blue.”

“Przebudzenie króla” Maggie Stiefvater to finałowy tom serii, która niesamowicie mnie urzekła. To historia o przyjaźni, magii i przekraczaniu swoich granic. W recenzji każdego tomu pisałam, że czytając te książki czuję się jakbym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
209
73

Na półkach:

Gansey, Blue, Adam, Ronan i Noah mają coraz mniej czasu na to by znaleźć legendarnego króla Walii Glendowera. To jego obudzenie może uratować życie Ganseya. Jednak muszą też zmierzyć się ze złem, ciemnością i niszczeniem, które wydostało się do Henrietty i powoli zatruwa ukryte w niej las Cabeswater. Las, w którym wszystko się zaczęło. Las, z którym każdy z nich jest w jakiś sposób powiązany. Co będą musieli poświecić by ich historia miała szczęśliwy koniec?
Od pierwszych stron czuć napięcie towarzyszące temu, że zbliża się wielkie zakończenie. Ta książka zdecydowanie podobała mi się najbardziej z całego cyklu. Czytałam ją też z pewną nostalgią spowodowaną tym, że już zaraz cała historia się skończy i czeka mnie pożegnanie z jej bohaterami, z którymi naprawdę się zżyłam. Zakończenie czytałam w całkowitym osłupieniu. Mimo, że było świetnie napisane to odczuwam lekki niedosyt tym jak autorka rozwiązała niektóre sprawy.
Zdecydowanie polecam się zapoznać z tym cyklem! Te książki po prostu mają coś w sobie, co sprawia, że można całkowicie dla nich przepaść. Świetnie wykreowani bohaterowie oraz ich relacje, dobre poboczne wątki, które nie odciągają od głównego celu książek i przede wszystkim niesamowita historia, której akcja momentami płynie powoli by już za chwilę całkowicie zaskoczyć.

Gansey, Blue, Adam, Ronan i Noah mają coraz mniej czasu na to by znaleźć legendarnego króla Walii Glendowera. To jego obudzenie może uratować życie Ganseya. Jednak muszą też zmierzyć się ze złem, ciemnością i niszczeniem, które wydostało się do Henrietty i powoli zatruwa ukryte w niej las Cabeswater. Las, w którym wszystko się zaczęło. Las, z którym każdy z nich jest w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
82
23

Na półkach:

Doskonałe zwieńczenie cyklu. Jeśli poprzednie książki mnie pochłonęły, to ta chyba pożarła mnie w całości, zważywszy na to, że przeczytałam ją praktycznie na raz. Od początku do końca czytałam z zapartym tchem, nawet uroniłam łzę, co dawno mi się nie zdarzyło, i mam nieprzyjemne wrażenie, że to będzie jedna z tych serii, która po przeczytaniu zostawia dziwną pustkę w sercu.
Może tylko kreacja relacji dwójki bohaterów wydała mi się trochę... nagła, zważywszy na tylko jedną przesłankę w poprzedniej części (i nie wcześniej), ale z przyjemnością przymknę na to oko.
„Kruczy cykl” wypożyczyłam z biblioteki z ciekawości, bez przekonania. Nie miałam pojęcia, o czym jest, nie miałam pojęcia, że dotyczy tego typu fantastyki (za którą nie przepadam i nie czytuję tego na co dzień), kompletnie nic. Było to dwa tygodnie temu, ale już czuję, że ta seria odcisnęła na mnie piętno.
Bo pokochałam łacinę i historię Walii.
I chyba trochę się w niej odnalazłam.

Doskonałe zwieńczenie cyklu. Jeśli poprzednie książki mnie pochłonęły, to ta chyba pożarła mnie w całości, zważywszy na to, że przeczytałam ją praktycznie na raz. Od początku do końca czytałam z zapartym tchem, nawet uroniłam łzę, co dawno mi się nie zdarzyło, i mam nieprzyjemne wrażenie, że to będzie jedna z tych serii, która po przeczytaniu zostawia dziwną pustkę w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
202
116

Na półkach:

Nie pisałem nic na temat poprzednich części, dlatego tutaj zrobię krótkie podsumowanie całości oraz zakończenia bez spoilerowania.
Byłoby niedopowiedzeniem, gdybym po prostu napisał, że żadna z części mnie specjalnie nie porwała. Tom 4 był na pewno najciekawszy, pozostałe części miały swoje momenty, ale w znacznej mierze mnie po prostu wynudziły.
Samo zakończenie ląduje u mnie na liście jednych z gorszych, jakie do tej pory przeczytałem. Mam wrażenie, że autorka gdzieś wcześniej się mocno pogubiła i po prostu nie wiedziała jak poprowadzić wątek główny, oraz zaserwować przyzwoite domknięcie dla tych ważniejszych i pobocznych postaci. Cały najciekawszy wątek, który miał być trzonem całej historii i przewijał się przez wszystkie 4 tomy, można by umieścić na kolejnej liście najbardziej zmarnowanych potencjałów historii literackich w fantastyce.
Dlatego nie polecam i sam żałuje, że nie zrezygnowałem wcześniej.

Nie pisałem nic na temat poprzednich części, dlatego tutaj zrobię krótkie podsumowanie całości oraz zakończenia bez spoilerowania.
Byłoby niedopowiedzeniem, gdybym po prostu napisał, że żadna z części mnie specjalnie nie porwała. Tom 4 był na pewno najciekawszy, pozostałe części miały swoje momenty, ale w znacznej mierze mnie po prostu wynudziły.
Samo zakończenie ląduje u...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
257
19

Na półkach: ,

Jestem trochę zawiedziona. Sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości jak się skończą poszukiwania króla i niestety zakończenie mnie nie powala. Były momenty, że czytając ten tom bardzo się nudziłam, ale oczywiście nie zabrakło też bardzo ciekawych fragmentów, które trzymały w napięciu. Nie daje wyższej oceny, ponieważ całość odbieram przeciętnie. Cała historia zaczęła się bardzo ciekawie, ale zakończyła jakoś tak szybko i w rozczarowujący dla mnie sposób. Chyba liczyłam na coś ambitniejszego, po tylu stronach budowania napięcia i krążenia wokół jednego tematu.

Jestem trochę zawiedziona. Sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości jak się skończą poszukiwania króla i niestety zakończenie mnie nie powala. Były momenty, że czytając ten tom bardzo się nudziłam, ale oczywiście nie zabrakło też bardzo ciekawych fragmentów, które trzymały w napięciu. Nie daje wyższej oceny, ponieważ całość odbieram przeciętnie. Cała historia zaczęła się bardzo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
103
8

Na półkach: ,

Do połowy czwartej części wciąż miałam nadzieję, że zakończenie całej historii będzie dobre lub po prostu ciekawe. Gdyby takie było, byłabym w stanie przymknąć oko na wszystkie inne zupełnie spalone wątki i jednowymiarowych, nudnych bohaterów drugoplanowych, którzy tak naprawdę nic nie wnieśli do fabuły. Nic z tego. Wciąż nie mogę porzucić uczucia absolutnego rozczarowania końcówką. Przeczytałam ją dwa razy, bo naprawdę byłam przekonana, że coś ominęłam, coś mi uciekło, to po prostu nie może być aż tak złe i bez sensu. Autorka musiała być już bardzo zmęczona tą historią, swoimi bohaterami i całym tym zamieszaniem z królem, jeśli postanowiła napisać takie zakończenie.

Do połowy czwartej części wciąż miałam nadzieję, że zakończenie całej historii będzie dobre lub po prostu ciekawe. Gdyby takie było, byłabym w stanie przymknąć oko na wszystkie inne zupełnie spalone wątki i jednowymiarowych, nudnych bohaterów drugoplanowych, którzy tak naprawdę nic nie wnieśli do fabuły. Nic z tego. Wciąż nie mogę porzucić uczucia absolutnego rozczarowania...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Maggie Stiefvater The Raven King Zobacz więcej
Maggie Stiefvater Przebudzenie króla Zobacz więcej
Maggie Stiefvater Przebudzenie króla Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd