Staruszek Anderson

Okładka książki Staruszek Anderson
Hermann HuppenYves Huppen Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe komiksy
54 str. 54 min.
Kategoria:
komiksy
Tytuł oryginału:
Old pa
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Komiksowe
Data wydania:
2016-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-10
Liczba stron:
54
Czas czytania
54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380693326
Tłumacz:
Jakub Syty
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Comanche - wydanie zbiorcze, tom 1. Michel Greg, Hermann Huppen
Ocena 8,0
Comanche - wyd... Michel Greg, Herman...
Okładka książki Relax nr 37 Enrique Sanchez Abuli, Nikodem Cabala, Wojciech Cichoń, Ryszard Dąbrowski, Mieczysław Fijał, Alfonso Font, Artur Grzenda, Hermann Huppen, Yves Huppen, Dariusz Janiczak, Sławomir Kiełbus, Adam Kmiołek, Maciej Kmiołek, Joe Kubert, Maciej Kur, Monika Laprus-Wierzejska, Maciej Mazur, Mariusz Moroz, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr
Ocena 6,5
Relax nr 37 Enrique Sanchez Abu...

Podobne książki

Okładka książki Comanche #1 - Red Dust Michel Greg, Hermann Huppen
Ocena 6,6
Comanche #1 - ... Michel Greg, Herman...
Okładka książki Juan Solo #2: Ciało i trąd. Święty łajdak Georges Bess, Alexandro Jodorowsky
Ocena 6,9
Juan Solo #2: ... Georges Bess, Alexa...
Okładka książki Miejsca Ryan Kelly, Brian Wood
Ocena 7,0
Miejsca Ryan Kelly, Brian W...
Okładka książki Ranx. Wydanie zbiorcze kompletne Alain Chabat, Jean-Luc Fromental, Tanino Liberatore, Stefano Tamburini
Ocena 6,3
Ranx. Wydanie ... Alain Chabat, Jean-...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
742
734

Na półkach:

Temat prześladowań na tle rasowym, jest ostatnimi czasy bardzo modny. Mimo wielu podłoży, patrzy się na niego głównie przez pryzmat wydarzeń jakie miały miejsce w drugiej połowie XX wieku w Południowych Stanach, gdzie czarna ludność naprawdę wiele wycierpiała z rąk białych mieszkańców. Nie było to co prawda tak kryształowo przejrzyste jak podają dzisiejsze media, gdyż murzyni, czy też Afroamerykanie, posiadali często równie dużo krwi na rękach, zaś nie jeden biały pomagał im w tych ciężkich czasach. Dobrze ukazał to film Służące z 2011 roku, gdzie umiejętnie przedstawiono obie strony barykady. Staruszek Anderson to historia o wiele prostsza, jednak poruszająca i smutna. Śmierć, zemsta i utracone nadzieje mieszają się tutaj z sobą na tle waśni rasowych pomiędzy białymi a czarnymi mieszkańcami Missisipi. Można by rzec, historia jakich opowiedziano już wiele i zapewne nie raz się je jeszcze usłyszy. A mimo to warto na chwilę się zatrzymać i wysłuchać co ma do powiedzenia pewien sędziwy jegomość, zwany przez lokalnych Staruszkiem.

Akcja komiksu rozgrywa się w małym miasteczku, znajdującym się gdzieś w Missisipi. Anderson, nazywany przez lokalnych Staruszkiem, to sędziwy murzyn, któremu osiem lat temu zabito nastoletnią córkę. Przynajmniej tak podejrzewa, gdyż dziewczyna znikła i wszelki słuch po niej zaginął.Gdy umiera jego żona, Anderson dowiaduje się od swego przyjaciela, że pewna osoba może mieć jakaś informację na temat wydarzeń sprzed ośmiu lat. Staruszek nie mając już nic do stracenia postanawia pójść tym tropem i wymierzyć swoją własną, ojcowską sprawiedliwość. W krótkim czasie mała wendetta jednego człowieka przeradza się w pościg przypominający polowanie na wściekłe zwierzę.

Album pokazuje dwa dramaty ludzkie, skupiające się wokoło tytułowej postaci. Pierwszy to utrata ukochanych osób, nadających sens naszemu życiu. Bez nich czujemy się nie tylko puści oraz zagubieni, ale tracimy poczucie własnej wartości oraz czasu. Dlatego postanawiamy zakończyć stare porachunki lub rozwikłać zagadki dręczące od lat rodzinę. To na co wcześniej brakowało nam odwagi wraca do ans ze spotęgowaną siłą jako wyrzut sumienia i torturuje, powoli zatruwając umysł. Tracimy wtedy jasność myślenia i zaczynamy działać impulsywnie, chcąc osiągnąć naszą, prywatną sprawiedliwość.

Tu pojawia się drugi punkt, czyli eskalacja przemocy. Pozbawieni hamulców moralnych, celu dla życia i dalszej egzystencji w tym świecie, nie wahamy się przekroczyć granicy. Chcemy aby oprawcy czuli to samo co ich ofiara. Bezradność, przerażenie, ból oraz koszmarną wizję śmierci. Niestety wszystko ma swoją cenę, szczególnie jeśli nie jest przemyślane, tylko rodzi się z impulsu. Wtedy w całym tym tyglu przestaje obowiązywać prawo spisane na papierze i nazwane Kodeksem Karnym. Liczy się tylko to jaki masz kolor skóry oraz czy jesteś dość sprytny aby uniknąć kuli. Zatracamy się w tym polowaniu na dzikiego zwierza, nie starając się nawet zrozumieć jego motywów. Jest zły bo posiada taki a nie inny kolor skóry. Dla jednych będzie to czarna nastolatka lub starzec, dla innych biały policjant bojący się społecznego linczu, przez co chowa głowę w piasek.

Hermann bardzo umiejętnie ukazał brud, przerażenie oraz samotność w swej pracy, ubogacając tekst Yves'a, swoimi rysunkami. Tak naprawdę miałem wrażenie, że mimo dominacji obrazu, to słowa, a czasem ich brak, grają tutaj pierwsze skrzypce. Najbardziej uwidocznione jest to w finalnych kartach komiksu, gdzie dowiadujemy się kilku ciekawych rzeczy oraz w pełni pojmujemy dramat pierwszej karty tego albumu. Staruszek Anderson to nie dzieło wybitne, jednak bardzo życiowe. Prosta historia, krwawa i smutna, jakich wiele można by usłyszeć w Południowych Stanach. Jednak przykuwa uwagę czytelnika, na ten krótki czas i być może nawet go czegoś nauczy.

Temat prześladowań na tle rasowym, jest ostatnimi czasy bardzo modny. Mimo wielu podłoży, patrzy się na niego głównie przez pryzmat wydarzeń jakie miały miejsce w drugiej połowie XX wieku w Południowych Stanach, gdzie czarna ludność naprawdę wiele wycierpiała z rąk białych mieszkańców. Nie było to co prawda tak kryształowo przejrzyste jak podają dzisiejsze media, gdyż...

więcej Pokaż mimo to

avatar
751
303

Na półkach:

Jeśli chcesz się szybko poczuć źle, bardzo źle - po prostu zwyczajnie się zdołować to przeczytaj ten komiks. Nie wiem, może zrobiłam się przewrażliwiona w czasach black lives matter a może zasmuciło mnie, że tak naprawdę było i, że tak wiele historii jest podobnych do historii staruszka Andersona nie tylko w Missisipi ale w całych Stanach. Że biała policja może wciąż za dużo, że niewolnictwo, że kobiety gwałcone i porywane, rodzice umierający ze zgryzoty itd. Komiks narysowany jak dla mnie brutalną kreską, widać wściekłość, widać ból postaci. Tekstu nie ma za wiele, ale każda oszczędna linijka tekstu dobija.

Jeśli chcesz się szybko poczuć źle, bardzo źle - po prostu zwyczajnie się zdołować to przeczytaj ten komiks. Nie wiem, może zrobiłam się przewrażliwiona w czasach black lives matter a może zasmuciło mnie, że tak naprawdę było i, że tak wiele historii jest podobnych do historii staruszka Andersona nie tylko w Missisipi ale w całych Stanach. Że biała policja może wciąż za...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1390
253

Na półkach:

Surowa w narracji, sugestywnie narysowana, ponura kolorystycznie opowieść o zemście, która dopełnia smutne życie tytułowego bohatera. Trochę przeszkadzało mi tutaj stężenie rasistowskich epitetów - rozumiem zamysł całości i kontekst opowieści, ale przesada zawsze zwraca się przeciwko idei.

Surowa w narracji, sugestywnie narysowana, ponura kolorystycznie opowieść o zemście, która dopełnia smutne życie tytułowego bohatera. Trochę przeszkadzało mi tutaj stężenie rasistowskich epitetów - rozumiem zamysł całości i kontekst opowieści, ale przesada zawsze zwraca się przeciwko idei.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
7055
6004

Na półkach: , , ,

STARUSZEK HERMANN DAJE RADĘ

Hermann Huppen ma już swoje lata. Jednak ten urodzony w roku 1938 belgijski rysownik mimo wieku nie zwalnia wciąż oferując nam kolejne albumy. Jego najnowsze dzieło, do którego scenariusz napisał nie kto inny, jak syn Hermanna, kryjący się pod pseudonimem Yves H., to dowód na nieustające wielkie zaangażowanie w to medium i przy okazji kawał znakomitego komiksu utrzymanego w stylu współczesnych filmów Eastwooda.

Jest rok 1952. W Missisipi czarnoskórzy obywatele nie mają zbyt wielu praw, przywilejów czy szacunku. Są traktowani jak śmiecie, jakby byli kimś gorszym od całej reszty, a sprawy ich dotyczące wciąż załatwia się na zasadach samosądu. Staruszek Anderson żyje sobie spokojnie do dnia, w którym umiera jego żona. Po śmierci Staruszki w Andersonie za sprawą słów przyjaciela ożywa tragedia sprzed lat. Wnuczka staruszków zaginęła w nigdy niewyjaśnionych okolicznościach. Od tego wydarzenia minęło wiele czasu, ale teraz pojawia się szansa by poznać prawdę, a przede wszystkim żeby zemścić się na ludziach za to odpowiedzialnych. Anderson nie liczy, że przeżyje, nie liczy, że cała sprawa skończy się dla niego dobrze, jednak jednego jest pewien – winni zapłacą jemu za to, co musiała przejść jego rodzina i zgryzotę, jaka wpędziła do grobu jego żonę…

„Staruszek Anderson” to komiks mocny i wymowny. W poprowadzeniu całości przypominający kultowe „Sin City” Franka Millera, ale choć jego akcja toczy się w Stanach, forma przedstawienia całości jest stricte europejska. Odmienne jest także ujęcie samego tematu zemsty nawet za cenę życia. Bo „Staruszek Anderson” to przede wszystkim komiks zaangażowany – tak emocjonalnie, jak i społecznie, chociaż wydźwięk obu dzieł pozostaje podobny.

Scenariusz Yvesa, w Polsce doskonale znanego z serii „Wieże Bois-Maury”, to solidna, przesycona depresyjną niesprawiedliwością opowieść, w której oprawcy i ofiary zamieniają się miejscami. Jednak to rysunki Hermanna, jeśli nie budują całego klimatu, to zdecydowanie go potęgują. Dodają mu mroku, dodają kolorytu emocjonalnego, dodają wreszcie krwawej brutalności i atmosfery zagrożenia. Atmosfery nadciągającej śmierci – i to bynajmniej nie jednej.

„Staruszek Anderson” to doskonały materiał na film i to film, który miałby szansę na Oscara, jeśli tylko trafiłby we właściwe ręce. Poruszający, skłaniający do myślenia, a przy okazji po prostu piękny wizualnie – tak, jak piękne są ilustracje Hermanna.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/06/17/staruszek-anderson-hermann-huppen-yves-huppen/

STARUSZEK HERMANN DAJE RADĘ

Hermann Huppen ma już swoje lata. Jednak ten urodzony w roku 1938 belgijski rysownik mimo wieku nie zwalnia wciąż oferując nam kolejne albumy. Jego najnowsze dzieło, do którego scenariusz napisał nie kto inny, jak syn Hermanna, kryjący się pod pseudonimem Yves H., to dowód na nieustające wielkie zaangażowanie w to medium i przy okazji kawał...

więcej Pokaż mimo to

avatar
589
130

Na półkach:

Surowa, brutalna. Warta przeczytania

Surowa, brutalna. Warta przeczytania

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Staruszek Anderson


Reklama
zgłoś błąd