Eseje wybrane

Okładka książki Eseje wybrane
Virginia Woolf Wydawnictwo: Karakter publicystyka literacka, eseje
494 str. 8 godz. 14 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
Karakter
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
494
Czas czytania
8 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365271853
Tłumacz:
Magdalena Heydel
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Pisarka, która patrzy na życie


Link do recenzji

2397 1179 90

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
168 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
347
329

Na półkach: ,

Niestety nie jestem w stanie tego skończyć. To nie są moje klimaty. Głębsza dyskusja o pisaniu, utworach i autorach o których nic nie wiem okropnie mnie męczyła.

Niestety nie jestem w stanie tego skończyć. To nie są moje klimaty. Głębsza dyskusja o pisaniu, utworach i autorach o których nic nie wiem okropnie mnie męczyła.

Pokaż mimo to

6
avatar
640
593

Na półkach: ,

Jest rzeczą niezmiernie ważną, żeby klasyczne zaciekawienie naturą duszy w starciu z koniecznością wyzwolenia tej samej duszy spod władzy obowiązujących konwencji, nie przybierało formy niekontrolowanego buntu. Jestem zdania, że reformatorskich uczuć nigdy za wiele, bowiem to one decydują o rozkoszy myślenia wyrażonej sentencją Montaigne'a, a uchwyconej przeze mnie w zbiorze esejów Virginii Woolf. "Obserwuj nieustannie", aż chciałoby się do tego dopisać zakaz tłumienia ekspresji. Ćwicz się w wolności, przedzieraj przez fale życia ale nie zapominaj o Williamie Szekspirze i Johnie Keatsie. To zdania idealnie wyrażające osobowość pisarki, której nieobce były dramaty z pogranicza ciała i duszy. To wysyłane w świat sygnały niezwykłej indywidualności. Virginia Woolf uchyliła poły ciężkich wiktoriańskich zasłon, aby współczesny jej świat wypełnił się nowym światłem. Uważam, że nie ma żadnych przeszkód, żeby z całego krytycznego szumu odległej już dla nas epoki, wyławiać kolejne doświadczenia. Ponieważ ważne jest, aby chociaż raz na jakiś czas dostrzegać tę drugą, dotychczas nieoświetloną stronę.

Po raz kolejny przyłapałem angielską pisarkę na przełamywaniu barier obowiązku, jak zwykle Virginia Woolf wyrywa się spod kontroli prawa i obyczaju. Robi to w obronie praw do bycia sobą, ale ma też inny, bardzo szczytny cel. Jest nim wyzwolenie spod władzy konwenansu jego niewolników. Chce zmienić ustalone wartości, tłumaczy istotę feminizmu. Jednak dokonuje tego w taki sposób, żeby władający światem mężczyźni również przyłączyli się w imię walki z panującą konwencją. Bowiem Woolf staje po stronie dyskryminowanych. Potrafi jednocześnie rekonstruować historię angielskiej literatury i pisać manifesty w obronie największej wartości, jaką jest wolność. Jej niektóre przypominające krótkie impresje, krytyczne komentarze, wyglądają jakby za chwilę miały posłużyć w budowie konstrukcji "Do latarni morskiej". Są momenty, kiedy ciężko jest wytyczyć granicę pomiędzy "Falami" a esejami. Na tym właśnie polega zjawiskowość tej zaangażowanej w życie twórczości.

Pozostawione przez Woolf portrety londyńskich ulic są interesujące, ale dopiero szkice jej własnych poglądów, nakreślone słowem jednocześnie czułym i ostrym, stanowią według mniej największą wartość tego zbioru. Cieszy mnie przyjęta przez angielską pisarkę postawa wobec piękna, kontrastująca z praktycznymi sprawami codziennego życia. Jej talent do krytykowania z pozoru błahych faktów, nadzwyczaj dobrze wygląda na tle o wiele poważniejszych elementów życia i wynikających z tego tytułu umiejętności. Swoim pisarskim doświadczeniem dzieli się jakby przy okazji walki o równouprawnienie kobiet. Swój kosmopolityczny świat wypełnia nowymi zagadnieniami z zakresu estetyki. Jej refleksje na temat natury życia nie są wcale abstrakcyjne, chociaż podejrzewam, że na początku XX wieku poglądami na moralność mogła wywołać zgorszenie konserwatywnej części społeczeństwa.

Przydała mi się taka porcja światła, kiedy wokoło było jeszcze ciemno. Ponieważ lubię intelekty o szerokich horyzontach, to chętnie zajrzałem przez wrota otwartego umysłu Virginii Woolf. Wiele się dowiedziałem o sile słowa, o jego znaczeniu i przenikaniu pomiędzy prozą a poezją. Sztuka literacka wydała mi się dzięki temu tak samo skomplikowana jak relacje międzyludzkie, którym Woolf poświęciła znaczną część swojego życia. Nauczyłem się też czegoś nowego, innego postrzegania emocji na wspólnym terytorium jakim jest literatura. To bardzo ciekawa umiejętność, pozwalająca na poważniejsze dostrzeganie jednoczących nas wszystkich wartości. Tak samo w esejach Virginii Woolf, całość liczy się nie bardziej, niż składające się na nią detale. Mam nadzieję, że udało mi się właściwie odczytać pozostawione w tym zbiorze znaki czasu. A jeśli nie, to pewnie na jakimś etapie swojego życia będę musiał powrócić do źródeł.

Jest rzeczą niezmiernie ważną, żeby klasyczne zaciekawienie naturą duszy w starciu z koniecznością wyzwolenia tej samej duszy spod władzy obowiązujących konwencji, nie przybierało formy niekontrolowanego buntu. Jestem zdania, że reformatorskich uczuć nigdy za wiele, bowiem to one decydują o rozkoszy myślenia wyrażonej sentencją Montaigne'a, a uchwyconej przeze mnie w...

więcej Pokaż mimo to

39
avatar
554
305

Na półkach:

nigdy bym nie przypuszczał, że tak mnie wciągnie...

nigdy bym nie przypuszczał, że tak mnie wciągnie...

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
167
107

Na półkach:

Ponad miesiąc spędziłem z Virginią Woolf. Uwielbiam ją i podziwiam za cudowny, aksamitny styl i zgłębianie tajemnic naszej psyche. Oczekiwałem, że jej eseje zachwycą mnie w równym stopniu, co powieści czy opowiadania. Tymczasem tak się nie stało.

Z dwóch powodów. Po pierwsze szkice okazały się miejscami zbyt hermetyczne. Woolf pisze dużo o postaciach, których nazwiska są dzisiaj zapomniane. Mówią coś jedynie jej biografom, względnie wnikliwym znawcom kultury wiktoriańsko-edwardiańskiej Anglii. Po drugie – autorka obdarzona wybitnym talentem kreowania nastroju i operowania frazą liryczną (co doskonale sprawdza się w beletrystyce), nie odpowiada mi w roli myślicielki. Nie twierdzę, że jej obserwacje i analizy nie są wartościowe (choć z kilkuset stron tekstu wynotowałem zaledwie parę cytatów). Niemniej jednak spodziewałem się czegoś więcej.

Woolf jest najwspanialsza w swoim poetyckim spojrzeniu na rzeczywistość. Tam gdzie nasyca swoje refleksje liryką, czyta się ją ze wzruszeniem i zachwytem. Gdy jednak wdaje się w drobiazgowe opisy rozmaitych paranteli i podlewa je socjologicznym sosem (z domieszką feminizmu) – zaczyna nużyć. Być może nuży tylko ignorantów, do jakich się zaliczam.

Najbardziej przemówiły do mnie eseje o czytaniu (otwierają zbiór), ulicach Londynu, Michale de Montaigne, a także – przepiękne miniatury entomologiczne („Motyle i ćmy”, „Śmierć ćmy”). Urzekająca jest „Chwila: letni wieczór” – tekst-wizytówka stylu Woolf.

Najmniej spodobały mi się szkice o kobietach, choć trzeba przyznać, że feminizm autorki „Własnego pokoju” jest finezyjny, szlachetny – daleki od jego współczesnej odmiany, która razi swą wulgarnością.

„Jej eseje kunsztownie połączyły ponad milion słów” – wspomniała w posłowiu Roma Sendyka. To prawda, literacki kunszt Virginii jest niezaprzeczalny. Wolę go jednak podziwiać w wersji beletrystycznej.

Wybrane cytaty
1) „Wielcy pisarze traktują swoje postaci tak jak je traktuje natura”.
2) „Fakty to poślednia forma fikcji”.
3) „Fakty to istoty uparte”.
4) „Autor jest hybrydą pawia i małpy”.
5) „W nim jest szczęście śmierci, w nas – niepokój życia”.
6) „Jakiś gwóźdź przybija nasz byt do ciemnej, twardej deski”.
7) „Najlepsza proza to ta, w której najwięcej jest poezji”.

Ponad miesiąc spędziłem z Virginią Woolf. Uwielbiam ją i podziwiam za cudowny, aksamitny styl i zgłębianie tajemnic naszej psyche. Oczekiwałem, że jej eseje zachwycą mnie w równym stopniu, co powieści czy opowiadania. Tymczasem tak się nie stało.

Z dwóch powodów. Po pierwsze szkice okazały się miejscami zbyt hermetyczne. Woolf pisze dużo o postaciach, których nazwiska są...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
599
264

Na półkach:

Virginia Woolf napisała zachwycające eseje, które znakomicie przetłumaczone przykuwają uwagę i uczucia czytelnika. Maja Ostaszewska tak pięknie czyta teksty pisarki, jakby sama je napisała, jakby siedziała obok mnie i opowiadała o swoich przeżyciach, o lekturach, okolicy, naturze, plotkowała o nieznanych ludziach, ich pasjach i życiu, urzeczona nimi mimo ich niedoskonałości i przemijania. Symbolem życia staje się ćma, jej lot do światła i nieuchronna śmierć. Wszystkie opisy są plastyczne, mienią się kolorami, skrzą urodą. Cudownie czyta się Virginię Woolf dzięki lekkości i wyrazistości języka, próbującym uchwycić eksctytację istnieniem w migotliwym i przemijającym pięknie.

Virginia Woolf napisała zachwycające eseje, które znakomicie przetłumaczone przykuwają uwagę i uczucia czytelnika. Maja Ostaszewska tak pięknie czyta teksty pisarki, jakby sama je napisała, jakby siedziała obok mnie i opowiadała o swoich przeżyciach, o lekturach, okolicy, naturze, plotkowała o nieznanych ludziach, ich pasjach i życiu, urzeczona nimi mimo ich...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
47
43

Na półkach:

Cieszyłam się bardzo na tę lekturę, ale niestety okazało się, że esej to coś, co się starzeje. Niewątpliwie Virginia Woolf szalenie sprawnie operowała piórem, więc czyta się to nadal dobrze, jednak całą przyjemność obcowania z dobrym stylem popsuł mi fakt, że nic lub bardzo niewiele mówiły mi opisywane wydarzenia, lektury, wrażenia. Tak mnie to zmęczyło, że nie doczytałam do końca. Eseje mają około stu lat i – jak dla mnie – to za dużo.

Cieszyłam się bardzo na tę lekturę, ale niestety okazało się, że esej to coś, co się starzeje. Niewątpliwie Virginia Woolf szalenie sprawnie operowała piórem, więc czyta się to nadal dobrze, jednak całą przyjemność obcowania z dobrym stylem popsuł mi fakt, że nic lub bardzo niewiele mówiły mi opisywane wydarzenia, lektury, wrażenia. Tak mnie to zmęczyło, że nie doczytałam...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
108
43

Na półkach:

Lubię jej styl literacki, ale ten zbiór mnie nie zachwycił.

Lubię jej styl literacki, ale ten zbiór mnie nie zachwycił.

Pokaż mimo to

1
avatar
898
40

Na półkach: ,

Wolny czas, pieniądze i własny pokój – tego według V. Woolf odmawia się kobietom, przez co nie mogą w pełni rozwinąć swoich talentów i stać się równoprawnymi obywatelami. Jednak w zbiorze wydanym przez wydawnictwo „Karakter” znajdziemy teksty nie tylko o kobietach i ich miejscu w społeczeństwie, ale także na temat literatury, podróży, polityki i życia codziennego.

Jest to niezwykle interesująca perspektywa osoby, która z jednej strony była bardzo uprzywilejowana, ze względu na status społeczny i finansowy oraz stosunkowo liberalne wychowanie przez ojca - krytyka literackiego. Z drugiej strony jej szerokie horyzonty myślowe, samoświadomość i erudycja powodowały, że rozumiała jak ograniczone są prawa i możliwości kształtowania rzeczywistości przez kobiety. Woolf, jako jedyna z rodziny, nie studiowała w Cambridge, ponieważ była kobietą. Nie potrafiła pogodzić się z tą sytuacją i zachowywała się tak jakby tę uczelnię ukończyła. Pobrzmiewa to w jej tekstach, podszytych ironią i sarkazmem, ale też pewnym kompleksem, który można wyczuć gdy np. polemizuje z krytykami literackimi.

Czasem styl góruje nad treścią, ale jaki to styl! Jest w tym ogromna intymność, wyjątkowa wrażliwość, szczególnie w tekstach o czytaniu, których poetycka forma przywodzi od razu na myśl jej powieści.

Woolf jest bystrą obserwatorką życia, nie prześlizguje się po powierzchni, ale widzi drugie, trzecie dno. Nieco snobistyczna i narcystyczna, na wskroś brytyjska i ale i kosmopolityczna - w „Esejach..” znajdziemy różne jej oblicza. No i…za pierwsze zarobione pieniądze kupiła sobie kota, więc nawet ten snobizm mogę jej wybaczyć.

Wolny czas, pieniądze i własny pokój – tego według V. Woolf odmawia się kobietom, przez co nie mogą w pełni rozwinąć swoich talentów i stać się równoprawnymi obywatelami. Jednak w zbiorze wydanym przez wydawnictwo „Karakter” znajdziemy teksty nie tylko o kobietach i ich miejscu w społeczeństwie, ale także na temat literatury, podróży, polityki i życia codziennego.

Jest...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
3703
288

Na półkach: ,

10 gwiazdek jak dla mnie. Dawno nie czytałem czegoś tak dobrego w tym segmencie. Jeśli chodzi o klasę i intensywność mojego czytania oraz to jak wciągnęła mnie ta powieść, w ostatnich latach Milenium i pierwsze powieści Perez Reverte dały mi tyle przyjemności. POLECAM.

10 gwiazdek jak dla mnie. Dawno nie czytałem czegoś tak dobrego w tym segmencie. Jeśli chodzi o klasę i intensywność mojego czytania oraz to jak wciągnęła mnie ta powieść, w ostatnich latach Milenium i pierwsze powieści Perez Reverte dały mi tyle przyjemności. POLECAM.

Pokaż mimo to

7
avatar
639
117

Na półkach:

Nie zawsze aktualne, nie zawsze interesujące, ale zawsze świetnie napisane. Do "Jak czytać książki?" i "Montaigne" będę na pewno wracał, bo pokazują jak traktować przedmiot swoich rozważań i czytelnika z szacunkiem i zrozumieniem.

Nie zawsze aktualne, nie zawsze interesujące, ale zawsze świetnie napisane. Do "Jak czytać książki?" i "Montaigne" będę na pewno wracał, bo pokazują jak traktować przedmiot swoich rozważań i czytelnika z szacunkiem i zrozumieniem.

Pokaż mimo to

11

Cytaty

Więcej
Virginia Woolf Eseje wybrane Zobacz więcej
Virginia Woolf Eseje wybrane Zobacz więcej
Virginia Woolf Eseje wybrane Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd