Bosa

Okładka książki Bosa
Jerzy Mojżeszewicz Wydawnictwo: Nowy Świat literatura piękna
292 str. 4 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Nowy Świat
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
292
Czas czytania
4 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373864917
Tagi:
rock miłość przyjaźń
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
474
110

Na półkach:

Przeczytałem "Bosą" drugi raz i dlatego pozwalam sobie na ponowne (w 2013 na LC byłem jako "Biały") napisanie kilku słów .
Bosa jest dla mnie (po ponownej lekturze) za bardzo ubrana. Trochę za dużo sweterków, szmatek, fatałaszków, słów czy zdań. Chciałbym, żeby była bardziej przewiewna.

Przeczytałem "Bosą" drugi raz i dlatego pozwalam sobie na ponowne (w 2013 na LC byłem jako "Biały") napisanie kilku słów .
Bosa jest dla mnie (po ponownej lekturze) za bardzo ubrana. Trochę za dużo sweterków, szmatek, fatałaszków, słów czy zdań. Chciałbym, żeby była bardziej przewiewna.

Pokaż mimo to

avatar
359
48

Na półkach: ,

Piotr, główny bohater powieści, od dawna mieszkający w stolicy, wraca do rodzinnego miasteczka. Nawet nie podejrzewa, jak bardzo ziemia się dla niego – że zacytuję dosłowny termin z książki – już niebawem „zatrzęsie”. A „trzęsie się” ona wielokrotnie, przy czym po raz pierwszy na spotkaniu byłej klasy IVc miejscowego liceum – za sprawą tytułowej Bosej. Stara miłość – która nigdy wcześniej właściwie nie została nazwana po imieniu i formalnie nigdy nie „zaiskrzyła” – odżywa teraz, całkiem nieoczekiwanie, choć od matury minęło już 18 lat...
Historia początkowo może wydać się banalna i mało realnie przedstawiona, dalsze rozdziały w zupełności już jednak przekonują do wiarygodności zachowań bohaterów oraz do ogólnego biegu wydarzeń. Dzięki przedstawieniu niebanalnej przeszłości dwojga bohaterów (szczególnie ciekawe są tutaj życiowe doświadczenia Ewy Bosej) zbliżenie Piotra i Ewy staje się bardzo realistyczne i – jeżeli tak można powiedzieć – uzasadnione. Oczywiście nie jestem tropicielem realności w literaturze pięknej (a wręcz przeciwnie), uważam jednak, że skoro już naświetla się jakąś sytuację, skoro próbuje się kreślić jakieś tam portrety, to powinny być one konsekwentne i w miarę logicznie zaserwowane. Na szczęście z czystym sumieniem mogę uspokoić: w książce Jerzego Mojżeszewicza są one jak najbardziej przekonywujące i wyczerpująco podane. Proszę więc nie odkładać książki zbyt pochopnie, zbyt wcześnie, nie doczytawszy do końca – gdyby to komuś w ogóle przychodziło do głowy – bo stracicie wiele!
Ale to nie wątek miłosny (romansowy) skłonił mnie do zakupu „Bosej”, nie on mnie szczególnie zainteresował. Powiem szczerze, że czynnikiem decydującym była tutaj – że powołam się na katalogową notkę – „pobrzmiewająca zewsząd muzyka rockowa”. A tak! Już motyw gitary basowej na okładce wskazuje na ogromną i niebanalną wagę muzycznej warstwy tekstu... Po lekturze zaś mogę rzec: rocka jest tu pod dostatkiem, a muzyczną pasję autora czuć od razu. A że słuchałem podobnych zespołów i sam próbowałem kiedyś pogrywać – tym sympatyczniej mi się książkę Jerzego Mojżeszewicza czytało (np. wspominkowe wrażenia autora/bohatera po pierwszym przesłuchaniu albumu „Nevermind” Nirvany – bezcenne; czy muszę mówić, że niegdyś, dawno temu odczucia miałem łudząco podobne?!). Naturalnie nie będę się rozpisywał nad poszczególnymi płytami czy piosenkami, które się gęsto przez tekst przewijają, lecz powiem krótko: dla fana rocka, i to niekoniecznie urodzonego w latach siedemdziesiątych, podróż przedstawiona w książce będzie bardzo atrakcyjna.
Prawdziwym mistrzostwem jest jednak dla mnie rozdział 19. – i „wyprawa” Bosej po uwięzioną w śpiączce dziewczynkę, która to – za sprawą brawury nieodpowiedzialnego ojca – ulega fatalnemu wypadkowi samochodowemu w górach... Zresztą jeżeli o tę nietypową „ekspedycję” tytułowej bohaterki chodzi, to przyznać muszę z ręką na sercu, że uwielbiam wprost takie klimaty w literaturze (nazwijmy je: oniryczno-wizyjne). Super. Rozdział ten, rozdział-wędrówka po jakichś dziwacznych zaświatach, zdecydowanie przebija (czy wręcz miażdży) wszystko inne w tej książce, a połączenie wątków historycznych – których ślady odnajdujemy przecież we wcześniejszych fragmentach – z metafizyczną wyprawą „nawiedzonej” Ewy daje wielce frapujący efekt. Naprawdę super!
Jest to książka o miłości, o przyjaźni, o wierności... Lubię pozytywne zakończenia, a takie tutaj dostajemy. To też plus. I nawet kiepskawa korekta nie mąci zbytnio odbioru i znacząco nie odbiera przyjemności płynącej z czytania tej ze wszech miar ciepłej, przyjemnej, krzepiącej książki.

Piotr, główny bohater powieści, od dawna mieszkający w stolicy, wraca do rodzinnego miasteczka. Nawet nie podejrzewa, jak bardzo ziemia się dla niego – że zacytuję dosłowny termin z książki – już niebawem „zatrzęsie”. A „trzęsie się” ona wielokrotnie, przy czym po raz pierwszy na spotkaniu byłej klasy IVc miejscowego liceum – za sprawą tytułowej Bosej. Stara miłość – która...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1400
277

Na półkach: ,

Ta ksiaka,sprawila mi wielka frajde!To,jak powrot do domu,moja Wielkopolska.I wspominanie lat 80-tych,lat mojej mlodosci.W przeciwienstwie do niektorych kiczowatych babskich czytadel,ta opowiesc jest inna,jest prawdziwa.I jest dla kobiet,chociaz nie tylko.Mamy,piekny watek milosny,i tutaj widac,ze autor jest rowniez poeta.I bardzo duzo rocka,no szczerze mowiac,jak dla mnie troche za duzo....Poza tym,troche magii,szamanow i uzdrowicieli.I wazny watek przyjazni,tej,z lat dziecinstwa,ktora nie przemija.I to wszystko napisal facet.W sumie,lekture zaliczam do bardzo udanych i polecam.I nie pozostaje mi nic innego,jak tylko poczekac na nastepna powiesc tego autora.
Simpatica,il ricordi di mia infanzia.....
Specjalne podziekowania dla mosevitza,za polecenie mi tej ksiazki i "niech zyje dobra opowiesc!"

Ta ksiaka,sprawila mi wielka frajde!To,jak powrot do domu,moja Wielkopolska.I wspominanie lat 80-tych,lat mojej mlodosci.W przeciwienstwie do niektorych kiczowatych babskich czytadel,ta opowiesc jest inna,jest prawdziwa.I jest dla kobiet,chociaz nie tylko.Mamy,piekny watek milosny,i tutaj widac,ze autor jest rowniez poeta.I bardzo duzo rocka,no szczerze mowiac,jak dla mnie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
175
116

Na półkach:

Odpowiadam tutaj, bo inaczej nie potrafię...

Jest mi niezwykle miło, dziękuję! Miło mi, bo trafił Pan, za sprawą mojej Hipoteki, do poetyckiego raju Edwarda Stachury! No bo i pociąg był i spóźnienie było i nieznajomy z tomikiem wierszy był, i to właśnie moich, więc pewnie to jakiś mój znajomy był i swój chłop, i tylko iść na piwo, lub wiersz jakiś napisać, a to przecież "Wszystko jest poezja"! (Polecam każdemu i Panu, jeśli Pan jeszcze tego nie czytał.) A tytuł Hipoteka, bo to takie wiersze pokolenia, które nazwałem sobie "pokoleniem kredytu hipotecznego", a i zalegały mi one, te wiersze, jak niespłacona hipoteka właśnie, czasami lata całe. Pozdrawiam!
Jerzy Mojżeszewicz

Odpowiadam tutaj, bo inaczej nie potrafię...

Jest mi niezwykle miło, dziękuję! Miło mi, bo trafił Pan, za sprawą mojej Hipoteki, do poetyckiego raju Edwarda Stachury! No bo i pociąg był i spóźnienie było i nieznajomy z tomikiem wierszy był, i to właśnie moich, więc pewnie to jakiś mój znajomy był i swój chłop, i tylko iść na piwo, lub wiersz jakiś napisać, a to przecież...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Świetny pomysł, stylistyka i język - nie mam zastrzeżeń, dobre przygotowanie merytoryczne. Ciekawie splecione wątki: muzyczny, historyczny, społeczny i miłosny. Minus - szczegół (a nawet trzy) dotyczące myślistwa. "Bosą" czyta się bardzo dobrze. Szczerze polecam!

Świetny pomysł, stylistyka i język - nie mam zastrzeżeń, dobre przygotowanie merytoryczne. Ciekawie splecione wątki: muzyczny, historyczny, społeczny i miłosny. Minus - szczegół (a nawet trzy) dotyczące myślistwa. "Bosą" czyta się bardzo dobrze. Szczerze polecam!

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bosa


Reklama
zgłoś błąd