Rozliczenie z imperium. Przemilczana historia brytyjskich obozów w Kenii

Okładka książki Rozliczenie z imperium. Przemilczana historia brytyjskich obozów w Kenii
Caroline Elkins Wydawnictwo: Świat Książki Seria: Sfery powieść historyczna
609 str. 10 godz. 9 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Seria:
Sfery
Tytuł oryginału:
Imperial Reckoning: The Untold Story of Britain's Gulag in Kenya
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2013-04-17
Data 1. wyd. pol.:
2013-04-17
Liczba stron:
609
Czas czytania
10 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377997604
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
399
91

Na półkach: ,

Mam pewien problem z tą książką... Niewątpliwie jest to bardzo ważna publikacja, pokazująca hipokryzję i okrucieństwo brytyjskich rządów kolonialnych w Kenii. Autorka przytacza liczne relacje opisujące sadystyczne praktyki stosowane wobec ludu Kikuju. Jest to bardzo duża jej zasługa, gdyż otwiera oczy na historię Afryki i rządów kolonialnych. Jednocześnie uderza jednostronność opisu i ujęcie złożonych relacji między kolonistami a Kikuju w czarno białe ramy. Brytyjscy osadnicy to banda rasistowskich prymitywów, spędzających czas na narkotyzowaniu się i orgiach seksualnych; rząd kolonialny składa się cynicznych urzędników kryjących się nawzajem; chrześcijańscy misjonarze w najlepszym wypadku ocierają się o śmieszność, a przeważnie ukazywani są jako wspólnicy opresyjnego systemu. Jedyne pozytywne postacie to Kikuju i lewicowi posłowie, którzy drążyli temat w latach 50' i 60'. Autorka bardzo oględnie omawia na czym polegało rzekome barbarzyństwo ruchu Mau Mau - w sumie nie do końca wiadomo, co budziło takie przerażenie wśród kolonistów. Postawy uwięzionych Kikuju są szlachetne, trwają w oporze, a przypadki egoistycznych zachowań wspominane są mimochodem. Stanowi to duży kontrast w porównaniu z literaturą dotyczącą sowieckich łagrów i niemieckich obozów koncentracyjnych - upodlenie człowieka, zredukowanie go do zwierzęcia walczącego o przeżycie kolejnego dnia było jednym z głównych efektów ww. obozów, do których zresztą porównywany jest cały system "Rurociągu". Mam wrażenie, że autorka przesadziła w rozłożeniu akcentów, przez co książka razi jednostronnościa, co osłabia jej wydźwięk w ostatecznym rezultacie.

Mam pewien problem z tą książką... Niewątpliwie jest to bardzo ważna publikacja, pokazująca hipokryzję i okrucieństwo brytyjskich rządów kolonialnych w Kenii. Autorka przytacza liczne relacje opisujące sadystyczne praktyki stosowane wobec ludu Kikuju. Jest to bardzo duża jej zasługa, gdyż otwiera oczy na historię Afryki i rządów kolonialnych. Jednocześnie uderza...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1766
369

Na półkach: ,

Hasło nad wejściem do obozu koncentracyjnego w Aguthi brzmiało: „Temu, kto sobie pomaga, także pomożemy”. Obozu, zorganizowanego przez Brytyjczyków dla ludu Kikuju w Kenii w latach 1950’. Kilkanaście lat po tym, jak prawda o Auschwitz została odkryta i zgodnie potępiona.

Drut kolczasty, wieżyczki strażników, obozy przejściowe, niewolnicza praca, brutalne przesłuchania, tortury. Język, którym “cywilizowany świat” zgodził się już nie posługiwać…


więcej o tej i innych książkach o Afryce na:
https://kawalekafryki.pl/rozliczenie-z-imperium/

Hasło nad wejściem do obozu koncentracyjnego w Aguthi brzmiało: „Temu, kto sobie pomaga, także pomożemy”. Obozu, zorganizowanego przez Brytyjczyków dla ludu Kikuju w Kenii w latach 1950’. Kilkanaście lat po tym, jak prawda o Auschwitz została odkryta i zgodnie potępiona.

Drut kolczasty, wieżyczki strażników, obozy przejściowe, niewolnicza praca, brutalne przesłuchania,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
140
21

Na półkach:

Brytyjczycy w Kenii po II wojnie światowej starannie zaplanowali i realizowali ludobójstwo. Notabene nie pierwszy raz w historii (po masowych zbrodniach dokonanych na Burach na przełomie XIX /XX wieku). Angielskie obozy śmierci o których pisze Caroline Elkins przez lata były tuszowane i ukrywane przed opinią publiczną. Najliczniejsza w Kenii grupa etniczna Kikuju od końca XIX wieku "przeszkadzała" Brytyjczykom w realizacji swoich planów podboju Afryki Wschodniej. Stopniowy napływ nowych europejskich osadników był podwaliną konfliktu o najlepsze ziemie, które później zostały nazwane Białymi Wzgórzami. Rdzennym mieszkańcom odebrano cenne i żyzne gleby. Celem było stworzenie przestrzeni dla Brytyjczyków, których rząd Korony licznie zapraszał do osiedlania się kosztem miejscowych Kikuju. Dla nich z kolei własna ziemia stanowiła świętość oraz była związana z lokalnymi wierzeniami. Ponadto w tradycji tego ludu stanowiła nieodłączny aspekt zawierania małżeństw i ustalonej odwiecznie hierarchii społecznej. Stopniowo upokarzani,obkładani przymusem fiskalnym oraz poddani niesprawiedliwym regulacjom rolnym Kukuju popadali w nędze i całkowitą zależność od swoich najeźdźców. Stara zasada divide et impera została wprowadzona w życie, poprzez promocję tzw. "lojalistów", którzy w zamian za różnorodne benefity otrzymane od Brytyjczyków stali się poplecznikami nowego reżimu. Działania te zrodziły bunt w postaci uformowania się ruchu Kikuju pod nazwą Mau Mau z hasłem "Wolność i ziemia". Jak podkreślają niektórzy historycy jego istotą było odzyskanie ziemi oraz swoich pierwotnych praw do niej a nie sama walka z kolonizatorami oraz chęć ich wyrzucenia z kraju. Członków Mau Mau obowiązywała przysięga , którą Brytyjczycy interpretowali jako czarną magię i afrykańskie zabobony.Po wojnie problemy gospodarcze Wielkiej Brytanii spowodowały , że władze kolonialne jeszcze mocniej zaczęły uciskać ludność lokalną szukając taniej siły roboczej. W efekcie buntów Kikuju oraz licznych ofiar śmiertelnych (początkowo po obu stronach) władze zdecydowały się napiętnować ruch Mau Mau oraz stworzyć specyficzny system obozów koncentracyjnych pod hasłem resocjalizacji. Liczba ofiar brytyjskiego bezprawia przeprowadzonego w białych rękawiczkach na bezbronnych Kikuju szacowana jest dziś na ponad 300tysięcy. Duży szacunek dla autorki za podjęcie się przybliżenia mało znanego horroru, który zgotowali Anglicy Kenijczykom. Niestety książkę czyta się ciężko. Nie chodzi o sam temat, który bynajmniej nie jest lekturą łatwą i przyjemną. Elkins na kilkuset stronach opisuje zebrane głównie w tragicznych wspomnieniach ofiar po latach opisy tortur, gwałtów, kastracji i ekskrementów. Skupiła się na szczegółach, nazwiskach oraz precyzyjnej chronologii wydarzeń. Od profesor afrykanistyki Harvarda oczekiwałem książki, która umożliwi lepsze poznanie pozostałych grup etnicznych w Kenii w opisywanym okresie. Brakuje porównania do innych brytyjskich kolonii. Mało też jest w niej o otoczeniu ekonomicznym. Napisana jest z domieszką lewicową. Autorka nieudolnie stara się usprawiedliwiać fakt obrzezania kobiet jako tradycji Kikuju. Czytając o bestialskim zabiciu małego syna osadników odniosłem wrażanie że prof. Elkins jest za mocno stronnicza w opisywaniu tematu. "Aby jeszcze pogorszyć sprawę prasa w Kenii i za granicą opublikowała szczegóły mordu i pośmiertne zdjęcia ofiar". Znalazły się także lekko przemycane aspekty feminizmu."Niektóre kobiety zostawiły mężów i udały się do pracy w Nairobi, gdzie stały się częścią rosnącej klasy przedsiębiorczych kobiet". Książka posiada obszerną bibliografię i przypisy. Dużą część stanowią wywiady z ocalałymi. Po lekturze odniosłem wrażenie że samo "Rozliczenie z imperium" to jeden wielki wywiad. Na koniec nadmienię ,że o ludobójstwie na Kikuju wiedział i firmował je Winston Churchil, tak bardzo uwielbiany przez wielu ludzi. Przedstawiany w historii jako zwycięzca wojny okazuje się że w latach pięćdziesiątych stosował identyczne metody jak Niemcy w obozach koncentracyjnych. Szkoda że w książce nie jest jest jego postać bardziej wyartykułowana. Za ogrom pracy wykonanej przez autorkę niewątpliwie 10 punktów. Całość niestety poniżej oczekiwań.

Brytyjczycy w Kenii po II wojnie światowej starannie zaplanowali i realizowali ludobójstwo. Notabene nie pierwszy raz w historii (po masowych zbrodniach dokonanych na Burach na przełomie XIX /XX wieku). Angielskie obozy śmierci o których pisze Caroline Elkins przez lata były tuszowane i ukrywane przed opinią publiczną. Najliczniejsza w Kenii grupa etniczna Kikuju od końca...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
346
24

Na półkach:

Przeczytałam tylko ok. 80 stron (na czytniku), może później dokończę. Może.

W pierwszym rozdziale autorka przedstawia sytuację Kenii od schyłku XIX w. do połowy XX w. Biali Brytyjczycy to oczywiście ci źli kolonialiści, a czarni - biedne ofiary niesprawiedliwych praw. To jest rzecz jasna obecnie obowiązująca interpretacja ówczesnych wydarzeń i stosunków społecznych, nie ma sensu walić głową w mur.

Po raz pierwszy wpieniłam się, gdy autorka wspomniała o działalności murzyńskiej organizacji KCA, która gromko zaprotestowała, gdy misjonarze i władze brytyjskie zabroniły dokonywania FGM (Female genital mutilation, tzw. "obrzezanie" kobiet, które polega na wyrżnięciu łechtaczki i zaszyciu warg sromowych). Otóż autorka nie wyraża nawet słóweczkiem potępienia dla tego barbarzyńskiego, bestialskiego przejawu mizoginii, określając go jako "cultural issue" (w polskim tłumaczeniu "problem kulturowy"). Ale czyż mogła inaczej, skoro czarni to są zawsze - zawsze! - ci "dobrzy" i pokrzywdzeni i wykorzystywani przez "złych" białych...?

Czytałam dalej. W rozdziale drugim autorka opisuje m.in. "działalność" Mau Mau, polegającą na napadaniu prywatnych, cywilnych domów białych i szlachtowaniu ich - wszystkich jak leci, z kobietami i małymi dziećmi włącznie. Pod zdjęciem okrwawionego ciała sześciolatka (!) widnieje podpis: "Postmortem photo of Michael Ruck after being hacked to death by Mau Mau insurgents". Tu wpieniłam się po raz drugi. "Insurgents"?! Powstańcy?! Serio?!

Nie, nie i jeszcze raz nie. Nic nie usprawiedliwia takiego barbarzyństwa, żadne nierówności, nic. Dokonywać takich czynów mogą tylko pozbawione zahamowań moralnych bestie.

Może wrócę do książki, ale najpierw musi mi wkurw minąć.

Przeczytałam tylko ok. 80 stron (na czytniku), może później dokończę. Może.

W pierwszym rozdziale autorka przedstawia sytuację Kenii od schyłku XIX w. do połowy XX w. Biali Brytyjczycy to oczywiście ci źli kolonialiści, a czarni - biedne ofiary niesprawiedliwych praw. To jest rzecz jasna obecnie obowiązująca interpretacja ówczesnych wydarzeń i stosunków społecznych, nie ma...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
801
372

Na półkach:

Rzeczowe i obszerne przedstawienie niechlubnej karty historii Imperium Brytyjskiego. O tym jak Imperium "radziło" sobie z "buntownikami" czyli tymi, którzy walczyli o wolność w Kenii. Szokujące i wstrząsające są opisy tortur jakimi poddawani byli "więźniowie" (wielu osadzano w obozach bez udowodnienia jakiejkolwiek winy)oraz tego jak traktowani byli podczas aresztowania, "przesłuchania" i pobytów w obozach. Równie zaskakujące były sposoby na "resocjalizację" opornych. To nie jest lektura łatwa i przyjemna...Brytyjczycy potępiali nazistów za obozy koncentracyjne, byli tzw. "cywilizowanym narodem" dlatego tym bardziej przeraża to, co zgotowali mieszkańcom Kenii po II Wojnie Światowej, w czasach współczesnych, tłumiąc zapędy wolnościowe "rasy niższej"...

Rzeczowe i obszerne przedstawienie niechlubnej karty historii Imperium Brytyjskiego. O tym jak Imperium "radziło" sobie z "buntownikami" czyli tymi, którzy walczyli o wolność w Kenii. Szokujące i wstrząsające są opisy tortur jakimi poddawani byli "więźniowie" (wielu osadzano w obozach bez udowodnienia jakiejkolwiek winy)oraz tego jak traktowani byli podczas aresztowania,...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
634
233

Na półkach:

Wydawałoby się, że po doświadczeniach Holokaustu i obozów zagłady, długo – o ile w ogóle – nie dojdzie do mordu jednego narodu przez drugi. A mimo to w czasie, gdy świat dopiero co podniósł się z kolan po wojennej zawierusze, a pamięć o milionach ofiar była wciąż żywa, w dalekiej Kenii powstawały obozy koncentracyjne dla Mau Mau i szerzyła się ideologia wyższości rasowej głoszona przez brytyjskich kolonizatorów. Wstrząsająca książka.

Wydawałoby się, że po doświadczeniach Holokaustu i obozów zagłady, długo – o ile w ogóle – nie dojdzie do mordu jednego narodu przez drugi. A mimo to w czasie, gdy świat dopiero co podniósł się z kolan po wojennej zawierusze, a pamięć o milionach ofiar była wciąż żywa, w dalekiej Kenii powstawały obozy koncentracyjne dla Mau Mau i szerzyła się ideologia wyższości rasowej...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
171
129

Na półkach: , ,

Ważna i ciekawa książka. Porusza temat zupełnie przemilczany - brytyjskie obozy koncentracyjne w czarnej Afryce. Temat zupełnie u nas nieznany, jako przykład chyba najlepiej podać, że Ostateczne Źródło Wiedzy Wszelakiej, powszechnie znane jako Wikipedia, podaje około 3000 ofiar (przynajmniej w polskiej wersji) po stronie tubylców, co ma się nijak do szacunków autorki, czyli 100 do nawet 300 tys. zabitych w obozach i podczas powstania Mau Mau. Przerażające, że do tego typu makabrycznych historii doszło zaledwie dziesięć lat po II wojnie światowej i niemieckich obozach zagłady, które Brytyjczycy piętnowali jako przykład niemieckiego barbarzyństwa. Podobnie był zresztą z krytyką sąsiedniego Kongo i polityki Belgów względem ludności tubylczej, której Brytyjczycy nie szczędzili na arenie międzynarodowej. Rzadki przykład nieprawdopodobnej hipokryzji. Po przeczytaniu, tej książki, aż ciężko uwierzyć, że kraj po dekolonizacji stał się jednym najstabilniejszych w regionie i ominęły go tragedie chaosu, przewrotów i wojen domowych.

Ważna i ciekawa książka. Porusza temat zupełnie przemilczany - brytyjskie obozy koncentracyjne w czarnej Afryce. Temat zupełnie u nas nieznany, jako przykład chyba najlepiej podać, że Ostateczne Źródło Wiedzy Wszelakiej, powszechnie znane jako Wikipedia, podaje około 3000 ofiar (przynajmniej w polskiej wersji) po stronie tubylców, co ma się nijak do szacunków autorki, czyli...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
0
0

Na półkach: , , ,

Obszerna książka. Treści opisywane w niej powodowały, że często moje oczy zachodziły łzami. Szczególne okrucieństwo, bestialstwo i brak szacunku do bliźniego bardzo mną wstrząsnęło. Autorka włożyła ogrom pracy do napisania tej książki za co należy jej się wielki wielki szacunek.

Obszerna książka. Treści opisywane w niej powodowały, że często moje oczy zachodziły łzami. Szczególne okrucieństwo, bestialstwo i brak szacunku do bliźniego bardzo mną wstrząsnęło. Autorka włożyła ogrom pracy do napisania tej książki za co należy jej się wielki wielki szacunek.

Pokaż mimo to

5
avatar
1559
393

Na półkach: , , , , ,

Nie tak dawno oglądałem wywiad z Benedictem Cumberbatchem, którego udzielił w związku z premierą filmu "12 lat niewolnikiem". Musicie sobie wyobrazić jak wielkie było zdziwienie, kiedy to człowiek, którego chyba mam prawo uważać za przedstawiciela brytyjskiej inteligencji, opowiada przed kamerą jak to przez całe życie przechadzając się ulicami Londynu nigdy nie zastanawiał się nad krwawym źródłem pieniędzy za jakie zostały wybudowane budowle, które do dzisiaj wzbudzają podziw. Pomyślałem sobie, że to niemożliwe żeby był aż tak nieświadomy albo żeby Brytyjczycy, aż tak wybielali swoją kolonialną przeszłość.

Niniejsza książka udowodniła mi, że ja także nie miałem pojęcia o skali okrucieństwa jaką stosował Biały Człowiek podczas swojej misji cywilizacyjnej i jak bardzo nie doceniałem podłość postaci zasiadających w brytyjskim parlamencie.

130-300 tys. zamordowanych ludzi wg. rozsądnych szacunków autorki. Terror i przemoc, który można jedynie porównać do nazistowskich obozów koncentracyjnych oraz sowieckich gułagów, a to wszystko po II wojnie światowej.

Wstrząsnęło mną to, jak politycy, świadomi okrucieństw wojny, mogli dopuścić do tak odrażających czynów. Ich cyniczne uniki i wyszukiwanie kruczków prawnych w konwencjach praw człowieka to naprawdę haniebny akapit w historii tego kraju.

Co do książki- jestem pod wrażeniem ogromu pracy, jaki autorka musiała włożyć w zebranie materiałów i wywiadów. Niemal sto stron samych przypisów mówi samo za siebie. Książka, która ukazuje tak wstrząsające wydarzenia, które zostały dla "wspólnego dobra" zamiecione pod dywan, zasługuje w pełni na Pulitzera.

Książka nie jest na pewno łatwa. Trudno uwierzyć w te liczne opisy okrucieństw jakich dopuścili się oprawcy. Mogę ją polecić każdemu kogo interesuje historia, także (a może nawet głównie) ta o której nikt nie miał się dowiedzieć.

Ostatnio królowa Elżbieta II świętowała najdłuższy w historii kraju okres panowania. Myślę, że warto, patrząc na te pozłacane karoce, pamiętać o tym, że także ona otrzymywała od katowanych i głodzonych Kenijczyków, przetrzymywanych w obozach pracy, listy z prośbą o interwencję.

Nie tak dawno oglądałem wywiad z Benedictem Cumberbatchem, którego udzielił w związku z premierą filmu "12 lat niewolnikiem". Musicie sobie wyobrazić jak wielkie było zdziwienie, kiedy to człowiek, którego chyba mam prawo uważać za przedstawiciela brytyjskiej inteligencji, opowiada przed kamerą jak to przez całe życie przechadzając się ulicami Londynu nigdy nie zastanawiał...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
260
11

Na półkach: , , ,

Można powiedzieć, że jestem weteranem książek o tematyce obozowej, nie sądziłam, że można mnie jeszcze zaskoczyć ludzkim okrucieństwem. Niestety jak pokazuje ta książka, MOŻNA.
Autorka wyczerpała temat, dotarła do wszelkich informacji na ten temat. Jest to reportaż warty uwagi.
Choć szczerze mówiąc ciężko zacząć ta książkę ze względu na ( moim zdaniem) zbytnią ,,szczególastość" autorki w niektórych sprawach.
Na początku pisze o wielu wywiadach jakich udało jej się przeprowadzić i przez pierwszą połowę książki jest ich garstka, a osobiście uważam, że w reportażach tego typu najlepiej dać się wypowiedzieć osobom, które przeżyły to piekło na ziemi.
Druga połowa książki była po prostu druzgocząca długo będę się zbierała po tej lekturze...

Można powiedzieć, że jestem weteranem książek o tematyce obozowej, nie sądziłam, że można mnie jeszcze zaskoczyć ludzkim okrucieństwem. Niestety jak pokazuje ta książka, MOŻNA.
Autorka wyczerpała temat, dotarła do wszelkich informacji na ten temat. Jest to reportaż warty uwagi.
Choć szczerze mówiąc ciężko zacząć ta książkę ze względu na ( moim zdaniem) zbytnią...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rozliczenie z imperium. Przemilczana historia brytyjskich obozów w Kenii


Reklama
zgłoś błąd