Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2012-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-01-01
- Liczba stron:
- 400
- Czas czytania
- 6 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362609055
- Tłumacz:
- Anna Osmólska-Mętrak, Mateusz Salwa, Izabela Napiórkowska
W Polsce Pasolini rozpoznawany jest przede wszystkim jako reżyser filmowy, w mniejszym stopniu jako poeta. Oczywiście znane są jego sympatie polityczne – lewicowy radykalizm, a także poglądy na współczesną obyczajowość; tu pamięta się o jawnie deklarowanym homoseksualizmie artysty oraz jego licznych kłopotach z cenzurą i włoskim wymiarem sprawiedliwości. A wreszcie Pasolini to także tragiczna śmierć – potworny mord na plaży w Ostii, którego zleceniodawców nigdy nie odnaleziono i nie osądzono. Mniej więcej tak właśnie przedstawia się znajomość hasła „Pasolini” w Polsce. Kilka marnych klisz i komunałów podszytych skandalem i sensacją to niewiele jak na osobę, o której Susan Sontag twierdziła, że jest najbardziej rozpoznawalną postacią włoskiej kultury po II wojnie światowej.
Czas odkryć Pasoliniego w Polsce na dobre. Sens tej twórczości trzeba jednak poznać w całym jej skomplikowaniu, rozsadzającym schematyczny obraz, z którym jest kojarzona. Właściwym wprowadzeniem do tego labiryntu są eseje, pochodzące z trzech zbiorów: wydanego w 1972 r. Empiryzmu heretyckiego (Empirismo eretico),Pism korsarskich (Scritti corsari) z 1975 r. i opublikowanego już pośmiertnie tomu Listy luterańskie (Lettere luterane) z 1976 r. Układ esejów ma charakter chronologiczny, oddający dynamikę rozwoju myślowego ich autora. Ostatni z nich, Wystąpienie na kongresie Partii Radykalnej, stanowi zarazem publicystyczny testament Pasoliniego, jest ostatnią publiczną wypowiedzią artysty. Wybór ten gromadzi teksty bardzo rozmaite, ukazujące rozległość zainteresowań Pasoliniego, a jednocześnie jego biegłość w posługiwaniu się gatunkami tak różnymi jak uczona rozprawa językoznawcza i pamflet polityczny.
Ze Wstępu Mateusza Wernera
Kup Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie
Poznaj innych czytelników
161 użytkowników ma tytuł Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie na półkach głównych- Chcę przeczytać 126
- Przeczytane 35
- Posiadam 13
- Chcę w prezencie 2
- Kino 2
- Dzienniki, wspomnienia / eseje, felietony 1
- Literatura włoska 1
- Reportaż/Eseje 1
- Polityka - społeczeństwo - socjologia 1
- Studia kulturowe i nie tylko 1
Tagi i tematy do książki Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie
Scenariusz: struktura obdarzona wolą stania się inną strukturą.




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Po ludobójstwie. Eseje o języku, polityce i kinie
Kurczę, tak się ekscytowałam na te eseje o kinie niepopoluarnym i kinie poezji, a się okazało, że ledwo byłam w stanie to przeczytać. Szkoda
Kurczę, tak się ekscytowałam na te eseje o kinie niepopoluarnym i kinie poezji, a się okazało, że ledwo byłam w stanie to przeczytać. Szkoda
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor to osoba naprawdę niesamowita. Jej niesamowitość jest wielowątkowa. Poeta, reżyser filmowy, autor krytycznych i obrazoburczych tekstów na temat procesów politycznych i kulturowych zachodzących we współczesnych Pasoliniemu Włoszech, ale które niewiele różnią się od tego, czego doświadczyły trochę wcześniej inne kraje zachodnie. Ale później też, chociaż Pasolini tego nie dożył. I do tego komunista.
Pierwszą część książki, w której Pasolinii - niekoniecznie przystępnie - ukazuje rewolucje w sferze komunikacji, języka, obrazu i tym samym zmian w opisie rzeczywistości raczej przerzuciłem bez ekscytacji.
Im dalej w las, tym więcej ... stron, które nie pozostawiają czytelnika ( w tym przypadku mnie, ale wierzę, że nie jestem odosobniony) obojętnym na to co pisze Pasolinii.
Powtórzę jeszcze raz: Pasolinii pisze o Włoszech, ale w zasadzie przy odrobinie czytelniczej inwencji można te impresje przetransponować i spożytkować przyglądając się realiom naszej pięknej i rozbrykanej Polski.
Kluczowe dla zrozumienia fenomenu Pasoliniego jest jego definiowanie tytułowego "ludobójstwa". Otóż zdaniem niepokornego Włocha (śmierć niestety miał marną i tragiczną") ludobójstwo Hitlera to rzecz tragiczna, haniebna, ale jego zdaniem jest też ludobójstwo kulturowe. Nastąpiło kulturowe ludobójstwo całych grup ludności.
Aby oddać logikę wywodu tej kwestii, ale chyba i innych nietrudnych do zauważenia procesów posłużę się tym, bardzo mocnym, cytatem:
"Gdybym odbył długą podróż i wrócił po kilku latach, krążąc po "wielkiej plebejskiej metropolii", odniósłbym wrażenie, że wszyscy jej mieszkańcy zostali deportowani i zgładzeni, a na ulicach i podwórzach zastąpiły ich pobladłe, dzikie, nieszczęśliwe upiory. Właśnie hitlerowscy esesmani. Młodzi ludzie - odarci z wartości i wzorców, jakby spuszczono z nich krew - którzy stali się kalkami innego sposobu bycia oraz innego pojmowania: typowy drobnomieszczanin nakierowany jedynie na hedonistyczny i materialistyczny konsumpcjonizm."
I jeszcze ten, który też można przenieść na nasze realia, zamieniając czasy Mussoliniego z naszym okresem PRL-u.
"Gazeta faszystowska czy wypisywanie na wiejskich zabudowaniach slogany w duchu Mussoliniego mogą jedynie śmieszyć: podobnie jak pług w zestawieniu z traktorem.. Faszyzm, nie był zasadniczo w stanie nawet zadrasnąć duszy włoskiego ludu: nowy faszyzm, poprzez nowe środki komunikacji i informacji, nie tylko ją zadrasnął, ale ją rozdarł, pogwałcił, na zawsze splugawił."
I takie to ludobójstwo Pasoliniego.
Autor to osoba naprawdę niesamowita. Jej niesamowitość jest wielowątkowa. Poeta, reżyser filmowy, autor krytycznych i obrazoburczych tekstów na temat procesów politycznych i kulturowych zachodzących we współczesnych Pasoliniemu Włoszech, ale które niewiele różnią się od tego, czego doświadczyły trochę wcześniej inne kraje zachodnie. Ale później też, chociaż Pasolini tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toE book #CzytamZLegimi
Wybitne, ale bardzo szczegółowe, trudne i wymagające już określonej wiedzy historycznej i językowej felietony.
Znany jako twórca kontrowersyjnego "Saló" Pasolini prowadzi tu dywagacje o zmienającym się języku i jego wpływie na przemiany kulturowe zachodzące w społeczeństwie, a także odwrotnie, bo widzi zmiany językowe będące następstwem przemian w społeczeństwie oraz obrazie świata jaki ma społeczeństwo włoskie.
Pasolini sięga tu do historii oraz istoty faszyzmu, lekko sympatyzuje z komunizmem (lekko bo choć sam był lewicowcem absolutnym, to widać tu postawę osoby niezwykle krytycznej i nie broniącej środowiska tylko przez zgodę z tą samą ideą). Styl autora jest lekki i fantastyczny, wiedza niesamowita, a idee ciekawe Polecam osobom, które interesują się językiem jako takim, ale też tym zainteresowanym tym jak zmienia się kultura oraz jak pewne idee i postawy światopoglądowe wracają w różnych wariacjach tym samym od setek lat rytmem czyli historią pezemian kulturowych i społecznych
Autor, którego przez pryzmat szokującej twórczości filmowej oceniałam jako dziwaka po przeczytaniu felietonów widzę jako człowieka wiernego sobie, odważnego i bardzo pięknego w swej postawie. Pasolini jest tu człowiekiem o określonych poglądach, prowokującym, nie idzie z tłumem, tłum szanując i nie boi się powiedzieć nie tym z którymi stoi w jednym rzędzie w dodatku dysponował niezwykle refleksyjną postawą oraz błyskotliwością. To typ człowieka z którym nawet jeśli się nie zgadzamy w sposób skrajny, to nie sposób nie szanować jego postawy.
Uwagi autora są ciekawe, dające do myślenia i niezwykle trafne )co jak w przypadku każdego twórcy/myśliciela weryfikuje czas). Nadal jednak mam wrażenie, że felietony te są na tyle specyficzne i dotyczś wąskiego zakresu zainteresowań (czy też zakresów),że nie koniecznie będą interesujące dla wszystkich( to w żadnym wypadku nie zarzut!!! Dotyczące bardzo wąskich dziedzin matematyki felietony i opracowania też wszystkich nie zainteresują i jest to rzeczą normalną)
Bardzo szukałam w nich (artykułach i felietonach tu zamieszczonych) autora i mych poszukiwań nie kończę. Obraz dziwaka i wariata, który miałam legł w gruzach więc spieszę zbudować w sobie jakiś nowy:)
Bardzo zainteresowała mnie osoba Pasoliniego.
E book #CzytamZLegimi
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWybitne, ale bardzo szczegółowe, trudne i wymagające już określonej wiedzy historycznej i językowej felietony.
Znany jako twórca kontrowersyjnego "Saló" Pasolini prowadzi tu dywagacje o zmienającym się języku i jego wpływie na przemiany kulturowe zachodzące w społeczeństwie, a także odwrotnie, bo widzi zmiany językowe będące następstwem przemian w...
Osobista historia z Piotrkiem zaczęła się nie na uniwersytecie, a w ciasnym pokoju w Mediolanie u 64 letniego psychoterapeuty. Tam po raz pierwszy na zakurzonej półce dostrzegłem nazwisko Pasolini, kojarzące mi się jedynie z brutalnym Salo, którego nawet nie obejrzałem. Z niewytłumaczalnych dla mnie dotąd racji, wzbudziło to we mnie ciekawość. Przy wspólnej kolacji jedząc tortelini, zadałem dosyć wprost proste pytanie - kim jest Pasolini we Włoszech? Odpowiedź brzmiała: “geniuszem, który przewidział przyszłość.”
Postanowiłem to sprawdzić zaledwie półtora roku później po tej wypowiedzi, odstawiając go na półkę z autorami, do których mam przekonanie, że żeby ich zrozumieć powininenem im poświęcić mnóstwo czasu. A może to specjalne miejsce wynika z tego, że muszą oni we mnie wewnętrznie dojrzeć, trafić na odpowiedni moment, w którym z lekkością serca wezmę ich twórczość do rąk. Tak się w końcu zdarzyło, a ta książka była praktycznie (nie doczekaliśmy się innych przekładów esejów) jedyną możliwą formą przybliżenia tak szerokiego horyznontu poznawczego, jaki się tutaj rozgrywa.
Ta żywa myśl rozgrywajaca się rzekomo w esejach o języku, polityce i kinie, tak naprawdę nie jest tylko o języku, polityce i kinie, a o wszystkim o czym można powiedzieć z zaangażowaniem. Bo Pasolini, dotykając jednego tematu nie może nie mówić o innym, równie dla niego ważnym. To sprawia, że mamy poczucie obcowania z kimś, kto nie hołduje budyniowej atmosferze, a wręcz jest jej zaprzeczniem, celnie wymierzając lotkę w sam środek czoła pseudointelektualistów.
Dorzuca on cegiełkę wszędzie, gdzie uważa to za potrzebne. Tutaj paluszkiem wskaże, że językoznawcy pominęli fonetykę, z której można wydobyć jeszcze więcej soków, uwrażliwić człowieka na brzmienie, pokazując mu meandry głosowości. Tam tupnie nózką na faszystów i drobnomieszczaństwo dokonujące ludobójstwa na dobrych chłopakach z przedmieść Rzymu lat 70. I tu szturchnie łokciem niejednego reżysera, szepcząc mu na ucho po cichu, że tutaj jego mość nie rozumie chyba natury kina, które wydaje mu się, że współtworzy.
Za każdym razem jest za to ostry jak brzytwa, bez skrupułów i wyrzutów sumienia. Jest nieprzewidywalny, a Ty nigdy nie wiesz dokąd zaprowadzi Cie jego myśl. Spacerujesz z nim po zaminowanym polu, gdzie na każdym kroku czyha na Ciebie niebezpieczeństwo. Tym niebezpieczeństwem jest to co może z Tobą ta myśl zrobić. Mianowicie rozbić Cię od środka, sprawić, że zburzy Ci się dotychczasowa perspektywa, trzeba będzie spojrzeć na to inaczej i już nie będzie to takie oczywiste i łatwe, tak jak było wcześniej. Trzeba się będzie wysilić, z gruzów coś świeżego wybudować, a jak Ci się nie uda to zostaniesz ze sobą sam bo Pasoliniego już z nami nie ma. I takiego drugiego intelektualisty nie będzie. Co więc nam zostaje?
Osobista historia z Piotrkiem zaczęła się nie na uniwersytecie, a w ciasnym pokoju w Mediolanie u 64 letniego psychoterapeuty. Tam po raz pierwszy na zakurzonej półce dostrzegłem nazwisko Pasolini, kojarzące mi się jedynie z brutalnym Salo, którego nawet nie obejrzałem. Z niewytłumaczalnych dla mnie dotąd racji, wzbudziło to we mnie ciekawość. Przy wspólnej kolacji jedząc...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to