Miłość, szkielet i spaghetti

Okładka książki Miłość, szkielet i spaghetti
Marta Obuch Wydawnictwo: Sol Seria: Seria z kilerem literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Seria z kilerem
Wydawnictwo:
Sol
Data wydania:
2012-07-11
Data 1. wyd. pol.:
2012-07-11
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362405244
Tagi:
literatura polska komedia kryminalna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
333 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
328
112

Na półkach: ,

Włoska mafia w Częstochowie, niemożliwe, a jednak. Trup spadający z jasnogórskiej wieży, wiekowy szkielet człowieka odkryty przez grupę naukowców, tajemnica podziemnego przejścia pomiędzy Jasną Górą a pobliskim zamkiem. Żeby tego było mało do akcji wkraczają baby, które w splocie niefortunnych zdarzeń przepędzają niebezpieczną Kamorrę z miasta.
Marta Obuch jak zwykle nie zawodzi czytelnika. Książka pełna humoru, pełna barwnych opisów i mnóstwo kłopotliwych acz wywołujących niekontrolowane salwy śmiechu wydarzeń. I tu sprawdza się stare przysłowie "Gdzie diabeł nie może tam babę pośle". Polecam❤❤❤❤❤❤❤❤❤

Włoska mafia w Częstochowie, niemożliwe, a jednak. Trup spadający z jasnogórskiej wieży, wiekowy szkielet człowieka odkryty przez grupę naukowców, tajemnica podziemnego przejścia pomiędzy Jasną Górą a pobliskim zamkiem. Żeby tego było mało do akcji wkraczają baby, które w splocie niefortunnych zdarzeń przepędzają niebezpieczną Kamorrę z miasta.
Marta Obuch jak zwykle nie...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
3624
934

Na półkach:

Całkiem przyjemna lektura, trochę zagmatwana, lecz Częstochowa, Włosi i główne bohaterki super.
Polecam dla rozrywki

Całkiem przyjemna lektura, trochę zagmatwana, lecz Częstochowa, Włosi i główne bohaterki super.
Polecam dla rozrywki

Pokaż mimo to

22
avatar
2690
63

Na półkach: ,

Dobra robota, jak zawsze w przypadku tej autorki.
Była Częstochowa, Włosi, świetne jedzenie, piękne kobiety, tajemnica i ... dobra zabawa. A wszystko to jak zwykle na wesoło.
Tak trzymać.

Dobra robota, jak zawsze w przypadku tej autorki.
Była Częstochowa, Włosi, świetne jedzenie, piękne kobiety, tajemnica i ... dobra zabawa. A wszystko to jak zwykle na wesoło.
Tak trzymać.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
309
120

Na półkach:

Spodziewałam się więcej po tej pozycji, dlatego tak bardzo mnie rozczarowała. Fabuła ciekawa aczkolwiek główni bohaterowie trochę mi się mylili. Plus za wprowadzenie prawdziwych nazw ulic i knajp mieszczących się w świętym mieście.

Spodziewałam się więcej po tej pozycji, dlatego tak bardzo mnie rozczarowała. Fabuła ciekawa aczkolwiek główni bohaterowie trochę mi się mylili. Plus za wprowadzenie prawdziwych nazw ulic i knajp mieszczących się w świętym mieście.

Pokaż mimo to

3
avatar
1067
367

Na półkach: ,

Jak zawsze na p. Marcie się nie zwiodłam. Pełna humoru i ciekawych zwrotów akcji pozycja. Można się zapomnieć i oderwać od szarej rzeczywistości.

Jak zawsze na p. Marcie się nie zwiodłam. Pełna humoru i ciekawych zwrotów akcji pozycja. Można się zapomnieć i oderwać od szarej rzeczywistości.

Pokaż mimo to

3
avatar
387
313

Na półkach: , ,

"A już pożegnania uważał w kobiecych teledyskusjach za szczególnie fascynujące. Ileż można wylać z siebie słów na zakończenie rozmowy, chłop nigdy nie pojmie. <<W takim razie będę kończyć. Pa, pa. Hejka. No to do zobaczenia, pa. Buziak>>."

"Czy protesty muszą mieć jakiś sens? Mało to protestów? Nawet sensownych? Potem i tak wszystko wraca do normy, a władza robi co chce. Żadna różnica. Słuszny protest, czy nie, zawsze kończy się tak samo."

"-To już ustalone. Razem się nie nadajemy. W takim razie zapraszam cię, Julianno na prostacki spacer po ogrodzie. Klasztornym, więc bądź spokojna. Szop sztuk jedna. Zresztą obskurna. Za to kapliczek do wyboru, do koloru żebyś była pewna, że nie wytworzy się miedzy nami nić erotycznego porozumienia, mogę obiecać, że co kwadrans będę puszczał bąka."

Pani Obuch nie zawodzi i trzyma poziom i aż żałuję, bo powoli kończą mi się jej książki... Ciepła lektura, przy której nie da się nie śmiać w głos :).

22/52

Insta @ _121.5cm_

"A już pożegnania uważał w kobiecych teledyskusjach za szczególnie fascynujące. Ileż można wylać z siebie słów na zakończenie rozmowy, chłop nigdy nie pojmie. <<W takim razie będę kończyć. Pa, pa. Hejka. No to do zobaczenia, pa. Buziak>>."

"Czy protesty muszą mieć jakiś sens? Mało to protestów? Nawet sensownych? Potem i tak wszystko wraca do normy, a władza robi co chce....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
190
67

Na półkach:

Kompletnie nie mogłam się skupić na akcji.
Myliły mi się bohaterki i ich amanci.
Nie mogłam zapamiętać sygnałów dawanych przez narratora.
Niby lekka lektura do pociągu, a czytałam chyba z tydzień.
I o ile na początku odebrałam książkę jako taką w stylu Chmielewskiej czy Michorzewskiego, zwariowaną - tak po krótkim czasie wydała mi się zbyt odjechana, naiwna, nierealna, a przez to irytująca.
Odjąć sceny z altanki i można ją zakwalifikować jako "kryminał dla dzieci".
Językowo spoko, dialogi żywe - więc jeszcze po jakąś książkę M.O. kiedyś sięgnę.

Kompletnie nie mogłam się skupić na akcji.
Myliły mi się bohaterki i ich amanci.
Nie mogłam zapamiętać sygnałów dawanych przez narratora.
Niby lekka lektura do pociągu, a czytałam chyba z tydzień.
I o ile na początku odebrałam książkę jako taką w stylu Chmielewskiej czy Michorzewskiego, zwariowaną - tak po krótkim czasie wydała mi się zbyt odjechana, naiwna, nierealna, a...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
908
190

Na półkach: ,

Bardzo fajne. Pomimo, że królowa komedii kryminalnych jest tylko jedna, to ta książka jest sympatyczna i naprawdę miło się ją czyta. Jedną z przyczyn jest zapewne to jak bardzo jest współczesna i "naturalna" (z uwzględnieniem wszystkich naiwnych i niewiarygodnych zdarzeń, będących wymogiem tego typu literatury). Potrafi rozbawić, a przecież o to chodzi. Jedno tylko spostrzeżenie, które na początku śmieszyło, a potem było irytujące. Autorka z uwielbieniem i w nadmiarze używa słowa "bynajmniej". :))

Bardzo fajne. Pomimo, że królowa komedii kryminalnych jest tylko jedna, to ta książka jest sympatyczna i naprawdę miło się ją czyta. Jedną z przyczyn jest zapewne to jak bardzo jest współczesna i "naturalna" (z uwzględnieniem wszystkich naiwnych i niewiarygodnych zdarzeń, będących wymogiem tego typu literatury). Potrafi rozbawić, a przecież o to chodzi. Jedno tylko...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
4530
4289

Na półkach:

Wybitnie dzieło, literatury polskiej.Zabawna,mądra książka,🎉,a ja lubię spaghetti.I piszą ciekawostki o uwaga.Iblezeniu Jasnej Góry

Wybitnie dzieło, literatury polskiej.Zabawna,mądra książka,🎉,a ja lubię spaghetti.I piszą ciekawostki o uwaga.Iblezeniu Jasnej Góry

Pokaż mimo to

83
avatar
161
63

Na półkach: ,

Gdy zabieram się za czytanie czegoś, co ktoś wcześniej określił mianem komedii, zwykle kończy się to rozczarowaniem, zażenowaniem i obietnicą, że już nigdy, przenigdy nie sięgnę po żadną książkę, której autor wymyślił sobie, że mnie rozśmieszy. Nie rozśmieszy. Zwykle. A tu taka Zuzanna, z takiego bloga Książki Sardegny, wymyśla sobie takie wyzwanie i „każe” mi czytać nic innego, jak… komedię kryminalną! Przeczytałam. Z radością i niesłabnącym śmiechem na ustach przedstawiam więc Martę Obuch, która sobie wymyśliła, że mnie rozśmieszy. Rozśmieszyła. Bezbłędnie!

Muszę przyznać, że Miłość, szkielet i spaghetti zalegało na mojej półce ładnych parę lat. Upolowałam tę książkę w jakimś antykwariacie i przygarnęłam dlatego, że w tytule było spaghetti. Później dopiero dotarło do mnie, że to komedia, więc odłożyłam ją na swój stos hańby, gdzie wygodnie się kurzyła. Aż wstyd, że tak długo… Całe szczęście, że nie oddałam jej na jakąś książkową wymianę! Cóż to byłaby za strata! Miłość, szkielet i spaghetti już nigdy kurzyć się nie będzie, a Marta Obuch oficjalnie została przyjęta w (nieliczne, bo trzyosobowe) grono pisarzy, którzy skutecznie mnie bawią (do kupy z Martą Kisiel i Anetą Jadowską).
Z jasnogórskiej wieży spada trup, czego świadkiem staje się Ewelina. Jej siostra Dorota tymczasem, chcąc jak najszybciej wynieść się z rodzinnego domu, podejmuje pracę u boskiego, włoskiego biznesmena, którym ma się opiekować. Szybko okazuje się, że ma także wcielić się w rolę kucharki. Gorzej być nie może, bowiem Dorotka, choć piękna i bystra, do gotowania nadaje się tak, jak widelec do rosołu. Z pracy nie zamierza jednak rezygnować, dlatego stawia całą rodzinę w stan gotowości, wpuszcza ją przez okno do kuchni i zajmując się pielęgnacją swojej osoby, obserwuje pracę wiecznie awanturujących się kucharek. Trzecia z sióstr – psychoterapeutka Julka – wbrew sobie, bierze pod swoje skrzydła nowego pacjenta Piotrusia. W tym samym czasie prace wykopaliskowe pod murami Jasnej Góry natrafiają na bardzo stary szkielet, który wkrótce zostaje skradziony. Nie można zaprzeczyć, że wszystkie te wydarzenia w jakiś sposób muszą być ze sobą powiązane, a trop jednoznacznie prowadzi do… sympatycznych Włochów, którzy w rzeczywistości wcale sympatyczni nie są. Może być lepiej?
Oczywiście, że może! Miłość, szkielet i spaghetti to wariacja wokół Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna i Ojca Chrzestnego Mario Puzo, wzorowo okraszona humorem niebanalnym. Pełnokrwiste postaci wciąż wikłają się w zabawne afery, śmieszne sytuacje, które same w sobie już tworzą komizm. I nie ma tu nic na siłę, nic naciąganego. Wszystko dzieje się w niewymuszony sposób, a absurdalne sytuacje, które po sobie następują, łączą związki przyczynowo-skutkowe (tego właśnie zwykle w komediach mi brakuje). Wisienką na torcie są błyskotliwe dialogi, bezpretensjonalnie proste i równie naturalne, co wielobarwni bohaterowie, którzy słowem mówionym operują.
Miłość, szkielet i spaghetti zawiera w sobie wszystkie elementy, które powinny znaleźć się z dobrej komedii kryminalnej – zaczynając od mafijnej intrygi i detektywistycznych zagadek, poprzez popapranych bohaterów i wartką akcję, a na prostolinijnym, swobodnym humorze kończąc. Dla mnie gratką było też osadzenie wydarzeń w bliskiej mi Częstochowie, którą znam bardzo dobrze, w której kilka lat mieszkałam, studiowałam i pracowałam. Nie musiałam imaginować sobie miejsc, ulic i blokowisk, ponieważ większość z nich wielokrotnie zwiedziłam, w niektórych byłam stałym bywalcem.
Jednak ta książka nie jest niestety pozbawiona wad. I największą z nich, tą, która po prostu boli mnie w oczy, jest… okładka. Choć książek po okładce oceniać się nie powinno, uważam, że ta książka zwyczajnie zasługuje na to, żeby została zauważona. Bo nie oszukujmy się, że piękne czy intrygujące oprawy graficzne niejednokrotnie przekonały nas do zakupu jakiegoś tytułu. I dyby nie ten makaron w tytule, pewnie sama nie zwróciłabym na nią uwagi. Kolejną rzeczą jest maniakalne wręcz nadużywanie przez autorkę słowa „bynajmniej”. Z początku nawet próbowałam liczyć, jak często ten wyraz się pojawia, jednak akcja mnie pochłonęła i straciłam rachubę. W tym przypadku więc wada została częściowo zagłuszona przez bezsprzeczną zaletę.
Miłość, szkielet i spaghetti to świetna książka na długie, zimowe wieczory. To petarda dobrego humoru i ciekawej akcji, która wciąga. To nietuzinkowe postaci, które kocha się od pierwszych wersów. To po prostu świetnie skonstruowana i napisana historia, która na pewno poprawi Wam humor!

Gdy zabieram się za czytanie czegoś, co ktoś wcześniej określił mianem komedii, zwykle kończy się to rozczarowaniem, zażenowaniem i obietnicą, że już nigdy, przenigdy nie sięgnę po żadną książkę, której autor wymyślił sobie, że mnie rozśmieszy. Nie rozśmieszy. Zwykle. A tu taka Zuzanna, z takiego bloga Książki Sardegny, wymyśla sobie takie wyzwanie i „każe” mi czytać nic...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Marta Obuch Miłość, szkielet i spaghetti Zobacz więcej
Marta Obuch Miłość, szkielet i spaghetti Zobacz więcej
Marta Obuch Miłość, szkielet i spaghetti Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd