Darth Bane: Droga zagłady

Okładka książki Darth Bane: Droga zagłady
Drew Karpyshyn Wydawnictwo: Amber Cykl: Trylogia Dartha Bane'a (tom 1) Seria: Kolekcja książek Star Wars fantasy, science fiction
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Trylogia Dartha Bane'a (tom 1)
Seria:
Kolekcja książek Star Wars
Tytuł oryginału:
Darth Bane: Path of Destruction
Wydawnictwo:
Amber
Data wydania:
2012-02-09
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Data 1. wydania:
2007-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324141715
Tłumacz:
Aleksandra Jagiełowicz
Tagi:
star wars gwiezdne wojny darth bane
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
1805 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
478
431

Na półkach: ,

(Zbiorczo 1-3)
Bardzo ciekawy, ale niełatwy w ocenie cykl.
Na pewno świętnie napisany, z ciekawą fabułą i często nieoczekiwanymi wydarzeniami. Łatwość z jaką autor zabija niektórych bohaterów jest godna podziwu :).
Z drugiej strony brakowało tutaj jednak postaci, z którymi można by się związać i im kibicować. Oczywiście brakuje znanych i lubianych ikon (akcja dzieje się tysiące lat wcześniej), ale tutaj pokazano stronę Sithów. I ciężko się czasem czyta w sumie życząc im porażki. Mnóstwo "filmowych" scen i światów, kulminacyjne walki i wątki splatające się w niespodziewany, ale nigdy nie obrażający czytelnika sposób.
Ale ogólnie-wartosciowa pozycja, która obok trylogii Thrawna warta jest poznania i która mogłaby być świetnym materiałem na serial/film. Tym bardziej wnerwia poziom nowych filmów i zamieszanie ze światem.

(Zbiorczo 1-3)
Bardzo ciekawy, ale niełatwy w ocenie cykl.
Na pewno świętnie napisany, z ciekawą fabułą i często nieoczekiwanymi wydarzeniami. Łatwość z jaką autor zabija niektórych bohaterów jest godna podziwu :).
Z drugiej strony brakowało tutaj jednak postaci, z którymi można by się związać i im kibicować. Oczywiście brakuje znanych i lubianych ikon (akcja dzieje się...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
376
89

Na półkach:

Darth Bane. Spotkałem się z tym imieniem setki razy ale dopiero teraz sięgnąłem po legendarną powieść opowiadającej o pewnym chłopaku, który całkowicie zreformował zakon Sithów i rozpoczął wszystkim dobrze znaną zasadę dwóch. Zawsze dwóch ich jest. Mistrz i uczeń jego. Pochlebstwa wobec tej powieści nie były na wyrost. Rzeczywiście jest to świetna pozycja, która zdecydowanie jest kilka poziomów wyżej od większości książek w uniwersum. Mało, które dzieło tak sensownie przedstawia Sithów i ich filozofię. Która w filmach czy serialach wydała się często absurdalna.

Darth Bane. Spotkałem się z tym imieniem setki razy ale dopiero teraz sięgnąłem po legendarną powieść opowiadającej o pewnym chłopaku, który całkowicie zreformował zakon Sithów i rozpoczął wszystkim dobrze znaną zasadę dwóch. Zawsze dwóch ich jest. Mistrz i uczeń jego. Pochlebstwa wobec tej powieści nie były na wyrost. Rzeczywiście jest to świetna pozycja, która...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1084
807

Na półkach:

Recenzja napisana oryginalnie w 2012 roku.

Nie ukrywam, że jestem tego rodzaju czytelnikiem, dla którego przy lekturze bardzo ważna jest kwestia rozrywki. Często sięgam po takie książki, w których akcja toczy się szybko, a wydarzenia następują jedno po drugim, nie dając chwili na złapanie oddechu. Oczywiście, jeśli lektura jest bardziej refleksyjna i niesie ze sobą interesujące przemyślenia na ważkie tematy, broń boże nią nie pogardzę, jednak najczęściej wybieram czystą rozrywkę.

Do takiej właśnie kategorii należy zaliczyć powieść Drew Karpyshyna. Jest to akcja i przygoda w najczystszej postaci. W końcu uniwersum Gwiezdnych Wojen zobowiązuje, nieprawdaż?
„Droga Zagłady” prezentuje czytelnikowi historię Dessela, młodego górnika z Apatrosa. Des w wyniku splotu różnych okoliczności opuszcza swoją rodzinną planetę, by udać się na Korriban, w celu odbycia szkolenia Sithów. Tam stopniowo zyskuje coraz większą potęgę i uświadamia sobie, że może stać się kimś naprawdę wielkim.

Powieść, której bohaterem byłby czarny charakter to swoisty ewenement w świecie Gwiezdnych Wojen. Do tej pory przedstawiane nam były głównie historie opowiadane tylko z jednego punktu widzenia. Nie mieliśmy okazji, by głębiej spojrzeć na wiele interesujących kwestii mitologii Sithów, ich wierzeń i zwyczajów. W końcu jednak czytelnik dostaje historię, dzięki której może samemu ocenić motywy Mrocznych Lordów, niejako „od kuchni”.

Przed lekturą obawiałem się nieco o jakość powieści, do jej napisania wybrano bowiem autora, znanego przede wszystkim z popełnienia nie cieszącej się dobrą opinią nowelizacji gry „Wrota Baldura II”. Karpyshyn jednak nie zawiódł. Umiejscowienie akcji w czasach starożytnych, na długo przed Rebelią i znanymi wszystkim wydarzeniami, mimo iż mogło wydawać się dosyć karkołomne, przyniosło wiele dobrego. Autor mógł pisać z większą swobodą, nie starając się na siłę dopasować przedstawianych wydarzeń do tych kanonicznych.

Jednym z atutów „Drogi Zagłady” jest zaprezentowanie przemiany młodego górnika w Mrocznego Lorda Sithów. Przebiega ona na tyle sprawnie, a co ważniejsze – naturalnie, że czytelnik automatycznie akceptuje takie rozwiązanie. Karpyshyn pokazał, że młody Dessel nie miał praktycznie innego wyboru niż przyłączenie się do Sithów, ale co więcej, nie uczynił też tego wbrew swojej woli. Wykorzystał jedynie takie a nie inne okoliczności do rozwijania samego siebie.

Jeśli chodzi o akcję, także nie mam powieści wiele do zarzucenia. Wszystko toczy się płynnie i sprawnie, a wydarzenia gnają do przodu aż miło. Drobnym mankamentem może być jedynie zupełna liniowość fabuły. Nieco brakowało mi wprowadzenia większej ilości wątków pobocznych, które mogłyby jeszcze bardziej urozmaicić opowiadaną historię.

„Droga Zagłady” jawi się jako jedna z ciekawszych powieści w nieco skostniałym świecie literackich Gwiezdnych Wojen. Poprzez przedstawienie innych niż zazwyczaj bohaterów i wydarzeń wnosi wiele świeżości do tego popularnego uniwersum. Nie będę jednak nikogo okłamywał, że dzieło Drew Karpyshyna jest czymś więcej niż prostą i czystą rozrywką. Ja jednak jestem takim stanem rzeczy całkowicie usatysfakcjonowany. Oczekiwałem solidnej porcji dobrej zabawy i to właśnie otrzymałem. Z czystym sumieniem polecam tę książkę tym, którzy potrafią docenić nieskomplikowaną literaturę rozrywkową i wiedzą czego spodziewać się po produktach Lucas Books.

Recenzja napisana oryginalnie w 2012 roku.

Nie ukrywam, że jestem tego rodzaju czytelnikiem, dla którego przy lekturze bardzo ważna jest kwestia rozrywki. Często sięgam po takie książki, w których akcja toczy się szybko, a wydarzenia następują jedno po drugim, nie dając chwili na złapanie oddechu. Oczywiście, jeśli lektura jest bardziej refleksyjna i niesie ze sobą...

więcej Pokaż mimo to

31
Reklama
avatar
212
199

Na półkach:

W recenzji "Tarkina", powieści osadzonej w świecie "Gwiezdnych Wojen", wspominałam, że zapoznałam się z wieloma rankingami książek wchodzących w skład zarówno starego, jak i nowego kanonu, i że wypisałam sobie kilka ciekawych tytułów, z którymi chciałam się zapoznać. Jedną z serii, które mnie zainteresowały, była Trylogia Bane'a pochodząca ze starego kanonu.

Akcja toczy się na tysiąc lat przed upadkiem Republiki i dojściem Palpatine'a do władzy. Dessel (w skrócie Des), młody górnik z planety Apatros, na skutek nagłych wydarzeń zmuszony jest uciekać z rodzinnej planety. Schronienie znajduje w armii Sithów. Mroczni lordowie wykrywają w nim niesamowity potencjał, a młody mężczyzna przyjmuje imię Bane i zaczyna wgłębiać się w tajniki Ciemnej Strony Mocy.

"Spokój to kłamstwo. Jest tylko pasja.
Dzięki pasji osiągam siłę.
Dzięki sile osiągam potęgę.
Dzięki potędze osiągam zwycięstwo.
Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy."

Pierwszą rzeczą, jaka mnie zaskoczyła, było to, że technologicznie świat tysiąc lat przed upadkiem Republiki nie różnił się za specjalnie od tego, co znamy z filmów. Spodziewałam się, że nie będzie jeszcze nawet hipernapędu, a tu taka niespodzianka! Największe różnice kryją się nie w technologii, lecz w strukturze organizacyjnej Sithów. Jak wiemy z filmów, Sithów jest zawsze dwóch: mistrz i uczeń. Tymczasem w świecie "Dartha Bane'a" mamy całą plejadę mrocznych lordów, a nawet Akademię szkolącą potencjalnych przyszłych. Ustanowienie Zasady Dwóch następuje dopiero w tej trylogii i to właśnie był główny czynnik, dla którego chciałam się z nią zapoznać.

Początek książki nieco mi się dłużył, ale dalej (a szczególnie za połową) wprost nie mogłam się od niej oderwać. Fascynująca była droga, jaką przeszedł Bane, i to, jak zmienił się jego sposób patrzenia na zasady rządzące Akademią. Interesujące były także postaci mniej lub bardziej poboczne: Githany, lord Kaan, czy też lord Kopecz. Poznajemy także kilku rycerzy Jedi - i w sumie to dość smutne, że czytelnik w powieści kibicuje nie im, lecz Sithom ;)

"Dwóch ich powinno być, nie więcej, nie mniej. Jeden, by przyjąć potęgę, a drugi, by jej pożądać."

Na zakończenie podpowiem jeszcze, że choć powieść ta wchodzi w skład starego kanonu, to wcale nie kłóci się z nowym, co więcej - fantastycznie go uzupełnia. Podaje bowiem genezę jednej z najważniejszych zasad, z jakimi styka się miłośnik "Gwiezdnych Wojen", a to nie lada gratka. Możemy dowiedzieć się także więcej o technice walki na miecze świetlne - o tym, jak rozpoczynano naukę, jak uczono się poszczególnych sekwencji ruchów, a dopiero potem swobodnie je ze sobą mieszano. Ale dowiemy się nie tylko tych aspektów technicznych, lecz także tego, jak wykorzystywano Moc, aby przewidzieć ruchy przeciwnika.

Nie zaskoczę Was, jeśli powiem, że już nie mogę się doczekać lektury drugiego tomu. Mam nadzieję, że będzie równie dobry, co pierwszy. Wiedzcie jednak, że poprzeczka postawiona jest wysoko.

http://arnikaczyta.blogspot.com/2021/11/gwiezdne-wojny-na-tysiac-lat-przed.html

W recenzji "Tarkina", powieści osadzonej w świecie "Gwiezdnych Wojen", wspominałam, że zapoznałam się z wieloma rankingami książek wchodzących w skład zarówno starego, jak i nowego kanonu, i że wypisałam sobie kilka ciekawych tytułów, z którymi chciałam się zapoznać. Jedną z serii, które mnie zainteresowały, była Trylogia Bane'a pochodząca ze starego kanonu.

Akcja toczy...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
93
92

Na półkach: ,

5,5
Jeśli to jest dobra książka z uniwersum (już niekanonicznego niestety), to nie chcę wiedzieć, jak wyglądają te słabe. A podobno większość taka jest.
Została mi polecona jako przykład zadowalającej twórczości fandomowej. I z jednej strony rozumiem, że jest to satysfakcjonujące – pochodzenie „Zasady dwóch” to interesująca kwestia, ale wykonanie jest mocno średnie. Rozumiem, że książki powiązane ze światem filmowym zwykle nie są wybitne, ale tutaj naprawdę mnie to irytowało. Prosta konstrukcja zdań, powtórzenia i literówki sprawiają, że nie mogłam skupić się dobrze na samej fabule. A ona także wybitna nie jest. Wszystko zbudowane na schemacie: X ma złowieszczy plan, Y ma bardziej złowieszczy, ale X jednak okazał się najbardziej złowieszczym złolem. Tak, środowisko Sithów powinno być pełne intryg, ale można było opisać je ciekawiej. Nie wierzyłam w to, że bohaterowie są dorośli (swoją drogą – Bane określany jest jako: chłopak, młodzieniec i mężczyzna; to ile on ma dokładnie lat? Na początku wynikało, jakby był bliżej trzydziestki), gdy zachowują się jak dzieci.
Pod koniec plan Bane'a mnie rzeczywiście usatysfakcjonował, ale to nie usprawiedliwia powtarzalności wcześniejszych wydarzeń. Choć za uśmiercenie jednej postaci pod koniec szanuję i nie spodziewałam się, że autor się na to odważy.
Jeśli ten tom jest najlepszy, to boję się dwóch kolejnych.

5,5
Jeśli to jest dobra książka z uniwersum (już niekanonicznego niestety), to nie chcę wiedzieć, jak wyglądają te słabe. A podobno większość taka jest.
Została mi polecona jako przykład zadowalającej twórczości fandomowej. I z jednej strony rozumiem, że jest to satysfakcjonujące – pochodzenie „Zasady dwóch” to interesująca kwestia, ale wykonanie jest mocno średnie....

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
164
112

Na półkach:

Przyjemny, szybki do przeczytania pierwszy tom trylogii. Dobrze stworzona konstrukcja postaci, którą od pierwszych stron można polubić. Polecam fanom Star Wars :)

Przyjemny, szybki do przeczytania pierwszy tom trylogii. Dobrze stworzona konstrukcja postaci, którą od pierwszych stron można polubić. Polecam fanom Star Wars :)

Pokaż mimo to

3
avatar
38
14

Na półkach:

Najlepsza część trylogii

Najlepsza część trylogii

Pokaż mimo to

0
avatar
8
2

Na półkach:

Najlepsza książka ze świata Gwiezdnych Wojen 10/10

Najlepsza książka ze świata Gwiezdnych Wojen 10/10

Pokaż mimo to

1
avatar
262
192

Na półkach:

Moja pierwsza książka w uniwersum SW. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Historia Dartha Banea oraz zakonu Sithów jest świetna. Uważam, że jest to solidny materiał do ekranizacji. Pełno mroku, zdrad, walk, i ciemnej strony mocy.

Moja pierwsza książka w uniwersum SW. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Historia Dartha Banea oraz zakonu Sithów jest świetna. Uważam, że jest to solidny materiał do ekranizacji. Pełno mroku, zdrad, walk, i ciemnej strony mocy.

Pokaż mimo to

3
avatar
400
74

Na półkach: , ,

Nieco się zawiodłam czytając pierwszy tom, po wielu pozytywnych opiniach miałam nadzieję na naprawdę pasjonującą lekturę. Książka ma swoje dobre momenty, ale niestety również wiele nudnych wątków i bohaterów.

Nieco się zawiodłam czytając pierwszy tom, po wielu pozytywnych opiniach miałam nadzieję na naprawdę pasjonującą lekturę. Książka ma swoje dobre momenty, ale niestety również wiele nudnych wątków i bohaterów.

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Drew Karpyshyn Darth Bane: Droga zagłady Zobacz więcej
Drew Karpyshyn Darth Bane: Droga zagłady Zobacz więcej
Drew Karpyshyn Darth Bane: Droga zagłady Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd