Wyprawa wzdłuż Amazonki

Okładka książki Wyprawa wzdłuż Amazonki
Ed Stafford Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Niesamowite historie literatura podróżnicza
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Seria:
Niesamowite historie
Wydawnictwo:
Hachette Polska
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377398418
Tłumacz:
Anna Wolna
Tagi:
Ameryka południowa amazoka dżungla

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
79 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
122
40

Na półkach: , , ,

Czytam wcześniejsze recenzje i nie wierzę. Ludzie piszą ,że książka jest o lekkomyślności i brawurze oraz o tym jak nie organizować wypraw.Ktoś jeszcze dorzuca ,że o słomianym zapale. Ludzie czy wyście w ogóle przeczytali tą książkę ? Bo mam wrażenie ,że tylko okładkę ...
Bo idąc tokiem waszego rozumowania to wszystkie XIX wieczne wyprawy odkrywcze to jedna wielka lekkomyślność i brawura.
Jak można pisać ,że facet jest naładowany testosteronem. To ,że z uporem na przekór przeciwnościom walczył o ukończenie tej ponad dwuletniej epopei ,nieludzkiego wysiłku i odwagi to powód do szacunku i uznania a nie krytykowania za to czy tamto. Książka jest napisana żywym językiem faceta ,który dokonał niemożliwego a wnioski zawarte na temat ludzkiej natury każdy powinien wziąć sobie do serca.
Lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika Amazonii i ekstremalnych wypraw.

Czytam wcześniejsze recenzje i nie wierzę. Ludzie piszą ,że książka jest o lekkomyślności i brawurze oraz o tym jak nie organizować wypraw.Ktoś jeszcze dorzuca ,że o słomianym zapale. Ludzie czy wyście w ogóle przeczytali tą książkę ? Bo mam wrażenie ,że tylko okładkę ...
Bo idąc tokiem waszego rozumowania to wszystkie XIX wieczne wyprawy odkrywcze to jedna wielka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
21
21

Na półkach: ,

Świetna książka.
Od samego początku podróży autor zmaga się ze swoim umysłem. Wylewa swój gniew na towarzyszy głównie w pierwszych dniach (trochę to męczy ale dzięki temu czujemy jak on, co wychodzi na plus) na szczęście nie trwa to długo
Ogólnie wpada raz w dobry nastrój innym razem w depresję, ale mimo wszystko ciągle walczy ze zmęczeniem fizycznym i psychicznym idąc naprzód.
Super przygoda, fajnie opisuje swoją podróż (bez zbędnej cenzury), życie mieszkańców na których napotyka, pogłoski jakie wśród nich chodzą, okrucieństwa z jakimi się spotykają ze strony żądnych władzy i pieniędzy, jak na niego reagują.
Bardzo fajne jest to, że pokazuje siebie takim jakim jest pisząc zarówno dobrze jak i źle na swój temat, przyznaje też, że w trudnych momentach reaguje apatią.

Opinie typu ...książka słaba naładowana testosteronem i głupotą jego działań... są puste i nie zwracajcie na nie uwagi :p
Zmęczenie fizyczne doprowadza do różnych stanów psychicznych (ciągłych zmian nastroju) o których autor nam pisze i także o tym jak nie raz, możliwe, że z tych powodów wykazywał się głupotą (czytając książkę może nas to coś nauczyć)
Jeśli chodzi o testosteron to po prostu taką ma osobowość i jak przejawia takie zachowanie to dzieli się tym z nami, nie kryjąc tego :)

Świetna książka.
Od samego początku podróży autor zmaga się ze swoim umysłem. Wylewa swój gniew na towarzyszy głównie w pierwszych dniach (trochę to męczy ale dzięki temu czujemy jak on, co wychodzi na plus) na szczęście nie trwa to długo
Ogólnie wpada raz w dobry nastrój innym razem w depresję, ale mimo wszystko ciągle walczy ze zmęczeniem fizycznym i psychicznym idąc...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1527
235

Na półkach:

W porównaniu do negatywnych opinii o tej książce nie uważam wyprawy za lekkomyślną. Stafford poiadał dobre predyspozycje, potrafił nawiązać odpowiednie kontakty, a to że mógł zginąć przez dzikie zwierze czy ludzi brał przecież na swoją własną odpowiedzialność. A skoro zyskał sponsorów i wsparcie to dość solidnie opracował i zorganizował wyprawę. Z pełną odpowiedzialnością podjął się wyzywania, i zrealizował je. Nie ukrywał emocji, pisał szczerze. Gratuluję wytrwałości i zazdroszczę siły. A sama książka choć czasami nużąca utrzymuje czytelnika przy lekturze.

W porównaniu do negatywnych opinii o tej książce nie uważam wyprawy za lekkomyślną. Stafford poiadał dobre predyspozycje, potrafił nawiązać odpowiednie kontakty, a to że mógł zginąć przez dzikie zwierze czy ludzi brał przecież na swoją własną odpowiedzialność. A skoro zyskał sponsorów i wsparcie to dość solidnie opracował i zorganizował wyprawę. Z pełną odpowiedzialnością...

więcej Pokaż mimo to

avatar
31
8

Na półkach:

Mam do powiedzenia jedno książka jest rewelacyjna opowiada fantastyczną podróż!!!:)

Mam do powiedzenia jedno książka jest rewelacyjna opowiada fantastyczną podróż!!!:)

Pokaż mimo to

avatar
171
52

Na półkach: ,

Ed Stafford, znudzony monotonnią swojego życia, pewnego dnia stawia sobie cel – chce być pierwszym człowiekiem, który pieszo przejdzie całą długość Amazonki. Przez wiele miesięcy załatwia wizy i zezwolenia oraz pozyskuje potrzebny sprzęt i pieniądze od sponsorów, aby cała wypraw mogła dojść do skutku.

W kwietniu 2008, Ed w końcu wyrusza w pogoni za przygodą wraz z kolegą Lukiem i przewodnikiem Ozem. W trakcie marszu skład ekipy wielokrotnie się zmienia, a miejscowi przewodnicy pojawiają się i odchodzą. Jednak przypadkowo zaangażowany w ekspedycję Peruwiańczyk Cho okazuje się być kimś więcej, niż tylko towarzyszem i bezpowrotnie zmienia życie Eda. Niesamowita determinacja i pragnienie sprostania wyzwaniu obydwu przyjaciół sprawiły, że zamierzony cel mógł zostać osiągnięty.

„Wyprawa wzdłuż Amazonki” to z pewnością niezwykła powieść. Dzięki niej mogłam dowiedzieć się, jak trudno jest przetrwać białemu człowiekowi wśród dzikich, wrogo nastawionych plemion Ameryki Południowej. Książkę czytałam z dużym zainteresowaniem m.in. dlatego, że trudno było w niej cokolwiek przewidzieć (oczywiście oprócz tego, że cel zostanie osiągnięty). Zaskakujące sploty wydarzeń sprawiały, że jeszcze chętniej czytałam o przygodach Eda. Szczerze polecam, szczególnie osobom interesującym się podróżami.

Ed Stafford, znudzony monotonnią swojego życia, pewnego dnia stawia sobie cel – chce być pierwszym człowiekiem, który pieszo przejdzie całą długość Amazonki. Przez wiele miesięcy załatwia wizy i zezwolenia oraz pozyskuje potrzebny sprzęt i pieniądze od sponsorów, aby cała wypraw mogła dojść do skutku.

W kwietniu 2008, Ed w końcu wyrusza w pogoni za przygodą wraz z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
314
95

Na półkach: ,

Powinna mieć tytuł "Z testosteronem przez Dżunglę", autor wykazuje się w niej głupotą, porywczością i ignorancją.
Wyrusza totalnie nieprzygotowany, focha się i dąsa nie tylko na swoich współtowarzyszy ale również na miejscową ludność. Dziwi mnie, że główny współtowarzysz wyprawy, peruwiańczyk Cho w ogóle z nim wytrzymał. Szkoda, też że to nie on jest autorem tej książki, byłaby z penością o wiele ciekawsza i inspirująca.
Tak jak napisała jedna z czytelniczek, to historia o tym jak nie organizować wyprawy. Nie umie ani jej prowadzić ani nią zarządzać ani przygotować do drogi.

Powinna mieć tytuł "Z testosteronem przez Dżunglę", autor wykazuje się w niej głupotą, porywczością i ignorancją.
Wyrusza totalnie nieprzygotowany, focha się i dąsa nie tylko na swoich współtowarzyszy ale również na miejscową ludność. Dziwi mnie, że główny współtowarzysz wyprawy, peruwiańczyk Cho w ogóle z nim wytrzymał. Szkoda, też że to nie on jest autorem tej książki,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
73
12

Na półkach:

To książka o tym, jak nie organizować wypraw. To książka o lekkomyślności, o brawurze i o słomianym ogniu. To książka o tym, jak pakować się w kłopoty na własną prośbę, jak przedzierać się przez nieznane tereny na oślep, bez zachowania zdrowego rozsądku.To książka o tym, jak zdobywać szczyty w skarpetkach lub sandałach. To książka o tym, jak wkraczać na tereny tubylców i szukać guza. To książka o tym, jak wędrować z przewodnikiem, poznanym w internecie, z którym nie można się porozumieć. To książka o pozowaniu na twardziela, by zaistnieć za wszelką cenę.Nie wierzcie nawet zdjęciom, na których Stafford z dzikim wzrokiem pokonuje rzekę - były pozowane.

To książka o tym, jak nie organizować wypraw. To książka o lekkomyślności, o brawurze i o słomianym ogniu. To książka o tym, jak pakować się w kłopoty na własną prośbę, jak przedzierać się przez nieznane tereny na oślep, bez zachowania zdrowego rozsądku.To książka o tym, jak zdobywać szczyty w skarpetkach lub sandałach. To książka o tym, jak wkraczać na tereny tubylców i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
786
44

Na półkach: ,

Fascynuje mnie temat podróży, szczególnie podróży w te zakątki świata, w których nowoczesność nie pochłonęła jeszcze ostatniego skrawka natury. Dżungla amazońska to chyba jedno z najbardziej fascynujących miejsc na Ziemi. Po książce Eda Stafforda spodziewałam się nietuzinkowego opisu odpowiedniego dla niesamowitego przedsięwzięcia, jakiego się podjął. Moje rozczarowanie wynika więc zapewne z wysokich oczekiwań, zgoła odmiennych od tego, co dostałam. Miałam nadzieję na szczegółowe opisy dżungli, sposobu przedzierania się przez nią, życia w niej, sposobu przetrwania. Myślałam, że będzie o kulturze plemion, które autor napotykał na swojej drodze, roślinach i zwierzętach… W sumie dostałam to, o czym napisałam wyżej, ale w tempie sprintu na 100 metrów. Autor skupia się bowiem przede wszystkim na trasie, podaje dziesiątki nazw, jedna za drugą, tak samo wymienia kolejnych przewodników oraz opisuje swoje relacje z nimi (te fragmenty były akurat zbyt rozwlekłe, do tego powtarzały wciąż to samo, tak że kolejni ludzie byli praktycznie nie do odróżnienia od siebie), a raczej wylewa swoje frustracje (schłodzone po czasie, więc już w tonie neutralnym) dotyczące niemożności dogadania się z nimi. Jak ktoś już napisał – jest to raczej raport niż literatura podróżnicza, szybko mnie znudziło (koło 70 strony miałam już dość, zaparłam się jednak i przebrnęłam przez całość). Każdy etap wyprawy jest tak samo opisany, nazwy, imię przewodnika, idą dalej, nazwy, imiona przewodników, idą, skręcają, wracają, pokonują jeszcze raz ten sam etap, idą, nazwy, imiona… Naprawdę ciekawych informacji jest niewiele – trochę o tym, jak teraz wygląda życie Indian w wioskach pośród dżungli (nie zdziwi chyba smutny fakt, że ma wiele wspólnego z alkoholem), trochę o napotkanych zwierzętach (opis niebezpiecznego spotkania z kajmanami byłby o wiele ciekawszy, gdyby nie taki suchy i potraktowany po macoszemu), o rozbijaniu obozu i nocowaniu w dżungli, o tym, jak człowiek przyzwyczaja się do trudnych warunków oraz odrobinę o możliwych chorobach i insektach. Wszystko jest opisane z perspektywy czasu i niestety czuć ten dystans autora do tego, o czym pisze. Ponadto, jak Ed Stafford sam przyznał, podczas podróży był zbyt zmęczony, by zwracać większą uwagę na otoczenie… Dlatego zapewne opis jest, jaki jest. Dużo jest za to o aspekcie podróży, który absolutnie mnie nie interesował, czyli sponsorach, papierkologii, załatwianiu pozwoleń, pieniędzy, nowoczesnym sprzęcie, tym, czy mieli Internet, czy nie, osobach, które go wspierały, chwilach odpoczynku w cywilizowanych miastach itp. Relacja filmowa była zapewne o niebo ciekawsza, sama wyprawa jest bowiem czymś wyjątkowym, wręcz bajecznym, ale niestety, wersja książkowa nie przypadła mi do gustu.

Fascynuje mnie temat podróży, szczególnie podróży w te zakątki świata, w których nowoczesność nie pochłonęła jeszcze ostatniego skrawka natury. Dżungla amazońska to chyba jedno z najbardziej fascynujących miejsc na Ziemi. Po książce Eda Stafforda spodziewałam się nietuzinkowego opisu odpowiedniego dla niesamowitego przedsięwzięcia, jakiego się podjął. Moje rozczarowanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
16
16

Na półkach:

„WYPRAWA WZDŁUŻ AMAZONKI”, ED STAFFORD, wydawnictwo HACHETTE

Mroźne peruwiańskie Andy, kolumbijscy handlarze narkotyków, brazylijska dżungla, dzikie i wrogo nastawione plemiona Indian, 860 dni, ponad osiem tysięcy kilometrów pieszo. Żołnierz zawodowy armii brytyjskiej, uczestnik misji bojowej w Afganistanie, przewodnik wypraw naukowo -badawczych, geograf. To nie jest scenariusz filmu sensacyjno – przygodowego. Jest to opis niezwykłej pod każdym względem wyprawy, zaczynającej się u źródeł Amazonki w peruwiańskich Andach, a kończącej się u ujścia rzeki, nad Atlantykiem, w Brazylii.
Jej bohaterem jest autor książki, który wbrew wielu przeciwnościom losu, rozpoczął wyprawę w kwietniu 2008 roku, by po 860 dniach ją zakończyć. Pomimo tego, że był zawodowym żołnierzem, zawodowym przewodnikiem, geografem z wykształcenia, wydawałoby się osobą posiadającą doskonałe kwalifikacje, kilkakrotnie bliski był przerwania tej podróży. Ale poczucie odpowiedzialności przed sponsorami i osobami, które pomogły zorganizować tę niezwykłą przygodę oraz niesamowita wola walki, pozwoliły osiągnąć sukces. Jest to „piękna” i “mądra książka”, jak napisał znany polski podróżnik Marek Kamiński. Napisana prostym językiem przypomina trochę raport wojskowy, ale nawet bez literackich upiększeń czyta się ją jednym tchem jak świetną powieść podróżniczo – przygodową.
„BRYŁKA”

„WYPRAWA WZDŁUŻ AMAZONKI”, ED STAFFORD, wydawnictwo HACHETTE

Mroźne peruwiańskie Andy, kolumbijscy handlarze narkotyków, brazylijska dżungla, dzikie i wrogo nastawione plemiona Indian, 860 dni, ponad osiem tysięcy kilometrów pieszo. Żołnierz zawodowy armii brytyjskiej, uczestnik misji bojowej w Afganistanie, przewodnik wypraw naukowo -badawczych, geograf. To nie jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
80
14

Na półkach:

Niestety język jakim pisana jest książka jest na niskim poziomie. Może w oryginalnym języku lepiej się prezentuje.

Niestety język jakim pisana jest książka jest na niskim poziomie. Może w oryginalnym języku lepiej się prezentuje.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Ed Stafford Wyprawa wzdłuż Amazonki Zobacz więcej
Ed Stafford Wyprawa wzdłuż Amazonki Zobacz więcej
Ed Stafford Wyprawa wzdłuż Amazonki Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd