Charlie

Okładka książki Charlie
Stephen Chbosky Wydawnictwo: Remi literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Perks of Being a Wallflower
Wydawnictwo:
Remi
Data wydania:
2012-01-25
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-25
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363142155
Tłumacz:
Joanna Schoen
Tagi:
list rodzina narkotyki akceptacja

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
4208 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
868
704

Na półkach:

No cóż. Wcześniej znałem film , który oglądałem już kilka razy i naprawdę mnie poruszył. Zwłaszcza koniec , gdy okazuję się , że ciocia Charliego go molestowała. Jednak książka jakoś mnie nie przekonała. I wcale nie poruszyła. A sam Charlie był jakiś denerwujący

No cóż. Wcześniej znałem film , który oglądałem już kilka razy i naprawdę mnie poruszył. Zwłaszcza koniec , gdy okazuję się , że ciocia Charliego go molestowała. Jednak książka jakoś mnie nie przekonała. I wcale nie poruszyła. A sam Charlie był jakiś denerwujący

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
34

Na półkach:

zauroczyła mnie ta książka i pomimo że zachowanie głównego bohatera wydawało się momentami aż infantylne (nawet jak na szesnastolatka), było w tym wszystkim coś urzekającego, w czym można było odnaleźć cząstkę siebie, a sama lektura przekazuje bardzo ważne treści !! i za to dziękuję autorowi, że rzeczy, które powinny zostać powiedziane, zostały powiedziane.

zauroczyła mnie ta książka i pomimo że zachowanie głównego bohatera wydawało się momentami aż infantylne (nawet jak na szesnastolatka), było w tym wszystkim coś urzekającego, w czym można było odnaleźć cząstkę siebie, a sama lektura przekazuje bardzo ważne treści !! i za to dziękuję autorowi, że rzeczy, które powinny zostać powiedziane, zostały powiedziane.

Pokaż mimo to

avatar
116
13

Na półkach: , ,

"[...]. jak mam żyć, żeby to miało sens? żeby to wszystko minęło i odeszło. wiem, że nie o to chodzi, bo to ja jestem odpowiedzialny za to wszystko i wiem, że zanim przyjdzie poprawa, najpierw musi być gorzej, bo tak twierdzi psychiatra. rzecz w tym, że to "gorzej" mnie przerasta."

"[...] jesteśmy tacy, jacy jesteśmy z wielu powodów. być może nigdy nie odkryjemy większości z nich. ale nawet jeśli nie mamy wpływu na to, skąd pochodzimy, do nas należy wybór, w którą pójdziemy stronę."

"[...]. jak mam żyć, żeby to miało sens? żeby to wszystko minęło i odeszło. wiem, że nie o to chodzi, bo to ja jestem odpowiedzialny za to wszystko i wiem, że zanim przyjdzie poprawa, najpierw musi być gorzej, bo tak twierdzi psychiatra. rzecz w tym, że to "gorzej" mnie przerasta."

"[...] jesteśmy tacy, jacy jesteśmy z wielu powodów. być może nigdy nie odkryjemy większości...

więcej Pokaż mimo to

avatar
167
107

Na półkach:

Jak ja to widzę? jak książka, którą napisał stary mężczyzna, który próbuje wejść w głowe nastolatka i mu to totalnie nie wychodzi. Charlie, mimo swoich 16 lat jest tak infantylny, niedojrzały i zwyczajnie.... g ł u p i.
Język był tak tragiczny i płytki, że zmusiłam się, żeby to skończyć.

Jak ja to widzę? jak książka, którą napisał stary mężczyzna, który próbuje wejść w głowe nastolatka i mu to totalnie nie wychodzi. Charlie, mimo swoich 16 lat jest tak infantylny, niedojrzały i zwyczajnie.... g ł u p i.
Język był tak tragiczny i płytki, że zmusiłam się, żeby to skończyć.

Pokaż mimo to

avatar
2159
286

Na półkach:

Zachęcony filmem sięgnąłem po książkę i… <facepalm>.
W sensie rozumiem, co zachwyceni nią ludzie w niej widzą - jest tutaj jakaś poetyka, coming-of-age story, problemy młodego człowieka.
Ale - po pierwsze czysto literacko to jest zero. Żadnych rozbudowanych opisów czegokolwiek. Bogactwo słownicta, hehe, jasne. Wygląda to tak, jakby autor chciał napisać całą książkę w Basic English. Tylko że cierpi na tym fabuła i sam bohater, który jest bardzo płaski.
No właśnie, fabuła. Pojawiają się ciekawe dylematy, na przykład 'Lepiej mieć bliskie relacje z córką czy mieć pewność, że córka ma lepsze życie?'. Bardzo ciekawy konflikt, co nie? No nie, bo konkluzja narratora - nie wiem. Jego odpowiedź na wszystko to nie wiem. Rozumiem, że może to pokazywać zagubienie młodego człowieka, ale litości, ta książka porusza wiele różnych odchyleń - od gwałtu po zoofilię i żadne nie zostaje należycie pogłębione.
W ogóle samo wyjaśnienie, czemu książka jest w formie listów do jakiegoś randoma, jest tak z dupy. xD
Nieprzyjemnie książka ta przypomina mi kazus Coelho. Lepiej obejrzeć film.

Zachęcony filmem sięgnąłem po książkę i… <facepalm>.
W sensie rozumiem, co zachwyceni nią ludzie w niej widzą - jest tutaj jakaś poetyka, coming-of-age story, problemy młodego człowieka.
Ale - po pierwsze czysto literacko to jest zero. Żadnych rozbudowanych opisów czegokolwiek. Bogactwo słownicta, hehe, jasne. Wygląda to tak, jakby autor chciał napisać całą książkę w Basic...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1626
1625

Na półkach:

Oryginalny tytuł tej powieści brzmi The Perks of Being a Wallflower. Zwykle jest to dla mnie informacja drugorzędna o charakterze uzupełniającym. Tym razem okazała się ważniejszą od polskiego tytułu i szkoda się stało, że wydawca nie umieścił oryginału na okładce tytułowej. Chociaż drobnym drukiem albo w nawiasach tak, jak zrobiono to w przypadku "Ślepych torów" Irwine’a Welsha, który to nic nikomu nie powiedziałby, gdyby nie oryginalny tytuł pod odpowiednikiem polskiego tłumaczenia. Dodam tylko, że najnowsze wydanie pojawiło się już tylko z oryginalnym tytułem.
Dokładnie to przytrafiło się tej właśnie książce.
Zawsze dzielę się młodzieżowymi nowościami czytelniczymi z moją zaprzyjaźnioną młodzieżą. Czasami muszę postarać się mniej, czasami więcej, żeby zachęcić ją do czytania. Jest wybredna, więc najczęściej sięga po konkretną pozycję dopiero po moim czytaniu i po mojej opinii na jej temat. Rzadziej przed. Zabrałam się do „promocji” Charliego, głośno rozwodząc się, jaka to nowa książka dla niej się ukazała na polskim rynku wydawniczym.
Żadnej reakcji.
A potem przeczytałam polski tytuł.
Nadal nic.
Pokazałam więc okładkę, podkreślając „fajność” chłopaka na niej i odczytując umieszczony na niej tekst.
Szybko rzuciła okiem z ukosa i jeszcze szybciej odwróciła wzrok.
Nie poddawałam się. W desperacji ostatecznej przeczytałam informację umieszczoną na tylnej okładce. O tę: "Powieść "Charlie" została wydana w Stanach przez MTV Books pod oryginalnym tytułem "The Perks od Being a Wallflower" i osiągnęła ponad milionowy nakład".
Reakcja była natychmiastowa!
Ujrzałam przed sobą szeroko wpatrzone w książkę oczy i niemalże nabożny szept – Nareszcie ktoś ją wydał… Moja reakcja była podobna, chociaż tylko pomyślana – Moja zaprzyjaźniona młodzież wie więcej niż ja na temat książki, która się właśnie ukazała! Wpatrywałyśmy się w siebie, kiwając głowami, ale każda z innego powodu. Nie wiem, która z nas była bardziej zaskoczona.
Jak się okazało, książka w USA, wydana na początku lat 90., zdążyła stać się kultową i wyprzedzić sławą polskie, tegoroczne tłumaczenie. To efekt łatwego dostępu do Internetu i znajomości języków obcych, które nie stanowią żadnej bariery dla młodych pokoleń w poszukiwaniu ciekawych tytułów. I o ile realia dotyczące techniki zdążyły się w powieści przedawnić, bo nie ma już kaset magnetofonowych i płyt analogowych, jakimi posługują się bohaterowie, o tyle problemy wieku dojrzewania nie zmieniły się, pozostając dokładnie takimi samymi. Ich ponadczasowość jest największą wartością tej powieści w formie… epistolarnej. Cała składa się z chronologicznie uporządkowanych listów adresowanych do zupełnie obcego rówieśnika przez głównego bohatera, Charliego. Nieśmiałego, małomównego, cichego obserwatora otaczającej go rzeczywistości, którą przyjmuje taką, jaka jest, rzadko wydając opinię, a częściej próbując zrozumieć zachodzące w niej wydarzenia i zjawiska społeczne oraz indywidualne zachowania otaczających go ludzi. Tych obcych i tych mu najbliższych. Moje początkowe podejrzenia, że będą to zwierzenia ekstremalne, z obszaru patologii, szybko się rozwiały. W miarę czytania listów Charliego, których pisanie rozpoczął 25 sierpnia 1991 roku, tuż przed nowym rokiem szkolnym w pierwszej klasie liceum, szybko stworzyłam sobie obraz mądrego, inteligentnego, bardzo dobrze uczącego się, wrażliwego piętnastolatka, pochodzącego z normalnej, kochającej się rodziny. Przyjaźniącego się z Patrickiem i Sam, w której był zakochany. Zmagającego się z zagadkami otaczającego go świata i próbującego wszystkiego, co miał mu do zaoferowania łącznie z używkami, narkotykami i seksem. Na pozór typowy nastolatek, szukający swojego miejsca w świecie, doświadczający nieskończoności w byciu razem z rówieśnikami, kochany i kochający rodziców i siostrę, słuchający muzyki, czytający książki i jednocześnie próbujący zrozumieć samego siebie.
Na pozór.
Bo nie dawało mi spokoju uczucie, że coś jest z chłopcem nie do końca w porządku i tak idealnie. Zaczęłam sobie zadawać pytania – Dlaczego ma potrzebę pisania o sobie, o swoim dniu codziennym i swoich w nim przeżyciach? Dlaczego na adresata swoich zwierzeń wybrał osobę, która potrafi słuchać i stara się przede wszystkim rozumieć? Dlaczego ta osoba jest tak bardzo podobna do nadawcy? Dlaczego przerastające go emocje zawsze wywołują u niego płacz? Dlaczego uczęszcza na wizyty do psychiatry, który zadaje mu nieustannie pytania o przeszłość i tłumaczy, „na czym polega bycie »pasywnie agresywnym«"? Dlaczego inni mówią o nim „dziwak”, a sam o sobie, że jest porąbany? Dlaczego ma skłonności do depresji, skoro w szkole i w rodzinie jest tak dobrze? I wreszcie, przytaczając słowa Charliego – "co jest ze mną nie tak. Jak mam żyć, żeby to miało sens?"
Trochę za dużo tych znaków zapytania, by bezkarnie usprawiedliwiać je tylko okresem dojrzewania chłopca.
Moje podejrzenia, że za tymi zwierzeniami, na pozór opisującymi codzienność młodego człowieka, jego przyjaciół i rodziny, kryje się coś więcej niż widać to na pierwszy rzut oka, okazały się uzasadnione. Fakt, który Charlie wyparł ze swojej świadomości, a który przypomniał sobie w jednym z ostatnich listów, okazał się całkowicie tłumaczącym osobowość, zachowanie i postawy nastolatka. Przypomnienie sobie traumatycznego wydarzenia z dzieciństwa, które było szokiem nie tylko dla niego, ale i dla jego rodziny, okazało się momentem przełomowym w odnalezieniu sensu i logiki życia.
Nie dziwię się, że młodzi Amerykanie pokochali tę książkę. Młodemu czytelnikowi łatwo utożsamić się z głównym bohaterem. Nie bez powodu listy mają charakter autoanalizy, które są znaną i stosowaną metodą w psychoterapii. Adresat jest nie tylko osobą z otoczenia nastolatka, której może powiedzieć wszystko. Jest również nim czytelnik, który ostatecznie staje się nadawcą. Jakkolwiek by nie było, cel jest jeden – odkryć siebie na nowo. Zobaczyć i zrozumieć, "że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, z wielu powodów". Czasami łatwiej napisać o sobie niż powiedzieć, patrząc komuś w oczy, a jeszcze trudniej patrząc we własne. Papier jest cierpliwy, nie osądzi, nie oceni, wszystko przyjmie ze stoickim spokojem, pomoże przenicować duszę i umysł, by na koniec ukazać obiektywny, prawdziwy obraz nadawcy, adresata i ostatecznie czytelnika.
Przejrzałam się w nim i ja.
Tej z czasów nastoletnich i szybko dodam, ku uspokojeniu, że nie będę tutaj bezwstydnie obnażać mojej duszy. Napiszę tylko o jednym porównaniu, które świetnie obrazuje przesłanie tej książki. O doświadczeniach czytelniczych Charliego i moich w wieku piętnastu lat. Charlie dzięki swojemu nauczycielowi angielskiego, który dostrzegł w nim inteligentnego chłopca, przeczytał w ciągu roku takie powieści (i jeden dramat) jak: W drodze, Nagi lunch, Obcy, Zabić drozda, Buszujący w zbożu, Hamlet, Walden, Źródło. Ja w tym samym wieku, dostrzeżona przez bibliotekarkę, przeczytałam z jej rekomendacji Czterech pancernych i psa oraz Cichy Don. Przed przeczytaniem tej książki mogłabym powiedzieć – No cóż! Inne czasy, inny ustrój, więc i inne czytanie. Wypisz wymaluj – bierna postawa Charliego. Mogłabym tak się usprawiedliwiać, gdyby nie jedno zdanie w tej książce – "Jeśli nie mamy wpływu na to, skąd pochodzimy, do nas należy wybór, w którą pójdziemy stronę". Tę bierność, którą porzucił na rzecz aktywności, czynu i dokonywania własnych wyborów, Charlie uświadomił sobie pod koniec roku szkolnego. Ja kilka lat później, ale za to z permanentnym skutkiem. Nie tylko w sferze doboru lektur, ale i w ogóle w życiu.
I z tego właśnie powodu tę książkę-lustro będę podsuwać każdemu nastolatkowi, który nie tylko nie rozumie siebie, swojego miejsca w rzeczywistości, ale i temu, który odziedziczył lub zaraził się biernością, tumiwisizmem i stałym usprawiedliwianiem tego stanu rzeczy zastanym porządkiem świata.
Wyprzedzająca sława tej książki, okazała się jej godna.
naostrzuksiazki.pl

Oryginalny tytuł tej powieści brzmi The Perks of Being a Wallflower. Zwykle jest to dla mnie informacja drugorzędna o charakterze uzupełniającym. Tym razem okazała się ważniejszą od polskiego tytułu i szkoda się stało, że wydawca nie umieścił oryginału na okładce tytułowej. Chociaż drobnym drukiem albo w nawiasach tak, jak zrobiono to w przypadku "Ślepych torów"...

więcej Pokaż mimo to

avatar
260
139

Na półkach:

"Nie możesz zawsze uważać cudzego życia za ważniejsze od swojego i sądzić, że na tym polega miłość. Nie możesz tego robić. Musisz działać."
~~~
Są takie hisorie, które od samego początku zdobywają nasze serce. Szybko stają się naszymi ulubieńcami i bardzo często uwielbiamy do nich wracć. Tak było w moim przypadku z filmem "The perks of being a wallflower". Obejrzałam go kilka lat temu i od tamtego momentu niezmiennie powtarzam, że to jedna z moich ukochanych produkcji filmowych. Wiedziałam także, że jest to ekranizacja książki, dlatego prędzej czy później musiałam sięgnąć także po nią.
Charlie to nieśmiały i wycofany chłopiec. Niezbyt dobrze idzie mu odnajdywanie się w społeczeństwie, a myśl o rozpoczęciu szkoły średniej napawa go niemałymi obawami. Znajduje on jednak osobę, której pisze listy. Nigdy się nie poznali, ale to właśnie jemu Charlie ochoczo zwierza się z tego, co dzieje się w jego nastoletnim życiu. Chłopak powoli wychodzi z cienia nieśmiałości i zaczyna przeżywać swój okres dojrzewania, zdobywając wiele nowych doświadczeń.
Jak wspominałam, sama ekranizacja skradła moje serce już lata temu. Nie inaczej jest w przypadku książki. Wydaje się, że to prosta opowieść o dorastaniu. Główny bohater jednak jest na tyle skryty, że praktycznie przeżywamy z nim to wszystko na nowo. Każda mała rzecz jest dla niego czymś wyjątkowym, bo nigdy jej nie doświadczył. Jest to piękna opowieść o nawiązywaniu cudownej przyjaźni, gdzie mimo złych momentów zawsze można znaleźć w drugiej osobie wsparcie. Bohater także poznaje swoją pierwszą miłość, a my jako czytelnicy mu w tym towarzyszymy. Nie obejdzie się także bez tych mniej pozytywnych stron dorastania. Chłopak poznaje też świat używek, przemocy. Nie brakuje tu także wątku prześladowania w szkole. Dosłownie ta książka jest ponadczasowa. Porusza problemy, z którymi jednak większość z nas miała styczność w tym samym czasie co główny bohater. Wartości i to co ma ona do przekazania się nie zmieniły, mimo upływu lat. Jak dla mnie jest to obowiązkowa pozycja dla każdego, a z racji swojej małej objętości, zachęcam tym bardziej do sięgnięcia po nią, bo nie zajmie ona wiele czasu, ale na pewno będzie on dobrze spożytkowany.

"Nie możesz zawsze uważać cudzego życia za ważniejsze od swojego i sądzić, że na tym polega miłość. Nie możesz tego robić. Musisz działać."
~~~
Są takie hisorie, które od samego początku zdobywają nasze serce. Szybko stają się naszymi ulubieńcami i bardzo często uwielbiamy do nich wracć. Tak było w moim przypadku z filmem "The perks of being a wallflower". Obejrzałam go...

więcej Pokaż mimo to

avatar
105
28

Na półkach:

Poruszająca opowieść o dojrzewaniu i szukaniu siebie. Napisana prostym, ale wyrazistym językiem. Z wieloma przeżyciami Charliego się utożsamiałam. Uważam, że powinna to być lektura każdego człowieka wchodzącego w dorosłość.

Poruszająca opowieść o dojrzewaniu i szukaniu siebie. Napisana prostym, ale wyrazistym językiem. Z wieloma przeżyciami Charliego się utożsamiałam. Uważam, że powinna to być lektura każdego człowieka wchodzącego w dorosłość.

Pokaż mimo to

avatar
1355
129

Na półkach: , , ,

Pierwszy raz z tą historią zapoznałam się poprzez ekranizacje. Według mnie sprawdza się ona o wiele ambitniej jako film niż książka, zwłaszcza, że odwołuje się ona do sporej ilości utworów muzycznych, stąd ciężko mi ją ocenić jako twór pisany. Opowiada o wielu problemach, z którymi zmaga się dorastająca młodzież. To bardzo ciepła, romantyczna, niekiedy realistyczna opowieść. Warto dać jej szansę, jednak ostatecznie skłaniam się ku filmowi.

Pierwszy raz z tą historią zapoznałam się poprzez ekranizacje. Według mnie sprawdza się ona o wiele ambitniej jako film niż książka, zwłaszcza, że odwołuje się ona do sporej ilości utworów muzycznych, stąd ciężko mi ją ocenić jako twór pisany. Opowiada o wielu problemach, z którymi zmaga się dorastająca młodzież. To bardzo ciepła, romantyczna, niekiedy realistyczna...

więcej Pokaż mimo to

avatar
498
37

Na półkach: , ,

Są takie książki, które mimo wszystko, poruszają serce i duszę. I tak właśnie jest z "Charliem"...

Jedyna powieść amerykańskiego pisarza, która została wydana w Polsce, ma formę epistolarną, co nie każdemu może się podobać, jednak trzeba przyznać, że w przypadku tej książki, ma to ogromny sens.
Tytułowy Charlie pisze listy do nieznanego przyjaciela, opowiadając swoją historię, która przepełniona jest wrażliwością, wołaniem o akceptację i uwagę oraz uczuciem doświadczania życia po raz pierwszy, jak to tylko piętnastolatkowie potrafią.
Nastolatek opisuje to, co dla niego najważniejsze, to jak odczuwa pewne wydarzenia. Jako czytelnik widzimy jak powoli, acz wyraźnie dojrzewa, widzimy kiedy popełnia błędy i kiedy zdaje sobie sprawę z tego, jak właściwie można je naprawić.

Smutek i szczęście – te dwa słowa niemal w pełni opisują historię spisaną na kartach powieści. Z takimi odczuciami z resztą kojarzy się trudny etap dojrzewania. W mniejszym lub większym stopniu każdy z nas doświadczył tych ambiwalentnych uczuć. Dorzućmy do tego depresję i introwertyzm przy jednoczesnym pragnieniu przebywania z ludźmi – czy można, i w jaki sposób, poradzić sobie z tym wszystkim?

To niesamowicie ważna książka, wartościowa i autentyczna. Jest lekka, ale przez swoją wrażliwość również trudna. Pełna emocji i czegoś jeszcze, co trudno mi ubrać w słowa, choćbym nie wiem jak próbowała.
Przy okazji napomnę jedynie, iż jest kilka aspektów, które w książce nie do końca mi odpowiadały, jednak nie chcąc psuć sobie pamięci o "Charlie`m", podaruję tych kilka zdań w próżność.

Wiecie... Ta opowieść nie jest idealna. Świat jednak nie potrzebuje tylko perfekcyjnych historii.

Są takie książki, które mimo wszystko, poruszają serce i duszę. I tak właśnie jest z "Charliem"...

Jedyna powieść amerykańskiego pisarza, która została wydana w Polsce, ma formę epistolarną, co nie każdemu może się podobać, jednak trzeba przyznać, że w przypadku tej książki, ma to ogromny sens.
Tytułowy Charlie pisze listy do nieznanego przyjaciela, opowiadając swoją...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Stephen Chbosky Charlie Zobacz więcej
Stephen Chbosky Charlie Zobacz więcej
Stephen Chbosky Charlie Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd