Zalety bycia niewidzialnym

Okładka książki Zalety bycia niewidzialnym autorstwa Stephen Chbosky
Okładka książki Zalety bycia niewidzialnym autorstwa Stephen Chbosky
Stephen Chbosky Wydawnictwo: We need YA Ekranizacje: Charlie (2012) literatura młodzieżowa
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Perks of Being a Wallflower
Data wydania:
2024-03-27
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Data 1. wydania:
1000-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367974349
Tłumacz:
Artur Łuksza
Ekranizacje:
Charlie (2012)
Drogi Przyjacielu,

Właśnie sięgnąłeś po coś wyjątkowego. Coś zabawnego i druzgocącego zarazem, bardziej intymnego niż pamiętnik. Stałeś się adresatem listów Charliego.

Nie wiesz, gdzie mieszka, nie wiesz, jak wygląda. Jedyne, co poznasz, to świat, którym się z Tobą podzieli. Opowie Ci o swoim nastoletnim życiu, od którego czasami bardzo mocno chce uciec, ale jednocześnie żyć jego pełnią. To świat pierwszych imprez i pocałunków, nowych przyjaciół i muzycznych składanek. Świat złamanych serc, rodzinnych dramatów i duchów z przeszłości. Świat, w którym do szczęścia potrzebna jest ta jedna piosenka, którą puszczasz jadąc samochodem, i która pozwala Ci czuć się wiecznym.

Ponadczasowy bestseller, sprzedany w ponad 5 milionach egzemplarzy, który zyskał już miano klasyki literatury!

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zalety bycia niewidzialnym w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zalety bycia niewidzialnym



641 71

Oceny książki Zalety bycia niewidzialnym

Średnia ocen
7,7 / 10
5275 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Zalety bycia niewidzialnym

avatar
3
2

Na półkach: ,

W końcu to przeczytałam od deski do deski. Ma w sobie coś niesamowitego mimo swojej prostoty

W końcu to przeczytałam od deski do deski. Ma w sobie coś niesamowitego mimo swojej prostoty

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
332
335

Na półkach: , ,

(7,5pkt)

--- Piętnastoletni Charlie, który właśnie rozpoczął naukę w liceum, pisze anonimowe listy do "przyjaciela" o swoim życiu (od sierpnia 1991 roku do sierpnia 1992 roku z częstotliwością najczęściej co kilka dni). Ma nadzieję, "że gdzieś na świecie jest osoba, która słucha, rozumie i nie próbuje się z kimś przespać, nawet jeśli może."
--- Charlie zwierza się o pierwszej domówce i byciem na haju, o przyjaźni ze starszymi o trzy lata Sam i jej przyrodnim bratem Patrickiem, o odkryciu co to masturbacja, o randkach, o bójce w szkole, samobójstwie kolegi, wizytach u psychologa...
--- Generalnie literatura młodzieżowa niespecjalnie mnie przekonuje, niemniej są wyjątki od reguły, jak choćby "Kończy się czas" czy "Chłopaki znad kanału". Tu na plus intymna forma listów, no i wgniatający w ziemię epilog o "kochanej" ciotce Helen (pedofilce)... Z drugiej strony pomyśleć, że wyimaginowane problemy zblazowanych dzieciaków z bogatych przedmieść USA początku lat dziewięćdziesiątych nijak miały się do naszych postkomunistycznych realiów, gdzie szczytem marzeń było dwupokojowe mieszkanie w betonowym bloku i "rodzinny" maluch na kredyt...
Ps.
Film na podstawie książki i wyreżyserowany przez autora chyba lepszy.

(7,5pkt)

--- Piętnastoletni Charlie, który właśnie rozpoczął naukę w liceum, pisze anonimowe listy do "przyjaciela" o swoim życiu (od sierpnia 1991 roku do sierpnia 1992 roku z częstotliwością najczęściej co kilka dni). Ma nadzieję, "że gdzieś na świecie jest osoba, która słucha, rozumie i nie próbuje się z kimś przespać, nawet jeśli może."
--- Charlie zwierza się o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
144
84

Na półkach:

- Wracam po kilku miesiącach. Coś zaczynałem, coś czytałem, jednak niczego nie byłem w stanie dokończyć. Teraz się udało. Ale nie wiem, czy był to najlepszy powrót, jaki mogłem sobie wyobrazić.
- Książka ma już swoje lata. Zastanawiam się, czy mogło to wpłynąć na moje postrzeganie tej historii. Była ona bowiem dla mnie za prosta.
- Forma książki, rozdziały jako listy, to na pewno zaleta. Ciekawy pomysł, który wraz ze sposobem narracji, nastawił mnie pozytywnie do całości.
- Niestety, po ostatniej stronie, czuję sam nie wiem co. Boję się, że nic we mnie się nie poruszyło. Samą książkę czytało się przyjemnie. Problemem był chyba sam bohater. Nie potrafiłem go zrozumieć, jego działań i wyborów. Ciężko mi uwierzyć, że wszyscy jego znajomi byli od niego starsi, a sam Charlie nie miał kontaktu z nikim ze swojego rocznika.
- Nie chcę mocno obniżać oceny, dlatego jest to sześć gwiazdek. Po prostu nie trafiła ta historia do mnie. Po samym tytule spodziewałem się troszkę czegoś innego. Niczego więcej nie umiem napisać na temat tej książki.

- Wracam po kilku miesiącach. Coś zaczynałem, coś czytałem, jednak niczego nie byłem w stanie dokończyć. Teraz się udało. Ale nie wiem, czy był to najlepszy powrót, jaki mogłem sobie wyobrazić.
- Książka ma już swoje lata. Zastanawiam się, czy mogło to wpłynąć na moje postrzeganie tej historii. Była ona bowiem dla mnie za prosta.
- Forma książki, rozdziały jako listy, to na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

12887 użytkowników ma tytuł Zalety bycia niewidzialnym na półkach głównych
  • 7 032
  • 5 721
  • 134
3554 użytkowników ma tytuł Zalety bycia niewidzialnym na półkach dodatkowych
  • 2 047
  • 1 032
  • 183
  • 102
  • 92
  • 50
  • 48

Inne książki autora

Stephen Chbosky
Stephen Chbosky
American novelist, screenwriter, and film director best known for the coming-of-age novel The Perks of Being a Wallflower (1999). He also wrote the screenplay for the 2005 film Rent, and was co-creator, executive producer, and writer of the CBS television series Jericho, which began airing in 2006.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Zalety bycia niewidzialnym przeczytali również

Will Grayson, Will Grayson David Levithan
Will Grayson, Will Grayson
David Levithan John Green
O tym, że prawdziwych przyjaciół nie kupisz w każdym sklepie z przyjaciółmi. Bohaterami tej książki jest dwóch nastoletnich Willów Graysonów, którzy pewnego dnia wpadają na siebie kompletnym przypadkiem w miejscu, w którym żaden z nich zwykle nie bywa. Samo spotkanie jest zaskakująco mało znaczące, właściwie nie dzieje się wówczas nic przełomowego, a jednak w szerszej perspektywie okazuje się ono dla obu Willów impulsem do tego, żeby spojrzeć z boku na siebie i swoje relacje z innymi, choć oni sami właściwie już do samego końca nie spotykają się ponownie. Obu chłopców łączy to, że są swego rodzaju outsiderami. Pierwszy Will nie lubi być w centrum uwagi, niewychylanie się jest jego strategią na życie, często idzie z prądem, ulegając wpływom innych, bardziej charyzmatycznych osób. Drugi Will jest zbuntowanym nastolatkiem, zmagającym się z depresją (i na mój gust trochę za bardzo celebrującym własny ból istnienia),izolującym się od świata i żyjącym w przekonaniu, że mało kto jest godzien całować go w pierścień. Ciężko tego bohatera polubić (przynajmniej z początku),a nie pomaga fakt, że wydaje mi się trochę "niedopisany", pierwszy Will wydawał mi się jako postać zdecydowanie pełniejszy i lepiej wykreowany. Cała książka jest jedną wielką odą do przyjaźni, a romanse (choć też obecne, w ilości aż dwóch sztuk) są tutaj raczej na drugim planie. Jednym z najważniejszych wątków jest kryzys, który jeden z Willów przeżywa w relacji ze swoim najlepszym przyjacielem. Książka rozprawia się tutaj z taką wizją przyjaźni, według której przyjaciele są głównie publicznością, z którą spędza się wolny czas i którą można odstawić na boczny tor, kiedy pojawia się opcja na związek. Pokazuje przy tym, jak kluczowa jest rola zwykłej szczerej rozmowy i wyraźnego stawiania granic, ale także gotowość do odpuszczania pewnych spraw i akceptowanie siebie nawzajem, bez prób zmieniania kogoś na siłę. Bardzo podobało mi się też podkreślenie tego, że miłość nie jest uczuciem zarezerwowanym tylko dla relacji romantycznych i że przyjaciół też można kochać w zupełnie pozbawiony erotyzmu sposób. Oprócz tego dosyć sporo miejsca zajmuje wątek przygotowywania szkolnego musicalu autorstwa jednego z drugoplanowych bohaterów i opartego o wątki z jego biografii. W tych momentach książka balansuje nieco pomiędzy kampem a kiczem, ale w ogólnym rozrachunku wypada to całkiem przyjemnie, a nieco już dziś zużyte nawiązanie do "Spartakusa" wywołało uśmiech na mej twarzy zgorzkniałego grzyba. Mimo wszystko urocze młodzieżówki są dobre, bo są dobre i urocze, cbdu.
niedź - awatar niedź
ocenił na88 miesięcy temu
Poradnik pozytywnego myślenia Matthew Quick
Poradnik pozytywnego myślenia
Matthew Quick
Kiedy miałam bzika na punkcie Bradleya Coopera, dlatego też 9 lat temu obejrzałam Poradnik pozytywnego myślenia, nie wiedząc o tym, że to ekranizacja książki. Film mi się nie podobał, chyba wtedy nie do końca go zrozumiałam. Przypomniałam sobie o nim niedawno i chciałam go sobie przypomnieć i wtedy przypadkowo trafiłam na informację, że film zrobiono na podstawie książki. Stwierdziłam, że teraz powinnam akurat w tym przypadku przesłuchać, powieść, a dopiero później ponownie zajrzeć do filmu. Po zapoznaniu się z książkową wersją już dzisiaj wiem, że wtedy, 9 lat temu powinnam zacząć od książki, bo przynajmniej wiem, o co chodzi w tej całej historii. Pat Peoples po czteroletnim pobycie w zakładzie psychiatrycznym wprowadza się do rodziców, by tam w spokoju ćwiczyć sprawność fizyczną, nauczyć się jak być życzliwym i pozytywnie myśleć. To ma mu pomóc w powrocie do żony Nikki, która go zdradziła i doprowadziła do załamania nerwowego. Nie będzie to jednak łatwe, bo Pat ma zakaz zbliżania się do żony. Pewnego dnia w życiu mężczyzny pojawia się tajemnicza Tiffany, która zmaga się z depresją po stracie męża. Pat jest dość chłodno nastawiony do dziewczyny, bo zależy mu na żonie. Jego nastawienie zmienia się, kiedy Tiffany obiecuje mu na nawiązanie kontaktu z żoną w zamian za przysługę. Początek książki był taki sobie. Totalnie nie mogłam wejść w tę opowieść. Nie przeszkadzało mi, że Pat miał już twarz Bradleya a Tiffany Jennifer. Po prostu, choć to zabrzmi dziwie, nie kumałam, o co chodzi. Na szczęście dość szybko klocki wskoczyły na właściwe miejsce i eureka – zaczęłam powoli rozumieć fenomen tej powieści i tak ogromne zainteresowanie, choć akurat nie widziałam w niej potencjału na ekranizację. Też nie pamiętam, jak bardzo film trzyma się książki, i może się okazać, że po raz kolejny ekranizacja mi się nie spodoba, a tym razem będzie to wina książki. Książka jest pokręcona tak samo, jak Pat, ale w tym pokręceniu jest jakiś urok, jest czas na śmiech, na refleksję. Mogłabym się od Pata sporo nauczyć. Może i ja znajdę jakiś system, dzięki któremu nauczę się jak być życzliwym i pozytywnie myśleć. Ode mnie 8/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na82 miesiące temu
Erebos Ursula Poznanski
Erebos
Ursula Poznanski
Sztuczne Przestrzenie, które wydają się tak realne i bardziej doskonalsze niż rzeczywisty świat, że nawet najmniejsza skaza na ich Strukturze może spowodować u nas odczucie zgorszenia i obrzydzenia, ze względu zbyt perfekcyjną ułudę – to może jeszcze w pewnym stopniu fikcja, lecz jakbyśmy zareagowali w sytuacji, gdy znaleźlibyśmy się w takiej ,,Dolinie Niesamowitości”, gdzie tylko drobny błąd zorientowałby nas w jak nierealnej, dużo bardziej perfekcyjnej nierzeczywistości się znajdujemy? Czy wychodzące z roku na rok, coraz potężniejsze i coraz mocniej upodabniające się do otaczającego nas środowiska, ludzi oraz ukształtowania terenu Gry Video - nie staną się tak realne, że zastąpią nam dom, rodzinę i zapragniemy by w tej ułudnej macierzy rozrywki, spędzać więcej czasu ? Czy w końcu Avatary, którymi tak chętnie posługujemy się w wirtualnej płaszczyźnie, odejdą do lamusa i zamiast nich, przeniesiemy tam naszą świadomość : siatkę sygnałów elektrycznych krążącą między synapsami w komórkach nerwowych mózgu, dostosujemy do składni tej niebotycznej symulacji zamieniając ją w zbitek Kodu Źródłowego i poprzez nasz mózg doświadczymy takich bodźców jak doświadczają ulubieni lecz nieodczuwający bohaterowie gier? Do czego jesteśmy w stanie się posunąć by zmieść pod dywan problemy życia codziennego i zaznać tego czego nie było nam dane doświadczyć w normalnym świecie? Jak skończy się przedkładanie sztucznego anonimowego świata nad prawdziwe, rodzinne i przyjacielskie relacje? Jak bardzo będziemy jeszcze ludźmi. Gdzie skryje się ta cząstka człowieczeństwa? Z powyższymi pytaniami, lecz w nieco innym, literackim przeznaczonym dla młodzieży stylu, zmagał się pewnie każdy czytelnik powieści ,,Erebos” U.Poznanskiego. Powiedzmy sobie szczerze i bez bicia: ta książka przedstawia przerażający obraz skutków uzależnienia nastolatków tak ślepo oddanych wirtualnej rozrywce. Bohaterem dzieła U.Poznanskiego jest Nick Dunmore – typowy młodzieniec, mieszkający w zwykłej - jednej z wielu - dzielnicy mieszkaniowej w Londynie. Co najdziwniejsze, nie znamy do końca jego wieku, lecz nie jest to do końca najistotniejsze, gdyż jest on częścią normalnego młodzieżowego świata, który ta powieść po prostu przedstawia. Oprócz tego ,chodzi do jednego z wielu miejskich Liceów i wraz z przyjacielem Collinem i całą masą kumpli trenuje koszykówkę. Cóż tu dużo mówić, Nick to prosty przykład przechodzącego okres buntu nastolatka. Londyńska szaruga, ciągła monotonia jednolitych betonowych bloków, żarcie z puszki odgrzewane w mikrofali, oraz wiecznie pracujący rodzice. Taki obraz rzeczy powoduje, że młodego Dunmore’a można odbierać jako przeciętniaka z bardzo ,,przeciętnej” rodziny, jako najnormalniejszego ,,Kowalskiego”. Lecz cały czas tak nie jest. A wszystko do czasu, gdy dla nas i dla Nicka zaczyna się robić naprawdę tajemniczo. Jego kolega Collin nie przychodzi na trening koszykówki. W ogóle nie zjawia się w szkole. Znika na kilka dni, by powrócić jak gdyby nigdy nic, z poczuciem normalnego uczęszczania do tej placówki. Ma podkrążone oczy jakby wcale nie spał. Wygląda na strasznie przemęczonego, ale i ironicznie podekscytowanego. Co mogło go aż tak zająć i przyszpilić by ot tak olać szkołę i treningi? Podobnie zachowuje się część uczniów ze szkoły Dunmore’a. Wygląda na to, że coś nieziemsko ciekawego pochłania ich na tyle by bez żadnego zmartwienia ,jak z procy wystrzelić i znaleźć się na kolejnych, nudnych lekcjach w klasie. Mówi się, że wszystkiemu winne jest jakaś tajemnicze pudełko, owinięte jak nadawana na poczcie przesyłka, małe zawiniątko, coś co według Nicka jest prawdopodobnie źródłem problemów ,,nieobecności uczniów”. Mogłoby się wydawać: młody, gniewny. Dunmore, w końcu zniecierpliwiony dostaje to co urosło do rangi ,,kultu”, to co podarowuje sobie wybrana społeczność szkolna. Gdy znużony wraca do domu, rozpakowuje zawiniątko. Tym czymś czym ekscytują się jego koledzy jest zwyczajna płyta CD. Wkłada ją do stacji dysków, a po chwili klika na ikonkę instalacji. Po zakończonym procesie uruchamia się gra. Nickowi ukazuje się czarny, ziejący pustką ekran, by po chwili przestrzeń na nim ukazana zaczynała się rozświetlać i przybierać co raz ostrzejsze, dużo wyraźniejsze kontury. To co było przedtem niczym, teraz jest jednym wielkim pogorzeliskiem, dogasającymi ruinami cywilizacji, pośród których widać gęstą zawiesinę z pyłu miejskich gruzowisk, połączonego z drobinkami prochu, którego ślady użycia widać w resztkach poszatkowanych pociskami karabinu ścian. Na środku tej apokaliptycznej scenerii zostaje wbity potężny miecz. Umieszczono go tam pod ostrym kątem, a na głowni jego rękojeści przymocowana jest mała flaga, która spokojnie i rytmicznie powiewa. Oprócz tego przy górnych krawędziach ekranu zaczyna materializować się napis EREBOS. Zanim Nick przekonał się, że ów symulacja tworzy i niszczy życia, najpierw musiał doświadczyć tego, o czym było w jej przypadku tak głośno. Wchodząc do świata bardzo zaawansowanej przestrzeni o potężnych możliwościach obliczeniowych, Dunmore jest na wpół przerażony gdy rozgrywka po wielu próbach żąda od niego wprowadzenia prawdziwego Imienia i Nazwiska. Jak to jest w ogóle możliwe by EREBOS wiedział kto , gdzie , i w którym momencie będzie brał udział w tej symulacji?. Nie zadając sobie więcej pytań decyduje się na wejście do gry i przyjęcie postaci Sariusa – wysokiego, szczupłego Elfa, o smukłej pociągłej twarzy, długich blond-srebrnych włosach, przepasanych ząbkowaną opaską oraz darze uzdrawiania, wytrzymałości i regeneracji. W większości sytuacji: Narrator przedstawia nam Nicka z perspektywy Sariusa – jego elfickiego Avatara. Sarius to Nick, a Nick to Sarius. Gra – chociaż nawet nie wiadomo czy można to nazwać grą , ze względu na to, że po prostu :swojego uczestnika obserwuje – staje się o niebo ważniejsza dla Dunmore’a niż cały zapyziały, realny świat. I tak Nick wchodząc do Erebosu, staje się częścią pięknej , mitologicznej rzeczywistości Fantasy, takiej jak w najlepszych grach RPG typu: ,,The Elder Scrolls V: Skyrim” czy w polskim ,,Wiedźminie” . W grze zaczyna się robić niezręcznie gdy oprócz zadań od kościstego, noszącego stare pustelnicze szaty ,,posłańca”, wykonywanych w świecie Rozgrywki, nasz główny bohater dostaje zlecenie załatwienia czegoś w namacalnej rzeczywistości. Dunmore’a opanowuje lekki szok i panika. Ta gra żyje! Ona go obserwuje! Jest wszędzie, a Nick czuje się tak jak postać z filmu ,,Truman Show”, którą wszystko co otacza jest częścią gigantycznego, idyllicznie nierealnego reality show, przedstawienia, które cały czas ktoś obserwuje. Erebos to jedno gigantyczne oko, które jak na okładce powieści U.Poznanskiego przypatruje się uważnie każdemu, nawet temu nie doświadczającemu wirtualnej macierzy. W ,,Erebos” gra się tylko raz i powinno się robić to samemu. O ,,Erebosie” rozmawia się tylko w ,,Erebosie”. Nick chyba nawet zbyt dobrze pojął te zasady. Autor zwraca tutaj uwagę na jeden przerażający aspekt. Chłopak jest tak pochłonięty tą symulacją, że zwykłe biologiczne życie, to co czyni go człowiekiem traktuje jako mniej ważne, a grę, którą przyniósł do domu na krążku CD i, którą teraz doświadcza uważa za coś pięknego, inne życie, dużo ciekawsze doświadczenie. Gdy np. spożywa z rodzicami posiłek, robi to jak najszybciej, gdyż gdzieś w ,,Białym Mieście” Erebosu zostawił Sariusa na pastwę losu. Przecież , nawet odejście na moment może spowodować obrabowanie bądź pobicie jego Avatara. Erebos był Panem Wszelkiego Stworzenia, Panem życia i śmierci. Wciągał umysły młodych ludzi, lecz dobrze, że okazał się tylko nad program rozwiniętą formą Sztucznej Inteligencji, a nie doskonałym bytem, którego istnienie i ewolucja odbywałaby się w innych kategoriach. Przykre jest to, że to potężne ,,coś” , wykorzystujące naiwnych nastolatków powstało w imię zemsty, po to by zniszczyć Ortolana – prezesa Korporacji ,,Soft Suspense”, tworzącej Gry Video. A ty zagrałbyś w tą grę?
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na109 lat temu
Wiecznie żywy Isaac Marion
Wiecznie żywy
Isaac Marion
Powiem szczerze, że nie spodziewałem się, że ta książka naprawdę będzie mi się podobać. Miałem tę pozycję na liście do przeczytania dosyć długo, ale odkładałem, myśląc, że się zanudzę. Z przyjemnością zawiadamiam, że się myliłem. O książce usłyszałem dzięki filmowi, który… był przeciętny. Pomysł ciekawy, ale tylko on zapadł mi w pamięć. Po prostu młodzieżowy romans z udziałem zombie. Ale zaciekawiło mnie podejście do zombie, które skupiało się na tym, że zombie to nadal ludzie, tylko… no… martwi. I że może coś z człowieczeństwa w nich zostaje. W sumie dużo więcej z filmu nie zapamiętałem, więc podczas czytania, nie byłem nawet w stanie ocenić jaką film był ekranizacją. Możliwe, że teraz sięgnę po film ponownie, by móc ocenić go jako ekranizację. Głównym bohaterem i narratorem książki jest R. Tak, to imię, a raczej to co z niego zostało. R jest jednym z niewielu zombie, którzy pamiętają choć pierwszą literę swojego imienia. Nie pamięta on kiedy, ani jak umarł. Właściwie to nie pamięta nic z poprzedniego życia. Wiedzę o tym, kim były za życia, zombie próbują uzyskać ze swojego wyglądu, ubioru czy stanu ciała. Prowadzą na ten temat… eee… dyskusje, choć w ich przypadku nie są zbyt skomplikowane. Zombie potrafią nadal mówić, ale zazwyczaj pojedyncze słowa na raz, które uzupełniają warknięciami, jękami czy gestami. Zatracili także umiejętność czytania. Okazuje się natomiast, że sporo też myślą. Ich przypadłość przypomina trochę człowieka po udarze, którego mózg jeszcze działa, ale reszta ciała za nim nie nadąża. R wygląda na nastolatka lub młodego dorosłego, choć nie wiadomo jak długo już tak wygląda. Jest ubrany w eleganckie ciuchy: eleganckie spodnie, koszulę i krawat. Ma przyjaciela o imieniu M, który z kolei jest postawnym mężczyzną. Mieszkają razem z wieloma setkami, a może i tysiącami, innych nieumarłych na lotnisku. R ma własny samolot, którego używa jako domu. Kolekcjonuje w nim relikty przeszłości. Słucha też muzyki z winyli. Jego ulubionym wykonawcą jest Frank Sinatra. Nikt nie wie, dlaczego zmarli wracają jako nieumarli. Była to magia? Promieniowanie? Nieznany wirus? Może w kolejnych tomach (bo tak, jest ich więcej, mnie też to zaskoczyło) będzie to wyjaśnione. Prawda jest taka, że w tym tomie odpowiedź na to pytanie nie jest istotna. Wiemy na pewno, że większość ludzkości wyginęła i przemieniła się w armię nieumarłych, więc mamy do czynienia ze światem postapokaliptycznym. Zombie nie mają potrzeb fizjologicznych, bo ich organizmy już nie działają tak jak kiedyś. Tylko uszkodzenie mózgu lub czas je zabijają. Odczuwają one jednak głód na ludzkie mięso, a w szczególności mózgi, ale nie jest to głód konwencjonalny. Ich układ trawienny nie działa jak za życia. Można powiedzieć, że w pewien sposób karmią się one życiem ofiar. A pożerając mózgi, mają wizje z życia umarłego. Niektórzy nieumarli są wręcz od tego uzależnieni, bo, na co jest wiele przykładów, nieumarli tęsknią do życia, które zapomnieli. R żyje sobie w swojej rozkładającej się społeczności w spokoju, ale i nudzie. Ciekawym jest też to, że próbując imitując żyjących, zombie mają swój kościół i szkołę dla nieumarłych dzieci. Zawierają też śluby i adoptują dzieci. Za kapłanów robią szkielety, które R przedstawia jako najstarszych nieumarłych. Nawet jego, trochę go oni przerażają. Wszystko zmienia się, gdy wraz z M i grupką bezimiennych truposzy atakują grupę nastolatków i R poznaje Julie. Nikt się nie spodziewał, że niecodzienny romans, może tak namieszać w tym już dosyć popapranym świecie. Dość o fabule, choć mógłbym jeszcze długo pisać o świecie i wydarzeniach. Warto na pewno wspomnieć, że relacja R i Julie, gdzie ich imiona nie są przypadkowe, jest luźno inspirowana pewną dobrze znaną historią kochanków z Werony. Myślę, że imię M też lekko do tej historii nawiązuje. Choć mam poczucie, że to takie trochę puszczenie oczka do czytelnika, u którego ma to odniesienie wywołać uśmiech. Przyznajcie, że Romeo i Julia w świecie zombie to całkiem zabawny pomysł, szczególnie, gdy się pomyśli jak ta para oryginalnie skończyła. Książka ta to typowa młodzieżówka. Lekko się ją czyta. Napisana jest niespecjalnie skomplikowanym językiem. Historia bywa makabryczna, ale raczej nie przeraża. Częściej bawi, absurdalnością niektórych scen czy sytuacji. Ale jest w niej też sporo przemyśleń, dotyczących pamięci, wartości życia, miłości czy otwartości umysłu na zmianę czy inny punkt widzenia. Bawiłem się przy niej nad wyraz dobrze i chętnie sięgnąłbym po kolejne tomy z serii. Niestety z tego co sprawdzałem, tylko tomy I i II zostały przetłumaczone na język polski, mimo że od wydania ostatniej pozycji z tej serii minęło już 6 lat. Obawiam się, że nie ma co liczyć na to, że tłumaczenia tomów 0.5 i 3. się jeszcze pojawią. Mimo wszystko, czuję, że “Wiecznie Żywy” jest dziełem pełnym i warto po nie sięgnąć. Uważam je za powiew świeżości w temacie zombie, mimo że zostało wydane już 14 lat temu. Serial “iZombie” wydaje się korzystać z pomysłów autora.
Adrian Kubik - awatar Adrian Kubik
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Zalety bycia niewidzialnym

Więcej

Przyjmujemy miłość, jeżeli sądzimy, że na nią zasługujemy.

Przyjmujemy miłość, jeżeli sądzimy, że na nią zasługujemy.

Stephen Chbosky Charlie Zobacz więcej

I przysięgam, w tamtej chwili byliśmy nieskończonością.

I przysięgam, w tamtej chwili byliśmy nieskończonością.

Stephen Chbosky Charlie Zobacz więcej

Gotów jestem umrzeć dla ciebie, ale nie będę dla ciebie żył

Gotów jestem umrzeć dla ciebie, ale nie będę dla ciebie żył

Stephen Chbosky Charlie Zobacz więcej
Więcej