rozwińzwiń

Demon ruchu i inne opowiadania

Okładka książki Demon ruchu i inne opowiadania Stefan Grabiński
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Demon ruchu i inne opowiadania
Stefan Grabiński Wydawnictwo: Zysk i S-ka fantasy, science fiction
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2011-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-09-01
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375066708
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Stefan Grabiński: Wokół twórczości. Eseje - wywiady - recenzje Rajmund Bergel, Maksymilian Bienenstock, Józef Birkenmajer, Tadeusz Boy-Żeleński, Emil Breiter, Janina Brzostowska, Kazimierz Czachowski, Stanisław Czosnowski, Zdzisław Dębicki, Henryk Drzewiecki, Wilhelm Feldman, Stefan Grabiński, Michalina Grekowicz, Krzysztof Grudnik, Wilam Horzyca, Emil Igel, Zbigniew Irzyk, Karol Irzykowski, Józef Jedlicz, Zygmunt Kisielewski, Stefan Kołaczkowski, Edward Kozikowski, Kazimierz Krobicki, Stefan Krzywoszewski, Jan Lechoń, Stanisław Maykowski, Jan Nepomucen Miller, Tadeusz Michał Nittman, Jan Parandowski, Stanisław Pieńkowski, Leon Piwiński, Jerzy Eugeniusz Płomieński, Władysław Pniewski, Władysław Rabski, Zygmunt Sarnecki, Tadeusz Sinko, Tymon Terlecki, Kazimierz Wierzyński, Jan Zahradnik, Henryk Zbierzchowski, Zdzisław Żygulski
Ocena 8,0
Stefan Grabińs... Rajmund Bergel, Mak...
Okładka książki Szalona Zagroda Michał Araszewicz, Stefan Grabiński, Mateusz Wiśniewski
Ocena 7,2
Szalona Zagroda Michał Araszewicz,&...

Mogą Cię zainteresować

Oficjalne recenzje i

Fantasy w wydaniu retro



646 36 5

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
401 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3771
952

Na półkach: , , , , ,

Opowiadania Grabińskiego to historie niesamowite, niesłychane, lekko fantastyczne, osnute mrokiem, ale i powleczone kurzem. Gdzie różnego rodzaju zjawy i demony przenikają do świata, by zasiać ziarno niepokoju; czasem przerazić, innym razem wprowadzić zamieszanie w uporządkowanej przestrzeni. Niektóre opowieści przesycone są erotyką, inne skupiają się na elementach parapsychologicznych. Jedne bardziej absorbują czytelnicze zmysły, inne wydają się być jedynie błahostką.

Groza jaką funduje Grabiński utrzymuje w lekkim napięciu, jak delikatne rażenie w zetknięciu z prądem. W pierwszych zdaniach każdego opowiadania jest jakieś zawieszenie, wyczekiwanie i stąd nabieramy wrażenia, że coś nieoczekiwanie się zdarzy w kolejnym akapicie, na następnej stronie. I czasem płyniemy przez następne i kolejne słowa, a puenta bywa rozczarowaniem. Jest "Smoluch", jest "Demon ruchu" podkręcające duszną kolejową atmosferę, jest też taki sobie w wyrazie "Ślepy tor" i rozczarowujący "Błędny pociąg". Ale co kto lubi.

To co łączy teksty to oczywiście podstawa, czyli główny motyw: kolei. Miejscem akcji w takiej scenerii, nie inaczej jak dworce, te spokojne, ciche bądź przeciwnie przeludnione, tętniące życiem oraz pociągi mknące bez przystanków, jakieś widma albo zatłoczone, jak dzisiejsze podmiejskie. Główni bohaterowie to pracownicy kolei lub maniacy podróżowania pociągiem, ludzie których łączy jakiś fatalizm. Wydaje się, że w niektóre postaci jakby wstępował demon, za którego sprawą stają się nieobliczalni, skłonni do złośliwości, wywołujący tragiczne w skutkach działania, a nawet posuwający się do morderstw.

Może za kolejnym zakrętem pociąg się wykolej? Może konduktor zmieni się w jaszczura? A może psychodelia zasiewa ziarno w naszej podświadomości by nadać niesamowitej powłoki temu co bardziej zwyczajne, typowe, a jednocześnie niepozorne, niż chcemy przyznać. To wszystko zależy od naszej wyobraźni. Moja jest przeciętna, ale jako fanka kolejowych przygód jestem zadowolona z tematyki. Uważam, że najciekawsze upiorne historie mogą powstać na trasie z miejsca A do miejsca B, bez wyraźnej przyczyny. Po prostu, los spłata takiego figla. A wśród szybujących maszyn ciężkich lokomotyw uzbrojonych w sprawne jaszczyki i kilku wagonów niejeden fanatyk ruchu kolejowego poczuje się jak w domu, znajdując rozkosznie zaciszny kącik, by się tym wszystkim nacieszyć.

Opowiadania Grabińskiego to historie niesamowite, niesłychane, lekko fantastyczne, osnute mrokiem, ale i powleczone kurzem. Gdzie różnego rodzaju zjawy i demony przenikają do świata, by zasiać ziarno niepokoju; czasem przerazić, innym razem wprowadzić zamieszanie w uporządkowanej przestrzeni. Niektóre opowieści przesycone są erotyką, inne skupiają się na elementach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
29
22

Na półkach:

Pod względem literackim te opowiadania o kolejowych duchach i nadprzyrodzonych pociągach zestarzały się w takim samym stopniu jak utwory Lovecrafta - wciąż zachowują urok i świeżość, choć od czasu do czasu natykamy się na słowa czy sformułowania już nieużywane. To jednak nie przeszkadza w odbiorze. Tak więc z literackiego punktu widzenia czytanie Grabińskiego nie jest wyprawą do muzeum.

Natomiast pod względem technologicznym - być może już tak. Ci, którzy jeszcze mieli szczęście podróżować po Polsce pociągami ciągniętymi przez buchające dymem i parą czarne parowozy z czerwonymi kołami (ostatnie zakończyły służbę w latach 90. XX wieku),którzy znają stare wagony z przedziałami, jakich już coraz mniej jeździ po polskich torach, którzy pamiętają takie środki łączności jak telegraf - ci będą pod urokiem tych opowiadań. Dla nich bowiem kolej żelazna to nie środek transportu, lecz magia. Przesiąknięta jest nią twórczość Grabińskiego, ale np. także utwór "Locomotive Breath" Jethro Tull (tekst i muzyka Iana Andersona). Albo wiersz Tuwima o lokomotywie, ciężkiej, ogromnej, z której pot spływa.

Jednak takich odbiorców jest coraz mniej. Młodsi mogą już w ogóle nie rozumieć, o co chodzi. Wszak znają tylko plastikowe wnętrza dzisiejszych składów elektrycznych i lotnicze fotele w Pendolino.

Ale ja jeszcze jeździłem starymi pociągami z parową lokomotywą, więc opowiadania Grabińskiego czytałem z zachwytem.

Para - buch! Koła - w ruch!

Pod względem literackim te opowiadania o kolejowych duchach i nadprzyrodzonych pociągach zestarzały się w takim samym stopniu jak utwory Lovecrafta - wciąż zachowują urok i świeżość, choć od czasu do czasu natykamy się na słowa czy sformułowania już nieużywane. To jednak nie przeszkadza w odbiorze. Tak więc z literackiego punktu widzenia czytanie Grabińskiego nie jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
40
40

Na półkach: ,

Jest to zbiór opowiadań polskiego autora, który w serwisie Wolne Lektury jest porównywany do H.P. Lovecrafta. Faktycznie ten lovcraftiański styl można wyczuć niekiedy w zbiorze Grabińskiego, zarówno w stylu, jak i konstrukcji opowiadań. Część z nich jest nawiązuje do siebie, zaś klamrą spinającą je wszystkie jest to, że każde z nich dotyczy kolei. Wprowadzają niesamowity klimat grozy, aczkolwiek strachu we mnie nie wzbudziły. Niektórym opowiadaniom wyszłoby też na dobre, gdyby były nieco bardziej rozbudowane.

Jest to zbiór opowiadań polskiego autora, który w serwisie Wolne Lektury jest porównywany do H.P. Lovecrafta. Faktycznie ten lovcraftiański styl można wyczuć niekiedy w zbiorze Grabińskiego, zarówno w stylu, jak i konstrukcji opowiadań. Część z nich jest nawiązuje do siebie, zaś klamrą spinającą je wszystkie jest to, że każde z nich dotyczy kolei. Wprowadzają niesamowity...

więcej Pokaż mimo to

avatar
918
872

Na półkach:

To nie tylko zasłużona klasyka polskiej grozy, ale tez wspaniałe perełki literackie. W każdym opowiadaniu jest jest jasny zamysł fabularny, klimat tajemniczości i mroku, drgająca granica miedzy światem realnym i nadzmysłowym, narastające poczucie niepewności i nieuchronnej zmiany - a wszystko to spięte klamrą tego co pociągi jako nowa technologia wnosiły z sobą do poczucia czasu i przestrzeni dla ludzi początku XX wieku.

To nie tylko zasłużona klasyka polskiej grozy, ale tez wspaniałe perełki literackie. W każdym opowiadaniu jest jest jasny zamysł fabularny, klimat tajemniczości i mroku, drgająca granica miedzy światem realnym i nadzmysłowym, narastające poczucie niepewności i nieuchronnej zmiany - a wszystko to spięte klamrą tego co pociągi jako nowa technologia wnosiły z sobą do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
68
68

Na półkach: , ,

Przez niektórych zwany był polskim Lovecraftem, czy też polskim Edgarem Allanem Poe. Zasłynął swymi opowiadaniami z pogranicza fantastyki i grozy. Z twórczością Stefana Grabińskiego po raz pierwszy spotkałam się na łamach zbioru „Demon Ruchu” wydanego przez Wydawnictwo CM. Chyba zabrałam się za temat od złej strony, gdyż zupełnie nie przemówiły do mnie historie zawarte w tej książce.

Pociągi… Sunące w dal, gnające przez przestrzeń, rozognione bestie buchające parą, tętniące po szynach, cuda techniki. Właśnie im poświęcone zostało czternaście opowiadań zawartych w tym zbiorze. Pociągi widmo, pociągi znikąd, fantastyczne wagony, a także ludzie targani namiętnościami, których nie są w stanie powstrzymać. Czyż-li to mary jakieś, czy echa minionych zdarzeń… Każda historia przedstawia inne oblicze kolejowych koszmarów: tych fantastycznych, jak i całkiem realnych. Mimo dość wąskiej tematyki, przedstawione opowieści wykazują się dużą różnorodnością, wręcz przekrojowo traktując możliwe nieszczęśliwe zdarzenia, nieustannie czyhające na każdym kroku na niczego nieświadomych podróżnych.

Gdybym była fanem kolejnictwa, zapewne odnalazłabym się świetnie w tym tomiku. Niestety moja fascynacja pociągami kończy się na wyszukiwaniu najszybszego połączenia, gdy muszę się gdzieś dostać. Z tego powodu w pewnym momencie książka ta zaczęła mnie po prostu męczyć. W końcu ileż można czytać o niesamowitych osiągach kolejowych, niemożliwej wręcz potrzebie ruchu i uwielbieniu dla pojazdów torowych. Mówiąc nawet o grozie – dostrzegam jej naprawdę niewiele… Niektóre opowieści są jej w zasadzie pozbawione zupełnie. Nie ma tu co straszyć, a zaintrygować mogą wyłącznie same koncepty, nieszczególnie bujnie rozwinięte. Ciekawie się jednak patrzy na to, jako na historie z ubiegłego stulecia. Aż dziwnie czyta się zachwyty nad pociągami wyciągającymi maksymalnie 200km/h… Jeszcze zabawniej, gdy w jedynej futurystycznej wizji z całego zbioru rekordowe linie dobijają ledwo do 300km/h – nieprawdopodobne jak daleko zaszły realnie pociągi względem wyobrażeń tamtych lat.

Nieszczególnie zafascynował mnie styl autora. Bardzo lubię dawniejsze pozycje, których język wystawia mnie na próbę swymi niecodziennymi akrobacjami. Tutaj jednak nie ma aż takiej finezji, zdecydowanie trąci to pozytywizmem, a konstrukcje zdaniowe są bądź co bądź proste. Niezrozumiałych archaizmów też nie ma tak wiele – jako rozrywka intelektualna zdecydowanie nie pobudza aż tak „zwojów mózgowych”. Za to niemiłosiernie wręcz się dłuży. Lanie wody niemal mnie przeraziło w tym zbiorze: pisanie tylu stron o niczym to naprawdę wyczyn. Szczególnie w opowiadaniach, które z założenia są krótkimi formami.

„Demon Ruchu” mnie nie wciągnął, nie porwał, nie zainteresował, a za to niemożliwie wręcz zamęczył. Nie umiem jednak stwierdzić, czy problemem jest faktycznie sama książka – gdybym nie nastawiała się na opowieści grozy spod ręki „polskiego Lovecrafta”, może spodobałaby mi się ona bardziej. Choć ode mnie dostaje ona raptem 5/10: serdecznie polecam ją wszystkim fanom kolei, jeśli kogoś ciągnie do wszelkiej maści pociągów, prawdopodobnie z rozrzewnieniem zatraci się w tej lekturze.

Przez niektórych zwany był polskim Lovecraftem, czy też polskim Edgarem Allanem Poe. Zasłynął swymi opowiadaniami z pogranicza fantastyki i grozy. Z twórczością Stefana Grabińskiego po raz pierwszy spotkałam się na łamach zbioru „Demon Ruchu” wydanego przez Wydawnictwo CM. Chyba zabrałam się za temat od złej strony, gdyż zupełnie nie przemówiły do mnie historie zawarte w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
622
617

Na półkach: , ,

Wiecie, dlaczego warto sięgać po pisarzy z własnego regionu? Bo nie ma opcji, żeby nie korzystali oni z czegoś,  co jest z tym regionem związane, a jeszcze nie spotkałam osoby, która nie poczułaby cienia ekscytacji, czytając w książce o swoim mieście. Dlatego też z radością wypożyczyłam sobie drugą część cyklu o przemyskiej gemmie — bezcennym tysiącletnim artefakcie — wokół którego Stefan Darda stworzył całkiem ciekawą historię. „Druga gemma” zaowocowała moją wyprawą do Przemyskiej Biblioteki Publicznej po najstarszą publikację Stefana Grabińskiego.

„Demon ruchu” to niewielkich rozmiarów książka wydana w roku 1919, która skrywa w sobie nadzwyczaj ciekawe nowele fantastyczne, solidnie podszyte nutami grozy, krążące wokół tematyki kolejowej. Mamy tu na przykład maleńką stacyjkę, w przestrzeni której żyją sobie wspominki. Niewidoczne dla ludzkiego oka, wałęsają się pomiędzy ścianami. Są zjawy, takie jak Smoluch, którego ujrzenie zwiastuje katastrofę. Pasażerowie, którzy utknęli na trasie i odbywają podróż, która nigdy się nie kończy. Grabiński nie boi się fantazjować nawet na temat przyszłości, jest więc nowela dotycząca nowoczesnej stacji, warto sprawdzić, jak bardzo się pomylił, o ile w ogóle :)

W tym wszystkim istnieją też wspaniałe zdania i pięknie połączone SŁOWA, dajmy na to: „Niestety los przykuł go do zielonego stolika i związał SZPAGATEM NUDY ze stosami zapylonych aktów i papierów”. W tekstach znajdują się też wyrazy, które dziś piszemy zupełnie inaczej. Za przykład niech posłuży termin „wytłómaczyć” str. 95 i niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego wówczas stosowane było takie „ó”? :)

A już w ogóle perełką na torcie jest przedmowa pana Józefa Jedlicza. Wysublimowana wypowiedź nie tylko na temat Grabińskiego, ale też kondycji polskiej fantastyki. I znów słowa, które czarują, dajmy na to „aromat suggestji”, no kocham. Albo zapożyczenia, np.: „Grabiński spełnia rolę i misję pioniera nowego genre`u”. Kto dziś tak pięknie pisze? Sprawdzajcie w swoich bibliotekach daty wydań książek, które pożyczacie, te stare kryją w sobie wiele niespodzianek :)

IG @angelkubrick

Wiecie, dlaczego warto sięgać po pisarzy z własnego regionu? Bo nie ma opcji, żeby nie korzystali oni z czegoś,  co jest z tym regionem związane, a jeszcze nie spotkałam osoby, która nie poczułaby cienia ekscytacji, czytając w książce o swoim mieście. Dlatego też z radością wypożyczyłam sobie drugą część cyklu o przemyskiej gemmie — bezcennym tysiącletnim artefakcie — wokół...

więcej Pokaż mimo to

avatar
47
47

Na półkach:

Literatura i kolej to doskonałe połączenie – któż z nas podczas długich podróży nie sięgnął po książkę dla zabicia czasu? A gdyby to kolej uczynić bohaterem literatury? I dodać do tego szczyptę grozy? Ten przepis z sukcesem wypróbował Stefan Grabiński i przyrządził dzieło niezwykle smakowite. „Demon ruchu i inne opowiadania” to zbiór kilkunastu historii, w których elementy horroru przeplatają się z realizmem, a wszystko to w scenerii z przełomu XIX i XX wieku.

O sile prozy Grabińskiego, porównywanego z Edgarem Allanem Poe albo H.P. Lovecraftem, stanowi przede wszystkim atmosfera, którą autor konsekwentnie buduje poprzez świat, postacie i język ich opisujący. Miejscem akcji zwykle są zapomniane stacje kolejowe zagubione gdzieś na prowincji, tajemnicze wagony, czy odcinki tras kolejowych od dawna wyłączone z użycia lub przeznaczone do rozbiórki. W takich niecodziennych dekoracjach żyją bohaterowie Grabińskiego – często samotnicy, ekscentrycy, czekający na jakieś nieokreślone „magiczne” przesilenie w życiu.

Autor z niezwykłą dbałością o szczegóły odmalowuje świat przedstawiony, używając kolejowej terminologii i rozrysowując topografię terenów oplecionych siatką torów. Ta widoczna fascynacja postępem technicznym splata się w utworach Grabińskiego z fascynacją światem nadprzyrodzonym i właśnie kombinacja tych dwóch elementów – tego co osadzone w nauce, faktach, racjonalizmie z tym, co nienamacalne, nieuchwytne i eteryczne, wzmaga napięcie i roztacza upiorną aurę. Pomimo sędziwego wieku – opowiadania liczą sobie ponad sto lat, utwory nie zestarzały się w żaden sposób, zachowały świeżość, nie trącą myszką i z powodzeniem można polecić je także współczesnemu czytelnikowi.

„Wsiąść do pociągu byle jakiego…” śpiewała niegdyś Maryla Rodowicz, a ja zachęcam, aby w taką podróż koniecznie zabrać ze sobą książkę Grabińskiego. Dreszcz niepokoju biegnący wzdłuż kręgosłupa gwarantowany. Gorąco polecam – nie tylko na Halloween!

- Daria z Sopoteki

Literatura i kolej to doskonałe połączenie – któż z nas podczas długich podróży nie sięgnął po książkę dla zabicia czasu? A gdyby to kolej uczynić bohaterem literatury? I dodać do tego szczyptę grozy? Ten przepis z sukcesem wypróbował Stefan Grabiński i przyrządził dzieło niezwykle smakowite. „Demon ruchu i inne opowiadania” to zbiór kilkunastu historii, w których elementy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
282
229

Na półkach:

Znakomite teksty naszego lokalnego mistrza grozy: gdyby był pisarzem anglojęzycznym, ceniono by go pewnie na równi ze współczesnym mu Lovecraftem (obaj urodzili się pod koniec XIX w. i zmarli tuż przed wybuchem drugiej wojny, Polak w 1936 r., Amerykanin w 1937 r.).

Grabiński swoje fascynujące wizje ogniskuje oczywiście wokół pociągów. Świetny to wybór, gdyż pociągi stanowią intrygujący kolaż pogmatwanych skojarzeń, symboli i emocji (jak np. niepokój, tajemnica, przygoda, bezkres itp.).

Innym ważnym tematem jest rzeczywistość związana z szeroko pojętym pożarnictwem. Zakopcone kominy wyrastające ze starych, opuszczonych strychów uwodzą swymi mrocznymi sekretami, a iskry i płomienie czają się, by pochłonąć wszystko, co stanie na ich drodze.

W „Demonie ruchu i innych opowiadaniach” znalazłem to, czego oczekuję od dobrych horrorów:
a) uczucie przyjemnej grozy (miły dreszczyk napięcia),
b) oryginalnie wykreowany świat przedstawiony,
c) atmosferę niesamowitości przezierającą przez to, co na pozór zwyczajne,
d) odrobinę refleksji filozoficznej (z psychologią w tle),
e) elegancki, nieco staroświecki styl.

Jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Znakomite teksty naszego lokalnego mistrza grozy: gdyby był pisarzem anglojęzycznym, ceniono by go pewnie na równi ze współczesnym mu Lovecraftem (obaj urodzili się pod koniec XIX w. i zmarli tuż przed wybuchem drugiej wojny, Polak w 1936 r., Amerykanin w 1937 r.).

Grabiński swoje fascynujące wizje ogniskuje oczywiście wokół pociągów. Świetny to wybór, gdyż pociągi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
51
44

Na półkach:

Zaskakującym jest jak dobrze czyta się te opowiadania Grabińskiego. Autor miał nadzwyczaj lekkie niemalże współczesne pióro i i snute przez jego opowiadania są szybką i przyjemną lekturą (czego na przykład nie mogę powiedzieć o Lovecraftcie, który nuży mnie niesamowicie i nie zna umiaru). Wizja kolei przedstawiona przez Grabińskiego jest fascynująca i jest niesamowicie ciekawą wariacją na temat kosmicznego horroru czy grozy. Opowiadania są jednak monotonne; polecam sprawdzić jedno czy dwa ale cały tom może być męczący.

Zaskakującym jest jak dobrze czyta się te opowiadania Grabińskiego. Autor miał nadzwyczaj lekkie niemalże współczesne pióro i i snute przez jego opowiadania są szybką i przyjemną lekturą (czego na przykład nie mogę powiedzieć o Lovecraftcie, który nuży mnie niesamowicie i nie zna umiaru). Wizja kolei przedstawiona przez Grabińskiego jest fascynująca i jest niesamowicie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
582
354

Na półkach: , , ,

Bardzo klimatyczne opowiadania Stefana Grabińskiego, nazywanego polskim Poe'm lub Lovecraftem, ale jednak od nich różnym. W podobieństwach można zapisać z pewnością klimat - klimat grozy i niepewności ("Dziwna stacja" wybitnie kojarzy się z HPL, chociażby ze względu na kolor). Widać jednak u Grabińskiego (co sprawia, że jest jednak inny od kolegów po piórze) fascynację i obawę związaną z rozwojem techniki, szczególe pociągów, co widać po opowiadaniach z tego tomu. Pojawiające się zjawiska, demony, "zbiegi okoliczności" czy wewnętrzne przemyślenia ukazują szacunek, ale i chęć bycia "w wiecznym ruchu", podróżowania dla samego podróżowania, przemierzania przestrzeni. Z pewnością warto zatrzymać się przy tych klimatycznych opowiadaniach.

Moje ulubione: wspomniana wcześniej "Dziwna stacja", "Ultima Thule" (świetne zakończenie) oraz "Głucha przestrzeń" (klimat niepewności i wyczekiwania).

Bardzo klimatyczne opowiadania Stefana Grabińskiego, nazywanego polskim Poe'm lub Lovecraftem, ale jednak od nich różnym. W podobieństwach można zapisać z pewnością klimat - klimat grozy i niepewności ("Dziwna stacja" wybitnie kojarzy się z HPL, chociażby ze względu na kolor). Widać jednak u Grabińskiego (co sprawia, że jest jednak inny od kolegów po piórze) fascynację i...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    770
  • Chcę przeczytać
    676
  • Posiadam
    205
  • Ulubione
    38
  • Teraz czytam
    30
  • Fantastyka
    23
  • E-book
    13
  • 2014
    12
  • Chcę w prezencie
    10
  • Ebooki
    9

Cytaty

Więcej
Stefan Grabiński Demon ruchu i inne opowiadania Zobacz więcej
Stefan Grabiński Demon ruchu Zobacz więcej
Stefan Grabiński Demon ruchu Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także