rozwiń zwiń
Hobo

Profil użytkownika: Hobo

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 1 dzień temu
41
Książek na półce
przeczytane
41
Książek
w biblioteczce
32
Opinii
138
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| 4 książki
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach: ,

Po latach postanowiłem odświeżyć lekturę. W wieku nastoletnim byłem zachwycony. A dziś już niekoniecznie, choć doczytałem do końca, co mimo wszystko jest pozytywnym wskaźnikiem. To bardziej historiozoficzny traktat o dziejach cywilizacji niż powieść. Bohaterem jest wielka struktura społeczna, natomiast postaci ludzkie są tylko politycznymi pionkami na szachownicy dziejów. Dlatego autor nie poświęca im nawet minimum uwagi – każdy z bohaterów to jednowymiarowy homo politicus, nie ma uczuć, życia wewnętrznego, partnera ani partnerki, dzieci, nastrojów, migren. Nic nie ma poza planem politycznej rozgrywki. W prawdziwym życiu znam tylko jednego takiego prezesa, który też jest taką płaską, jednowymiarową, polityczną postacią – ale nawet on ma kota.

Przede wszystkim jednak sama koncepcja czy idea książki się zestarzała. Jej fundamentem jest optymistyczna wiara, charakterystyczna dla XX wieku, że społeczeństwa i struktury polityczne rozwijają się zgodnie z mechanizmami, które światły umysł ludzki może rozgryźć, a co za tym idzie – może przewidzieć i zaplanować rozwój świata. Dziś już taki optymizm razi i jest absolutnym anachronizmem. Z własnego doświadczenia wiemy, jak kluczową rolę odgrywa przypadek. Przecież żylibyśmy dziś w kompletnie innych realiach społecznych i politycznych, gdyby kilkanaście lat temu pilot pewnego tupolewa nie postanowił lądować we mgle. Takich rzeczy żadna „psychohistoria” nie jest w stanie przewidzieć.

Niemniej ta książka to klasyka literatury SF i warto ją przeczytać, tak samo, jak „Wojnę światów” Wellsa czy „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi” Verne’a.

Po latach postanowiłem odświeżyć lekturę. W wieku nastoletnim byłem zachwycony. A dziś już niekoniecznie, choć doczytałem do końca, co mimo wszystko jest pozytywnym wskaźnikiem. To bardziej historiozoficzny traktat o dziejach cywilizacji niż powieść. Bohaterem jest wielka struktura społeczna, natomiast postaci ludzkie są tylko politycznymi pionkami na szachownicy dziejów....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony dobrze się czyta. Wartka opowieść, wrażliwość na szczegół i koloryt, wyczucie nastroju - Dzido niewątpliwie ma talent rasowej reportażystki. Z drugiej jednak strony tej książce brakuje jakiejś struktury - opowieść leje się jak woda, nie ma ani porządku chronologicznego, ani tematycznego, czasy i wątki przeskakują, wracają, przeplatają się bez jakiejś wyraźnej logiki. W opowieść wbudowane są autonomiczne kawałki, które wcześniej były publikowane jako reportaże prasowe. Wyraźnie się czuje, że są to odrębne, zamknięte całości - i być może najmocniejsze punkty tej książki. Gdyby jednak je zamienić miejscami czy wstawić w tekście gdzieś indziej, byłoby tak samo dobrze, czytelnik nie zauważyłby różnicy.

Krótko rzecz biorąc - przydałby się tu dobry redaktor, który przed publikacją spojrzałby na materiał krytycznym okiem i pomógł pisarce zaprowadzić w tym trochę porządku.

A druga wątpliwość dotyczy już nie warsztatu, lecz warstwy merytorycznej. Z jednej strony główna teza brzmi przekonująco: rola kobiet w "Solidarności" jest niedoceniona. Kobiety odegrały ważną rolę, lecz zostały zmarginalizowane. To prawda, choć z drugiej strony taka była mentalność tamtej epoki. Do płci były wówczas przypisane inne role niż dziś i przykładanie dzisiejszej miary jest nieco anachroniczne. Niemniej, spojrzenie Marty Dzido na "Solidarność" jest ożywcze, wnosi nową jakość, rzuca jaskrawe światło na dawne stereotypy.

Jednak mój sprzeciw budzi fakt wrzucenia do jednego worka tak różnych postaci jak Barbara Labuda, Grażyna Staniszewska czy Ludwika Wujec z jednej strony i Anna Walentynowicz, Zofia Romaszewska czy Joanna Gwiazda z drugiej. Owszem, łączy je fakt, że są kobietami, ale znacznie ważniejsze jest to, co je różni i dzieli.
To trochę tak, jakby jednym tchem mówić o Tusku, Wałęsie i Kaczyńskim jako o mężczyznach. To fakt, wszyscy oni są mężczyznami, ale wydaje mi się, że inne ich atrybuty są znacznie ważniejsze dla ich oceny i charakterystyki.

Z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony dobrze się czyta. Wartka opowieść, wrażliwość na szczegół i koloryt, wyczucie nastroju - Dzido niewątpliwie ma talent rasowej reportażystki. Z drugiej jednak strony tej książce brakuje jakiejś struktury - opowieść leje się jak woda, nie ma ani porządku chronologicznego, ani tematycznego, czasy i wątki przeskakują, wracają, przeplatają...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zaskakująco dobra książka, na którą trafiłem przypadkiem. Mało znane wydawnictwo, kompletnie nieznany autor - sięgnąłem więc po ten zbiorek opowiadań, spodziewając się, że to jakiś gniot. Że przeczytam jedną stronę i zaraz go odłożę. Tymczasem przeczytałem od dechy do dechy z zapartym tchem. Grabowski cofa się do swego dzieciństwa, odtwarzając postaci, obrazy i sceny sprzed lat z niezwykłym wyczuciem i talentem literackim, w sposób przywodzący na myśl np. "Śmierć pięknych saren" Oty Pavla. Książka Grabowskiego jest równie wzruszająca i przepełniona ciepłem, jak opowiadania słynnego czeskiego pisarza. Centralną postacią u Pavla był tata, a tu jest babcia autora. Gorąco polecam, choć zdaję sobie sprawę, że trudno tę broszurkę zdobyć. Nakład dawno jest wyczerpany, w księgarniach jej nie ma, pozostaje Allegro i antykwariaty.

Zaskakująco dobra książka, na którą trafiłem przypadkiem. Mało znane wydawnictwo, kompletnie nieznany autor - sięgnąłem więc po ten zbiorek opowiadań, spodziewając się, że to jakiś gniot. Że przeczytam jedną stronę i zaraz go odłożę. Tymczasem przeczytałem od dechy do dechy z zapartym tchem. Grabowski cofa się do swego dzieciństwa, odtwarzając postaci, obrazy i sceny sprzed...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Hobo

z ostatnich 3 m-cy
Hobo
2026-02-21 21:25:10
Hobo ocenił książkę Fundacja na
6 / 10
i dodał opinię:
2026-02-21 21:25:10
Hobo ocenił książkę Fundacja na
6 / 10
i dodał opinię:

Po latach postanowiłem odświeżyć lekturę. W wieku nastoletnim byłem zachwycony. A dziś już niekoniecznie, choć doczytałem do końca, co mimo wszystko jest pozytywnym wskaźnikiem. To bardziej historiozoficzny traktat o dziejach cywilizacji niż powieść. Bohaterem jest wielka struktura społecz...

Rozwiń Rozwiń
Fundacja Isaac Asimov
Cykl: Fundacja (tom 6)
Średnia ocena:
7.5 / 10
3500 ocen

statystyki

W sumie
przeczytano
41
książek
Średnio w roku
przeczytane
3
książki
Opinie były
pomocne
138
razy
W sumie
wystawione
39
ocen ze średnią 6,2

Spędzone
na czytaniu
163
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
3
minuty
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
4
książek [+ Dodaj]