Suttree

Okładka książki Suttree
Cormac McCarthy Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
668 str. 11 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Suttree
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2011-11-03
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-03
Liczba stron:
668
Czas czytania
11 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-08-04772-9
Tłumacz:
Maciej Świerkocki
Tagi:
współczesna proza amerykańska Ameryka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Pijacka epopeja


Link do recenzji

1937 53 51

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
396 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
367
176

Na półkach:

Akcja książki dzieje się w Ameryce w latach pięćdziesiątych XX wieku. Tytułowy bohater porzucił swoje życie i osiedlił się w patologicznej dzielnicy nad rzeką, mieszka w domku na tratwie, żyje z połowu ryb i stara się przetrwać.

Z książki brud, smród, patologia aż się wylewa. Towarzystwo Suttree'go to menele, kalecy, żebracy i prostytutki. Język Mccarthy'ego łączy ze sobą piękno, poetyckość z brudem, cierpieniem i wszystkim co najgorsze, ale ludzkie. Bardzo to u niego lubię, że obracanie się w mrokach u niego wychodzi tak naturalnie, nie stawia na to, żeby na siłę czytelnika szokować, tylko opisywanie wszystkiego językiem bez żadnej poprawności toczy się w tle.

W opisie książki jest wspomniane, że to najzabawniejsza powieść McCarthy'ego, co czytelnika może wprowadzić w błąd, bo jest parę zabawnych sytuacji, ale ogólnie to strasznie brutalna i ciężka książka.

Wydaje mi się, że jest że też polscy czytelnicy nie do końca ją docenili, bo ciężko znaleźć jakieś jej opracowania, a już po angielsku są dyskusje na temat interpretacji i inspiracji literackich jakie się w tej książce znalazły.

W skrócie to takie Tortilla Flat zalane potężna falą brudu i pesymizmu.

Akcja książki dzieje się w Ameryce w latach pięćdziesiątych XX wieku. Tytułowy bohater porzucił swoje życie i osiedlił się w patologicznej dzielnicy nad rzeką, mieszka w domku na tratwie, żyje z połowu ryb i stara się przetrwać.

Z książki brud, smród, patologia aż się wylewa. Towarzystwo Suttree'go to menele, kalecy, żebracy i prostytutki. Język Mccarthy'ego łączy ze sobą...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
16
12

Na półkach:

Moja ulubiona powieść i być może najlepsza jaką w życiu czytałem.

Moja ulubiona powieść i być może najlepsza jaką w życiu czytałem.

Pokaż mimo to

0
avatar
601
42

Na półkach:

Opis z okładki książki, jeżeli jest się niezaznajomionym z twórczością McCarthiego, jest niezwykle mylący - nie wiele tu tych faktycznie zabawnych momentów, a i tych smutnych w pewnym sensie. Jest to bardzo trudna literatura, wymaga skupienia i wczucia się w te realia. Już miałam porzucić tą powieść, zniesmaczona i wymęczona, gdy zaczęłam się wciągać i absolutnie tego nie żałuję.

Suttree żyje pośród wyrzutków wszelkiego autoramentu, ludzi marginesu, żyjących z dnia na dzień. Można jednak odnieść wrażenie, że jest on tam jedynie widzem całego tego spektaklu biedy i kombinatorstwa. Jako jedyny żyje tam całkowicie z własnej woli, porzucił dobrze sytuowaną rodzinę, żonę z dzieckiem, aby zostać rybakiem. Ludzie, których poznaje stanowią osnowę powieści, ich nieraz szalone losy, a zarazem tak rzeczywiste i po prostu ludzkie.

Co ciekawe jest to powieść po części autobiograficzna - autor również porzucił rodzinę by żyć na marginesie, nie przyjmował nawet honorariów za swoje książki, jedynie pisał i pił. Łącząc poezję intelektu z przyziemną prozą życia.

Opis z okładki książki, jeżeli jest się niezaznajomionym z twórczością McCarthiego, jest niezwykle mylący - nie wiele tu tych faktycznie zabawnych momentów, a i tych smutnych w pewnym sensie. Jest to bardzo trudna literatura, wymaga skupienia i wczucia się w te realia. Już miałam porzucić tą powieść, zniesmaczona i wymęczona, gdy zaczęłam się wciągać i absolutnie tego nie...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
1963
87

Na półkach:

Uwielbiam prozę McCarthy'ego. Mimo mało wartkiej akcji, pisarz posługuje się tak pięknym językiem opisując najprostsze rzeczy w sposób tak wyborny, że czytam ją zawsze z wypiekami na twarzy. Opisy miasteczek, ludzi, pogody, przyrody są fenomenalne. Rzadko zdarza się pisarz, który tworzy coś aż tak pięknego i wyjątkowego. Bohaterem książki jest chłopak Suttree, który porzuca swój dom, by wyruszyć w świat. W nim wpada w różne tarapaty, wchodząc w kolizję z prawem. Książkę czytałam z ogromną przyjemnością chłonąc ten niezwykły język literacki. To uczta dla ducha na najwyższym poziomie.
"....blacha zdawała się wirować w strasznym upale, czarny cień Suttree'go giął się na falistej, jakby gniewnie łypiącej na niego powierzchni niczym figurka z krepy w teatrzyku cieni..." - jeden z opisów czegoś zwykłego, ale jakim językiem!

Uwielbiam prozę McCarthy'ego. Mimo mało wartkiej akcji, pisarz posługuje się tak pięknym językiem opisując najprostsze rzeczy w sposób tak wyborny, że czytam ją zawsze z wypiekami na twarzy. Opisy miasteczek, ludzi, pogody, przyrody są fenomenalne. Rzadko zdarza się pisarz, który tworzy coś aż tak pięknego i wyjątkowego. Bohaterem książki jest chłopak Suttree, który porzuca...

więcej Pokaż mimo to

26
avatar
745
52

Na półkach: ,

Tylko i wyłącznie dla koneserów! wulgarna, miejscani aż obrzydliwa, w większości nudna opowięść o bezdomnym alkoholiku, poławiaczu ryb. Powieść raczej przybijająca, dlatego zagadką jest - kto i kiedy uznał ją, jak w opisie, za najzabawniejszą w dorobku McCarthego.. i skąd porównanie do Hucka Finna?? kompletnie nie dla mnie.

Tylko i wyłącznie dla koneserów! wulgarna, miejscani aż obrzydliwa, w większości nudna opowięść o bezdomnym alkoholiku, poławiaczu ryb. Powieść raczej przybijająca, dlatego zagadką jest - kto i kiedy uznał ją, jak w opisie, za najzabawniejszą w dorobku McCarthego.. i skąd porównanie do Hucka Finna?? kompletnie nie dla mnie.

Pokaż mimo to

3
avatar
1323
40

Na półkach: , ,

"There is nothing occurring in the streets. Nothing but a dumbshow composed of the helpless and the impotent."

Syf, kiła i mogiła. Najbardziej "brudna" powieść McCarthy'ego; amerykańskie slumsy o dziwo są znacznie bardziej dołujące niż apokaliptyczny świat "The Road" albo ciągłe masakry z "Blood Meridian". Na tle rozpadających się domów, zaśmieconego przedmieścia czy wszechobecnego brudu włóczy się menażeria z marginesu społecznego. Drobni złodzieje, pijacy, szulerzy, prostytutki, rybacy, outsiderzy wszelkiej maści. Nie ma u McCarthy'ego nic z występującego chociażby u Kinga idealizowania USA z lat 50tych. Także fabuła jako taka nie istnieje - historia meandruje jak rzeka, nad którą leży powojenne Knoxville. Główny bohater, Suttree, rybak i "survivor", wybrał dobrowolną banicję poza ramy społeczeństwa. Swoje ambicje ograniczył do znalezienie sposobu na przetrwanie kolejnej zimy. Tkwi w ciągłym konflikcie ze sobą i ze światem. Odcina się od rodziny, przejada i przepija spadek po zmarłych - ale pozostaje lojalny wobec swych towarzyszy niedoli czy partnerów w skazanym na porażkę biznesie. Nikogo nie oszuka, nikogo nie zdradzi. Ale też - traci każdego, na kim mu zależy. Świat prze naprzód, a biedacy z Knoxville, nieważne jak doświadczeni w zmaganiu się z życiem, w końcu muszą ulec.

"He sat with his back to a tree and watched the storm move on over the city. Am I a monster, are there monsters in me?"

"There is nothing occurring in the streets. Nothing but a dumbshow composed of the helpless and the impotent."

Syf, kiła i mogiła. Najbardziej "brudna" powieść McCarthy'ego; amerykańskie slumsy o dziwo są znacznie bardziej dołujące niż apokaliptyczny świat "The Road" albo ciągłe masakry z "Blood Meridian". Na tle rozpadających się domów, zaśmieconego przedmieścia czy...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
442
437

Na półkach:

"Suttree" to naturalistyczne studium codziennego życia biednego rybaka ukośnik włóczęgi, który uciekł od rodziny i zamieszkał wśród wyrzutków. Pod wieloma względami jest to typowa powieść McCarthy'ego: brak tu przewidywalnej struktury fabularnej czy jednoznacznego przesłania. Okazjonalnie zdarzają się ustępy absurdalnie kwiecistej prozy (szczególnie na samym początku), a dialekt, w którym prowadzone są dialogi, niezbyt wdzięcznie przekłada się na polski (chociaż tłumacz wykonał moim zdaniem dobrą robotę). Przede wszystkim jednak sześćset sześćdziesiąt stron bezlitośnie szczegółowych opisów życia Suttree'ego i jego kompanów to zdecydowanie zbyt wiele; już w połowie dopadły mnie nuda i wyczerpanie. Epizodyczność narracji sprawiała, że nie czułem się w historię zaangażowany; gdybym lekturę przerwał w pół drogi do finału, nie doświadczyłbym uczucia straty. By zakończyć na adekwatnie egzystencjalnej nucie, powiem już tylko, że "Suttree" jest jak życie: meandruje, zanudza, ale brnie powoli do przodu, by wreszcie skończyć się na niczym.

"Suttree" to naturalistyczne studium codziennego życia biednego rybaka ukośnik włóczęgi, który uciekł od rodziny i zamieszkał wśród wyrzutków. Pod wieloma względami jest to typowa powieść McCarthy'ego: brak tu przewidywalnej struktury fabularnej czy jednoznacznego przesłania. Okazjonalnie zdarzają się ustępy absurdalnie kwiecistej prozy (szczególnie na samym początku), a...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
719
155

Na półkach:

Książki Cormaca przeczytałem wszystkie. Wracam do nich tak często jak mi na to czas pozwala. Jest to mój ulubiony pisarz, a właściwie bajarz, przy książkach którego nudzić się nie sposób. Wystarczy przeczytać kilka kartek, aby zasmakować w okrutnym pięknie jego prozy. Czytanie jego książek zabiera mi bardzo dużo czasu bo nie chcę pominąć ani jednego słowa czy akapitu. Każda jego książka to kawał ciężkiego życia prostego człowieka, a życie to jest opisane w tak okrutnie realny sposób, że dech zapiera. Polecam.

Książki Cormaca przeczytałem wszystkie. Wracam do nich tak często jak mi na to czas pozwala. Jest to mój ulubiony pisarz, a właściwie bajarz, przy książkach którego nudzić się nie sposób. Wystarczy przeczytać kilka kartek, aby zasmakować w okrutnym pięknie jego prozy. Czytanie jego książek zabiera mi bardzo dużo czasu bo nie chcę pominąć ani jednego słowa czy akapitu. Każda...

więcej Pokaż mimo to

30
avatar
0
0

Na półkach:

Kiedy sięgałam po to książkę "ponieważ wszyscy mówią i piszą że jest świetna" a opis na okładce sugeruje że będzie wspaniała opowieść, nawet nie przypuszczałam że po kilku kartkach ją odłożę.
Styl w jaki jest napisana woła o pomstę do nieba.


Niedokończona...

Kiedy sięgałam po to książkę "ponieważ wszyscy mówią i piszą że jest świetna" a opis na okładce sugeruje że będzie wspaniała opowieść, nawet nie przypuszczałam że po kilku kartkach ją odłożę.
Styl w jaki jest napisana woła o pomstę do nieba.


Niedokończona...

Pokaż mimo to

3
avatar
180
180

Na półkach:

Mieszane odczucia. Podoba mi się - nawet jeśli drażni też trochę - mglistość i buntowniczość tej powieści, jakby przypadkowe wrzucenie głównego bohatera w świat marginesu społecznego. Nie dowiadujemy się nigdy, dlaczego Suttree porzucił luksus, by żyć w koszmarnych warunkach, oddawać się podłym rozrywkom i rujnować zdrowie. W ogóle poszczególne wydarzenia wydają się niepowiązane sensownym ciągiem przyczynowo-skutkowym, dzieją się po prostu, jakby autor chciał swoim dziełem zasugerować być może przede wszystkim bezsens i przypadkowość ludzkiej egzystencji. Podoba mi się mglistość samego bohatera, z którym spędzamy tak wiele stron, a którego myśli prawie nie słyszymy, słów zresztą, które byłyby choć trochę brzemienne w znaczenie, również. Suttree jest wręcz wyrazistą postacią w swojej enigmatyczności i przypadkowości czynów. Podobają mi się mające w sobie wiele z impresjonizmu opisy świata przedstawionego, McCarthy umiejętnie wydobywa ponure piękno z najbardziej zapadłych nor. Język jest mocny, choć znam trochę bardziej imponujących i chyba też nie nadaje w pełni na moich falach. Całość składa się na nawet niezłą, gęstą, duszną, leniwą atmosferę. Podoba mi się w końcu do bólu naturalistyczne, a momentami bardzo zabawne wejrzenie autora w świat bandytów, pijaków, dziwek, złodziei, nędzarzy i innych tego typu postaci, które stanowią znaczną większość bohaterów powieści. Z drugiej strony to był moim zdaniem bardzo dobry materiał, ale na dwukrotnie albo nawet i trzykrotnie krótsze dzieło. Zmęczyła mnie ta powieść i to nie intelektualnym wyzwaniem interpretacji formy oraz treści, a połączeniem przegiętej długości z dość znaczącą powtarzalnością. Od pewnego momentu i to w sumie całkiem wczesnego popada "Suttree" w schematyzm: opis krajobrazu-spotkania z marginesem społecznym-opis krajobrazu-spotkania z marginesem społecznym-opis krajobrazu-(...). Jednych i drugich fragmentów miałem już dość pod koniec - liczba przeczytanych stron narasta i narasta, ale moim zdaniem McCarthy wnosi coraz mniej, zmieniają się tylko miejsca i ludzie. Lektura "Suttreego" raczej bywała niż była doświadczeniem stymulującym intelektualnie. Skoro tak chętnie stawia się McCarthy'ego w gronie zawierającym geniusza Pynchona, to się do tego odniosę - otóż moim zdaniem równie mu daleko do wybitności Pynchona, co do marności Bukowskiego. A więc bardzo daleko do obu, o ile przynajmniej "Suttree" to jego najlepsza książka, jak niektórzy twierdzą.

7.0/10

Mieszane odczucia. Podoba mi się - nawet jeśli drażni też trochę - mglistość i buntowniczość tej powieści, jakby przypadkowe wrzucenie głównego bohatera w świat marginesu społecznego. Nie dowiadujemy się nigdy, dlaczego Suttree porzucił luksus, by żyć w koszmarnych warunkach, oddawać się podłym rozrywkom i rujnować zdrowie. W ogóle poszczególne wydarzenia wydają się...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Cormac McCarthy Suttree Zobacz więcej
Cormac McCarthy Suttree Zobacz więcej
Cormac McCarthy Suttree Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd