Polski artysta fotografik Rodowity warszawiak. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (historia sztuki). Pionier polskiej fotografii reportażowej. Fotografował życie artystyczne stolicy, ale również codzienność Romów z miejscowości w okolicach Warszawy. Na uwagę zasługują zwłaszcza jego akty, gdyż jako modelki wybierał kobiety naturalnych kształtów a zdjęć nie poprawiał w programach graficznych. W 1970 r. wyjechał do Republiki Federalnej Niemiec. Wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Wybrane publikacje książkowe: "Tadeusz Rolke. Moja namiętność" (z Małgorzatą Purzyńską, Wydawnictwo Agora, 2016),"Rolke w kolorze" (Wydawnictwo Bosz, 2019),"Rolke. Fotografie warszawskie" (praca zbiorowa, Wyd. Domu Spotkań z Historią, 2019).
Dwukrotnie żonaty: 1. Wiesława (rozwód); 2. Silke (rozwód); 1 córka.https://www.facebook.com/tadeuszrolkeofficial/
Momentami banalnie, w większości zaskakująco, pomysłowo, ale gdzie mi opiniować prace takiego mistrza światła. Co piękne to zachowanie prawdziwości, pieprzyka, żyłki na ciele, drobnego przebarwienia, magia prac na kliszy ? Czy kultura i szacunek dla kobiecego piękna ? Przy wszechobecnej korekcie i nienaturalnej poprawie urody, prace Rolke to skarb.
Najbardziej znane fotografie Tadeusza Rolke to chyba portrety artystów i sesje mody z lat 60., a to zaledwie ułamek jego bogatego archiwum. Uwieczniał wszystko, co uznał w danej chwili za interesujące. Fotografował rozmaite środowiska (od Cyganów w pruszkowskim obozie po handlarzy na targu rybnym w Hamburgu),miejsca (m.in. zrujnowaną Warszawę, więzienia, pozostałości po społeczności chasydzkiej na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej) i wydarzenia (wizyty głów państwa, stan wojenny). Nie zabrakło też aktów atrakcyjnych kobiet.
O fotografowaniu i całym swoim życiu Rolke opowiedział w obszernym wywiadzie, który niewątpliwie może stanowić kanwę profesjonalnej biografii. Zważywszy na wiekowość artysty, dzisiaj 87-letniego, jest o czym opowiadać. Dla mnie najciekawsze były rozdziały o dzieciństwie, o początkach pasji, jaką stało się robienie zdjęć oraz o specyfice pracy fotoreporterów w latach 50, choć i wypowiedzi dotyczące wartości i podejścia do fotografii zasługują na uwagę. Co charakterystyczne, w tle głównej opowieści nieustannie pojawia się jakaś przyjaciółka, bliska znajoma lub żona, jako że bohater książki ma słabość do urodziwych pań. I tu dochodzimy do irytującego aspektu tej rozmowy, czyli niedyskrecji – dociekania Małgorzaty Purzyńskiej, z kim spał albo nie spał jej mistrz są po prostu żenujące. Żeby sprawiedliwości stało się zadość, trzeba przyznać, że i panu Tadeuszowi zdarza się powiedzieć kapkę za dużo.
Poza tym drobiazgiem jest interesująco i w zasadzie nie mogło być inaczej w przypadku człowieka, który był świadkiem kilku epok. Rolke doświadczył wojny, więzienia, życia na emigracji, rozpadu małżeństw, ale też podróżował, poznawał fascynujących ludzi, miał szczęście do przyjaźni. Przede wszystkim jednak Rolke uprawiał zawód, który kocha do dziś i który przyniósł mu uznanie, a w rezultacie pozwolił się spełnić. Na moje oko – piękne życie.
http://czytankianki.blogspot.com/2016/12/jego-namietnosc.html