Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Patrycja Łazowska 
molinkaksiazkowa.blogspot.com
19 lat, kobieta, Molinka Książkowa, status: Czytelniczka, dodała: 6 cytatów, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Jak Cię zabić, kochanie?
    Jak Cię zabić, kochanie?
    Autor:
    Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekiel...
    czytelników: 1906 | opinie: 175 | ocena: 6,77 (702 głosy)
  • Kochani, dlaczego się poddaliście?
    Kochani, dlaczego się poddaliście?
    Autor:
    Szesnastoletnia Laurel nie może się pogodzić z tragiczną stratą siostry. Szuka pomocy idoli, którzy też odeszli: Kurta Cobaina, Amy Winehouse, Jima Morrisona, Janis Joplin… Pisze do nich listy. Z tych...
    czytelników: 2746 | opinie: 144 | ocena: 7,26 (799 głosów) | inne wydania: 2
  • Mroki Łowisk
    Mroki Łowisk
    Autor:
    W drugiej części sagi Anny Kasiuk, Łowiska, Majka podejmuje wyzwanie, jakie rzuca jej los. Z wrodzonym sobie zapałem próbuje budować swoje szczęśliwe życie w cieniu malowniczych pejzaży Łowisk. Spełni...
    czytelników: 135 | opinie: 16 | ocena: 7,28 (36 głosów)
  • Pracownia dobrych myśli
    Pracownia dobrych myśli
    Autor:
    Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór. Ale trzeba o tym wiedzieć. Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam...
    czytelników: 1226 | opinie: 136 | ocena: 7,33 (467 głosów)
  • Spójrz na mnie
    Spójrz na mnie
    Autor:
    Nowa powieść króla prozy obyczajowej, który tym razem umiejętnie myli tropy, a zakończenia nie domyśli się nawet wielbicielka powieści detektywistycznych! Collin nie miał szczęśliwego dzieciństwa. B...
    czytelników: 3766 | opinie: 167 | ocena: 7,48 (1156 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-25 18:20:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Trylogia mgły (tom 3)

Nigdy nie spotkałam się z twórczością Carlosa Ruiza Zafona. Gdy przyszła do mnie książka zachwyciła mnie swą kolorystyką, minimalizmem i czcionkom zawartą w środku. "Światło września" to ostatnia część serii, na która składa się również "Książę mgły" z 1993 oraz "Pałac północy" wydany w 1994 roku. To ostatnia z powieści młodzieżowych jaka została wydana w Polsce nakładem wydawnictwa Muza.

...
Nigdy nie spotkałam się z twórczością Carlosa Ruiza Zafona. Gdy przyszła do mnie książka zachwyciła mnie swą kolorystyką, minimalizmem i czcionkom zawartą w środku. "Światło września" to ostatnia część serii, na która składa się również "Książę mgły" z 1993 oraz "Pałac północy" wydany w 1994 roku. To ostatnia z powieści młodzieżowych jaka została wydana w Polsce nakładem wydawnictwa Muza.

Simone Sauvelle to wdowa z dwójką dzieci mieszkająca w Francji. Kończące się środki do życia zmuszając kobietę do podjęcia pracy ochmistrzyni. Nowy pracodawca, przystojny Lazarys Jann to zamożny wynalazca oraz znany fabrykant. Na oko owiany humorem mężczyzna w środku przeżywa poważną chorobę swojej zony Alexandry. Córka Simone Irene szybko klimatyzuje się w nowym miejscu spędzając każdą, wolną chwilę wraz z nowymi, dopiero co poznanymi znajomymi. Jej młodszy brat to bystry chłopiec o wielkiej mądrości zaznaczając na skałach mapy. Nowe, sielankowe życie, które rozpoczęli nie trwa długo, gdy w niewyjaśnionych okolicznościach zostaje zabita Hannah. Irene postanawia na własną rękę znaleźć odpowiedź na tajemnicze zabójstwo przyjaciółki.

"Na szczęście nauczyłem się czytać. Ta umiejętność była dla mnie prawdziwym wybawieniem, od tej pory moimi przyjaciółmi stały się książki".

Śmierć Hannah została powiązana z legendą o tytułowych światłach września. Krąży wieść, że tajemnicza kobieta popłynęła statkiem w stronę latarni, która rozbłyskiwała się tajemniczym, jasnym światłem. Nie było jednak dane jej tam dotrzeć, gdy podczas rejsu rozpętała się straszna burza, a kobieta zginęła, gdy statek rozbił się o skały. Chodzą szepty, że od tamtego czasu duch kobiety odwiedza wyspę by dokończyć to, co nie udało się przed laty. Każdy z bohaterów kryje w sobie mrok, którego nie sposób odgadnąć. W życie Irene pojawia się Ismael, kuzyn zabitej przyjaciółki. Między tą dwóją nawiązuję się nic porozumienia, silne uczucie.

Książka należny do tych mało przewidywalnych, owiana tajemnicą snuje w sobie mgłę grozy robiąc z nas ślepców. Gdy schodzi zostajemy postawieni przed całkiem nowymi, całkiem świeżymi wydarzeniami, które wychodzą znienacka. Autor posługuję się lekkim plastycznym językiem przystępnym dla każdego. Wszystkie wydarzenia dziejące się w książce budują napięcie, przyprawiają o przyjemny na ciele dreszczyk niepewności. Podczas czytania nie ma mowy o nudzie i znużeniu, autor w doskonałym tempie dawkuje nam akcję. Postacie stworzone przez Carlosa się wielobarwne, różnorodne, nawet fikcyjni wydają się być z krwi i kości.

"Niektórzy ludzie, podobnie jak niektóre zabawki, przychodzą na świat ze skazą. W pewnym stopniu jesteśmy podobni do zepsutych zabawek."

Gdyby nie pewne wydarzenia to miałabym wrażenie, że nie jest ona skierowana d młodzieży. Jednak mamy tu miłość dawkowaną powoli, przyjaźń między nastolatkami oraz więź ich łącząca, a także odwaga, która w chwili grozy przypływa niczym adrenalina.

"Świat jest pełen cieni, Ismaelu, cieni o wiele gorszych od istoty, z którą walczyliśmy tamtej nocy w Cravenmoore. Cieni, przy których twory Daniela Hoffmana są tylko dziecinna zabawką. Cieni mieszkających w każdym z nas."

Choć książka nie trafi na półkę tych najlepszych to z całym sercem mogę polecić ją wszystkim fanom literatury młodzieżowej. Zaskakuję, ciekawi doskonale wpasuję się w gust czytelników lubiących wartką akcję. Książkę czytało się szybko i przyjemnie.

pokaż więcej

 
2017-05-25 11:52:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Królowa Tearlingu (tom 3)

W trzeciej części Kelsea otrzymała od losu przyśpieszoną lekcję życia. Z młodej, niedoświadczonej dziewczyny zamienia się w potężną, pełną władzy kobietę. Dzięki ogromnej determinacji podejmuje wiele dobrych dla swego ludu decyzji, przez co uzyskała ogromne uznanie wśród poddanych. Jak każdy z władców stara się wyeliminować oszustwa, a na pierwszym planie stawia sprawiedliwość.
Jednak, jak...
W trzeciej części Kelsea otrzymała od losu przyśpieszoną lekcję życia. Z młodej, niedoświadczonej dziewczyny zamienia się w potężną, pełną władzy kobietę. Dzięki ogromnej determinacji podejmuje wiele dobrych dla swego ludu decyzji, przez co uzyskała ogromne uznanie wśród poddanych. Jak każdy z władców stara się wyeliminować oszustwa, a na pierwszym planie stawia sprawiedliwość.
Jednak, jak zwykle nie wszystko idzie w parze z dobrymi chęciami, królowa posuwa się do czynów, które mogą jej pozazdrościć niejedni rycerze. Oddając się w ręce przeciwników mianowała Buławę jako regenta Tearlingu. Czy nowemu zastępcy królowej uda się ją uwolnić? Jakie przyniesie to za sobą skutki?

Bóg nie trzyma rąk przy sobie. Wierzcie mi lub nie, ale wiara waszych sąsiadów może was zranić tak samo jak wasza własna.

"Losy Tearlingu" to ostatnia część trylogii "Królowa Tearlingu". Erika Johansen pokazała swój ogromny potencjał udowadniając, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Od początku zakochałam się w tej książce, jej okładka przyprawia mnie o szybsze bicie serca, a sama treść dodatkowo pogłębia ten stan. Zaskoczenie stanowi wisienkę na torcie tej wspaniałej, niebanalnej opowieści, którego nie da się w żaden sposób przewidzieć. Po raz kolejny w wyśmienity sposób przekonuję się o wysokim poziomie fantastyki, a ponadto nabieram do niej coraz większego szacunku i sympatii.

Erika Johansen ma lekkie pióro i wiele znakomitych pomysłów. W sposób perfekcyjny i barwny przedstawia wydarzenia dziejące się na kolejnych kartach powieści. Świetnym zabiegiem wplatanym w fabułę są retrospekcje.

Główna bohaterka Kelsea Glynn przez całą książkę skupia na sobie uwagę czytelnika. Jej niewiarygodna przemiana na przełomie trzech tomów zaskakuje, porywa. Stanowi wzór, autorytet dla wielu, cechują ją ogromna odwaga, poświęcenie dla innych i determinacja. Nigdy nie miałam okazji podczas czytania książki poznać tak silną osobowości, którą jest kobieta. W książce spotykamy wiele motywów między innymi buntu, walki.

Intrygującą postacią w całej książce jest Duch postać, która nie pojawia się zbyt często ale za to dobitnie. Swoją osobowością dorównuje mu również Szkarłatna królowa, ciemny charakter, który mimo braku mocy posiada w sobie coś, co przyciąga, wprowadza do całej opowieści różnorodność w bohaterach.

Erika Johansen wykreowała pełnokrwistych, realnych bohaterów, nie brakuję także rozlewu krwi i wielu bójek. Przy tej książce po prostu nie da się nudzić, a wszystko co zostało w niej zawarte jest całkowicie świeże i nowe. Autorka częstowała nas małymi kawałkami przystawek by na koniec podać danie główne pełne i wartościowe. Johansen wychodzi nam na przeciw, doskonale zdawała sobie sprawę, że czytelnicy będą oczekiwać od ostatniej części bardzo wiele. Udało się, dała nam coś o czym nawet nie myśleliśmy - zakończenie godne mistrzyni. Książka sama w sobie wydaje się być szczegółowo dopracowana od samej okładki po tekst, który w tym przypadku jest najważniejszy.


"Moim zdaniem w tym właśnie leży istota zła tego świata, Wasza Wysokość: w ludziach, którzy sądzą, że mają prawo robić, co zechcą, i sięgać po wszystko, co leży w ich zasięgu."


"Losy Tearlingu" to książka, która uczy, porusza, ale także wywołuje wiele sprzecznych emocji. Polecam wszystkim fanom fantastyki, a także każdemu, kto chciałby zacząć swoją przygodę z tym gatunkiem. Z całą pewnością przeżyjecie wiele fantastycznych przygód, których wciąż pozostaniecie głodni. Gwarantuję, że tej serii tak szybko nie wyprzecie z swojej pamięci, a kac książkowy potrzyma was przez kilka długich dni. Przez całą książkę miałam wrażenie, że akcja dzieje się tuż obok mnie, a ja wraz z bohaterami uczestniczę w dziejących się akacjach.

pokaż więcej

 
2017-05-25 10:39:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Nie wierz w nic, co słyszysz...i w co do tej pory wierzyłeś..."

Od niepamiętnych czasów lubiłam chodzić do lasu, jesienne wieczory kusiły wielobarwnością drzew, wieloma odcieniami zieleni i zdecydowanym lecz nienachalnym szumem wiatru. Czasem, podnosząc głowę miało się wrażenie, że każde drzewo kołyszące się tuż przy samym niebie tańczy wokół nawołując się śpiewem ptaków i szeptem świeżego...
"Nie wierz w nic, co słyszysz...i w co do tej pory wierzyłeś..."

Od niepamiętnych czasów lubiłam chodzić do lasu, jesienne wieczory kusiły wielobarwnością drzew, wieloma odcieniami zieleni i zdecydowanym lecz nienachalnym szumem wiatru. Czasem, podnosząc głowę miało się wrażenie, że każde drzewo kołyszące się tuż przy samym niebie tańczy wokół nawołując się śpiewem ptaków i szeptem świeżego powiewu. Zapach leśnych owoców unosił się do nozdrzy, choć czasem ciało ogarniała bolączka leżących wśród drzew śmieci. Las to piękno, nasze płuca, które za wszelką cenę powinniśmy doceniać i chronić przede wszystkim przed samym sobą.

"Pewne pytania na zawsze pozostaną bez odpowiedzi, ale musimy po prostu przyjąć to do wiadomości. Nie ma co tracić na nie czasu."

Książka pana Artura Urbanowicza ukazała się około dwa lata temu, nigdy nie miałam przyjemności usłyszeć zarówno o niej, jak i samym autorze. Przypadkiem przeglądając jeden z popularnych blogów natknęłam się na "Gałęziste" wśród wielu do recenzowania to ona najbardziej przykuła moją uwagę. Urzekła mnie od razu swoją piękną, tajemniczą okładką oraz zadziwiająco intrygującym opisem. Po przeczytaniu książki nie wierzyłam, że to debiut, bardzo udany i dopracowany w każdym najmniejszym calu. Panie Arturze proszę o więcej!

W związku Karoliny i Tomka od dawna zaczęło się psuć, każda kłótnia wynika z małych drobnostek kończąc się niekontrolowanymi wybuchami gniewu chłopaka. Karolina chcąc zakończyć codzienne spory postanawia namówić Tomka na wspólny wyjazd w okresie wielkanocnym. Choć początkowo mężczyzna opiera się pomysłowi po czasie z chęcią, z niego korzysta. Czas, który mieli poświęcić tylko dla siebie by na nowo dotrzeć do swych wnętrz, od początku przynosi wiele nieoczekiwanych wydarzeń. Po przybyciu na miejsce para została zmuszona do zmienienia lokum, w którym mają się zakwaterować. Na domiar złego miejscowość, do której zostali skierowani od początku przywitała ich ciemną stroną. Karolina i Tomek spędzając noc w tajemniczym domu, piękną kobietą, starszą niezbyt miłą, panią i nieboszczykiem...Dasz się porwać "Gałęziste"?

"Tak jak celem każdego zwykłego demona jest zniszczenie człowieka od środka, które rozpoczyna, wchodząc w niego i żerując na nim niczym pasożyt, tak temu uda się to w zupełnie inny sposób."
Od dawna szukałam czegoś, co mnie zaskoczy w pełni zaintryguję i nie da przewidzieć zakończenia. Autor od samego początku nie daje się nudzić, dogłębnie wciąga w tajemniczy świat, który często okazuję się przeraźliwy. Mistrzowskie pióro, wartka akcja absorbują tak bardzo, że nie byłam wstanie oderwać się od lektury "Gałęziste". Dodatkowo napięcie, które czuć od czubki palców po końce stóp, gdy już myślałam, że udało mi się przewidzieć dalsze losy Tomka i Karoliny autor wprowadzał nieprawdopodobne zwroty akcji. Pan Artur Urbanowicz wykazał się nieprawdopodobną precyzją w opisie miejsc ale także geniuszem sprytu.

Dużą role w książce odgrywają bohaterowie, dwie całkiem różniące się od siebie postacie. Posługując się przysłowiem powiedzieć można, że przeciwieństwa się przyciągają - ale czy na pewno? On wybuchowy, niewierzący, ateista, a ona zatwardziała katoliczka, nieufna, szczera. Dwa osobne bieguny próbują odnaleźć się wzajemnie, żyją razem lecz ciągle znajdują się osobno. Szczęśliwe zakończenie nie jest im pisane, żyją w przeświadczeniu, że jeszcze kiedyś się odnajdą. Jednak, jaki los został im przypisany?

"Udany związek to wszak sztuka kompromisów."
Trudno uwierzyć, że to debiut autora. Pan Artur Urbanowicz podaje nam coś nowego, całkiem świeżego i dotąd nieznanego w innych książkach. Serwuję nam potężny ładunek dreszczyku emocji, którego pragnie się więcej i więcej. "Gałęziste" to nic innego, jak świetny thriller paranormalny, którego warto przeczytać.

Dzięki takiej historii, jaką stworzył pan Artur wraca mi wiara w polskich pisarzy i nasuwa się myśl - Polak potrafi! Autor wykorzystuję w książce miejsca, które doskonale zna od dzieciństwa. Widać zamiłowanie i pasję w tym, co robi. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować autorowi tak genialnego debiutu i życzyć wszelkiej pomyślności w pisaniu innych miejmy nadzieje dobrych bądź nawet lepszych książek.

"Klucz w słowie "wiara" to również jego znaczenie. "Wierzymy w coś", a to coś zupełnie innego niż "wiemy". Jeżeli znajdziesz na coś jakikolwiek dowód, to już nie wierzysz, a po prostu wiesz. To duża różnica."

Jeśli jeszcze ktoś z was nie czytał "Gałęziste" to polecam nadrobić to bardzo szybko. Po tej książce wasz stosunek do lasu, przyrody, a przede wszystkim do Suwalszczyzny ulegnie zmianie. Gwarantuję niezapomniane emocje od pierwszej strony po ostatnią kropkę. Takie książki mogę czytać zawsze.

~~~~~~~

Artur Urbanowicz z zawodu informatyk i matematyk, na co dzień wykładowca na Uniwersytecie Gdańskim. Od dziecka pisze, swoją pierwszą powieść napisał w wieku czternastu lat. Na rynku wydawniczym zadebiutował znakomitym thrillerem "Gałęziste" w 2015 roku.

Autor: Artur Urbanowicz
Tytuł: "Gałęziste"
Gatunek: Thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: grudzień 2015 rok
Moja ocena: 10/10 (bardzo dobra)

pokaż więcej

 
2017-05-24 17:15:01
Została fanką autora: Artur Urbanowicz
 
2017-05-22 20:14:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Landon Gibson (tom 1)

Seria "After" była dla mnie ogromnym rozczarowanie, pełna nadziei do ostatnich stron oczekiwałam czegoś, co powali mnie z nóg, jednak nic takiego nie miało miejsca. "nothing more" to mówiąc krótko podsumowanie bestsellerowej serii "After", gdzie bliżej poznajemy jednego z bohaterów Landona. Książka zapowiadała się dobrze, piękna okładka, przyjemny w odczycie tylny opis - niestety, to tyle z... Seria "After" była dla mnie ogromnym rozczarowanie, pełna nadziei do ostatnich stron oczekiwałam czegoś, co powali mnie z nóg, jednak nic takiego nie miało miejsca. "nothing more" to mówiąc krótko podsumowanie bestsellerowej serii "After", gdzie bliżej poznajemy jednego z bohaterów Landona. Książka zapowiadała się dobrze, piękna okładka, przyjemny w odczycie tylny opis - niestety, to tyle z plusów.

Główny bohater Landon studiuje na Nowojorskim Uniwersytecie, zatrudnił się także w miejskiej kawiarni. Jego życie prywatne staje pod znakiem zapytania, niedawno rozstał się z Dakotą, z którą dzielił swoje życie kilka lat. Landon zamieszkuje z Tessą, którą pewnego dnia odwiedza Nora, dziewczyna od razu wpada w oko chłopakowi. Czy miłość między tą dwójką rozkwitnie?

Książka rozpoczęła pokazywać swoje słabe strony już od samego początku. Anna Todd przyzwyczaiła nas raczej do historii opisywanych na wielu kartach rozciągając powieść, tym razem jednak otrzymujemy okrojoną wersję liczącą sobie nieco ponad trzysta stron. Według opisu na okładce ma być to historia przede wszystkim o Landonie i Tessie - niestety, Tessa występuję w książce raczej jako bohater drugoplanowy. Autorka prezentuje nam obraz mężczyzny nieporadnego, wykazującego się ogromnym brakiem umiejętności, niezdecydowania. Wiele razy ogarniało mnie ogromne poczucie niesprawiedliwości i irytacji. W książce nie ma, co liczyć na wartką akcje czy nieoczekiwane zwroty akcji. Z szczerym sercem stwierdzić mogę, że książka była nudna, nieciekawa i z całym szacunkiem, ale okazała się moim największym rozczarowaniem książkowym w tym roku.


Nie lubię uprzedzeń, co do książki zawsze staram się czytać do końca choćby dla jednego, jedynego słowa, zdania, które mnie zainteresuje. Dziwne, że rekomenduje ją autorka, która według mnie stanowi ogromny wkład w literaturę dla młodzieży. Collen Hoover przedstawia ją jako "seksowną" i "porywającą", Landon był dla mimo dorosłego wieku typowym nastolatkiem zapatrzonym w kobiety pod względem seksualności. To mężczyzna niezdecydowany, spodziewałam się raczej ustaku, męskich decyzji.

Kolejną bohaterką, która totalnie mnie rozczarowała to Dakota. Kobieta nieszczęście, porzuca Landona by po pół roku wrócić i robić mu wyrzuty o to, że postanawia ułożyć sobie życie na nowo. Gdy rozstajemy się z drugą osobą powinniśmy przyjąć na siebie wszystkie zalety i negatywny, dokładnie je przemyśleć tymczasem Dakota ujawnia swoją zazdrość, niezadowolenie.

Książkę polecam osobą, którym spodobała się seria "After". Wątpię by pozostałym czytelnikom wpadła do gustu. Styl autorki jest specyficzny, nie porywa. Książka wydaje się być niedopracowana, nieprzemyślana, pisana jakby "na odczepne".


Autor: Anna Todd
Tytuł: "nothing more"
Data wydania: 27 marca 2017 rok
Wydawnictwo: Znak Literanova
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Moja ocena: 3/10 (słaba)

pokaż więcej

 
2017-05-17 17:33:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przyroda to dar, który każdy z nas otrzymuję po przyjściu na świat. Na jej skład zbiera się wiele elementów zaczynając od różnorodnych drzew po wszelkiego rodzaju rośliny, owady czy zwierzęta. Dzięki niej nasze płuca wypełnia świeże powietrze, a oczy cieszy przepiękny krajobraz. To w naszym interesie jest zrobić wszystko, aby przetrwała i nigdy nie uległa dogłębnemu zniszczeniu. Osobiście mam... Przyroda to dar, który każdy z nas otrzymuję po przyjściu na świat. Na jej skład zbiera się wiele elementów zaczynając od różnorodnych drzew po wszelkiego rodzaju rośliny, owady czy zwierzęta. Dzięki niej nasze płuca wypełnia świeże powietrze, a oczy cieszy przepiękny krajobraz. To w naszym interesie jest zrobić wszystko, aby przetrwała i nigdy nie uległa dogłębnemu zniszczeniu. Osobiście mam przyjemność mieszkania na wsi, każdego dnia wita mnie widok rozpościerający się na sady, wielobarwne pola i pokryte różnymi odcieniami zieleni lasy. Lubię wychodzić na spacer, gdy wieczór przegania popołudnie a niebo przybiera mieszankę barw. Powiew lekkiego wiatru skłania do głębokich refleksji a nogi same brną do przodu ku widokom. Tak naprawdę niezbadane są oblicza przyrody, nigdy do końca nie poznamy wszystkiego, co w sobie kryje.
Bohaterem książki "Sekrety roślin i zwierząt" jest mężczyzna wraz z swoją córką Jo. Chcąc zainteresować ją przyrodą, jej naturalnym pięknem zabiera Jo na spacery, co stanowi także jego ogromna pasję. Każdy rozdział skrywa w sobie różne gatunki zarówno roślin, jak i zwierząt. Autor perfekcyjnie łączy ze sobą elementy obserwacji z informacjami naukowymi. Książka niestanowi typowego poradnika bądź przyrodniczej powieści ale pamiętnik, zapiski miłośnika przyrody. W książce występują gatunki takie jak miłorzęby czy sępniki, których nie znajdziemy w naszym kraju. Autor zadaje sobie wiele pytań, czy ślimak znajdujący się po drugiej stronie liścia spadnie? Na to pytanie i inne odpowiedź znajdziecie w tej niezwykłej opowieści.
Według wielu ludzi przyroda występuję tylko i wyłącznie na łonie natury. Wielu mieszkańców miasta wyjeżdża poza nie by choć przez chwilę zaczerpnąć innego, zdrowszego powietrza. Nikt nie zwraca jednak uwagi na to, że w wiele rożnych owadów czy zwierząt występuję choćby w parkach bądź zmierza po zakorkowanych ulicach. Często jadąc do miasta siadam na placu spoglądając na gruchające gołębie lub biedronkę spacerująca po starej, drewnianej ławce.

Dzięki tej książce uzyskałam całkiem nowy i świeży pogląd na otaczający mnie świat. Wychodząc na spacer po sadzie siadam wśród trawy, zamykam oczy i nasłuchuję naturalnych dźwięków pozbawionych sztucznego wybrzmienia.
Polecam każdemu, nie tylko wiernym miłośnikom przyrody. Może ta książka wydaje się być nudna, monotonna bądź zbyt odległa, jednak mimo to namawiam cie drogi czytelniku do podróży ku poznaniu tego, co otacza cie w twoim codziennym życiu.

Autor: Nathanael Johnson
Tytuł: "Sekrety roślin i zwierząt"
Data wydania: 16 maj 2017 rok
Kategoria: Nauki przyrodnicze
Moja ocena: 7/10

pokaż więcej

 
2017-05-17 16:43:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ćma owad, który wiele razy podczas ciepłego letniego wieczoru odwiedza nas w naszych domach. Bezwiednie błądzi szukając ciepła przy starej lampie bądź rozgrzanej świecy, nie braknie jej także emanującego ciepłem żyrandola tuż nad sufitem. Nie stroni nawet od płomyków ogniska tańczących nad pomarańczowym ogniem, choć czasem takie eskapady kończą się dla niej niepomyślnie.

Gdy Celina była...
Ćma owad, który wiele razy podczas ciepłego letniego wieczoru odwiedza nas w naszych domach. Bezwiednie błądzi szukając ciepła przy starej lampie bądź rozgrzanej świecy, nie braknie jej także emanującego ciepłem żyrandola tuż nad sufitem. Nie stroni nawet od płomyków ogniska tańczących nad pomarańczowym ogniem, choć czasem takie eskapady kończą się dla niej niepomyślnie.

Gdy Celina była jeszcze małą dziewczynką po raz pierwszy została nawiedzona przez duchy, pomagając odnaleźć ciało zmarłego. Dzięki swojej nadprzyrodzonej umiejętności zyskała nową rodzinę, a pozyskany dar traktowała jako umiejętność, którą warto wykorzystać w dobroczynnych czynach. Wiele razy młoda dziewczyna sprzyjała innym, którzy nie zdążyli pożegnać się z bliskimi. Pewnego dnia podczas wizyty u zegarmistrza napotyka na swojej drodze malarkę, ich losy wcale nie zetknęły się przypadkiem, zwiastują bowiem wiele niekoniecznie dobrych wydarzeń.

" Podobnie jak ludzkie marzenia, ćmy również latają bezszelestnie."

Celina potrafi zainicjować spotkanie z zmarłym każdemu prócz sobie. Od bardzo dawna próbuję nawiązać kontakt z swoją zmarłą matką, jednak każda chęć okazuje się bezskuteczna. Annabella natomiast to niezwykła dusza artystyczna, fenomenalna malarka. Każdy jej obraz jest przepiękny, a jedynym źródłem jej inspirację są ludzie zmarli. Wszystkie próby przeniesienia człowieka żywego na płótno kończy się niepowodzeniem. Leonard jako zegarmistrz nadaje nowe znaczenie każdej nawet najmniejszej śrubce, to także stwórca tytułowej ćmy. W swoich dłoniach skrywa wyjątkową zdolność manualną i precyzję.

Dzięki Joannie Pypłacz poznajemy dawne realia Krakowa, podróżujemy bo ulicach mijając wiele pań i panów. Tajemniczość, lekka groza nadaje powieści oryginalny klimat i wydźwięk. Autorka posługuję się lekkim językiem, co pozwala dotrzeć do wielu odbiorców. Osobiście Kraków to miasto, które skradło moje serce już kilka lat temu, a książka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu o jego wyjątkowości. Każde wydarzenie dziejące się w powieści niesie za sobą szereg kolejnych, co skutkuję wartką akcją, która nieraz zaskakuję odbiorce.

Tak naprawdę trudno wyrazić mi emocję po przeczytaniu tej książki, z jednej strony towarzyszą mi pozytywne emocje, z drugiej zaś czuje niedosyt i pewnego rodzaju rozczarowanie. Lektura "Mechaniczna ćma" gwarantuję same najznakomitsze odczucia dlatego polecam, od tej pory żadna ćma według was nie będzie tylko owadem.

"Ludzie są jak owady [...] w pogoni za światłem jesteśmy skłonni rozbić się o szyb albo pofrunąć prosto w płomienie tylko po to, żeby za chwile spaliły nas żywcem."
Autor: Joanna Pypłacz
Tytuł: "Mechaniczna ćma"
Data wydania: 2017 rok
Kategoria: Horror
Wydawnictwo: Videograf
Moja ocena: 8/10

pokaż więcej

 
2017-05-16 18:58:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Każdy powrót do baśni to magiczna podróż do dzieciństwa, gdzie jako mali odkrywcy przeżywaliśmy wiele przygód wraz z magicznymi bohaterami. Wygodnie zasiadaliśmy na miękkim dywanie bądź bacznie wystawialiśmy uszy z ciepłej pościeli, podczas gdy głos mamy rozchodził się po pokoju. Każda z historii przenosiła nas do do świata księżniczek, smoków czy kolorowych stworów. Zawarte w niej przesłania... Każdy powrót do baśni to magiczna podróż do dzieciństwa, gdzie jako mali odkrywcy przeżywaliśmy wiele przygód wraz z magicznymi bohaterami. Wygodnie zasiadaliśmy na miękkim dywanie bądź bacznie wystawialiśmy uszy z ciepłej pościeli, podczas gdy głos mamy rozchodził się po pokoju. Każda z historii przenosiła nas do do świata księżniczek, smoków czy kolorowych stworów. Zawarte w niej przesłania bawiły, drażniły lub kryły za sobą mądre i wartościowe rady. Miło po wielu latach powrócić w dawne odkryte lądy i na nowo poczuć w sobie emocje, jakie niegdyś nam towarzyszyły.

Elwirka to młoda córka majętnego kupca, która cechuję się urodą i nieznośnym charakterem. Każdego dnia przynosi swojemu ojcu wiele zmartwień i cierpienia, nie zważając na towarzyszące mu przy tym uczucia. Upadający na zdrowiu mężczyzna ślepo zapatrzony w swoją pociechę poświęca dla niej wiele nie widząc, że Elwirka wykorzystuje go w wielu sytuacjach. Dziewczyna w swoim życiu nie zna ciepła, a miłość czy dobro to emocja, jakie nigdy nie dano jej zaznać. Pewnego dnia zapragnęła perły owianej tajemnicą, spoczywającą na dnie morza. Czy starszemu mężczyźnie uda się odnaleźć upragnioną przez córkę perłę? Jakie skutki przyniesie za sobą ta wyprawa?

"Baśń o perle" to cieniutka książka z przepiękną minimalistyczną, śliską okładką, która zachwyca i kusi po zapoznanie się z treścią. Historia w niej ukazana ma charakter ponadczasowy, ponieważ w dzisiejszym świecie wielu rodziców wypełnia wszelkie zachcianki swoich dzieci, które nie zważają na stan materialny bądź zdrowotny rodziny. To wzruszająca opowieść o walce z swoją osobowością, odkrywaniu siebie. Autorka pokazuję nam, jak ludzie przełamują bariery nie tylko fizyczne ale także te siedzące w naszych głowach do takich należy między innymi strach. Poznajemy opowieść o pozornym szczęściu budowanym na łzach i wysiłku innych. Przez karty baśni śledzimy metamorfozę głównej bohaterki ale także zanik wiary w to, co dobre i wartościowe jej ojca.

Anna Gibasiewicz opisuję nam wartościową historię, która moim zdaniem powinni przeczytać nie tylko najmłodsi. Polecam wszystkim i wyrażam ból z powodu, że jest o niej naprawdę cicho w porównaniu z innymi książkami. Za tak cieniutką książką kryje się wielki potencja i morał, którego brakuje wielu bestselerom. Autorka ma ogromny talent w ręce i życzę aby takich baśni powstawało więcej.

Autor: Anna Gibasiewicz
Tytuł: "Baśń o perle"
Wydawnictwo: Ludowa spółdzielnia wydawnicza
Kategoria: Literatura dziecięca
Data wydania: 2017rok
Moja ocena: 9/10

pokaż więcej

 
2017-05-11 19:38:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Calendar Girl (tom 2)

Mia to kobieta do towarzystwa, młoda, piękna a ponadto mądra i bardzo wpływowa. Wielu mężczyzn mimo swej wysokiej pozycji i świadomości posiadania władzy to własnie z nią chce spędzić dwadzieścia cztery dni. Każdy z nich jest wstanie zapłacić duże pieniądze by to właśnie Mia poświęciła im swój czas i to wcale nie w celach seksualnych. Kobieta ma jednak w tym swój cel, pragnie spłacić długi... Mia to kobieta do towarzystwa, młoda, piękna a ponadto mądra i bardzo wpływowa. Wielu mężczyzn mimo swej wysokiej pozycji i świadomości posiadania władzy to własnie z nią chce spędzić dwadzieścia cztery dni. Każdy z nich jest wstanie zapłacić duże pieniądze by to właśnie Mia poświęciła im swój czas i to wcale nie w celach seksualnych. Kobieta ma jednak w tym swój cel, pragnie spłacić długi jakie zostały jej po ojcu uzależnionego od hazardu. Mia to kobieta niebanalna posiadająca wyrafinowany język, który czasem okazuję się być ciętym. Z każdego spotkania wynosi wiele refleksji i przemyśleń, co stwarza ją kobietę silną i niezależną.

W pierwszej części Mia nie znalazła u mnie zrozumienia, a tym bardziej sympatii. Wydaje się być chłodna i prostacka, jednak w drugiej części przechodzi widoczne od samego początku pozytywne zmiany. Postanawia otworzyć swoje serce i pomóc mężczyźnie, z którym spędza miesiąc gdyż jego matka zmarła w wyniku zbyt późnej diagnozy raka. Jest to swego rodzaju przestroga, apel do czytających książkę kobiet by zachęcić je do regularnych badań, bo rak wcale nie musi oznaczać wyroku śmierci. Mia organizuję akcję, która nosi nazwę "Think Pink" dzięki, której udaje jej się zebrać milion dolarów dla fundacji wspierające osoby dotknięte ciężką chorobą. W maju Mia wybrała się na Hawaje, gdzie jako modelka promuję i występuje na wielu pokazach strojów kąpielowych. A w czerwcu spotykamy ją w Waszyngtonie jednak o tym, co wydarzyło się w tym mieście musicie przeczytać sami.

Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z twórczością Audrey Carlan, dopiero po propozycji uzyskania egzemplarzy mogłam zapoznać się zarówno z autorką, jak i jej książkami. To był dobry wybór, Carlan udowadnia, że literatura erotyczna wcale nie musi obracać się wokół seksu. Wprowadza w pikantny świat nowe, świeże znaczenie pokazując, że w tej kategorii jeszcze nie wszystko zostało powiedziane. Postawia dużą poprzeczkę innym autorom, którym równie bliski jest owy temat. Akcja książki jest szybka a dzięki podziałowi na miesiące otrzymujemy dużą dawkę wydarzeń i dość wartkiej akcji. Kreacja bohaterów jest różna, co wyróżnia każdego z nich na swoim tle, nie powielają się. Lubię czytać książki, w których bohaterzy na długo zapadają w moją pamięć i mogę nie raz powrócić do nich w myślach.

Książka nie należy do literatury wysokiego poziomu, jednak mimo to przyjemnie było sięgnąć po coś lekkiego i kobiecego. Dodatkowo posiada piękną, tajemniczą okładkę zachowaną w ciemnych odcieniach z jednym kolorowym akcentem pięknie prezentując się na mojej półce. Lubię, gdy książka nie tylko podpasuje się do moich kubków czytelniczych ale także cieszy oko. Nie pozostaję nic innego jak wytrwale oczekiwać na kolejne dwie części by w całości poznać historię głównej bohaterki. Może zaskoczy mnie jeszcze nie raz? Mam nadzieję!

Z całego serca polecam każdemu, kto gustuje w lekkiej, przyjemnej literaturze kobiecej. Idealna na wieczory lub podczas oczekiwania w długiej kolejce choćby do lekarza. Przeniesiecie się w świat, w którym miesiące płyną u boku innego mężczyzny.

Autor: Audrey Carlan
Tytuł: "Dziewczyna na miesiąc"
Data premiery: 11 kwietnia 2017 rok
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Kategoria: Literatura kobieca, erotyk
Moja ocena: 8/10

pokaż więcej

 
2017-05-11 18:02:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jak dobrać słowa gdy każde wydaje się zbyt płytkie by opisać emocje, jakie towarzyszą po przeczytaniu prawdziwej, przepełnionej emocjami książki? Jak pozbierać kawałki duszy roztrzaskanej do najgłębszych zakątków? Co zrobić by po odłożeniu książki wrócić do rzeczywistości i żyć, gdy serce nadal wybija rytm miłości, która jest niczyja? Jak zakryć obnażone do dna emocje?


"Miłość niczyja" to...
Jak dobrać słowa gdy każde wydaje się zbyt płytkie by opisać emocje, jakie towarzyszą po przeczytaniu prawdziwej, przepełnionej emocjami książki? Jak pozbierać kawałki duszy roztrzaskanej do najgłębszych zakątków? Co zrobić by po odłożeniu książki wrócić do rzeczywistości i żyć, gdy serce nadal wybija rytm miłości, która jest niczyja? Jak zakryć obnażone do dna emocje?


"Miłość niczyja" to książka do bólu wiarygodna i prawdziwa, wraz z namacalnymi bohaterami przeżywamy chwilę, które stają się elementem naszego życia, Zmusza do refleksji, wprowadza w stan zadumy, dogłębnie porusza. Autorzy pozwalają nam wejść do umysłu bohaterów, wraz z nimi odczuwać wszystkie bodźce jednocześnie pozwalając wycofać się w odpowiednim momencie do roli obserwatora przebiegu wydarzeń.

"Materia zabija ducha, walcząc o coraz szerszy zasięg. Dlatego należy otaczać się muzyką, ona jest najczystszą formą obrony."


W książce do czynienia mamy z dwoma podobnymi do siebie bohaterami - Anna i Morten. Anna to kobieta pełna niespełnionych marzeń, na co dzień zaspokajająca wszystkie oczekiwania męża. Natomiast Morten to radiowiec, typ samotnika zagłuszający samotność szklankami whisky.
Oboje jednak są do siebie bardzo podobni, posiadają wrażliwą duszę widząc w drugim człowieku to, co nie jest dane zobaczyć innym. Oboje spotykają się przypadkiem przewrotny los postanawia postawić ich na swojej drodze podczas szkolnego zjazdu.

"Miłość niczyja" to świadomy zapis ludzkich emocji dotyczący wiele małżeństw i par współczesności. Wielu z nas żyję w związku, który stał się tylko zwykłą formalnością, przyzwyczajeniem, z którego niewygodnie jest się usunąć. Stajemy się maszynami, które niczym zaprogramowane wypełniają powierzone im obowiązki, poddajemy się innym zabijając własne pragnienia, marzenia. Nie potrafimy dostrzec granicy między uczuciem a prostotą. Istnieje jednak grupa ludzi, która po wielu latach pasywnych uczuć odchodzi, rozpoczyna nowe życie bez idei, koncepcji. Jednak los odsłania nową dotąd nieznaną kartę pytanie tylko, ilu jest wstanie zaryzykować i podjąć się jej? Czy bohaterzy "Miłość niczyja" zaryzykowali?
"Ona i on. Jej piękna dusza i boski wygląd. Jego marzenia i wiara w cud. Spotkanie nagłe i przypadkowe, co było dalej? Ta opowieść może być o każdym z nas."
Książka jest dowodem na to, że każdy z nas posiada w swoim wnętrzu niezliczone pokłady uczuć by podarować je wielu ludziom w rożnych sytuacjach. Niestety, zakładamy maski, przyjmujemy formy narzucone nam przez innych i nas samych, ukrywamy to, co w nas piękne, wartościowe i pełne treści. Boimy się, boimy się zmian i pędu jakie często narzuca nam życie. Naszym zadaniem jest dopasować ten pęd zanim on wkręci nas w wir bezpowrotnie.


Historia Anny i Mortena jest pięknem sama w sobie przez pierwszą część książki poznajemy ich umierające dusze zaślepione negatywnymi emocjami jakimi karmili ich bliscy. To wiarygodna opowieść poruszająca zapewne miliony serc. Druga zaś część to próba połączenia się dwóch dusz, które są zagubione, doświadczone ogromnym bagażem doświadczeń.
"Dla tych wszystkich, którym brak miłości, dla tych, którym przejadły się jej substytuty. Nie bójcie się przyznać! Każdy z nas potrzebuje prawdziwej miłości, jak tlenu."

Jeśli lubicie po przeczytanej lekturze mieć zapłakane oczy, kartkę cytatów i bolące kłucie w sercu to ta książka jest własnie dla was. Sięgając po "Miłość niczyja" waszym sercem wstrząśnie ogromna fala bólu jakby ktoś wbijał wam w nie szpilki. Nie raz złapiecie się na tym, że w waszych umysłach dokładnie przeanalizujecie dotychczasowe życie. Dla takich książek jak ta warto czytać, warto pisać o tym innym. Dla takich książek żyję się miłością. Dziękuję, to niewiele ale tyle jestem wstanie powiedzieć. Nadal czuję piękno i wrażliwość tej niesamowitej opowieści na ustach.

"Nie trzeba uścisnąć czyjejś dłoni, by poczuć z nim więź, nie trzeba opowiedzieć sobie całego życia, by ujrzeć swoje dusze."
Autorzy: Maria Jurkiewicz, Sławomir Bogacki
Tytuł: "Miłość niczyja"
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: kwiecień
Moja ocena: 10/10

pokaż więcej

 
2017-05-09 17:55:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Co wydarzy się gdy dwie, nieznane sobie dotąd siostry nagle się spotykają? Co czuję każda z nich, gdy patrząc na siebie widzą lustrzane odbicie?

Dwie siostry podobne, jak jedna kropla wody.
Dwie odrębne duszę.
Dwa całkiem odmienne charaktery.
I tajemnica, która zmieni ich życie.
Uważaj, gdy skłamiesz dopadnie Cie ciemność.
Ten za którego mnie masz wcale nim nie jest.

"Mam małą obsesję na...
Co wydarzy się gdy dwie, nieznane sobie dotąd siostry nagle się spotykają? Co czuję każda z nich, gdy patrząc na siebie widzą lustrzane odbicie?

Dwie siostry podobne, jak jedna kropla wody.
Dwie odrębne duszę.
Dwa całkiem odmienne charaktery.
I tajemnica, która zmieni ich życie.
Uważaj, gdy skłamiesz dopadnie Cie ciemność.
Ten za którego mnie masz wcale nim nie jest.

"Mam małą obsesję na punkcie sztuki kłamania, w której sama nie jestem zbyt dobra - zdaję się, że posiadam wbudowany wewnętrzny przymus mówienia prawdy w sytuacjach, gdy lepiej byłoby milczeć"


Gdy otrzymałam propozycję otrzymania egzemplarza przedpremierowego "Księga kłamstw" od razu się zakochałam. Od dawna nie czułam tak wielkiego zachwytu nad okładką, która stanowi całkowity unikat wśród wielu innych. Tym razem nie zawiódł nikt prócz mnie, tak mnie. Kolejny raz nie byłam wstanie opanować emocji, które mną wstrząsały. Tutaj nie mogłam być pewna niczego, ktoś kto wydaje się być prawdomównym nagle całkowicie zmienia swój sposób bycia. Wielkie ukłony w stronę autorki ale także wydawnictwa za tak dobrą robotę.

Dwie dziewczyny niczym odbicie lustra. Piper i Quinn po raz pierwszy poznajemy na pogrzebie matki obu dziewczynek. Kobieta została zaatakowana przez psy podczas spaceru w wyniku czego doznała ogromnych obrażeń po czym zmarła. Quinn dowiadując się o całym zajściu z gazety nie dowierza śmierci matki, postanawia na własną rękę przekonać się o tragicznym wydarzeniu. Podczas uroczystości poznaje Piper, siostrę bliźniaczkę, o której nie miała pojęcia. Dziewczyna wygląda tak samo jak ona – te same rude włosy, oczy. Zszokowana zastanawia się dlaczego została odizolowana, podczas gdy jej siostra prowadziła spokojne życie wśród rodziny i przyjaciół.

"Drżę; ogień znikł, został tylko żar."

Fabuła książki jest fenomenalna, cechuję ją wartka akcja i wielowątkowość. Głównym atutem książki są jednak całkiem odmienni bohaterowie. Każdy z nich wprowadza w książce wiele nowego. Autorka wprowadza nas w błąd poprzez całkowitą zmianę końcową bohaterów. Osoby, które na początku wywarły na mnie pozytywne wrażenie na koniec okazały się być zupełnie innymi ludźmi niż się spodziewałam. Mimo tego, że bliźniaczki są jak dwie krople wody to posiadają zupełnie inne charaktery przez co nie potrafią odnaleźć wspólnego języka by stanąć bliżej siebie i nawiązać więź. Dzięki takiemu zabiegowi nie ma możliwości przewidzenia dalszych wydarzeń bądź zakończenia. Znacznie zawiodłam się na Piper, która na początku była moją faworytką.

Książka jest thrillerem, literaturą młodzieżową z czym zgadzam się w stu procentach. Klimat książki jest tajemniczy, mroczny owiany wieloma tajemnicami i klątwą, która ciąży na obu bliźniaczkach. Na początku odbierałam książkę za dobrą książkę opowiadająca współczesne wydarzenia jednak z czasem pojawiły się w niej wątki fantasy oraz paranormalne, co tylko nadało smaczku całości.

"Jak mogły nam to zrobić? Tego pytania jednak nie mogę teraz zadać; przynajmniej jeszcze nie teraz (...)"

„Księga kłamstw” czyta się szybko i przyjemnie, jest to spowodowane, krótkimi rozdziałami opowiadanymi z punktu widzenia Piper i Quinn. Przedstawiane wydarzenia dozowane są małymi dawkami by przy zmianie punktu widzenia nie pogubić się. Akcja dzieje się szybko, co nie wprowadza czytelnika w stan znużenia.


„Księga kłamstw” polecam każdemu, którzy lubią szybką, tajemnicza historie pełną grozy i nieoczekiwanych wydarzeń. Nigdy nie wiadomo kto mówi prawdę, a kto kłamie. Książka wywołuje wiele emocji, oczywiście pozytywnych do tej pory czuję książkowego kaca. To doskonała literatura dla każdego młodszego czytelnika opowiadająca o zagmatwanych kontaktach rodzinnych.
Do tej pory to najlepsza książka jaką przeczytałam w tym roku.


Autor: Teri Terry
Tytuł: "Księga kłamstw"
Wydawnictwo: MłodyBook
Data wydania: 10 maj 2017 rok
Kategoria: Literatura młodzieżowa
Moja ocena: 10/10

pokaż więcej

 
2017-05-07 15:10:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Czytając opis tylnej części okładki nasuwała się tylko jedna myśl: "Motyw historyczny połączony z romansem, czy to może się udać?" Ależ tak i udało się naprawdę bardzo dobrze. Historia z przed lat, która nadal intryguję, porywa i kryje w sobie tajemnice.

Rok 1961 to wtedy wszystko się zaczęło..

Młoda dziennikarka Rosamund Bailey poznaje Dominica Blake'a, podróżnika i stałego bywalca...
Czytając opis tylnej części okładki nasuwała się tylko jedna myśl: "Motyw historyczny połączony z romansem, czy to może się udać?" Ależ tak i udało się naprawdę bardzo dobrze. Historia z przed lat, która nadal intryguję, porywa i kryje w sobie tajemnice.

Rok 1961 to wtedy wszystko się zaczęło..

Młoda dziennikarka Rosamund Bailey poznaje Dominica Blake'a, podróżnika i stałego bywalca salonów. Na tym etapie życia Rosamund stara się chłonąć każda chwilę myśląc, że cały świat stoi dla niej otworem. Po tym spotkaniu nic nie zostało takie samo, strzała miłości odmienia wszystko..

Rok 2014 historia zatacza krąg..

Abby Gordon podczas znalezisk w głębokich podziemiach trafia na fotografię. Stare, poniszczone zdjęcie przedstawia parę młodych ludzi trwających w czułym uścisku nie wiedząc, że był to "Pocałunek na pożegnanie". Abby sama lecząc się z bolesnej dawnej miłości postanawia poznać historię kochanków. Czy poszukiwania przyniosą za sobą rezultaty?

"Miłość to potężna siła, która wiedzie na niebotyczne wyżyny i w straszliwe głębie, ale magiczne chwile wynagradzają wszystko."
Abby poznajemy jako kobietę pełną wzruszeń, słabości i rozgoryczenia. W jej głowie kłębi się tysiące myśli, a życie właśnie ulega rozpadowi. Kobieta mimo to za wszelką cenę pragnie dowieść prawdy, stara się zrozumieć dlaczego Dominic Blacke umarł w tak niesprzyjających warunkach. Przez większość wstępu czytelnikiem kieruje wiele sprzeczności, z jednej strony pragnie się ruszyć dalej, poznać przyczynę dawnych wydarzeń, z drugiej strony dzięki opisowi rozumiemy wszystko, co dzieje się w kolejnych częściach. Doskonale wplecione zostały ze sobą lata współczesne z sześćdziesiątymi. Na każdej kartce dzieje się naprawdę wiele, jednak dopiero ostatnie wywołują największe emocje, ujawniają całą prawdę. Bohaterzy książki są prości lecz treściwi, jak każdy posiadają dobre i złe strony. Największa sympatie zasługuję jednak Abby, bo to ona ze wszystkich mimo wielu przeciwności zachowuję twarz.

Książka przepełniona jest wieloma pytaniami, które czasem ukryte zostały pod zwykłymi słowami. Na wiele z nich otrzymujemy odpowiedź podaną wprost na inne zaś musimy odpowiedzieć sobie sami, co pozwala czytelnikom na dopowiedzenie sobie dalszych losów. Przez całą akcje towarzyszyły mi wielkie emocje i niezapomniane wrażenia, które chętnie powtórzę. Na początku byłam dość sceptycznie nastawiona, ponieważ okładka sama w sobie przesuwała mi na myśl nudą historyjkę przepełnioną miłością i rozstaniem.

Polecam każdemu, kto poszukuję dobrej lektury z typu obyczajowych i romansu. Czyta się przyjemnie, lekko, poza tym odnaleźć można wiele wartościowych myśli, które warto zachować w swoim sercu. Wydawnictwo Kobiece po raz kolejny nie zawiodło moich kubków czytelniczych!

"Wystarczy jedna minuta, by zdradzić ukochaną osobę, by zerwać więź zaufania między dwojgiem ludzi. Jedna minuta, by wszystko zniszczyć."

Autor:Tasmina Perry
Tytuł: "Pocałunek na pożegnanie"
Data wydania: 7 kwietnia 2017 rok
Wydawnictwo: Kobiece
Kategoria: Romans, obyczajówka
Moja ocena: 9,5/10

pokaż więcej

 
2017-05-06 16:54:40
Ma nowego znajomego: Grzegorz Ryld
 
2017-05-06 16:04:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: First and Last (tom 1)

Takiej powieści jeszcze nie było! Mroczna, tajemnicza i w niczym nieprzewidywalna, a przy czym zupełnie odmienna od poprzednich. Laurelin Paige udowadnia, że stać ją na naprawdę solidną dawkę erotyzmu zawikłanego w wciągającą akcje. Obdarza nas chwilami spokoju by po chwili rozdrobnić nasze uczucia w najmniejsze kawałeczki.


Książki Laurelin Paige znam nie od dziś, już kilka miesięcy temu...
Takiej powieści jeszcze nie było! Mroczna, tajemnicza i w niczym nieprzewidywalna, a przy czym zupełnie odmienna od poprzednich. Laurelin Paige udowadnia, że stać ją na naprawdę solidną dawkę erotyzmu zawikłanego w wciągającą akcje. Obdarza nas chwilami spokoju by po chwili rozdrobnić nasze uczucia w najmniejsze kawałeczki.


Książki Laurelin Paige znam nie od dziś, już kilka miesięcy temu miałam przyjemność zaznajomienia się z serią "Uwikłani", która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przez kilka kolejnych dni myślałam tylko o niej - świetny styl, doskonale wykreowani bohaterzy zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowi nic dodać, nic ująć. A jednak!

"Pierwszy dotyk" to absolutnie fenomen i numer jeden w kategorii erotyków. Trudno zebrać wszystkie emocje towarzyszące podczas czytania w jedną, spójną całość, gdy w głowie nadal eksploduje burza różnorodnych uczuć. W jednej chwili odczuwałam strach, a w podświadomości już budziło się mrowiące uczucie pod skórą przepowiadające namiętne chwile między bohaterami. Kryminał i erotyk? Połączenie kapitalne.

"Swoim spojrzeniem przeszywał wszystko, co tworzyło moją fizyczność, i docierał do tajemniczych, skomplikowanych i głęboko skrywanych zakamarków mojego istnienia."

Dotychczas w książkach Paige spotkać mogliśmy bohaterkę słabą, podatną na wpływy innych, jedna nie tym razem. Emily Wayborn to nowy typ bohaterki, dziewczyna doskonale wie czego pragnie. Po latach pełnych nieudanych związków, imprez z przyjaciółką rozpoczyna ustatkowane życie, odtąd pracuję jako aktorka odnosząca wiele sukcesów.

Jednak czy spokój na długo zagości w jej umyśle?

Po wielu latach ciszy Emily dostaje wiadomość, która mimo zwykłego charakteru kryje w sobie tajną wiadomość, jak okazuje się później Amber niezwłocznie potrzebuje jej pomocy. Zadanie doprowadzi ją do pokaźnie bogatego Reeve, który oprócz bogactwa posiada nieskazitelną urodę i elektryzująca moc przyciągania. Przy tym mężczyźnie pan Pierce to istny anioł.

"Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno."


Laurelin Paige bezwstydnie wchodzi do naszego umysłu budząc najbardziej skryte pragnienia. Sprawia, że sami także odczuwamy pragnienia bliskości i nuty niepewności połączonej ze strachem. Odkrywa dzikie myśli i wywołuje wypieki na twarzy. Dla autorki nie ma tematu tabu, udowadnia nam to w "Pierwszy dotyk".

Polecana szczególnie kobietą, zakazana młodszemu gronu odbiorców, zachęcająca mężczyzn. Nie pozostaje nic innego, jak wytrwale oczekiwać na kolejna część tej doskonałej serii.

"Jego słabością byłam ja. Pragnął mnie i nienawidził tego może nawet tak bardzo, jak ja nienawidziłam jego."

Autor: Laurelin Paige
Tytuł: "Pierwszy dotyk"
Wydawnictwo: Kobiece
Kategoria: Erotyk, romans
Data wydania: 14 kwietnia 2017 rok
Moja ocena: 10/10

pokaż więcej

 
2017-05-05 17:56:42
Ma nowego znajomego: Karina
 
Moja biblioteczka
167 58 392
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (22)

Ulubieni autorzy (19)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (23)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd