Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Yave 
last.fm/user/Hideki-Ryuga, filmweb.pl/user/HankMoody
Czytanie to pasja, może sens życia, a na pewno jakieś osiemdziesiąt procent wolnego czasu. Głównie kryminał, jeśli chodzi o książki i superhero, jeśli chodzi o komiksy (choć najbardziej cenię sobie wydawnictwo Vertigo). Wyznaję nieograniczoną miłość do pizzy, świata filmu, snu, narzekania, hejtowania, oraz muzyki metalowej (bardziej) i elektronicznej (mniej, ale wciąż całkiem mocno). Bardzo bym się cieszył, gdyby udało mi się spełnić pisarskie ambicje, kiedyś coś sobie wydać i ludzie by to czytali. Moje serce leży zakopane na Emirates Stadium. UP THE IRONS!!
mężczyzna, Warszawa, status: Czytelnik, dodał: 16 książek i 3 cytaty, ostatnio widziany 11 minut temu
Teraz czytam
  • Konklawe
    Konklawe
    Autor:
    W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardyna...
    czytelników: 955 | opinie: 88 | ocena: 7,08 (302 głosy) | inne wydania: 1
  • Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
    Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
    Autor:
    Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist - dziennikarz i wydawca magazynu "Millennium" otrz...
    czytelników: 51760 | opinie: 2778 | ocena: 8,18 (31805 głosów) | inne wydania: 11
  • Sześć lat później
    Sześć lat później
    Autor:
    Sześć lat temu Jake patrzył, jak miłość jego życia bierze ślub z innym mężczyzną. Gdy przypadkiem natrafia na nekrolog męża Natalii, czuje się zwolniony z obietnicy nienawiązywania kontaktu. Na pogrze...
    czytelników: 5759 | opinie: 317 | ocena: 7,06 (2684 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-24 18:27:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Y - Ostatni z mężczyzn (tom 4) | Seria: Vertigo

Jedziemy dalej i proszę bardzo, wszystko się jakoś tak ładnie zazębia i zmierza do końca, zgrabnie, ale też jakoś niezbyt prędko i zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem zakończenie nie będzie przez to przyspieszone, ale to nieważne. Ten przedostatni tom to taki naprawdę niekoniecznie "przedostatni tom" jest. Zaskakująco dużo miejsca się tu poświęca postaciom pobocznym i im historiom, dużo... Jedziemy dalej i proszę bardzo, wszystko się jakoś tak ładnie zazębia i zmierza do końca, zgrabnie, ale też jakoś niezbyt prędko i zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem zakończenie nie będzie przez to przyspieszone, ale to nieważne. Ten przedostatni tom to taki naprawdę niekoniecznie "przedostatni tom" jest. Zaskakująco dużo miejsca się tu poświęca postaciom pobocznym i im historiom, dużo retrospekcji i zarysowanych charakterów, ale może to i dobrze, bo dzięki temu dobrze się przywiązać, więc koniec będzie niósł większy ładunek emocjonalny. I choć przez to główna fabuła nie posuwa się w przód o wiele, to jednak trochę się tu wyjaśnia, akcji też całkiem sporo, no i Ampersand dostaje dużo czasu, cieszę się, bo nie dość, że to mój ulubieniec jest, to jeszcze numer pisany z perspektywy małpy to nowość, świeżość, bardzo przyjemna zresztą.

Naprawdę bym chciał, żeby ta seria miała ze czterdzieści tomów.

pokaż więcej

 
2017-06-24 00:31:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Komiksy, Ulubione, Vertigo
Cykl: Y - Ostatni z mężczyzn (tom 3) | Seria: Vertigo

Tak, katuję ten komiks. I tak, dalej jest bardzo dobry.

Serio, nawet wydaje mi się, że mógłbym się trochę przyczepić, bo robi się z tej serii taki trochę zbiór opowiadań, które łączy tylko trójka głównych bohaterów i świat zewnętrzny, a drugi plan, pomysł na historię, rysownik, a często nawet klimat zmienia się co chwilę, ale kurde, to jest po prostu... uch, sympatyczne, no. Bardzo przyjemne,...
Tak, katuję ten komiks. I tak, dalej jest bardzo dobry.

Serio, nawet wydaje mi się, że mógłbym się trochę przyczepić, bo robi się z tej serii taki trochę zbiór opowiadań, które łączy tylko trójka głównych bohaterów i świat zewnętrzny, a drugi plan, pomysł na historię, rysownik, a często nawet klimat zmienia się co chwilę, ale kurde, to jest po prostu... uch, sympatyczne, no. Bardzo przyjemne, ja naprawdę się świetnie czuję, kiedy czytam ten komiks, co dziwne, bo sporo nieprzyjemnych rzeczy się w nim dzieje, ale... to chyba jeden z tych momentów, kiedy coś idealnie, w stu procentach trafia w twoje gusta, a ty bardzo chciałbyś powiedzieć o tym uwielbieniu coś więcej, ale nie wiesz, jak, bo taki jesteś zachwycony. Także tak, lubię to.

A z dodatkowych plusów historia w końcu podrzuca jakieś konkretniejsze wyjaśnienia co do tego, jakim to cudem akurat Yorickowi udało się przeżyć, relacje między bohater(k)ami robią się mocno skomplikowane, są powroty sprzed kilku numerów i sporo oczekiwań, no i jest też miejsce na rozwinięcie innych postaci niż Yorick. No i wciąż jest cholernie zabawnie.

Czytajcie Igreka!

pokaż więcej

 
2017-06-22 21:23:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Komiksy, Posiadam, Ulubione, Vertigo
Cykl: Y - Ostatni z mężczyzn (tom 2) | Seria: Vertigo

Poziom utrzymany, to naprawdę cholernie dobry komiks!

Nie dość, że świetny pomysł, to i rozpisany porządnie, bo okazuje się, że Vaughan nieźle bawi się słowem. Komiks przepełniony jest nawiązaniami do historii, literatury i popkultury (ale nie w żenujący sposób, jak to często bywa, nie chwyta się czegokolwiek w imię dowcipu, raczej bardzo delikatnie i sprytnie) i dzięki temu, ale nie tylko,...
Poziom utrzymany, to naprawdę cholernie dobry komiks!

Nie dość, że świetny pomysł, to i rozpisany porządnie, bo okazuje się, że Vaughan nieźle bawi się słowem. Komiks przepełniony jest nawiązaniami do historii, literatury i popkultury (ale nie w żenujący sposób, jak to często bywa, nie chwyta się czegokolwiek w imię dowcipu, raczej bardzo delikatnie i sprytnie) i dzięki temu, ale nie tylko, jest niesamowicie zabawny. Serio, jestem pod wrażeniem, bo ten przymiotnik był ostatnim, który przychodził mi do głowy jeszcze przed przeczytaniem tej serii. A tu proszę, niby jest apokalipsa, niby dużo śmierci, strzelanin i przykrych spraw, a humor nie opuszcza od pierwszej do ostatniej strony, naprawdę to doceniam, bo nie jest łatwo o dobrą zabawę, kiedy pół Ziemi nie żyje.

A oprócz humoru też same dobre sprawy, interakcje między bohaterami wchodzą na wyższy poziom, skoro już się tu dobrze znają, a intryga jakoś powoli się tam w tle poszerza. Choć i tak tajemnica była atutem pierwszego tomu, tu jest nim raczej akcja i humor. Wciągnąłem się.

Chyba znalazłem następcę "Baśni". Szkoda tylko, że ta seria taka krótka jest. W sumie jakość, nie ilość.

pokaż więcej

 
2017-06-22 20:28:35
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Odrodzenie
 
2017-06-22 00:08:36
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, Naprawdę spore oczekiwania, Posiadam
 
2017-06-17 19:42:27
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: DC Deluxe
 
2017-06-15 16:50:05
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Millennium (tom 1)
 
2017-06-15 14:38:00
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Lipowo (tom 2)
 
2017-06-15 13:50:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Dobre bo polskie, Rok 2017, Zawód
Cykl: Lipowo (tom 1)

Oj, oj, oj cóż za zawód! A przecież do pewnego momentu to taka dobra książka była! Jarałem się mocno zarówno samym „Motylkiem”, jak i Puzyńską, bo tu ochy, tam achy i w ogóle same zachwyty, do których przecież w pewnym momencie sam dołączyłem, bo czytało się świetnie i sięgałem po książkę, gdzie i kiedy się tylko dało, aż w końcu... do rzeczy.

W Lipowie, małej, polskiej wsi, w której wszyscy...
Oj, oj, oj cóż za zawód! A przecież do pewnego momentu to taka dobra książka była! Jarałem się mocno zarówno samym „Motylkiem”, jak i Puzyńską, bo tu ochy, tam achy i w ogóle same zachwyty, do których przecież w pewnym momencie sam dołączyłem, bo czytało się świetnie i sięgałem po książkę, gdzie i kiedy się tylko dało, aż w końcu... do rzeczy.

W Lipowie, małej, polskiej wsi, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, znalezione zostaje ciało zakonnicy. To, co pierwotnie uznaje się za wypadek samochodowy, ostatecznie okazuje się morderstwem. No ale jak to? Tutaj, w Lipowie? Gdzie nic się nie dzieje? I że niby to ktoś z nas? Wydaje się, że będzie trudna sprawa do lipowskiej, niedoświadczonej policji.

Pierwsza połowa tej książki to mistrzostwo świata. Serio, najwyższa półka kryminalna, literacki ideał, wszystko to, co sobie cenię. Jest małomiasteczkowa społeczność pełna sekretów, plotek i spisków. Jest cała masa bohaterów (a więc też cała masa podejrzanych). Jest sporo niepokoju związanego z obserwowaniem prywatnych żyć tychże bohaterów. Jest delikatnie podrzucana intrygująca i czasem szokująca historia z przeszłości Jest nawet przesympatyczny pies (a ja przepadam za psami w literaturze). No same plusy, aż się zachwycić można.

Tyle że nagle orientuję się, że jestem ponad połową książki, a tu się nic nie zmienia. Z tej całej masy bohaterów nikt nie przeszedł zmiany, dalej wszyscy są dla wszystkich śmieciami i ogólnie kłamią i oszukują, a śledztwo ani trochę nie ruszyło do przodu. I zaczynam się trochę nudzić. No bo ile można czytać to samo? Do tego Puzyńska niby stara się skupić na którychś bohaterach, ale nikogo też specjalnie nie rozwija, to nadal są tylko nazwiska. A gdy już pojawia się cień nadziei, że dojdzie tu do jakiejś rozbudowy charakteru, nagle skaczemy do wątku numer 17. I tak cały czas.

Do tego też samo śledztwo. Jego wynik odrobinę mnie zawiódł. Jak na tak sporą społeczność przedstawioną w tej historii, sprawcy wszystkich tajemnic są... ja wiem? Obojętni trochę. Okazuje się ostatecznie, że historia bohaterów i historia zabójcy szły tak naprawdę obok siebie, zamiast wciąż się przeplatać. No nie wiem, ciężko to napisać bez spoilerów, ale to nie było specjalne zaskoczenie. Nie dlatego, że było przewidywalne, ale dlatego, że ani razu nie było nawet szansy, żeby o nim pomyśleć. Tak samo było też z osobą odpowiedzialną za pisanie bloga „nasze-lipowo”, wątku, który interesował mnie równie mocno, jak zabójstwo. Czy to ktoś z policji, z plebanii, a może któryś Kojarski? A tu proszę, kompletny zawód.

No i Klementyna Kopp, o rany. Nie lubię postaci, które pojawiają się nagle, w połowie historii i zamiast nadrabiać charakterem czy czynami, podrzuca im się jakiś specyficzny wygląd i jedno hasełko do powtarzania, żeby uczynić ich „cool”. Za każdym razem, gdy czytałem „Stop. Czekaj. Spoko. Ale!” chciałem odłożyć książkę i przewracałem oczami. A zdarzało się to bardzo często, bo Kopp kompletnie z czapy przejmuje książkę dla siebie i od jej pojawienia się, „Motylek” już nie jest intrygującą opowieścią obyczajowo – kryminalną, a prostą, schematyczną policyjną opowieścią, jakich wiele. Szkoda.

Nie obrażam się oczywiście, żeby nikt sobie tak nie pomyślał. Na pewno sięgnę po kolejną część „Lipowa”, przecież to tylko debiut i jak na debiut i tak sporo dobrych tu rzeczy. Do pewnego momentu bardzo przyjemnie i łatwo się to czytało, no i doceniam, że Puzyńska w przeciwieństwie do niektórych autorów kryminałów w tym kraju potrafi stworzyć postacie mocno pozytywne i unikające patologii, to się ceni.

Tylko czemu większość postaci przedstawiana jest pełnymi tytułami? Czemu Daniel nawet pod koniec jest „młodszym aspirantem Danielem Podgórskim”? Książka miała być na siłę dłuższa?

Aha, dodatkowy plus za gust muzyczny Daniela :)

pokaż więcej

 
2017-06-13 16:33:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Komiksy, Posiadam, Rok 2017, Vertigo
Cykl: Y - Ostatni z mężczyzn (tom 1) | Seria: Vertigo

Kurde, fajne to! Nie miałem jakichś specjalnie wysokich oczekiwań wobec tej serii, choć opinie jednogłośnie krzyczały "geniusz!", a i nazwisko na okładce mocne, ale nie wiem sam, nie za bardzo chciało mi się wierzyć, że tu jakiś spory potencjał jest, do tego to postapo, za którym nie przepadam. A tu proszę, świetna zabawa. Historia Yoricka, który jako jedyny (wraz ze swoją kapucynką) przeżył... Kurde, fajne to! Nie miałem jakichś specjalnie wysokich oczekiwań wobec tej serii, choć opinie jednogłośnie krzyczały "geniusz!", a i nazwisko na okładce mocne, ale nie wiem sam, nie za bardzo chciało mi się wierzyć, że tu jakiś spory potencjał jest, do tego to postapo, za którym nie przepadam. A tu proszę, świetna zabawa. Historia Yoricka, który jako jedyny (wraz ze swoją kapucynką) przeżył kataklizm uśmiercający wszystkie ssaki płci męskiej nie jest wcale tak katastroficzna, jak by się mogło zdawać. To wyjątkowo inteligentna i napisana z luzem i humorem (bardzo dobrym zresztą, to był spory zaskok) opowieść drogi, pełna sekretów i zagadek, wzbudzająca sporo niepokoju i tajemniczości i mocniej niż na samej fabule, skupia się na tym, co najciekawsze. Jak to ludzie zmieniają się w obliczu kryzysu i jak to ciężko ufać komukolwiek.

Po raz... ja wiem, czternasty już chyba, kłaniam się przed Vertigo i przepraszam, że ja Wasze najlepsze serie odkrywam tak późno.

pokaż więcej

 
2017-06-03 15:17:23
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-06-01 09:57:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Dobre bo polskie, Posiadam, Rok 2017, Ulubione
Cykl: Cykl gliwicki (tom 2) | Seria: Ze Strachem

Ta książka jest genialna, autor też. Koniec opinii, dziękuję, do widzenia.

Mówię całkiem serio. Każdy ma chyba tego jednego pisarza, u którego wszystko pasuje, no nie? Styl, budowa zdań i napięcia, charakterystyka postaci, odpowiednie wyczucie chwili, maksymalnie satysfakcjonujące zakończenia czy tam nawet wyobraźnia. No to dla mnie kimś takim bez wątpienia jest Chmielarz. I ja sobie zdaję...
Ta książka jest genialna, autor też. Koniec opinii, dziękuję, do widzenia.

Mówię całkiem serio. Każdy ma chyba tego jednego pisarza, u którego wszystko pasuje, no nie? Styl, budowa zdań i napięcia, charakterystyka postaci, odpowiednie wyczucie chwili, maksymalnie satysfakcjonujące zakończenia czy tam nawet wyobraźnia. No to dla mnie kimś takim bez wątpienia jest Chmielarz. I ja sobie zdaję sprawę, że pisałem coś tego typu przy wielu już książkach, ale w tym przypadku no to jest stuprocentowa szczerość, bo właśnie skończyłem szósty już dowód tego stwierdzenia. Szósty zajebisty dowód.

„Zombie” - książka, w której młody prokurator z bardzo dobrą karierą zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zbrodni, którą sam popełnił dwadzieścia lat temu, zabijając w tym miejscu szkolnego chuligana. Idealna sytuacja, bo przecież można śledztwo poprowadzić i zatuszować. Tyle że wcale nie ma tam chuligana, a mała dziewczynka. Więc robi się nieciekawie. Co robi spanikowany prokurator? Oczywiście wynajmuje Wolskiego – detektywa, którego nienawidzą całe Gliwice.

Trochę się nawet obawiałem, czy po przeczytaniu całego cyklu o Mortce w przeciągu kilku miesięcy w ogóle będzie mi się chciało wrócić do jakiejkolwiek innej miejscówy, ale gdzie tam! Serce mówi Warszawa (czyli że Mortka), ale literacka ciekawość głośno krzyczy Gliwice i Wolski! O wieeele lepiej tu jest – jakoś tak brudniej i ostrzej i brutalniej i mimo tej całej – nie ukrywajmy – patologii, to bardzo przyjemnie się to czyta. Taki świat, gdzie nie masz pojęcia, z której strony (ani od kogo) nadejdzie cios to dla kryminału super sprawa, zaskoczenia i zwroty akcji mogą pojawić się absolutnie wszędzie, więc momenty, w których ich nie dostajesz są równie mocno nieoczekiwane.

No i wiadomo, tu się przecież o bohatera rozchodzi tak naprawdę. Dawid Wolski – naczelny dupek RP. Jak ja go uwielbiam! Może dlatego, że tym razem to jednak taki trochę sympatyczny dupek jest. W pierwszej części to się chciało go po mordzie strzelić, ale tu? Nie wiem, czy to zabieg Chmielarza, czy zwykłe przywiązanie do postaci, a może to po prostu przez większą liczbę osób wokół Dawida, ale jakby się trochę zmienił. Pojawiło się poczucie moralności i więcej humoru i takiego czystego człowieczeństwa. Co oczywiście w połączeniu z nieodłącznym byciem śmieciem daje bohatera, któremu chce i nie chce się kibicować. Bardzo przyjemna odmiana po wiecznie sprawiedliwym Mortce. O ile tamten jest wporzo, to jednak Wolskiemu o wiele gorzej w życiu idzie, a więc łatwiej się utożsamić, no i zagadek z przeszłości i przyszłości o wiele więcej, więc i zaangażować się szybko można.

„Jakiego koloru była ta kurtka?”

Chmielarz ostatnio tutaj na LC pisał o zwrotach akcji i tam narzekał, że tylko w „Przejęciu” mu się to udało. Najwidoczniej kłamał, bo tu, w „Zombim” do czynienia mamy z jednym z tych zwrotów, przy których pozostaje tylko wciągnąć powietrze i odłożyć na chwilę książkę, żeby się powpatrywać w ścianę, a potem przyklasnąć i szybko wrócić do lektury. Ja tam składam pokłon i szanuję. Również za to, jak Dawid ostatecznie odkrywa tożsamość tego złego, oryginalne, a nawet trochę zabawne <oklaski>

W ogóle wydaje mi się, że Chmielarz chyba powoli ewoluuje jako pisarz, no nie? W sensie, jego książki z prostych historii, gdzie policjant szuka „kto zabił?” (nie żeby coś złego w takich było), zmieniają się w wielowątkowe thrillery, w których narracje różnych bohaterów wpływają na siebie nawzajem i tworzą historię, którą poskładać da się dopiero w ostatnim rozdziale. Chwała za to.

Mam nieodparte wrażenie, że „Zombie” to będzie przepustka Chmielarza do czołówki elity polskiego kryminału (oczywiście mówię o tej takiej „celebryckiej” elicie, bo poziomem to już dawno podium).

Plus jeszcze taka mała dygresja – bardzo mi się podoba, że Chmielarz traktuje swoje cykle jako jedną, wielką całość, w której wszystko trzeba czytać po kolei i wciąż nawiązuje do poprzednich wydarzeń. Nie przepadam za seriami, w których można ot tak wyciągnąć sobie szósty tom jak gdyby nigdy nic.

Czytajcie Chmielarza!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
444 194 5086
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (109)

Ulubieni autorzy (24)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (19)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd