Papusza 
ubywa rodziny, przyjaciół, znajomych, tylko lat życia i przeczytanych książek wciąż przybywa...
kobieta, Wrocław, status: Czytelniczka, dodała: 4 książki, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu
    Epoka człowieka. Retoryka i marazm antropocenu
    Autor:
    Debata na temat antropocenu ze względu na swoją wielowymiarowość i wyjątkowy potencjał filozoficzny ma szanse stać się jedną z najważniejszych dyskusji XXI stulecia. W dyskusji tej biorą udział geolog...
    czytelników: 61 | opinie: 3 | ocena: 8,29 (7 głosów)
  • Świat na rozdrożu
    Świat na rozdrożu
    Autor:
    Od pokoleń wszystko wokół nas rośnie wykładniczo - liczba ludności, ilość pieniędzy, światowy PKB, zużycie energii, wydobycie metali, produkcja żywności i szereg innych wskaźników, cieszących oko ekon...
    czytelników: 922 | opinie: 45 | ocena: 8,28 (190 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-20 14:30:56
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Prezent mile widziany
Autor:
 
2019-01-28 13:05:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura współczesna, MP3

Książka „Opowiadania bizarne” Olgi Tokarczuk, to zbiór opowiadań przepojonych tajemniczością, innością, w których świat niby znany a jednak niesamowity, kiedy patrzy się na niego z innej perspektywy. Czytaniu towarzyszy ciągłe zdziwienie, zastanowienie, czasami uśmiech i zachwyt nad prostymi wyłaniającymi się obrazami które nas zaskakują.

Olga Tokarczuk maluje swą fabułę obrazami z realnego...
Książka „Opowiadania bizarne” Olgi Tokarczuk, to zbiór opowiadań przepojonych tajemniczością, innością, w których świat niby znany a jednak niesamowity, kiedy patrzy się na niego z innej perspektywy. Czytaniu towarzyszy ciągłe zdziwienie, zastanowienie, czasami uśmiech i zachwyt nad prostymi wyłaniającymi się obrazami które nas zaskakują.

Olga Tokarczuk maluje swą fabułę obrazami z realnego świata, aby za chwilę przysłonić go nieuchwytną magią, oświetlić innym światłem, pokolorować kolorami tęczy. A my, zauroczeni tą zmiennością, dajemy się ponieść tej inności, dziwaczności, dwuznaczności, tytułowej bizarności.

Znaczki pocztowe są prostokątne. A dlaczego nie mogą być okrągłe?
Dzieci są czyste, brudne, małe i duże. A dlaczego nie mogą być zielone?
Skarpetki mają szwy. Czy muszą być zawsze w tym samym miejscu?
Marynowane grzybki, dynia. A dlaczego nie sznurówki, gąbki z pomidorami?
No właśnie, dlaczego….

Olga Tokarczuk posługuje się pięknym językiem, który jak wplatana magia, pozwala płynąć wraz ze zmieniającymi się obrazami, do coraz głębiej schowanych mistycznych obrazów, aby ze zdziwieniem dostrzec, że nie dotarliśmy do końca. Bo końcowy obraz rzadko jest nam dany zobaczyć. Nie ma zakończenia bo już inny obraz ukazuje się w autorki wyobraźni. Równie ciekawy, bizarny.

pokaż więcej

 
2019-01-28 13:00:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura faktu, MP3
Cykl: Król (tom 2)

Książka „Królestwo” Szczepana Twardocha jest powieścią opisującą dalsze losy Jakuba Szapiro, „króla” przedwojennej Warszawy.

W okupowanej przez Niemców Warszawie, Jakub Szapiro nadal jest „królem” ale już tylko dla Ryfki. Kobiety która zdaje sobie sprawę, że pokochała złego człowieka. Jej jedyna, największa miłość, jest teraz tym wszystkim co wyzwala w niej siłę i wolę przeżycia. Zbyt długo...
Książka „Królestwo” Szczepana Twardocha jest powieścią opisującą dalsze losy Jakuba Szapiro, „króla” przedwojennej Warszawy.

W okupowanej przez Niemców Warszawie, Jakub Szapiro nadal jest „królem” ale już tylko dla Ryfki. Kobiety która zdaje sobie sprawę, że pokochała złego człowieka. Jej jedyna, największa miłość, jest teraz tym wszystkim co wyzwala w niej siłę i wolę przeżycia. Zbyt długo czekała na powrót Jakuba i teraz mając go przy sobie, postanawia ochronić siebie i jego przed kostuchą, Niemcami i Polakami. Zdaje sobie sprawę, że dla Niemca czy Polaka są tylko Żydami których należy zlikwidować.
Czy uda się Ryfce uratować siebie i Jakuba z tej wojennej pożogi?

Jakub Szapiro jest całkowicie zależny od Ryfki. Wyniszczony chorobami i głodem, załamany psychicznie, wegetuje na pograniczu życia i śmierci. „Król” już nie jest królem ale nadal jest w swoim królestwie, ukochanej Warszawie.
Kim będzie „król” jeśli uda się Ryfce ich ocalić?

Dawid Szapiro, syn Jakuba, również jest w Warszawie. Dość szybko nauczył się radzić sobie z życiem, pod okupacją niemiecką. Po odejściu ojca od rodziny, pielęgnuje w sobie do niego nienawiść, jednocześnie starając się być przeciwieństwem ojca.
Czy faktycznie będzie przeciwieństwem Jakuba?

Jest jeszcze Jorg Konopka, Ślązak wcielony do armii niemieckiej, który nie potrafi zabijać ludzi, i są jeszcze Ukraińcy którzy „odzyskują” złote zęby i plomby z ciał zabitych Żydów.
Książka zawiera ogromny ładunek emocjonalny. Monologi wewnętrzne bohaterów przesycone są nienawiścią, drastycznymi ocenami, wyrachowaniem i zimną kalkulacją. Niektórzy uznają je za zbyt emocjonalne, zbyt wulgarne, choć logiczne w swym toku myślenia. Jednak kiedy weźmie się pod uwagę miejsce i czas akcji, determinację bohaterów działających w sytuacji największego stresu, ciągłej walki o życie i przeżycie, łagodniejszy język chyba byłby zbyt sztuczny i nieadekwatny do sytuacji w jakiej bohaterowie się znajdowali.

Moim zdaniem, nie ma sensu porównywać tej książki do „Króla”. Ci sami ludzie, to samo miejsce akcji, lecz inny czas. Czas gdy życie innych dla wielu nie miało wartości. Dla tych którzy chcieli przeżyć, to piekło było nieludzką walką o, każdy kolejny dzień, okruch pożywienia, kubek wody, miejsce do ukrycia. Nie było spokojnym życiem, było walką o przetrwanie.

pokaż więcej

 
2019-01-25 07:19:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Popularnonaukowe

Książka „Nowe Oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem” Stevena Pinkera stanowi doskonałe uzupełnienie wiedzy o problemach związanych z życiem człowieka, od czasów zamierzchłych do współczesności. Problemy takie jak; niewolnictwo, głód, strefy ubóstwa, analfabetyzm, choroby masowo zabijające ludzi, czy różnego rodzaju zabobony, wojny religijne, odchodzą w niepamięć, a... Książka „Nowe Oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem” Stevena Pinkera stanowi doskonałe uzupełnienie wiedzy o problemach związanych z życiem człowieka, od czasów zamierzchłych do współczesności. Problemy takie jak; niewolnictwo, głód, strefy ubóstwa, analfabetyzm, choroby masowo zabijające ludzi, czy różnego rodzaju zabobony, wojny religijne, odchodzą w niepamięć, a przecież nie można powiedzieć, że zniknęły za sprawą czarodziejskiej różdżki. Oświecenie opowiadające się za rozumem, nauką, humanizmem i postępem, pozwoliło uwolnić się, bądź zmniejszyć zakres występowania licznych problemów z jakimi borykała się ludzkość. Na pytanie, czy w czasach współczesnych jesteśmy wolni od egzystencjalnych niepokojów, autor zdecydowanie odpowiada - NIE.

S. Pinker stara się nam pokazać, że rozum, nauka, postęp i humanizm, pozwolił uporać się z wieloma problemami występującymi w przeszłości, i że nadszedł czas aby ponownie zasady Oświecenia stały się drogą przewodnią do rozwiązywania gnębiących nas dzisiaj problemów w postaci, ocieplenia klimatu, zwiększonej aktywności nad ochroną zdrowia, nowym autorytaryzmie, odradzaniu się ruchów skrajnie nacjonalistycznych, czy występujących sporów wyznawców religijnych.

W książce znajdziemy ponad 70 wykresów pokazujących zachodzące zmiany występowania danego zjawiska. Opierając się na naukowych badaniach, autor pokazuje zmniejszenie lub całkowitą eliminację jego występowania. Warto prześledzić te dane na wykresach, aby zrozumieć i docenić postęp jaki nastąpił za sprawą nauki czy humanizmu.

„Spojrzeć na dane pokazujące, że przemoc zmalała i powiedzieć, że „przemoc zmalała”, to opisać pewien fakt. Spojrzeć na dane pokazujące, że przemoc zmalała, i powiedzieć „przemoc wzrosła” to mieć urojenia. Zignorować dane o przemocy i powiedzieć „przemoc wzrosła” to być... ignorantem.”

Pojawia się również pytanie, że skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?. I na tę kwestię S. Pinker stara się odpowiedzieć w sposób bardzo wyważony.

Skoro kierując się zasadami Oświecenia osiągnęliśmy większy komfort życia, lepsze zdrowie, dłuższy czas bez wojen, czy o wiele dłuższy przewidywany okres życia, może się jeszcze pojawić ktoś, kto kwestionuje te wyniki badań i zasady Oświecenia nie uważa za wartościowe? Oczywiście, za przeciwników uważa się ruch romantyczny, uznający, że rozum nie można oddzielić od emocji, że jednostkę nie można oddzielić od kultury, że pokój i dostatek to pożądane cele. Romantyzm uważa, że największym dobrem jest heroiczna walka, a nie rozwiązywanie problemów, przemoc zaś wpisana jest w ludzką naturę.
Religie również poddają krytyce wiele aspektów Oświecenia. Konflikt religii z humanizmem polega przede wszystkim na tym, że religie cenią duszę wyżej od życia.

Autor w książce porusza tak wiele ciekawych problemów nas nurtujących, że godziny spędzone przy tej lekturze są czasem zyskanym, a nie straconym.

pokaż więcej

 
2018-12-30 01:12:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura faktu, Na regale
Seria: Historia

Książka „Oddział chorych na raka” Aleksandra Sołżenicyna powstała na podstawie osobistych przeżyć pisarza. W latach pięćdziesiątych u Sołżenicyna wykryto raka żołądka. W obozie został poddany operacji wycięcia guza. Po dwóch latach nastąpiły przerzuty które udało się w szpitalu w Taszkiencie zlikwidować naświetlaniami. Pobyt na oddziale dla chorych na raka nie jest więc czystą fikcją literacką... Książka „Oddział chorych na raka” Aleksandra Sołżenicyna powstała na podstawie osobistych przeżyć pisarza. W latach pięćdziesiątych u Sołżenicyna wykryto raka żołądka. W obozie został poddany operacji wycięcia guza. Po dwóch latach nastąpiły przerzuty które udało się w szpitalu w Taszkiencie zlikwidować naświetlaniami. Pobyt na oddziale dla chorych na raka nie jest więc czystą fikcją literacką lecz powieścią opartą na własnych przeżyciach autora.

W książce ukazany jest rzeczywisty obraz kraju z lat pięćdziesiątych, pacjenci z różnych warstw społecznych i o różnych poglądach, pielęgniarki i lekarze, którzy starają się pomóc pacjentom w ramach wiedzy i środków jakimi ówczesna wiedza medyczna wtedy dysponowała.

Mimo różnorodności charakterów i statusów materialnych, pacjentów łączy diagnoza choroby na którą chorują a którą jest rak. I wtedy każdy z pacjentów zadaje sobie pytanie; jak żyć!

Pytanie to zadaje sobie ten którego rokowania na wyleczenie są dobre, jak i ten któremu lekarze dają parę miesięcy życia. Bo ta szansa na przeżycie paru miesięcy jak i wyleczenie, zupełnie zmienia rozumienie życia tu i teraz. Rozumieją, że od postawienia diagnozy, czas to ich największy dar. Dla jednych aby przed odejściem uporządkować swoje sprawy, dla innych aby nareszcie dostrzec piękno, znaleźć czas na realizację marzeń, zrozumieć, że wiele błahych czynności, takich jak spacer, czytanie książki, wylegiwanie się na szpitalnym łóżku, jest przyjemnością dopiero dostrzeżoną, docenioną w chwili zagrożenia życia. Każdy zaczyna analizować swoje dotychczasowe życie. Rak ma wpływ na wszystkich i wszystko.

Bardzo poruszająca jest scena, w której 17-letnia dziewczyna przychodzi do młodego chłopaka i prosi aby pieścił i całował jej pierś. Wie, że jutro pierś będzie amputowana, że tylko dzisiaj ta pierś może jeszcze zaznać czułości i pieszczoty bo jutro będzie tylko wspomnieniem.

Nasz główny bohater, Oleg Kostogłotow, cieszy się każdą chwilą, tak różnie przeżywaną w porównaniu z życiem w obozie pracy, w Usz-Tereku, do którego został zesłany na wieczne czasy. Zaczyna marzyć aby zobaczyć urjuk [drzewko moreli w rozkwicie], zaznać miłości, no i wyzdrowieć, w co bardzo wierzy. Dla każdego ma dobre słowo, każdego stara się podtrzymać na duchu. Jest szczery i otwarty na innych pacjentów.
Ale są też i tacy, jak Paweł Nikołajewicz Rusanow, urzędnik wyższego szczebla. Początkowo wpada w panikę, ale kiedy guz się zmniejsza, już nie zadaje sobie pytania dotyczące życia, lecz z powrotem przyjmuje pozę wyższości, uniżonego sługi obecnej władzy. Już zapomina o własnym łajdackim życiu, już nie musi obawiać się o rodzinę. Zdrowieje i pogarda dla pozostałych pacjentów staje się codziennością. Lecz czy faktycznie został trwale wyleczony, czy rak nie pojawi się w innym czasie, o tym nawet myśleć nie ma ochoty.
Ciekawymi postaciami są też lekarze i pielęgniarki, z ich życiem prywatnym, rozterkami dotyczącymi leczenia chorych, w tym systemie nakazowym w jakim przyszło im żyć i pracować.

Ta książka to kawałek historii ZSRR po śmierci Stalina, gdzie i tych osadzonych, i tych wiernie służących władzy zrównuje „Oddział chorych na raka”, czasu gdzie wszyscy są więźniami totalitarnego państwa.

Warto powracać do książek dawno przeczytanych. Książek które się nie starzeją, a jedynie potwierdzają wielkość Aleksandra Sołżenicyna.

pokaż więcej

 
2018-12-12 15:03:39
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-11 23:24:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura faktu

Od książki „Krąg pierwszy” A. Sołżenicyna nie można było się oderwać kiedy ukazała się po raz pierwszy w Polsce. Teraz, czytając ponownie, tak samo ściska za gardło, oburza, dołuje.
Ukazując w całej okrutnej postaci czasy stalinowskiego rygoru, A. Sołżenicyn akcję książki umiejscowił w „szaraszce”, instytucie naukowym-więzieniu, do którego trafiali uzdolnieni naukowcy z dziedziny fizycy,...
Od książki „Krąg pierwszy” A. Sołżenicyna nie można było się oderwać kiedy ukazała się po raz pierwszy w Polsce. Teraz, czytając ponownie, tak samo ściska za gardło, oburza, dołuje.
Ukazując w całej okrutnej postaci czasy stalinowskiego rygoru, A. Sołżenicyn akcję książki umiejscowił w „szaraszce”, instytucie naukowym-więzieniu, do którego trafiali uzdolnieni naukowcy z dziedziny fizycy, matematycy i z dziedzin pokrewnych. Głównym celem ich prac miało być wykonanie aparatury do podsłuchu, inwigilacji ludzi podejrzanych, czegoś co pozwoli reżimowi na szybsze wykrycie sprawcy. Ludzie tam przebywający byli skazani na długie odsiadywanie kary. Często mieli za sobą pobyt w łagrach, rozmaitych więzieniach i szaraszka była dla tych osób oddechem w odbywaniu kary.

Dostać wyrok w tamtych czasach było niezwykle łatwo. Nie godziłeś się iść na rękę władzy i być kapusiem, otrzymywałeś karę 10 lat, ale skoro uległeś i zgodziłeś się być kapusiem to również dostawało się 10 lat, bo skoro zgodziłeś się szpiegować, to znaczy, że jesteś elementem niepewnym i mogłeś wcześniej szpiegować obecną władzę. Ot, absurdy tamtego systemu.

Każdy z więźniów wiedział, że podpaść władzy się nie opłaca. A mimo to, starano się ich zastraszanie, agresje wobec skazanych, traktować z godnością na jaką jeszcze stać było człowieka w tamtych warunkach. I tylko ta niepewność co do przyszłości najbardziej dominowała myśli więźniów. Otrzymany wyrok bardzo często, pod byle pretekstem był przedłużany w nieskończoność.

Lecz czy ludzie piastujący wysokie urzędy byli pozbawieni obaw aresztowania? Czy w chwili aresztowania brano pod uwagę ich rangę?
Aresztowanie Innocentego Wołodina, rosyjskiego dyplomaty, pokazuje bezduszność urzędniczej machiny w której człowiek jest tylko numerem sprawy którą trzeba się zająć zgodnie z instrukcją postępowania.
Aresztowany nie jest już człowiekiem, teraz już podlega tylko pod rządy stalinowskiego reżimu, bezdusznej maszynie tamtych czasów.

W szaraszkach każda postać reprezentowała również postawy ludzi żyjących poza murami więzienia. Tak samo w ich zachowaniu dominował strach, niepewność o jutro, nieprzewidywalność swego losu.

Wiele osób młodego pokolenia będzie czytać tę książkę z niedowierzaniem, że coś takiego mogło mieć miejsce w czasach stalinowskich.
Wielu młodych nie przeczyta tej książki i na myśl im nie przyjdzie, że coś takiego ludzie przeżywali nie tak dawno temu….
A jednak to prawda, tak było!

pokaż więcej

 
2018-11-27 00:42:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura współczesna

Książka „Kamerdyner” opowiada historię kaszubskich i pruskich rodzin na przestrzeni pierwszych 45 lat XX wieku. Są to lata gdy te tereny znajdowały się pod pruskim zaborem, doświadczyły wojennej zawieruchy I i II wojny światowej, zaczynały odnajdywać się w odzyskanej przez Polskę wolności. I nie są to losy niezwykłe. Są to czasy w których żyli przodkowie dzisiejszych Kaszubów, ich małej... Książka „Kamerdyner” opowiada historię kaszubskich i pruskich rodzin na przestrzeni pierwszych 45 lat XX wieku. Są to lata gdy te tereny znajdowały się pod pruskim zaborem, doświadczyły wojennej zawieruchy I i II wojny światowej, zaczynały odnajdywać się w odzyskanej przez Polskę wolności. I nie są to losy niezwykłe. Są to czasy w których żyli przodkowie dzisiejszych Kaszubów, ich małej Ojczyzny, a także Prusaków którzy te tereny zamieszkiwali.

W zamyśle autorów, bohaterowie nie mieli być konkretnymi osobami mieszkającymi w tamtych czasach na tych terenach, lecz mający reprezentować typowe cechy osób które charakteryzowały Kaszubów i Prusaków. Starano się bardzo rzetelnie przedstawić tło historyczne, wydarzenia oparte na faktach, napięte stosunki doprowadzające do jawnej nienawiści i niechęci. Autorzy starali się nam przybliżyć stosunki jakie panowały w tym okresie między Prusakami, Kaszubami, Polakami i Niemcami. Kaszubi dla Prusaków jako poddani, dla Polaków narodowościowo niepewni, dla Niemców wykorzystywani w szeregach swojej armii. Pokazać „normalne życie” które poprzeplatane było nienawiścią, miłością, zbrodnią.

Główny bohater, Bazyli Miotke, nazywany Królem Kaszubów, to dziadek jednego z autorów. Mateusz, typowy przedstawiciel bękarta, zrodzonego z gwałtu dziedzica na chłopce, jakich w tamtych czasach rodziło się wielu. Typowi mieszkańcy Starzyńskiego Dworu, pruscy bogaci junkrzy, mający ogromny wpływ na życie Kaszubów, oraz Kaszubi którzy starali się zachować swoją tożsamość.

Czy wątek miłosny jest najważniejszy? Jest ważny bo pokazuje jak bardzo piękne uczucie nie miało racji bytu w tych skomplikowanych stosunkach prusko-kaszubskich, tylko dlatego, że dzieliła ludzi granica pochodzenia, narodowości, zależności.

Lecz chyba najważniejszą sprawą pokazaną w tej książce są losy tożsamości etnicznej jaką stanowią Kaszubi. Powojenne spisy powszechne ludności nie dawały możliwości deklarowania tożsamości etnicznej, a jedynie tożsamość narodową. Spis z 2002 r. dawał już możliwość zadeklarowania tożsamości etnicznej jako pojedyncza deklaracja. Natomiast dopiero od 2011 r. Spis Powszechny dał możliwość wykazania deklaracji narodowo-etnicznej. Największą grupę stanowią Ślązacy i Kaszubi.

„Deklarację kaszubską złożyło 228 tys. osób, przy czym 212 tys. stanowiły deklaracje przynależności polsko-kaszubskiej, a 16 tys. - wyłącznie kaszubskiej.”1

Kaszubi pod zaborem pruskim musieli się podporządkować rozkazom zaborcy, zwyczajom które zaprowadzali na tych terenach. Nie powinien więc dziwić nikogo fakt, że w czasie I wojny światowej w jednym szeregu musieli stanąć do walki Prusacy i Kaszubi. I tak też było z bohaterami tej książki.
Po odzyskaniu niepodległości nie całe Kaszuby weszły w obszar wyzwolonej Polski. W czasie II wojny Kaszubi z terenu którego gospodarzami byli Niemcy zmuszeni byli założyć niemiecki mundur. Nie był to ich dobrowolny wybór, o czym książka ta stara się głośno mówić. Na Pomorzu wpis na niemiecką listę narodowościową był przymusowy, odmowa kończyła się obozem koncentracyjnym lub przesiedleniem. Kaszubi zmuszani byli do służby w Wehrmachcie. Wielu odesłano do obozu koncentracyjnego w Stutthofie.
Pierwsze zbrodnie niemieckie na dużą skalę odbyły się w lasach Piaśnickich pod Wejherowem, gdzie rozstrzelano kilka tysięcy Kaszubów. Sceny tej zbrodni dokładnie opisane zostały jako relacja naocznego świadka jakim był Mateusz Krol, główny bohater tej książki.

Zakończył się czas wojenny, do Polski wróciło całe Pomorze. Na Kaszuby napływała przesiedlana ludność kresowa. A miejscowi Kaszubi musieli określić swoją narodowość.
Czy wszyscy Kaszubi uważali się za Polaków, czy byli wierni swej kaszubskiej tożsamości?

Bardzo ważna jest scena gdy pytany przez rosyjskiego żołnierza, kim jest dla Mateusza pruska hrabini, odpowiada – matka, a kim ty jesteś – Kaszub, Polak.

Te odpowiedzi wynikły z zagmatwanych losów łączących ludzi zamieszkujących wspólnie te tereny.
I na to kluczowe pytanie, kim jesteś, nie tylko Mateusz Krol musiał znaleźć odpowiedź. Odpowiedzieć muszą też sobie dzisiejsi potomkowie tamtych rodzin. Bo tam sięgają ich „korzenie”, to Mała Ojczyzna ich przodków.

Dodaję jedną gwiazdę za temat, tak ważny dla zrozumienia historii Kaszub i powikłanych losów ich mieszkańców.
----------------------------
1)https://www.wnp.pl/wiadomosci/spis-powszechny-809-tys-slazakow-228-tys-kaszubow,165788_1_0_0.html

pokaż więcej

 
2018-11-21 14:53:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ekonomia / filozofia / etyka

Książka Tomáša Sedlačka „Ekonomia dobra i zła” nie jest podręcznikiem w którym autor chce nas zapoznać z zasadami ekonomii w postaci wzorów matematycznych, podstawowych formułek ekonomicznych, czy też różnych szkół teorii ekonomii.

Zaczynając swoje rozważania od poszukiwania pierwszych oznak stosowania zasad ekonomii, autor cofa się wstecz do starożytności, przechodzi przez wyznawane religie,...
Książka Tomáša Sedlačka „Ekonomia dobra i zła” nie jest podręcznikiem w którym autor chce nas zapoznać z zasadami ekonomii w postaci wzorów matematycznych, podstawowych formułek ekonomicznych, czy też różnych szkół teorii ekonomii.

Zaczynając swoje rozważania od poszukiwania pierwszych oznak stosowania zasad ekonomii, autor cofa się wstecz do starożytności, przechodzi przez wyznawane religie, aby dotrzeć do współczesności. Bo choć dawno temu nie wiązano zasad gospodarowania z nauką jaką jest ekonomia, to jednak w wielu dawnych zasadach którymi kierowali się ludzie już w starożytności, dostrzec można podstawowe zasady ekonomii w dzisiejszym pojęciu.

Sam tytuł „Ekonomia dobra czy zła” może sugerować, że chodzi o rozważania dotyczące złej lub dobrej ekonomii. Jednak nie o to tu chodzi. Przede wszystkim Tomáš Sedlaček zastanawia się, czy „dobro” i „zło” w pojęciu filozoficznym może mieć taki sam wpływ na procesy zachodzące w gospodarce lub na poziom zadowolenia ludności.
Rozpatrując np. cechę uczciwości [dobro], zastanawia się, czy ta cecha charakteru ma większy wpływ na dobrobyt, czy może narcystyczny charakter [zło] przyczynia się w równie dużym stopniu do poprawy dobrobytu. Jeśli wszyscy ludzie byliby z gruntu uczciwi, to nie mieli by racji bytu; sędziwie, policja, producenci zamków i kłódek, systemów alarmowych itp., natomiast jedną z cech dominujących narcyzm jest maksymalne zaspokojenie własnych pragnień, co powoduje zwiększony popyt na dobra luksusowe, nadmierną konsumpcję dóbr zaspakajających egoistyczne potrzeby posiadania, korzystanie z wszelkich dodatkowych ubezpieczeń, przywilejów itp., co ma wpływ na rozwój tych dziedzin działalności.

Zastanawia się również i nad tym, czy w czasach obecnych zasady ekonomii powinny się bardziej skłaniać w stronę matematyki, czy jednak czynnik ludzki [nieprzewidywalny] nie powinien być w większym stopniu brany pod uwagę przy rozpatrywaniu zasad działania różnych teorii ekonomii.

Autor odnosi się oczywiście do wielu szkół teorii ekonomii, przywołuje wielu światowej sławy ekonomistów, ale to nie powinno zniechęcać do przeczytania tej książki. Napisana bowiem jest bardzo przystępnym językiem, zrozumiałym dla każdego laika.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
464 237 10219
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (87)

Ulubieni autorzy (14)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (9)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd