NieGrzeczneRecenzje 
https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com, https://www.instagram.com/niegrzecznerecenzje, https://www.facebook.com/niegrzecznerecenzje
https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com/p/blog-page.html
status: Czytelnik, ostatnio widziany 28 minut temu
Teraz czytam
  • Forever My Girl
    Forever My Girl
    Autor:
    Nigdy nie myślałem, że zostanę gwiazdą rocka. Będąc w college’u, planowałem grać w futbol, następnie dostać się do drużyny ligi zawodowej i poślubić ukochaną z liceum, z którą wiódłbym długie i szczęś...
    czytelników: 427 | opinie: 35 | ocena: 6,81 (118 głosów) | inne wydania: 2
  • Friend Zoned
    Friend Zoned
    Autor:
    Nikolai Leokov nigdy nie sądził, że zakocha się w jedynej dziewczynie, z którą kiedykolwiek się zaprzyjaźnił. Valentina Tomic ma problem z zaangażowaniem po tym, jak została okrutnie zdradzona. Kiedy...
    czytelników: 1025 | opinie: 94 | ocena: 7,74 (521 głosów) | inne wydania: 1
  • Korona kłamstw
    Korona kłamstw
    Autor:
    Zaskakująca, pełna tajemnic i zwrotów akcji historia uzależniającej miłości Elle Charlston jest dziedziczką rodowej fortuny, którą od najmłodszych lat uczono zarządzania wielomilionową firmą. Wychowa...
    czytelników: 438 | opinie: 9 | ocena: 7,42 (26 głosów) | inne wydania: 1
  • Lovely Trigger
    Lovely Trigger
    Autor:
    Historia Tristana i Daniki w niczym nie przypomina słodkich romansów ze szczęśliwymi zakończeniami. W poprzednich tomach serii śledziłaś, jak dwoje młodych ludzi — bardzo niegrzecznego przystojniaka i...
    czytelników: 286 | opinie: 12 | ocena: 7,45 (62 głosy) | inne wydania: 1
  • Miasteczko Worthy
    Miasteczko Worthy
    Autor:
    „Przywołująca na myśl wyróżniony nagrodą Emmy miniserial Wielkie kłamstewka książka Marybeth Mayhew Whalen opowiada o miasteczku w stanie Georgia, w którym wszystko zostaje przewrócone do góry nogami,...
    czytelników: 59 | opinie: 7 | ocena: 7,71 (7 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-20 21:12:53

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Miałam już okazję czytać wcześniejsze książki Camerona i powiem Wam, że niniejsza pozycja jest chyba najlepsza, choć pozostałym niczego nie brakuje, z dotąd wydanych. :D Powieść, którą dziś Wam pragnę przedstawić oraz szczerze polecić jest po prostu must have każdego dorastającego młodego człowieka. Ta historia pokazuje, jak wiele znaczymy w...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Miałam już okazję czytać wcześniejsze książki Camerona i powiem Wam, że niniejsza pozycja jest chyba najlepsza, choć pozostałym niczego nie brakuje, z dotąd wydanych. :D Powieść, którą dziś Wam pragnę przedstawić oraz szczerze polecić jest po prostu must have każdego dorastającego młodego człowieka. Ta historia pokazuje, jak wiele znaczymy w życiu naszych futrzastych przyjaciół, jak bardzo możemy ich skrzywdzić, a także jak to istotne by bronić tych, którzy sami tego nie potrafią.

"Ziewnęłam i podrapałam się za uchem. Nieważne, czy w pobliżu były zabawki do ganiania albo żucia - ludzie i tak zawsze woleli siedzieć i nic nie robić."

Fabuła została poprowadzona z punktu widzenia Belli — suczki, która zostaje znaleziona w rozpadającym się budynku, kiedy deweloper próbuje go zburzyć. Niestety jej rodzeństwo i matka prawdopodobnie zostali uśpieni przez „czyścicieli”, podobnie jak wiele kotów pomieszkujących pustostan. Pozostała przy życiu kotka wraz z kilkoma małymi, przygarnia Bellę, lecz nie na długo cieszą się spokojem. Deweloper powraca, tym razem zdecydowany, czy są w budynku jakieś zwierzaki, czy nie, zmieść dom z powierzchni ziemi. Wszystko w imię pieniądza. W tym czasie, poznajemy również chłopaka, który dokarmia zwierzęta i walczy z Gunterem — właścicielem posesji — o życie tych bezbronnych stworzeń. Podczas jednej „akcji ratowniczej” udaje mu się wyciągnąć Bellę, naszą główną bohaterkę.

"-Tysiąc dolarów za odwrócenie wzroku, kiedy będziecie burzyć dom, w którym mieszka rodzina kotów.
- Takie jest życie. Trzeba patrzeć na korzyści. Pomyśl, ile dobrego możesz zrobić dla Greenpeace'u albo jakiejś organizacji ratującej koty, mając ten tysiączek. Czym przy tym jest parę cholernych kotów, które i tak pewnie nie przeżyją zimy.
(...) Trzymaj się z dala od mojej posesji. Jeśli cię tam przyłapię, każę cię aresztować za targnięcie na teren prywatny.
- Dziękuję za wizytę - powiedział sucho Lucas. (...)
- Nie pozwolę im skrzywdzić kotów, Bello - oświadczył Lucas."

Zaniepokojony pogarszającą się sytuacją chłopak, dzielnie walczy z deweloperem o zabezpieczenie reszty zwierząt, chowających się we wnętrzu domku, tym razem, już wspólnie z Bellą, którą przygarnia. Bardzo szybko okazuje się, jak niezwykła jest to sunia. Bella ,bowiem należy do psów, które potrafią intuicyjnie wyczuwać ataki epilepsji. Takiego właśnie doznaje matka Lucasa, zaś niepozorna psina ratuje jej życie. Niestety, rodzina niedługo cieszy się spokojem... [...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-19 14:21:17
Cykl: Bluff Point (tom 2)

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Po świetnej książce „Zakochani po uszy” przyszłą pora na „Wyszczekaną miłość” autorstwa Jenn McKinlay, czyli drugą część serii rozgrywającej się w nadmorskim miasteczku Bluff Point.

Sympatyczną Carly DeCusati spotykamy ponownie, gdy jej życie jest na zakręcie, a ona sama nie widzi bynajmniej światełka w tunelu. Zwolniona z ukochanej pracy w...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Po świetnej książce „Zakochani po uszy” przyszłą pora na „Wyszczekaną miłość” autorstwa Jenn McKinlay, czyli drugą część serii rozgrywającej się w nadmorskim miasteczku Bluff Point.

Sympatyczną Carly DeCusati spotykamy ponownie, gdy jej życie jest na zakręcie, a ona sama nie widzi bynajmniej światełka w tunelu. Zwolniona z ukochanej pracy w Nowym Jorku zostaje zmuszona do powrotu w rodzinne strony. Jakby tego było mało, tuż przed wyjazdem, umiera zaprzyjaźniona z nią starsza pani, która zostawia jej osobliwy spadek w postaci jaszczurki, złotej rybki, psa o imieniu Saul i wygadanej papugi – Ike’a. W towarzystwie takiej zwierzęcej ferajny jak i kilku najlepszych przyjaciółek przyjeżdża do Bluff Point, kompletnie nie spodziewając się tego, że to dopiero początek jej zwariowanych perypetii. Bowiem na miejscu spotyka charyzmatycznego fizjoterapeutę – Jamesa Sinclaira, który błyskawicznie zdobywa jej uwagę, stając się apetycznym punktem na jej liście zdobyczy na jedną noc. Carly nie przewidziała jednak tego, że mężczyzna ma wobec niej całkiem inne plany. Co wyniknie z relacji związkofobki i faceta chcącego ją oswoić, a który skrywa pewną tajemnicę sprzed lat? Cóż, mogę Wam obiecać jazdę bez trzymanki, gdzie na nudę nie można narzekać, a salwy śmiechu wybrzmiewają za każdym razem, kiedy pierzasty piękniś zaczyna mówić. [...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-17 07:55:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Lily, Przeczytane w 2019, Recenzja, Zagraniczni autorzy
Autor:

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Powieść, którą miałam okazję przeczytać, jest napisana lekkim, swobodnym stylem, w dodatku z ciekawą i intrygującą fabułą. Co prawda, język autorki czasami troszkę mi nie pasował do klimatu Szkocji, były to jednak, tylko momenty. Jeżeli chodzi o całą fabułę, jest niczym powiew świeżości po nieco statycznych w swych rozwiązaniach romansach....
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Powieść, którą miałam okazję przeczytać, jest napisana lekkim, swobodnym stylem, w dodatku z ciekawą i intrygującą fabułą. Co prawda, język autorki czasami troszkę mi nie pasował do klimatu Szkocji, były to jednak, tylko momenty. Jeżeli chodzi o całą fabułę, jest niczym powiew świeżości po nieco statycznych w swych rozwiązaniach romansach. Wczułam się zarówno w klimat, jaki nakreśliła autorka przenosząc czytelnika do Szkocji i tajemniczej posiadłości Lairda, jak również od razu poczułam więź z bohaterami przedstawionymi na kartach książki.

Wydaje mi się, że dobrze zacząć od tego, co mimo wszystko, trochę nie wyszło w tej pozycji. Dokładniej, chodzi o samą końcówkę powieści. Tak, zaczynam od końca. :D Trudno będzie mi wyjaśnić Wam, z czym konkretnie miałam problem, gdyż tym samym zdradziłabym zakończenie, zatem zobrazowanie tego będzie nieco mgliste, wybaczcie. Chodzi bowiem, o mało realne wydarzenie i zdumiewającą, całkowicie nie rzeczywistą reakcję, zarówno „gości”, którzy są jego świadkami, jak również samych głównych bohaterów. O ile, Brochana mogłabym zrozumieć, o tyle zupełnie nie uwierzyłam w podjęte działania i reakcję pozostałych postaci.

Kolejnym mankamentem dla mnie były, ogólnie ujmując, wulgaryzmy. Choć nie uświadczymy ich tu w ogromnej ilości, jak to niestety miało miejsce w wielu czytanych ostatnio przeze mnie romansach, to po prostu nie pasowały i do postaci, która je wypowiadała, i do całości powieści, która jednak stara się utrzymywać pewien styl i poziom. Naprawdę, na określenie, na przykład, narządów płciowych, istnieje więcej słów, niż te, które wychodzą z ust Lizzy… Ale, jak mówię, to są moje odczucia, Wam może to zupełnie nie przeszkadzać i nawet nie zwrócicie na to uwagi.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-16 15:25:14
Autor:
Cykl: Sponsor (tom 1) | Seria: Editio Red

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Pierwsze co muszę Wam napisać o „Sponsorze” to, że zaskoczył mnie swoją… delikatnością. Nie wiem czemu, spodziewałam się czegoś bardziej brutalnego, mocniejszego. Myślałam, że dostaniemy łamacza serc z upodobaniem do mrocznych i wyuzdanych zabaw, a tak naprawdę Nathan okazał się dość fajnym, aczkolwiek pogubionym bohaterem, z którym osobiście...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Pierwsze co muszę Wam napisać o „Sponsorze” to, że zaskoczył mnie swoją… delikatnością. Nie wiem czemu, spodziewałam się czegoś bardziej brutalnego, mocniejszego. Myślałam, że dostaniemy łamacza serc z upodobaniem do mrocznych i wyuzdanych zabaw, a tak naprawdę Nathan okazał się dość fajnym, aczkolwiek pogubionym bohaterem, z którym osobiście czasem miałam ochotę sobie pogadać.

Ale po kolei.

Okładka uwodzi. Ta biel złamana złotymi dodatkami i śliczne zdjęcie to świetna robota. Brawa dla wydawnictwa i autorki, bo patrzy się na nią z przyjemnością.

Dalej rozpoczynamy przygodę, w której główne skrzypce grają dwudziestojednoletnia Kalina, studentka fizjoterapii i odnoszący sukcesy na polu zawodowym, znacznie od niej starszy Nathan. Ich wspólna historia zaczyna się dość niefortunnie, bo od wypadku. Rozkojarzona Kalina (pomimo że to imię ma swoje wytłumaczenie w takich realiach, no nie mogłam się do niego przekonać) wpada swoim rowerem w drogie auto mężczyzny. Ten zachowuje się jak przysłowiowy bohater i służy jej pomocą, chociaż to ona spowodowała tę katastrofę. Wszystko układa się jak w pięknej bajce. I tu pojawia się drobny problem. Nathan nie chce być księciem, a… sponsorem. Wchodzi jedynie w takie układy i takież też rozwiązanie proponuje Kalinie. Na szczęście ona nie należy do tych całkiem głupiutkich gąsek i odmawia. Okrutny los stawia ją jednak w beznadziejnej sytuacji i po śmierci rodziców to właśnie ona staje się odpowiedzialna za czteroletnią siostrę. Przeznaczenie ponownie stawia na jej drodze Nathana, który tym razem postanawia przekonać ją do przyjęcia pomocy, nie zapłaty.

To tyle jeśli chodzi o treść, którą Wam tutaj zaspoileruję – uwierzcie mi to nic ponad początek. Dalsze losy tej pary są burzliwe i obfitują w wiele mniejszych i większych dramatów z tragiczną końcówką włącznie.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-10 09:17:35

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com


Wstyd to przyznać, ale dopiero jakiś czas temu dowiedziałam się, że „Omen” występuje też pod postacią książki. Nie mogę wytłumaczyć się niedawną datą premiery, ponieważ jest to dzieło z lat 70. Nadal nie potrafię uwierzyć, że przez tyle lat żyłam w niewiedzy, ale lepiej późno niż wcale.

Autorem powieści jest David Seltzer, będący...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com


Wstyd to przyznać, ale dopiero jakiś czas temu dowiedziałam się, że „Omen” występuje też pod postacią książki. Nie mogę wytłumaczyć się niedawną datą premiery, ponieważ jest to dzieło z lat 70. Nadal nie potrafię uwierzyć, że przez tyle lat żyłam w niewiedzy, ale lepiej późno niż wcale.

Autorem powieści jest David Seltzer, będący scenarzystą filmowego obrazu, a sama książka powstała jako jeden z elementów machiny promocyjnej filmu. Pomimo drobnych różnic, jak zmiana niektórych nazwisk powieść właściwie odzwierciedla scenariusz.

Wydawałoby się, że czytanie książki na temat wydarzeń, które doskonale zna się z filmu nie dostarczy dreszczyku emocji, jednak „Omen” zadaje kłam tej teorii. Co prawda zwroty akcji teraz nie szokują tak jak kiedyś, ponieważ wiele scen z kultowego już filmu na stałe zagościło w popkulturze (chociaż nadal nie jest to powieść dla osób o słabych nerwach). Jednak dzięki ciągle panującemu napięciu i odpowiedniemu poziomowi grozy każdą kolejną stronę przewracałam z równie dużą przyjemnością i obawą, wiedząc że za moment wydarzy się coś złego i w ekscytacji czekając na rozwiązanie.[...]


https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-09 11:21:17
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-01-09 07:30:36

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Istnieją książki, które już na pierwszy rzut oka wydają się dobrym wyborem i od początku byłam przekonana, że „Świąteczny list” będę mogła zaliczyć właśnie do tej kategorii. Miła dla oka okładka, opis obiecujący wspaniałą podróż przyprószoną szczyptą magii i ciekawy pomysł zwiastowały ciepłą opowieść, idealną do poczytania w chwili...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Istnieją książki, które już na pierwszy rzut oka wydają się dobrym wyborem i od początku byłam przekonana, że „Świąteczny list” będę mogła zaliczyć właśnie do tej kategorii. Miła dla oka okładka, opis obiecujący wspaniałą podróż przyprószoną szczyptą magii i ciekawy pomysł zwiastowały ciepłą opowieść, idealną do poczytania w chwili wytchnienia w zimową pogodę. Wydawnictwo Kobiece i tym razem nie zawiodło moich oczekiwań, ale po kolei.

„Kiedy niespodziewanie lądujesz w poprzednim stuleciu, musisz zrobić dwie rzeczy: nie zakochać się i wrócić do swoich czasów.”

W trakcie lektury „Świątecznego listu” byłam przekonana, że autorką jest kobieta. Jakie było moje zdziwienie, gdy przeczytałam, że Elyse Douglas jest pseudonimem pisarskiej pary: Elyse Parmentier i Douglasa Penningtona, poruszającej często w swoich powieściach motyw podróży w czasie. Wcześniej nie miałam przyjemności sięgnąć po twórczość tego duetu, jednak myślę, że chętnie zapoznam się z ich innymi dziełami, ponieważ ich styl pisania wywarł na mnie duże wrażenie. Autorzy skrupulatnie i rzetelnie (na tyle, na ile można oczekiwać tego od beletrystyki) wprowadzają w świat XIX-wiecznego Nowego Jorku, pozwalając na moment poczuć ten specyficzny klimat i wyobrazić sobie życie bez telefonu komórkowego, równouprawnienia, powszechnego dostępu do opieki medycznej i elektryczności. Pochwały należą się też za przedstawienie kontrastu między sposobem mówienia i zachowywania się postaci z 1885 i 2016 roku.
Muszę przyznać, że początkowe strony powieści lekko mi się dłużyły (chociaż zaciekawienie pojawiło się już w momencie znalezienia lampionu i listu), jednak kiedy dotarłam do momentu zapalenia lampionu dałam się wciągnąć.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-06 08:16:09

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Tym razem, sięgnęłam po powieść dla młodzieży Izabeli Zawis „Światło Anioła”. Opis mnie zaintrygował, gdyż nie ma to jak kawał świetnej historii o walce dobra ze złem. Jest to książka z gatunku fantasy, więc kolejny plus dla mnie. Napisana w narracji pierwszoosobowej, głównie z punktu widzenia głównej bohaterki, siedemnastoletniej Megan,...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Tym razem, sięgnęłam po powieść dla młodzieży Izabeli Zawis „Światło Anioła”. Opis mnie zaintrygował, gdyż nie ma to jak kawał świetnej historii o walce dobra ze złem. Jest to książka z gatunku fantasy, więc kolejny plus dla mnie. Napisana w narracji pierwszoosobowej, głównie z punktu widzenia głównej bohaterki, siedemnastoletniej Megan, przeplatanej krótkimi wtrąceniami Adama.

Główną bohaterką powieści jest zatem nastoletnia Megan. Pomocna dziewczyna, wierna przyjaciółka, dobra uczennica. Już na początku miałam z nią niemały problem. Dlaczego? Brakowało mi jakiegoś głębszego wprowadzenia w świat otaczający dziewczynę, czegoś, co sprawiłoby, że poznałabym ją bliżej w tym ludzkim aspekcie. Dość szybko przeskakujemy bowiem do wspomnień, jakie zaczną napływać do jej umysłu, znajomości z mężczyzną z lustra — Adama oraz wkraczania w, jakby nie patrzeć, zupełnie jej obcy świat.

Nie poczułam związku z Megan i jakoś jej sytuacja i problemy z jakimi musi się zmierzyć, przynajmniej w początkowej części książki, mnie nie obeszły. Nie byłam pewna, czy to wina tak szybkiego przejścia od zwyczajnej, ludzkiej nastolatki, do Anioła, który od wieków się odradza i toczy walkę z dwoistością swej natury? Czy też może chodziło o przeświadczenie, że miałam już kiedyś do czynienia z bardzo zbliżoną fabułą i cały czas nie dawało mi to spokoju. Pomijając jednak moje całkowicie subiektywne odczucia, sama historia jest wciągająca i od chwili wejścia do świata Aniołów, intrygująca, a od pewnego momentu, trzymająca w napięciu. [...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2019-01-03 13:20:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Meg, Polscy autorzy, Przeczytane w 2019, Recenzja

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Lubicie czytać opowiadania? Ja przyznam, że bardzo. Zaklęta w małej formie wielka treść od zawsze wzbudzała we mnie pozytywne emocje. Oczywiście mówię o tych dobrych, wciągających zbiorach. Ale z własnego doświadczenia wiem, że to wcale nie taka prosta sprawa napisać coś krótkiego, zarazem pełnego i zawierającego chociaż minimum fabuły. I...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Lubicie czytać opowiadania? Ja przyznam, że bardzo. Zaklęta w małej formie wielka treść od zawsze wzbudzała we mnie pozytywne emocje. Oczywiście mówię o tych dobrych, wciągających zbiorach. Ale z własnego doświadczenia wiem, że to wcale nie taka prosta sprawa napisać coś krótkiego, zarazem pełnego i zawierającego chociaż minimum fabuły. I uwierzcie – bywa to trudniejsze niż spłodzenie kilkuset stronicowej powieści, gdzie mamy wystarczająco dużo miejsca na rozwój akcji. Jak było tym razem, zaraz Wam opowiem.

Kiedy zobaczyłam zapowiedź zbioru „Dynia i jemioła” Anety Jadowskiej, będąc akurat w trakcie czytania trzeciej części serii o Nikicie, wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. Nie dość, że okładka jest boska, a do tego twarda, to jeszcze internet kusił informacją, że jedno z opowiadań nosi tytuł „50 twarzy Baala”. Jako rasowa romasoholiczka, sentymentalnie podchodząca do tych właściwych 50 twarzy (nie mylić sentymentu z uwielbieniem) chciałam sprawdzić jak do tematu podeszła pani Aneta. Czułam, że będzie zabawnie i… nie pomyliłam się.

„Dynia i jemioła” to zbiór dziesięciu opowiadań spisanych na ponad czterystu stronach. Są wśród nich pozycje krótsze i takie, które zajmują dobre kilkadziesiąt stron. Znajdziemy tu tytuły nawiązujące do czasu pomiędzy Halloween a Świętami. Oczywiście nie postawiłabym tych historii na jednej półce z zalewającymi nas zewsząd typowymi świątecznymi obyczajówkami. Tutaj na czele mamy ulubione bohaterki Dorę, Nikitę, Malinę czy Karmę, które raczej nie spędzają tego czasu w tradycyjny sposób. Jest zabawnie, strasznie, fantastycznie i nietypowo.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-20 20:10:40
Autor:
Cykl: Więcej (tom 1)

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

„Więcej niż my” Jay McLean to książka, którą czytałam jakiś czas temu w oryginale zanim Wydawnictwo Kobiece zdecydowało się ją wydać na polskim rynku i już wtedy ta opowieść była dla mnie niczym przejażdżka górską kolejką, obfitującą w masę emocji i wydarzeń zmuszających do refleksji. Dlatego też bardzo ucieszyła mnie informacja, że mogę...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

„Więcej niż my” Jay McLean to książka, którą czytałam jakiś czas temu w oryginale zanim Wydawnictwo Kobiece zdecydowało się ją wydać na polskim rynku i już wtedy ta opowieść była dla mnie niczym przejażdżka górską kolejką, obfitującą w masę emocji i wydarzeń zmuszających do refleksji. Dlatego też bardzo ucieszyła mnie informacja, że mogę przeczytać tę historię w języku ojczystym, bo jest ona jedną z tych, które zapadają w pamięć na długo po ich przeczytaniu.

Ale po kolei….

Powieść ta jest utrzymana w nurcie Young adult/New adult, to znaczy skierowana jest do młodych osób, bowiem o nich właśnie traktuje. Jednak, choć sama mam już dawno pełnoletniość za sobą, to wciąż takie historie są mi bliskie, szczególnie, kiedy przełamują schematy i nie są jedynie cukierkową pożywką, a czymś, co wbija w fotel i momentami chwyta za serce, a nawet wyciska łzy. To wszystko zawiera właśnie „Więcej niż my”.

Mikayla Jones, to młoda dziewczyna, którą poznajemy w momencie, gdy wybiera się na bal studniówkowy wraz z najlepszą przyjaciółką i wieloletnim chłopakiem. Niestety splot niefortunnych wydarzeń sprawia, że dziewczyna dowiaduje się bolesnej prawdy o zdradzie bliskich jej osób. Z opresji ratuje ją nieznajomy chłopak, który okazuje się być gwiazdą baseballu. Jake Andrews, bo o nim mowa, niczym rycerz w lśniącej zbroi umila dziewczynie fatalnie zapowiadający się wieczór i zapoznaje ją ze swoimi znajomymi. Na koniec jak na dżentelmena przystało odwozi ją do domu, lecz ani on, ani tym bardziej ona nie przeczuwają tragedii, która miała miejsce podczas nieobecności Mikayli w domu. To tyle mianem spojleru, a jeśli Was zaciekawiłam, to koniecznie sprawdźcie sami jak potoczyły się losy tej pary.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-18 09:32:07

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Dawno nie miałam okazji czytać romansu tak lekkiego i przyjemnego, a zarazem wciągającego jak „Światła w jeziorze” Gosi Lisińskiej. Kiedy dodatkowo zobaczyłam, że akcja została umiejscowiona w Tychach, poczułam ogromne ciepło w sercu. Miasto z powodów osobistych jest bardzo mi bliskie, poza tym to miła odmiana, ponieważ zwykle mamy do...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Dawno nie miałam okazji czytać romansu tak lekkiego i przyjemnego, a zarazem wciągającego jak „Światła w jeziorze” Gosi Lisińskiej. Kiedy dodatkowo zobaczyłam, że akcja została umiejscowiona w Tychach, poczułam ogromne ciepło w sercu. Miasto z powodów osobistych jest bardzo mi bliskie, poza tym to miła odmiana, ponieważ zwykle mamy do czynienia z zagranicznymi klimatami, nawet u Polskich autorów.

Co zatem jest takiego w tej książce, że przeczytałam ją niemal na raz?

Karolina, główna bohaterka, od jakiegoś czasu nie ma szczęścia do mężczyzn. Co gorsze podkochuje się w swoim koledze z pracy, który zdaje się jej nie zauważać. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, Karolina będąc na spacerze ze swoim bratankiem, wpada na Kubę, a nawet całą trójką idą na lody. I wszystko pewnie pięknie by się potoczyło, gdyby nie pojawienie się w życiu głównej bohaterki, do tego całkiem niespodziewanie, przystojnego i bardzo bezpośredniego Włocha o imieniu Roberto.

„Światła w jeziorze” to jedna z tych książek, które czyta się z ogromną przyjemnością. Nie ma tu może wielkich zwrotów akcji, ale jest za to spora dawka humoru, między bohaterami wyczuwa się prawdziwą chemię, a cała plejada postaci drugoplanowych tworzy świetne tło dla głównej fabuły.

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-17 09:54:34
Autor:
Cykl: Heart of Thorns (tom 1) | Seria: Young

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Co przyciągnęło mnie do powieści „Serce z cierni”? Śliczna okładka i opis, które zapowiadały kawałek naprawdę ciekawej lektury. Lubię czytać fantastykę młodzieżową, chociaż ostatnio zdarza mi się to coraz rzadziej, więc dałam się skusić. Naprawdę cieszę się, że trafiłam na tę pozycję.

„Zaufaj swemu sercu, nawet jeśli cię to zabija.”

Mia...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Co przyciągnęło mnie do powieści „Serce z cierni”? Śliczna okładka i opis, które zapowiadały kawałek naprawdę ciekawej lektury. Lubię czytać fantastykę młodzieżową, chociaż ostatnio zdarza mi się to coraz rzadziej, więc dałam się skusić. Naprawdę cieszę się, że trafiłam na tę pozycję.

„Zaufaj swemu sercu, nawet jeśli cię to zabija.”

Mia Morwynna Rose nie jest typową nastolatką. Po śmierci matki przed trzema laty, dziewczyna postanawia jako Łowczyni odnaleźć Gwyrach, która dopuściła się zbrodni. Jednak ojciec ma wobec niej inne plany. Siedemnastolatka zostaje zmuszona do ślubu z księciem królestwa Glas Ddir – Quinem. Chociaż dziewczyna wcale nie jest do tego pomysłu przekonana i planuje ucieczkę, ze względu na bezpieczeństwo chorowitej, młodszej siostry – Angie – postanawia spełnić swoją powinność. Podczas ceremonii zaślubin dochodzi jednak do zamachu, który zmienia wszystko. Mia odkrywa, że sama posiada magiczne moce i jest Gwyrach – tym, czego przez większość życia nienawidziła. Aby ratować siebie i niedoszłego męża, Mia musi wyruszyć w daleką podróż, kierowana tajemniczymi wskazówkami pozostawionymi przez matkę.

Po kilku pierwszych rozdziałach odniosłam wrażenie, że powieść może korzystać ze znanych schematów i raczej nie będę zaskoczona: w końcu mamy tutaj wyjątkową nastolatkę, która dowiaduje się, że posiada magiczne moce, zostaje zmuszona do związku, którego wcale nie chce, z chłopakiem, którego nawet nie lubi. Szybko jednak okazało się, że byłam w błędzie, a autorka wprowadziła zaskakujące zwroty akcji, zgrabnie igrając z czytelnikiem i raz za razem odkrywając prawdziwe zamiary bohaterów. Dodatkowo Bree Barton zostawiła na sam koniec prawdziwą bombę, przez którą czekam na kontynuację z wypiekami na twarzy.

Tym, co wyróżnia „Serce z cierni” wśród innych książek z tego gatunku jest kreacja głównej bohaterki. Mia Rose to dziewczyna inteligentna i błyskotliwa, uwielbiająca zagłębiać się w tajnikach nauki, interesująca się anatomią i fizjologią człowieka. Jest zaradną osobą, która sama całkiem nieźle potrafi sobie poradzić. Wydaje się przy tym troszkę naiwna i nieco zagubiona, zresztą kto by nie był, kiedy w pewnej chwili okazuje się, że wszystko, w co wierzył w rzeczywistości wygląda inaczej. Kieruje się miłością do siostry i ojca, stara się dokonywać wyborów, które nie skrzywdzą innych osób i naprawdę łatwo poczuć do niej sympatię.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-16 17:39:23

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

„Co robią choinki po świętach?” — pytanie postawione w tytule przez autorkę Katarzynę Śpiewak, od razu mnie przyciągnęło. Książka skierowana jest głównie do dzieci, lecz myślę, że jest to wspaniała pozycja, przy której z przyjemnością spędzą czas wraz ze swoimi pociechami i rodzice.

Autorka przedstawia nam, w formie opowiadania, historię...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

„Co robią choinki po świętach?” — pytanie postawione w tytule przez autorkę Katarzynę Śpiewak, od razu mnie przyciągnęło. Książka skierowana jest głównie do dzieci, lecz myślę, że jest to wspaniała pozycja, przy której z przyjemnością spędzą czas wraz ze swoimi pociechami i rodzice.

Autorka przedstawia nam, w formie opowiadania, historię Zuzi, która po Świętach Bożego Narodzenia martwi się, co też stanie się z piękną choinką, którą właśnie rozbiera z ozdób. Nie mogąc znieść tego, iż miałaby trafić na śmietnik, choć nadal ma zielone igiełki, prosi tatę, by wsadzili drzewko w ogrodzie dziadków.

Tata, pełen wątpliwości dla pomysłu córki, postanawia zawieźć choinkę do rodziców i wsadzić w ziemię, choć ta, nie ma korzeni. Wszyscy dorośli, są mile zaskoczeni, gdy okazuje się, iż choinka pomimo tego, że zgubiła z czasem wszystkie igiełki, musiała wypuścić korzenie, gdyż nie dało się jej wyrwać z ziemi. Gdy dziadek opowiedział o tym dziwnym zdarzeniu Zuzi, dziewczynka wraz z swoim psem Korkiem, udała się do ogrodu, by na własne oczy przekonać się, iż jej choinka przetrwała. [...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-13 17:44:57
Autor:
Cykl: Narodziny królowej (tom 1) | Seria: Young

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Po „Narodziny królowej” sięgnęłam z bardzo błahego powodu. I nie, nie była to śliczna okładka, ale zdanie promujące książkę. „Kobiety zawsze władają silniejszą magią”. Od dawna miałam ochotę na coś z klimatu fantasy, więc kiedy przeczytałam ten początek opisu, bez wahania postanowiłam przeczytać historię Brienny.

Młoda dziewczyna wychowuje...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Po „Narodziny królowej” sięgnęłam z bardzo błahego powodu. I nie, nie była to śliczna okładka, ale zdanie promujące książkę. „Kobiety zawsze władają silniejszą magią”. Od dawna miałam ochotę na coś z klimatu fantasy, więc kiedy przeczytałam ten początek opisu, bez wahania postanowiłam przeczytać historię Brienny.

Młoda dziewczyna wychowuje się pod opieką dziadka. Jej mama zmarła, a dane ojca są dla niej zagadką. Jako nieślubna córka nie powinna trafić do Domu Magnalii, a jednak jej dziadkowi udaje się ją tam wysłać w wieku dziesięciu lat. Brienna ma uczyć się jednej z pięciu pasji, a kiedy ukończy edukację, powinna otrzymać pelerynę i zostać wybrana przez jednego z Mistrzów, u którego będzie korzystać z tego, co przyswoiła w szkole. Niestety tak się nie dzieje, do tego jej nauczyciel, którego darzy zaufaniem i przyjaźnią wyjeżdża nagle, zostawiając ją samą. Brienna jest zmuszona przyjąć opiekę tajemniczego opiekuna, który zostaje jej przybranym ojcem. Czy Brienna dowie się, kto jest jej prawdziwym ojcem i jaki to będzie miało wpływ na jej los, a także co stanie się tytułową królową oczywiście Wam nie zdradzę, jednak podpowiem, że mamy tutaj takie wątki jak zdrada, walka o tron, trudne wybory i długo skrywane tajemnice.

Druga część książki, czyli podróż Brienny do domu „ojca” oraz próba zwrócenia tronu prawowitej królowej jest zdecydowanie ciekawsza. Co prawda wątek pasji i nauki nie był może oklepany i jeszcze się z nim nie spotkałam w takim ujęciu, to jednak wiało tam odrobinę nudą. Kiedy już dotarliśmy do momentu akcji, zrobiło się ciekawiej, ale… No właśnie brakowało mi tego wow. Czegoś, co sprawiłoby, że wstrzymałabym oddech, albo miała ochotę krzyczeć. Tej kobiecej magii w spektakularnym wydaniu. Historia ma potencjał, jest napisana poprawnie, jednak czegoś jej brakuje. Może większej ilości magii? Może trochę głębszego ujęcia pewnych wątków albo chociaż chwilowej przewagi „czarnego charakteru”? Na pewno na plus zapisują się wizje, które ma Brienna, to jeden z ciekawszych wątków. Kolejną zaletą jest przyjemny styl autorki – w zalewie bardzo prostego języka, tutaj mamy do czynienia z bogatymi, ale nie nudzącymi opisami i dobrymi wyjaśnieniami, pomagającymi zorientować się w zawiłym schemacie rodów.
Z jednej strony to dobry kawałek przygody, zaczątek romansu (to młodzieżówka także nie spodziewałam się tu niczego więcej), trochę klimatycznego świata fantasy, przypominającego ten średniowieczny, z drugiej – historia jest zbyt prosta, zbyt mało w niej przeszkód i zwrotów, aby wciągnęła nas w swój świat.[...]

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-12 20:01:22
Autor:
Cykl: Tessa Brown (tom 1)

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Od razu przyznam, że to jedna z tych książek, na które bardzo długo czekałam. „Tylko żywi mogą umrzeć” to pisarski debiut niesamowitej autorki D.B. Foryś, którą prywatnie podziwiam za warsztat i niezwykle przyjemne pióro, doskonale sprawdzające się zarówno w scenach akcji, jak i tych pełnych humoru.

Historię Tessy Brown poznałam już dawno...
całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Od razu przyznam, że to jedna z tych książek, na które bardzo długo czekałam. „Tylko żywi mogą umrzeć” to pisarski debiut niesamowitej autorki D.B. Foryś, którą prywatnie podziwiam za warsztat i niezwykle przyjemne pióro, doskonale sprawdzające się zarówno w scenach akcji, jak i tych pełnych humoru.

Historię Tessy Brown poznałam już dawno temu i z niecierpliwością przebierałam nóżkami, kiedy ukarze się w wersji książkowej (nie obraziłabym się także na wersję kinową :D) . A teraz gdy już trzymam ją w ręku ciężko zebrać mi myśli. Wiecie, to jest tak, kiedy chce się napisać o wszystkich ważnych rzeczach, wyrzucić z siebie te potężne emocje, to w rezultacie ma się blokadę. Mam jednak nadzieję, że uda mi się choć trochę zachęcić Was do sięgnięcia po ten kawał dobrego, demonicznego fantasy. A skoro już jesteśmy przy demonach. Tessa, główna bohaterka i zarazem narratorka, to niezwykła kobieta, w której żyłach płynie trochę (w zasadzie to pół) tej demonicznej krwi. Za dnia Tessa pracuje jako barmanka, nocami poluje na wysłanników piekieł. W obu tych "branżach" bardzo pomaga jej cięty język oraz nadludzka siła, którą odziedziczyła po ojcu demonie.
Kiedy Tessa staje przed misją ocalenia świata(!), bez zastanowienia rzuca się w wir wydarzeń, po drodze zbierając ekipę świetnych… no nie mogę powiedzieć ludzi, ale powiedzmy po prostu przyjaciół, zdobywając kolejne potrzebne do jej rozwiązania artefakty, rozmawiając z duchami oraz siejąc spustoszenie tam, gdzie trzeba, w innych miejscach zaś tryskając humorem. I to w dodatku przednim.

Tessa jest niewątpliwie jedną z najsilniejszych i najbardziej niezależnych bohaterek, z jakimi ostatnio się spotkałam. Jej demoniczna natura nie pozwala na robienie czegoś na pół gwizdka ani na marudzenie. Jej chęć do działania napędza całą fabułę, ale przynosi także coraz to nowe tarapaty. Ta twarda dziewczyna jest też z całą pewnością postacią, której nie da się nie lubić. Odważna, lojalna, inteligentna, a do tego przezabawna. Co prawda czasem zgrywa superbohaterkę, to jednak zwykle z tych starć wychodzi obronną ręką. A nawet jeśli nie, ma przecież wspomnianych przyjaciół. Gabe, Deamon, Leo czy nawet Remi stają wraz z nią do walki o nasz świat. No i jest jeszcze Kilian. To chyba moja ulubiona postać. Ma w sobie jakiś urok i taki chłopięcy wdzięk. Niby wiekowy demon, ale sposób, w jaki traktuje Tess oraz jego miłość do słodyczy sprawiły, że pokochałam go całym sercem niemal od naszego pierwszego „spotkania”. Relacja pomiędzy Kilianem i Tess, rozkwitający na naszych oczach romans (który jednak nie jest dominujący w fabule) oraz fantastycznie humorystyczne przekomarzanie są po prostu cudowne. Wprowadzają do całości lekkości i powodują, że książka jest odpowiednia nie tylko dla fanów fantasy, ale także czytelników lubiących przygody, humor, romans.[...]

https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
165 101 4828
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (438)

Ulubieni autorzy (54)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd