Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rotmistrz

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,63 (82 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
14
8
27
7
23
6
8
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7506-809-2
liczba stron
480
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Jerzy Sosnowski von Nałęcz – rotmistrz ułanów, wybitny jeździec, bon vivant, legenda Berlina złotych lat dwudziestych i trzydziestych. Uwielbiany przez damy. Jako przedwojenny as wywiadu zdobywał dla Polski informacje na nieznaną wcześniej skalę. Gdy Niemcy i Sowieci dogadywali się za plecami Polaków, wysłano go z misją specjalną do Niemiec. Miał jedno zadanie: dostać się do wnętrza...

Jerzy Sosnowski von Nałęcz – rotmistrz ułanów, wybitny jeździec, bon vivant, legenda Berlina złotych lat dwudziestych i trzydziestych. Uwielbiany przez damy. Jako przedwojenny as wywiadu zdobywał dla Polski informacje na nieznaną wcześniej skalę.
Gdy Niemcy i Sowieci dogadywali się za plecami Polaków, wysłano go z misją specjalną do Niemiec. Miał jedno zadanie: dostać się do wnętrza Reichswehry, aby wykraść najpilniej strzeżone tajemnice. Utkał siatkę szpiegowską z najpiękniejszych kobiet Rzeszy. Uwiódł wysokie urzędniczki państwowe, hrabiny, baronowe, żony wysokich oficerów. Wykonał zadanie. Po powrocie do kraju zamiast laurów dostał wyrok. Proces przerwała wojna. Zginął w sowieckim więzieniu. Jego losy wciąż okrywa tajemnica.
Generał Marian Zacharski, legenda polskiego wywiadu, zdobył w niemieckich archiwach wiele nowych, cennych informacji na temat Sosnowskiego. Ta książka odsłania nie tylko kulisy życia rotmistrza Sosnowskiego, ale także kulisy pracy szpiegowskiej. Nie zawsze czyste, ale zawsze rozpalające wyobraźnię.

 

źródło opisu: Nota Wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 836
Andrew Vysotsky | 2011-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2011

007 w służbie Piłsudskiego

Rotmistrz to opowieść o wielkim przedwojennym asie polskiego wywiadu, ulubieńcu Marszałka, Jerzym Sosnowskim von Nałęcz. Opowieść z wielu względów niezwykła.
Autorem książki również jest legenda naszych tajnych służb, tyle że kojarzona raczej z PRL-em; generał Marian Zacharski. Taki temat, taki autor! Już to wystarczyło, by pobudzić mój czytelniczy apetyt do granic.
Wbrew początkowym obawom błyskawicznie się przekonałem, iż autor stanął na wysokości zadania. Forma przypomina książki historyczne Suworowa i jest czymś pośrednim pomiędzy „prawdziwą” pracą historyczną a beletrystyką, stąd nazywam ją po prostu opowieścią. Inna sprawa, że więcej w niej umocowania w źródłach, niż w niejednej książce zaliczanej do historycznych. Widać też, iż autor wie o czym pisze, w przeciwieństwie do uczonych historyków, i jest taka forma na pewno bardziej wiarygodna, niż gdy piszą o narażaniu życia ludzie, którzy nigdy w życiu spoza biurka nie wyszli. Łatwo jest wymądrzać się, jakie błędy zrobił choćby Napoleon, gdy się ma wiedzę, której on nie posiadał. Trudniej zaś o uczciwość w ocenach, zwłaszcza gdy nie potrafi się samemu przed sobą przyznać, że na miejscu krytykowanego nie wygrałoby się nawet pierwszej bitwy. Książka Zacharskiego tchnie autentyzmem z każdej kartki i jest to jej niewątpliwym atutem, co w połączeniu z dobrym stylem, okraszonym autentyczną sympatią do bohatera opowieści, nie pozbawioną jednak obiektywnego krytycyzmu, sprawia, iż lektura daje nam przeżycia nie tylko poznawcze. Odczuwamy klimat międzywojennych lat szalonego, wyzwolonego seksualnie Berlina równie prawdziwie, co nastroje naszej Ojczyzny, gdzie patriotyzm wielu zatruwany był bezinteresowną zawiścią innych.
Rotmistrz to pozycja bezcenna. Przybliża nam postać, która powinna być znana każdemu Polakowi, a tymczasem dotąd nawet wielu miłośników historii Polski w ogóle o niej nie słyszało. Dlaczego? Ano pewnie dlatego, iż niełatwo majora Sosnowskiego pobrązowić. Jego losy, w dużej mierze zbieżne są z życiorysami innych niezwykłych postaci tego okresu, jak choćby Kazimierza Leskiego czy Jerzego Dąmbrowskiego. Gdyby to była Ameryka, każda z ich historii zostałaby sfilmowana, a że są bardziej niesamowite niż fikcja, więc zakasowałyby wyczyny 007. Polska to jednak nie Stany. Tutaj nie powstałby Gwiaździsty Sztandar. My nie kalamy swoich świętości. Muszą być co najmniej z brązu, jeśli nie ze złota. Broń Boże z krwi i kości, że o błocie nie wspomnę. W 1939 wśród naszych nie było głupich, tchórzliwych ani zdrajców. Bezmyślni Niemcy i dzicy Sowieci pokonali nas tylko liczbą i sprzętem. Historia sukcesów i upadku von Nałęcza pokazuje z całą ostrością nasze największe chyba wady narodowe; bezinteresowną zawiść i nienawiść wobec lepszych od siebie, to słynne polskie piekło. Pokazuje w tragikomiczny sposób, w najbardziej jaskrawy z możliwych. Nie dziwi więc, że dotąd o Jerzym Sosnowskim było cicho i chwała Marianowi Zacharskiemu za pracę włożoną w przywrócenie naszej świadomości narodowej tej fascynującej postaci. Nie ma się jednak co łudzić; Polacy filmu o nim nie zrobią. Trzeba by pokazać nie tylko jego sukcesy, ale i małość ludzi, którzy zamiast go w kraju nagrodzić, zgotowali mu piekło.
Tajne służby, a wywiad ofensywny w szczególności, to teren gdzie wszystko uchodzi. Nawet poświęcanie własnych agentów mniejszego formatu w imię sukcesu tych lepszych. Miara niegodziwości jakich doznał od swoich nasz najlepszy chyba szpieg przedwojenny przekracza jednak wszelkie granice i absolutnie nie koresponduje z obrazem patriotycznej i moralnej II Rzeczpospolitej, z wizją mesjasza narodów. A takich rzeczy, zwłaszcza prawdziwych, to my nie lubimy.
Profesjonalni historycy zarzucają autorom takim jak Zacharski,Suworow czy Wołoszański, że są nawiedzeni, że są niewiarygodni. To jednak właśnie tacy autorzy pierwsi mówili o sprawczej roli ZSRR w wybuchu II Wojny Światowej i o wielu innych rzeczach najważniejszych dla historii Polski. Podobnie jak mój nauczyciel polskiego, który w szkole jawnie mówił o Katyniu na wiele lat przed upadkiem komuny. Co robili w tym czasie profesjonalni historycy? To, za co im płacono. Ówcześni, komunistyczni, doktorzy nauk historycznych są dziś profesorami, a magistrowie doktorami, i powinniśmy o tym pamiętać. I sami sobie odpowiedzieć, która wiarygodność jest prawdziwsza. Czy ważniejszy jest tytuł i idąca za nim płaca, która zobowiązuje do określonych poglądów, czy argumenty, fakty i dowody.
Opowieść o Nałęczu, podobnie jak wiele innych, pokazuje, iż nie ma jednej „prawdziwej” historii. Warto ją przeczytać, by poznać z nowej strony tą arcyciekawą postać, ale nie tylko po to. Książka jest perełką, która pozwoli nam zachłysnąć się autentycznym klimatem międzywojennego Berlina, trudnych dla Polaków czasów międzywojennych oraz niemieckich i polskich tajnych służb opisanych przez, bądź co bądź, znawcę tematu. Rzecz, niezależnie od oceny jej wiarygodności, daje wiele, bardzo wiele do myślenia, a jednocześnie czyta się ją łatwo, wręcz połyka. Jest to zarazem prawdziwie sensacyjna opowieść o męskim demonie seksu, na którego widok kobiety wręcz mdlały. Zdecydowanie i absolutnie polecam*

Wasz Adrew



* Jedynym mankamentem dla osób dociekliwych i nie znających języka niemieckiego jest fakt, iż wiele oryginalnych tekstów nie zostało dosłownie przetłumaczonych, ale cóż; albo się uczymy, albo korzystamy z tłumacza komputerowego, online, lub co tam kto ma. Nie umniejsza to jednak walorów książki, gdyż teksty o których mowa są źródłami, które nie warunkują odbioru, a przeznaczone są jedynie dla szczególnie zainteresowanych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziecięce koszmary

"Kochać dziecko i rozumieć je to dwie zupełnie różne sprawy." W robotniczej dzielnicy Bostonu dochodzi do brutalnego morderstwa. Ginie czwo...

zgłoś błąd zgłoś błąd