Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sekretny język kwiatów

Tłumaczenie: Małgorzata Miłosz
Wydawnictwo: Świat Książki
7,15 (1669 ocen i 281 opinii) Zobacz oceny
10
146
9
173
8
347
7
474
6
322
5
123
4
42
3
33
2
5
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Language of Flowers
data wydania
ISBN
978-83-247-2372-0
liczba stron
400
język
polski
dodała
Natalia-Lena

Jak nauczyć się porozumienia i miłości? Victoria spędziła młodość w rodzinach zastępczych i domach dziecka. Aspołeczna. Porywcza. Małomówna. Bezczelna – oto, co zapisywano w raportach. Ale jest bardzo wrażliwa i kocha kwiaty. Nieufna, porozumiewa się z otoczeniem za pomocą języka roślin. Poznała go dzięki Elisabeth, jednej ze swych przybranych matek. Nieprzystosowana i zła na cały świat,...

Jak nauczyć się porozumienia i miłości? Victoria spędziła młodość w rodzinach zastępczych i domach dziecka. Aspołeczna. Porywcza. Małomówna. Bezczelna – oto, co zapisywano w raportach. Ale jest bardzo wrażliwa i kocha kwiaty. Nieufna, porozumiewa się z otoczeniem za pomocą języka roślin. Poznała go dzięki Elisabeth, jednej ze swych przybranych matek. Nieprzystosowana i zła na cały świat, napotkanym ludziom najchętniej dawałaby bukiet nagietków, oznaczający żal, lub osty, sygnalizujące mizantropię.

Osiemnastoletnia Victoria zaczyna teraz dorosłe życie. Chce być florystką i dostaje pracę w kwiaciarni, gdzie przygotowuje bukiety o specjalnym znaczeniu, pomagające klientom w wyrażaniu wielu dobrych uczuć. Sama jednak nie chce o nich słyszeć, nie wierzy w nie, nie rozumie. Gdy spotyka Granta, który również zna język kwiatów w dziewczynie rozkwitają wcześniej nieznane uczucia. „Sekretny język kwiatów” jest pasjonującą opowieścią o odkrywaniu prawdziwych sensów, znaczeń i intencji, odbieranych inaczej przez każdego z nas. I o tym wspólnym, najintymniejszym obszarze porozumiewania się, możliwym, gdy w grę wchodzi to jedno jedyne, najpiękniejsze uczucie. Vanessa Diffenbauch podarowała nam prawdziwy skarb: bukiet z paproci (szczerość), mimozy (wrażliwość), dzięgiela (inspiracja), portulaki (wyznanie miłości) i dzwonów irlandzkich (szczęście).

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

książek: 639
Suza | 2012-09-03
Przeczytana: 18 lipca 2012

krople-szczescia.blogspot.com/2012/07/v-diffenbaugh-sekretny-jezyk-kwiatow.html

Victorię poznajemy w dniu jej domniemanych 18 urodzin (nikt nie zna dokładnej daty jej przyjścia na świat). Ma opuścić dom dziecka i tymczasowo przeprowadzić się go Gathering House. Ma trzy miesiące na znalezienie pracy, jeśli tego nie zrobi, nie będzie mogła zapłacić za dłuższy pobyt. Mimo wszystko nie przejmuje się tym zbytnio i po tym czasie zostaje bezdomna. W pewnym parku znalazła sobie miejsce na ogród, o którym marzyła. Tam też nocowała przez dłuższy czas. Kiedy w końcu znajduje pracę w kwiaciarni, czuje się szczęśliwa, że robi to co kocha.
Książka ta zaciekawiła mnie już od pierwszych stron. Uwiodła mnie swoją tajemniczością, a jednocześnie prostotą. Przeplatają się tu dwie historie. Pierwsza to współczesność Victorii, druga to jej losy jako dziewięcioletniej dziewczynki, która w końcu miała szansę na prawdziwy dom. Niestety, nie wykorzystała jej. Dlaczego? Powód owiany jest tajemnicą przez większą część książki, dowiedzcie się więc sami. Po ukończeniu 10 lat została uznana za niezdatną do adopcji.

"- Mówię o języku kwiatów - podjęła Elizabeth. - Pochodzi z czasów wiktoriańskich, tak jak twoje imię, gdy ludzie komunikowali się poprzez kwiaty. Gdy mężczyzna dawał młodej panience bukiet kwiatów, spieszyła do domu i próbowała odgadnąć jego znaczenie, jakby był zaszyfrowaną wiadomością. Czerwone róże znaczą miłość, żółte - zdradę. Tak więc mężczyźni musieli bardzo uważnie dobierać kwiaty.
- Co to jest zdrada? - spytałam, gdy ścieżka poprowadziła nas pomiędzy żółte róże. Elizabeth zatrzymała się. Gdy na nią spojrzałam, zobaczyłam, że posmutniała. Przez chwilę myślałam, że powiedziałam coś nie tak, ale potem dostrzegłam, że jej oczy były skierowane na róże, nie na mnie. Zastanawiałam się, kto je posadził."

Victoria wyrażała swoje uczucia przez kwiaty. Nikt jednak nie miał pojęcia o ich znaczeniu, aż podczas pierwszego dnia w pracy poznała Granta. Zaczęli porozumiewać się w tym języku. Czy po latach spędzonych w rodzinach zastępczych i domach dziecka będzie potrafiła przystosować się do dorosłego życia?
Trzeba też przyznać, że oprawa graficzna książki jest cudna. Nie chodzi mi jedynie o widoczną tu okładkę. Od środka jest ozdobiona kwiatowym printem, a na tylnym skrzydełku jest trochę o autorce wraz z jej zdjęciem.

W trakcie lektury robiłam sobie notatki o znaczeniu występujących tu kwiatów. Dopiero na końcu zorientowałam się, że było to niepotrzebne. Z tyłu autorka umieściła słownik kwiatów, z czego bardzo się cieszę. Wiele imion pochodzi od kwiatów, a tu mamy szansę poznać ich znaczenie. Okazało się też, że każdy kolor róży ma inne znaczenie. Dowiedziałam się kiedyś, że moje imię (Zuzanna) oznacza kwiat lilii wodnej, z tej książki dowiedziałam się co symbolizuje lilia.
Polecam książkę zwłaszcza tym osobom, które ciekawi język kwiatów, choć i tym, które bardziej zainteresowane są historią tutaj opisaną. Powieść ta z całą pewnością jest jedną z moich ulubionych. ♥

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Umrzeć po raz drugi

Tym razem Tess Gerritsen zmierzyła się z klasyką kryminału- ginie grupa turystów na safari , jedna osoba przeżyła. Kto zabił? Efekt końcowy bardzo do...

zgłoś błąd zgłoś błąd