Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Saladyn i krucjaty

Wydawnictwo: Replika
7,55 (40 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
12
7
17
6
1
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376741055
liczba stron
236
kategoria
historia
język
polski
dodała
Dorota_1988

Wciągająca książka, będąca jednocześnie kompendium wiedzy o jednej z najbardziej fascynujących postaci, które kiedykolwiek stąpały po Ziemi Świętej. Władca imperium rozciągającego się od Sudanu po Syrię, od Jemenu przez Półwysep Arabski, północny Irak do wschodniej Turcji. W rzeczywistości miał on na imię Jusuf i był synem Ajjuba, Kurda. Saladyn to zeuropeizowana forma jego przydomka,...

Wciągająca książka, będąca jednocześnie kompendium wiedzy o jednej z najbardziej fascynujących postaci, które kiedykolwiek stąpały po Ziemi Świętej. Władca imperium rozciągającego się od Sudanu po Syrię, od Jemenu przez Półwysep Arabski, północny Irak do wschodniej Turcji.
W rzeczywistości miał on na imię Jusuf i był synem Ajjuba, Kurda. Saladyn to zeuropeizowana forma jego przydomka, brzmiącego oryginalnie Salah ad-Din. Wywarł ogromny wpływ na współczesny sobie świat. Stał się dla muzułmanów symbolem walki z podbijającymi Ziemię Świętą krzyżowcami. Jego sława przetrwała stulecia, jego imię do dziś budzi szacunek na Bliskim Wschodzie.
Książka napisana jest niezwykle przystępnym językiem, a jednocześnie ma bogate zaplecze naukowe i obszerną bibliografię. Dokładnie przedstawia nie tylko życie słynnego sułtana, ale także tło historyczne i polityczne czasów, w których żył.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 74
Asia | 2011-10-04
Na półkach: Przeczytane

Nie lubię książek historycznych i zazwyczaj ich nie czytam. Do lektury „Saladyna i krucjat” skłoniły mnie namowy (szantaż, groźby) rodziny. Nie miałam wyjścia i przeczytałam. Przyznam, że nieco zainteresowała mnie postać Saladyna, którego zapamiętałam z kilku filmów jako wykształconego, kulturalnego, rycerskiego, szlachetnego wojownika, któremu obce były nierycerskie czyny, podstępy i wszelkie podłości. Swoje sukcesy zawdzięczał jedynie męstwu i kunsztowi prowadzenia walki.
Książka jednak sprawiła mi wielką niespodziankę. Nie była nudną historyczną „piłą”. Sposób prowadzenia narracji przypomina relację zadyszanego sprawozdawcy sportowego typu – i proszę państwa oto Saladyn naciera, chrześcijanie uciekają, o nie! Chrześcijanie zawracają, muzułmanie pierzchają w popłochu, co się dzieje! Co się dzieje, ludzie padają jak muchy. Walą się mury miast, wzmacniane są nowe twierdze, co się dzieje! - rzezie a to chrześcijan, a to dla odmiany muzułmanów. Akcja niczym u Folleta lub Ludluma. A przecież to jedynie uporządkowane fakty historyczne, podane w formie ciekawej i przystępnej nawet dla mnie, kobiety, która niezbyt interesuje się historią. Dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy o tamtych czasach, niestety nie różniących się tak bardzo od współczesności.
Książka zawiera interesujący obraz tamtej epoki. Wpływ jednostki na dzieje ludzkości był i jest niedoceniany. Saladyn miał godnych przeciwników – król Jerozolimy Baldwin był znakomitym rycerzem, utalentowanym dowódcą i dobrym politykiem. Gdyby nie nieuleczalny w tamtych czasach trąd, byłby może wielkim władcą. Pomimo choroby zdołał pokonać w bitwie Saladyna, pokazał, że ten wielki wojownik nie jest niezwyciężony. Kolejnym znakomitym przeciwnikiem był Ryszard Lwie Serce, król Anglii, książę Normandii i Akwitanii, hrabia Andegawenii. Celowo wymieniłam te wszystkie tytuły, bo jak się okazało jego związki z tymi krajami były bardzo mocne i miały wpływ na jego działania. Ryszard był znany w całej Europie jako dzielny rycerz, uzdolniony dowódca, szlachetny człowiek. Cóż, autor obala kolejny mit, ze szlachetnością Ryszarda różnie bywało, dzielny był istotnie, dowódcą też był dobrym, ale nie wahał się przed popełnianiem czynów okrutnych, rzeziami itd. Jako polityk raczej się nie sprawdził o czym świadczą jego spory z księciem austriackim o miejsce ustawienia proporców herbowych, spory z władcą Francji Filipem Augustem. Owszem odniósł zwycięstwo w bitwie z Saladynem, ale wojny o Królestwo nie wygrał. Kolejnym wielkim przeciwnikiem Saladyna był Fryderyk Barbarossa cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Dobry doświadczony wódz, zręczny polityk, człowiek, który potrafił ukorzyć się i wykorzystać swoje poniżenie na swoją korzyść. Na szczęście dla Saladyna gdy Fryderyk maszerował na czele swej armii na Jerozolimę, zdarzył się kolejny, szczęśliwy dla Saladyna wypadek. Cesarz utonął podczas kąpieli w niewielkiej rzece Salef. Wspomniano też o innych jego przeciwnikach, Kolejnym królu Jerozolimy Gwidonie, słabym, nieudolnym wodzu, awanturniczym Renaldzie z Chatillon i innych, których nie warto wymieniać, gdyż ułatwili oni zwycięstwa Saladynowi i raczej utrudnili utrzymanie Jerozolimy przez chrześcijan.
Autor bardzo ciekawie (i bez przynudzania) przedstawił drogę Saladyna na szczyty władzy. Jego powiązania rodzinne. Awans społeczny. Przecież ten sztandarowy obrońca wiary był Kurdem! Nie Arabem. Przez całe życie wspomagały go niesamowite zbiegi okoliczności, szczęśliwe dla niego. Nawet ukochany stryj j zmarł w odpowiednim momencie, aby mógł odziedziczyć po nim jego stanowisko. Podobnie zmarły inne osoby stojące na jego drodze na szczyty władzy. Akcja niczym w powieściach sensacyjnych. Pojawia się nawet sekta morderców podległych Starcowi z Gór, niezwykle sprawnych i skutecznych. Drżeli przed nimi nawet europejscy władcy. Saladynowi jakoś nie zaszkodzili. Te wątki aż się proszą o rozwinięcie w spiskową teorię dziejów, godną Dana Browna. Cóż nie jest to fikcja, fabuła sensacyjnego opowiadania tylko rzetelnie udokumentowana prawda historyczna. Wertując bibliografię spostrzegłam, że autor opierał się na wielu źródłach , zarówno chrześcijańskich jak i muzułmańskich. Zachowany jest więc obiektywizm spojrzenia na tę postać i jej czasy. Korzystał również z opracowań uczonych zajmujących się tą tematyką, choć działających w innych krajach i czasach. Saladyn jest przez niego potraktowany z sympatią. Z tekstu przebija wyraźnie podziw dla jego osiągnięć. Pisarz zachowuje jednak obiektywizm, otwarcie przyznaje, że Saladyn wcale nie był takim utalentowanym wodzem. Popiera to twierdzenie konkretnymi faktami. Istotnie nie wszystkie bitwy wygrywał. Był raczej „wybrańcem losu”. Niewiele dotrwało do naszych czasów wiadomości o jego życiu osobistym. Na pewno bardzo religijny, a przynajmniej okazywał wielka religijność. Trudno osądzić, czy istotnie zaszła w nim taka przemiana, czy to zachowanie było podyktowane względami strategicznymi. Wszak to głównie religia łączyła różne narody, plemiona, klany arabskie i nie tylko arabskie.. Wiadomo, że był bardzo przywiązany i lojalny wobec swoich stryjów. Wiele im zawdzięczał. Nie wiemy jakim był mężem i ojcem. Wiąże się to z muzułmańska tradycją – haremy były pilnie strzeżone i niewiele ploteczek się z nich wydostawało. Zapewne bardzo kochał przynajmniej jedną ze swych żon, gdyż ukrywano przed nim wiadomość o jej śmierci, żeby nie pogorszyć stanu jego zdrowia. A może to była córka jakiegoś władcy, ważna dla podtrzymania sojuszu? Zapewne dbał o swoje dzieci, gdyż jego testament przewidywał podział państwa utworzonego przez Saladyna pomiędzy jego synów. A może po prostu przewidział, że tak ogromne państwo nie utrzyma się i chciał zapobiec bratobójczym walkom. Któż to odgadnie? Autor pomimo swej niewątpliwej sympatii, odziera Saladyna z mitu szlachetnego wojownika. Przyznaje, że ten człowiek nie wahał się przed rzezią bezbronnych, nie dotrzymywał słowa, gdy było to wygodne ze względów politycznych, a i z wdzięcznością wobec dobroczyńców nie zawsze tak kryształowo bywało. Zawsze jednak był lojalny wobec swojej rodziny. Cóż zwykły człowiek, ze wszystkimi słabościami, wadami, zaletami. Trafił jedynie na właściwe dla niego czasy i miał niesamowite szczęście. Niesamowite! Nie żałuję, że dałam się namówić do tego typu lektury. Książkę „pochłonęłam” jednym tchem. Istotnie była ciekawa. Warto było spędzić nad nią wieczór i kawałek nocy. Teraz będę poszukiwać książki o Fryderyku Barbarossie. Wywnioskowałam z tej powieści, że to też ciekawa postać historyczna i może warto więcej o nim wiedzieć.
Podsumowując – książka jest świetna, ciekawa, solidnie udokumentowana, ozdobiona zdjęciami przybliżającymi miejsce akcji i klimat epoki, zawiera też mnóstwo (jak dla mnie) wiedzy historycznej podanej w przystępny, zrozumiały sposób. Niechcący poszerzyłam dzięki niej swoje horyzonty wiedzy historycznej. Jak mniemam z korzyścią dla mnie. Lektura obowiązkowa dla miłośników historii i przyjemna dla tych, którzy się historią nie interesują.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwór cierni i róż

Książka ta jest tak niesamowita, że niejestem w stanie nic sęsownego o niej poeiedzieć. Jest pełna miłości i przygody. Zakochałam się w niej od pierws...

zgłoś błąd zgłoś błąd