Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,43 (641 ocen i 87 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
41
8
68
7
144
6
138
5
78
4
48
3
25
2
12
1
20
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Elphame's Choice
data wydania
ISBN
9788323877783
liczba stron
528
słowa kluczowe
Przepowiednia
język
polski
dodała
BlackBerry

Przenieś się do mitycznego Partholonu… Elphame od zawsze czuła się inna. Namaszczona przez największą boginię, otoczona jest przez swój lud czcią i szacunkiem. Wyjątkowość jest jednak dla dziewczyny nieznośnym ciężarem. Samotna, pozbawiona przyjaciół oraz namacalnego wsparcia bogów i duchów boi się, że nigdy nie pozna smaku prawdziwej miłości… Wewnętrzny impuls pcha Elphame w kierunku ruin...

Przenieś się do mitycznego Partholonu…

Elphame od zawsze czuła się inna. Namaszczona przez największą boginię, otoczona jest przez swój lud czcią i szacunkiem. Wyjątkowość jest jednak dla dziewczyny nieznośnym ciężarem. Samotna, pozbawiona przyjaciół oraz namacalnego wsparcia bogów i duchów boi się, że nigdy nie pozna smaku prawdziwej miłości…
Wewnętrzny impuls pcha Elphame w kierunku ruin zamku MacCallan. Decyzja o odbudowie tej twierdzy całkowicie odmienia jej losy. Zyskuje cel w życiu, wiernych przyjaciół oraz zdolność kontaktu ze światem nadprzyrodzonym. Na jej drodze staje również tajemniczy Lochlan, z którym połączy ją o wiele więcej niż tylko namiętność.
Wielka miłość tych dwojga zostanie wystawiona na ciężką próbę. Nad ruinami zamku MacCallan unosi się bowiem ponadstuletnia krwawa przepowiednia…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2011

źródło okładki: http://harlequin.pl/mira

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 329
Canis | 2012-12-28
Przeczytana: 27 grudnia 2012

Elphame, od pasa w górę człowiek, w dół - spadek po ojcu centaurze, dwie porośnięte włosiem nogi, oczywiście z kopytami. Naznaczona przez boginię. Inna, uważa, że nigdy nie odnajdzie swojej prawdziwej miłości - bo w końcu kto zapragnie taką istotę, jak ona? Wewnętrzny impuls pcha Elphame do zamku MacCallana - właściwie ich ruin, które nagle intuicja każe jej odbudować. Elphame jeszcze nie wie, że pozna tam swoją miłość, niejakiego Lochlana, który jest również połączeniem dwóch ras. Wszystko wydawałoby się piękne, gdyby nie ponadstuletnia krwawa przepowiednia, unosząca się nad zamkiem MacCallan...

Muszę przyznać, że wielkie było moje zdziwienie, gdy już w Epilogu dowiedziałam się, że główna bohaterka, mianowicie - Elphame - jest krótko mówiąc dziewczyną, która zamiast nóg ma kopyta. Aż zerknęłam ponownie na okładkę i wreszcie zagadka, której właściwie sobie nie zadałam, się wyjaśniła - czy ktoś kupiłby tą książkę, gdyby zobaczył dziwny wybryk natury i zapewne nazwał go mianem "minotaura", zaczerpniętego z mitologii? Hm, tego stwierdzić nie mogę, ale ja bym się chyba zastanowiła - albo by mnie zaintrygowało. Na pewno pomysł na powieść jest bardzo dobry, ale jak z wykonaniem? Według mnie w tej książce brakuje trochę dobrej, wartkiej akcji, czasami potrafi zanudzić, szczególnie czytając przeżycia głównej bohaterki, jak zachwyca się starymi ruinami zamku, albo jak ciągle się cieszy, nawet gdy uda jej się zedrzeć kurz z posadzki. Inne postacie były całkiem dobre, ale czasami wydawało się, że niektóre są jakby płaskie, jakby nie miały charakteru - bodajże Wynne wydała mi się zwykłą małostkową kobietą, która tylko patrzy by uwieść faceta i takie tam. Najbardziej żywe były wg mnie Brighit - łowczyni, jedyna, która nie zachwycała się Cuchulainnem i Brenna - wstydliwa uzdrowicielka, ale gdy dowiedziała się o czyimś nieszczęściu, pierwsza leciała na pomoc. A teraz dochodząc tak do Lochlana... okropnie pachniało mi to zmierzchem - co mam na myśli? Tutaj nieco zdradzę fabułę, więc jak ktoś ma tą książkę przed sobą, albo nie chce, żebym mu waliła spoilery, proszę dalej nie czytać :) - tak więc Lochlan był w połowie człowiekiem, w połowie demonem. A teraz podobieństwa, jakie zaobserwowałam: Lochlan zachowywał się przy Elphame w taki sposób, że pragnął wypić jej krew (to demon, czy wampir? ;D Nie wiedziałam, że demony są tak podobne) i ciągle się bał, że zrobi jej krzywdę. A ona co? Oczywiście się go nie bała, a kiedy powiedział, że się o nią boi, dostał po uszach, bo jak może obrażać boginię. Ma za swoje. Za to ukradzenie części Edwarda, choć wcale za nim nie przepadam.

Pomysł na fabułę - jak najbardziej, gorzej z wykonaniem. Akcja toczyła się mozolnie, w prawdzie dopiero ok.450 strony coś zaczęło się dziać, gdy mieliśmy 58 stron do końca, a właściwie i tak nie wydarzyło się zbyt wiele - ale to był tam jakiś przełom. Postacie nijakie, główna bohaterka bez rewelacji. Stwierdzam, że trochę się to wyrównuje, bo mimo grubości skończyłam nawet szybko. Trochę się wyrównuje, książka jak najbardziej średnia - nie mam co polecać, a z drugiej strony, nie mam od czego odciągać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metro 2034

Aż takiej różnicy w klimacie Metra się nie spodziewałem! Na szczęście zmiana, według mnie, na duży plus. W końcu walka ze stworami, bohater ratujący ś...

zgłoś błąd zgłoś błąd