Sprzysiężenie głupców

Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Seria: Kameleon
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,05 (174 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
18
8
32
7
33
6
36
5
13
4
6
3
3
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Confederacy of Dunces
data wydania
ISBN
83-7150-600-7
liczba stron
408
język
polski

Uosobienie ślamazarności, krzykliwości i pogardy, góra tłuszczu i dzikiej podejrzliwości wobec wszystkiego, co nowoczesne: oto Ignatius J. Reilly z Nowego Jorku, godny przeciwnik stowarzyszenia głupców. W akcie wspaniałego buntu przeciwko dwudziestemu stuleciu, gigantyczny korpus Ignatiusa przeciska się obok przybytków rozkoszy wyuzdanego miasta, aż wreszcie matka uzna, iż czas już najwyższy,...

Uosobienie ślamazarności, krzykliwości i pogardy, góra tłuszczu i dzikiej podejrzliwości wobec wszystkiego, co nowoczesne: oto Ignatius J. Reilly z Nowego Jorku, godny przeciwnik stowarzyszenia głupców. W akcie wspaniałego buntu przeciwko dwudziestemu stuleciu, gigantyczny korpus Ignatiusa przeciska się obok przybytków rozkoszy wyuzdanego miasta, aż wreszcie matka uzna, iż czas już najwyższy, aby jej syn poszedł do pracy.
Arcydzieło komedii... Bezpardonowa i cięta satyra na świat pełen intelektualnych skrajności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2001

źródło okładki: http://www.sklep.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1388)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 599
Alathea | 2013-08-05
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Bodaj wielu z nas ma przyjemność (bądź też nieprzyjemność) poznać kogoś, kto wydaje się dla nas dziwny, całkowicie wyjęty z innej, trochę pogmatwanej bajki. Każdy również zetknął się z kimś, kto za swoje życiowe motto uważa „nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”. A jeśli należysz do grona tych (nie)szczęśliwców, to po spotkaniu z Ignacym J. Reilly z Nowego ORLEANU, twoje życie już nigdy nie będzie takie same.

„Sprzysiężenie głupców” (lub też „Sprzysiężenie osłów” zależy od tłumaczenia) jest swoistym dokumentem ukazującym nam życie jednostki absurdalnej w jeszcze bardziej absurdalnym środowisku. Ignacy J. Reilly nie należy do zwyczajnych bohaterów. Jest tak nadzwyczajny, że momentami naprawdę jego opisanie kanonicznymi słowami sprawia mi problem. Tego bohatera nie da się określić jednym słowem ani jednym zdaniem, ani nawet jedną stroną, lecz po krótce postaram się go Wam przybliżyć. Otóż, pan Ignacy J. Reilly to bezrobotny, trzydziestoletni mężczyzna, utrzymywany przez...

książek: 165

Mam zasadę. Nie czytam książek powtórnie, tak jak nie oglądam dwa razy tych samych filmów jeśli sytuacja mnie do tego nie zmusza. "Sprzysiężenie osłów" to jedna z niewielu pozycji dla której z ogromną przyjemnością łamię tą zasadę. Jeśli tylko pewnego dnia nadchodzi czas, że moje myśli muszą odpocząć a ja bardzo potrzebuje nabrać dystansu do otaczającego mnie świata sięgam po Sprzysiężenie. Dla mnie genialna wręcz satyra o wyjatkowym i niespotykanym charakterze. Książka napisana jest świetnie. Wystarczy uwolnić myśli, przestać się dziwić i śmiać do rozpuku. Kilka tygodni po przeczytaniu tej pozycji rozglądam się wśród osób znanych i nieznanych w poszukiwaniu "mojego" Ignacego. Świat głównego bohatera stworzony przez autora jest groteskowy i zwyczajnie dziwny a sam Ignacy aspołeczny i nieprzystosowany. Mimo to jego postać dla mnie nie ma cech irytujących, czuję wręcz głęboką sympatię. Zdecydowanie polecam. Jestem przekonana, że większość z nas znajdzie w sobie choć trochę Ignacego....

książek: 619
Azzmon | 2015-09-22
Na półkach: Przeczytane

Jak to z książkami bywa, trafiłem na tę zupełnie przypadkowo. Możecie wierzyć, bądź nie, ale leżała w bibliotece na podłodze, w rzędach gdzie akurat przechodziłem. Znając brak mojego umiaru w podziwianiu literatury, muzyki i pięknych kobiet, postanowiłem wziąć i sprawdzić, cóż to za twór wyleciał z rąk kogoś, może i nie przypadkowo.
Nagroda Pulitzer`a pośmiertna za tę powieść... Hmm, komu co po tym, oprócz późniejszym wydawcom i spadkobiercom? Znakomita satyra na "wykształconych intelektualistów", którzy już robią doktoraty, a brak im... podstawowego czasem wykształcenia.

książek: 9
9na10 | 2010-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2010

Hmm, czy czytaliście kiedyś powieść, która Wam się podobała ale nie potrafiliście nic o niej powiedzieć? Taki utwór, gdzie mówienie o fabule nie ma żadnego sensu, bo dużo "zabierze" książce? To właśnie taki utwór.
Zacznijmy może od krótkiej historii, która wprowadzi Was w dziwaczne arkany tej powieści. Autor - John Kennedy Toole po napisaniu "Sprzysiężenia osłów" chodził od wydawnictwa do wydawnictwa. Nikt nie chciał się zapoznać z jego dziełem. Maszynopis był przekazywany z rąk do rąk ale zawsze kończył swój żywot w ciemnej szufladzie. J.K. Toole chodził i chodził, szukał i szukał jednak po kolejnych nieudanych próbach wydania swojej powieści popełnił samobójstwo. Po śmierci syna, matka dalej zabiegała o wydanie tej książki jednak spotkała się z taką samą reakcją. Pewnego dnia, któryś z wydawców odkopał maszynopis z szuflady i postanowił go wydać. Książka niedługo po ujrzeniu światła dziennego otrzymała nagrodę Pulitzera, a później zyskała sporą sławę, a co za tym idzie wydanie...

książek: 368
Yosun | 2013-09-16
Przeczytana: wrzesień 2013

Nie jestem pewna czy przeczytałam książkę, czy tylko męczył mnie długi sen pełen absurdów. Może uderzyłam się w głowę. Albo zostałam podstępnie czymś odurzona i to wszystko było jedną wielką halucynacją.
Oto główny bohater - Ignacy. Jego ubiór, zachowanie i każda myśl odpowiadają wszelkim normom teologicznym i geometrycznym. W przeciwieństwie do ubioru, zachowania i myśli wszystkich innych ludzi, którzy w oczach Ignacego są wyłącznie hazardzistami, prostytutkami, antychrystami, pederastami, oszustami, fetyszystami, ladacznicami i włóczęgami. Nie mogę nie wspomnieć o mongoloidach. Ignacy ma umysł tak wielki jak tuszę, zatrzaśniętą zastawkę odźwiernikową i zieloną myśliwską czapkę. Matkę ma, w butach do gry w kręgle i z artrutyzem w łokciu. I przyjaciółkę, według której seks jest lekarstwem zarówno na płaskostopie jak i depresję. Przez chwilę pracuje w firmie "Levy-portki" i ukrywa się przed patrolowym Mancuso, ubranym w baletowe rajstopy i żółty sweter. Już kręci się Wam w głowie? A...

książek: 322
grzej | 2015-10-25
Na półkach: Przeczytane

Może zacznę od tego, że wcale mnie nie dziwi, że powieść ta została nagrodzona Pulitzerem. Nie porusza głębokiej tematyki, nie bardzo zmusza do wielkich przemyśleń, ale za to główny bohater poważnie konfunduje czytelnika i sprawia, że momentami można pogubić się w groteskowości zdarzeń. Sama książka bawi bardziej, gdy w życiu zna się takiego Ignacego i obserwuje jego poczynania na co dzień.

książek: 146
AdresWyobraźnia | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane

Tak, tak, gdybym prowadziła ranking książek, które doprowadziły mnie do granic zirytowania "Sprzysiężenie osłów" wygrałoby bezkonkurencyjnie. Denerwujący był główny bohater - Ignacy. Tłusty, przemądrzały obibok, który żyje na utrzymaniu matki. Absurdalny był humor, który zamiast śmiechu powodował u mnie jedynie grymas na twarzy. Groteskowa akcja, język naszpikowany dialektem nowoorleańskim, pomieszanie z poplątaniem.

"Sprzysiężenie osłów" (lub "Sprzysiężenie głupców" w zależności od wydania) opowiada historię w zamiarze śmieszną. Bo i oto jesteśmy świadkami kolejnych katastrof w życiu Ignacego: jego prób znalezienia pracy lub zorganizowania partii politycznej z miejscowej bohemy. Zamiar może i słuszny, bo zdarzenia i osoby są rzeczywiście niedorzeczne. Ale każdy kto zobaczy chociaż cień rzeczywistości w tej przerysowanej historii będzie się bawił zdecydowanie mniej lub wcale. Pod etykietką "komedii" kryje się prawdziwy dramat. Dlatego lektura "Sprzysiężenia osłów" nie...

książek: 234
agalilla | 2011-06-30
Na półkach: Przeczytane

rewelacyjna książka, pełna absurdu i dobrego humoru :)

książek: 725
Mononoke | 2013-05-24
Przeczytana: 2008 rok

Jak dla mnie to żaden humor tylko głupota... Główny bohater rozumiem że miał być durniem z zamiaru, ale on jest żałosnym durniem. A ponieważ siedzenie na utrzymaniu matki, obżeranie się i za częste chodzenie do kina za jej pieniądze, coraz częściej można spotkać w życiu, to przestaje być śmieszne, a zaczyna być tragiczne, jak i bezsensowna śmierć autora.

Jakbym pisała, jak on i oczekiwała, że się z tego utrzymam w dobie, gdy prawie nikt nie jest w stanie utrzymać się z książek, też bym się zabiła. Okrutne, ale prawdziwe, bo autor ma dobry styl, któremu brakowało jedynie pomysłu. Zmarnował swój potencjał głupim uporem, aby wydano mu tą książkę.

książek: 512

Nie zdzierżyłam. Kompletnie nijaka książka o kompletnym ośle, który nie jest zabawny, tylko żenujący. Obłomow z rozbuchaną fizjologią w nudnej rzeczywistości.
I z absolutnie zniechęcającą przedmową, bo jeżeli ktoś śmie wypowiadać kategoryczną opinię, że czegoś takiego w literaturze jeszcze nie było, to albo jest zawężony do literatury amerykańskiej, albo ma o sobie za wysokie mniemanie. Było. Vide: tenże Obłomow, tylko Obłomow na całe jego szczęście nie zionął fizjologią.

zobacz kolejne z 1378 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd