Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tunele. Głębiej

Cykl: Tunele (tom 2)
Wydawnictwo: Wilga
7,25 (1912 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
198
9
243
8
370
7
545
6
303
5
162
4
35
3
37
2
13
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788325900137
liczba stron
642
język
polski

To kontynuacja mrożących krew w żyłach przygód Willa i Chestera. Chłopcy docierają do Głębi, gdzie czekają ich nowe, dramatyczne wyzwania. Walcząc o przetrwanie w ciemnościach Wielkiej Równiny, odkrywają przerażający spisek Styksów, który jest wymierzony przeciwko światu Górnoziemców.

 

Brak materiałów.
książek: 145
Puszzek | 2010-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 września 2010

Po pierwszej części druga zapowiadała się całkiem nieźle. Język przystępny i bardzo obrazowy. Akcja też niczego sobie, tylko moim zdaniem za dużo jest scen z serii "zabili go i uciekł". Pod koniec często pojawia się też za dużo stwierdzeń "ale los chciał inaczej" czy "nic nie mogło go przygotować na to, co było potem". Cóż, jeśli autorzy chcą zaskoczyć czytelnika, to niech nie informują go o zmianach akcji. Lub na odwrót: podobno zabity Drake; wszyscy rozpaczają po jego rzekomej śmierci, Will doznaje załamania, a kilka rozdziałów później Drake, cały i zdrowy w magiczny niemalże sposób pomaga Sarze. Nie lubię być zaskakiwana w ten sposób, tak samo jak nie przepadam za bohaterami "prawie niezniszczalnymi" jakimi tutaj są Drake i Elliott (sympatyczni i potężni sprzymierzeńcy)

Czytając opinie czytelników natknęłam się na stwierdzenia, że koniec jest niezbyt udany. Zgadzam się z tym. W końcu, jak długo może przeżyć śmiertelnie ranna Sara Jerome?
Denerwowały mnie jeszcze opisy zachowania Rebeki: "-Rozsypałyśmy ją na polu borowików". Nie znam jeszcze z żadnej książki tak zepsutego dziecka i wydaje mi się, że tutaj jest to "nieco" przesadzone.

Podsumowując: nie licząc powyższych uwag, książka jest całkiem udana i polecam ją czytelnikom, którzy lubią jednoznaczne postacie, długie rozwodzenie się bohaterów nad zachowaniem innych i częste zwroty akcji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zamieć śnieżna i woń migdałów

Uwielbiam Camille Lackberg i jej sposób pisania.... ale po co tworzyć coś tak bezbarwnego. Myślę że gdyby rozszerzyć ją o kilka wątków, uwydatnić każd...

zgłoś błąd zgłoś błąd