Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zakątek Fredzi Phi-Phi

Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubelskie
7,63 (3840 ocen i 138 opinii) Zobacz oceny
10
499
9
788
8
705
7
1 117
6
347
5
270
4
36
3
48
2
12
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The House at Pooh Corner
data wydania
ISBN
8322206305
liczba stron
151
słowa kluczowe
chatka, puchatka
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Inne wydania

Przygody bohaterów, znanych wszystkim dzieciom z Disneyowskiego serialu. Spotkamy tam sympatycznego misia, królika, prosiaczka i innych.

 

źródło opisu: http://www.aurelus.pl/ZAKATEK_FREDZI_PHI_PHI_AAMilne-2390.html

źródło okładki: http://www.aurelus.pl/ZAKATEK_FREDZI_PHI_PHI_AAMilne-2390.html

Brak materiałów.
książek: 2057
Luna | 2015-10-02
Na półkach: Przeczytane, 2015, Posiadam
Przeczytana: 01 października 2015

Wprawdzie książek o Kubusiu Puchatku nie czytałam, znane były mi tylko krótkie filmy animowane. Jednak polskie tłumaczenie filmów bazuje na tłumaczeniu książki (co jest zjawiskiem normalnym i właściwym, zwłaszcza, że tłumaczenie Ireny Tuwim jest uznawane za kanoniczne), a więc w ten sposób siłą rzeczy poznałam Tuwimowe słownictwo. Kubuś Puchatek, Krzysiu, Kłapouszek, Kangurzyca i Maleństwo, Tygrys, Sowa Przemądrzała, Stumilowy Las - kto nie zna tych nazw własnych? U Moniki Adamczyk-Garbowskiej zamienili się oni w Fredzię Phi Phi, Krzysztofa Robina, Iijaa, Kangę i Gurka, Tygrysik, Sowę, Stuakrowy Las. Są to wersje w pełni poprawne, ale nietypowe dla polskiego ucha. W końcu na tłumaczeniu siostry Tuwima wychowały się całe pokolenia Polaków. A nie znała ona zbyt dobrze angielskiego, więc tam, gdzie nie wiedziała do końca, o co chodzi lub nie umiała przełożyć, dopisywała coś własnego, podpierając się często polskimi realiami. Monika Adamczyk tego nie robi, wykonała poprawne filologicznie tłumaczenie. I o ile nowe wersje Fausta czy Szekspira nikogo nie rażą (a bywają ze względu na zmiany językowe przyjmowane z otwartymi ramionami), o tyle nowe wersje utworu, którego tłumaczenie w danej kulturze stało się kanonicznym i jest znane naprawdę wielu ludziom, a do tego lubiane, są siłą rzeczy narażone na krytykę. Najczęstszym chyba zarzutem jest "nadęty" Krzysztof Robin. Lecz w oryginale on też się tak nazywał, to Irena Tuwim zrobiła z niego swojskiego Krzysia. Monika Adamczyk zostawiła go, jakim był, przez co jest bardziej angielski.
Tłumaczenia pani Adamczyk spotykają się z krytyką. Mnie samej dziwnie się to czyta (mimo wiedzy na temat historii i jakości obu tłumaczeń), w końcu również inne książki, które odnoszą się, nawiązują, wspominają dzieło i bohaterów A. A. Milnego, w tłumaczeniu na polski były od dawna nazywane po Tuwimowemu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziennik perfekcyjnej pani domu 2015. Ponad 1000 porad na każdą okazję

"Każda kobieta powinna perfekcyjnie gotować, jej mieszkanie powinno lśnić, a ona powinna być zawsze piękna i uśmiechnięta, a we wtorek to tylko p...

zgłoś błąd zgłoś błąd