Dzieci z Bullerbyn

Tłumaczenie: Irena Szuch-Wyszomirska
Cykl: Bullerbyn (tom 1-3)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,42 (24274 ocen i 1782 opinie) Zobacz oceny
10
3 067
9
4 310
8
4 339
7
6 502
6
2 764
5
2 001
4
461
3
531
2
87
1
212
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bullerbyboken
data wydania
ISBN
9788310129659
liczba stron
296
język
polski
dodała
Ag2S

Lasse, Bosse, Lisa, Olle, Britta i Anna mieszkają w Bullerbyn. To maleńka wioska, ale wcale nie jest tam nudno. Każdy dzień, z pozoru zwyczajny, staje się świetną przygodą. Można łowić raki, spać w stogu siana, szukać skarbów, założyć spółdzielnię wiśniową oraz przesyłać wiadomości sznurkową pocztą. A najważniejsze, że przyjaciele i rodzina zawsze są blisko. „Dzieci z Bullerbyn” (szw. Alla vi...

Lasse, Bosse, Lisa, Olle, Britta i Anna mieszkają w Bullerbyn. To maleńka wioska, ale wcale nie jest tam nudno. Każdy dzień, z pozoru zwyczajny, staje się świetną przygodą. Można łowić raki, spać w stogu siana, szukać skarbów, założyć spółdzielnię wiśniową oraz przesyłać wiadomości sznurkową pocztą. A najważniejsze, że przyjaciele i rodzina zawsze są blisko.

„Dzieci z Bullerbyn” (szw. Alla vi barn i Bullerbyn) – książka dla dzieci napisana przez szwedzką pisarkę Astrid Lindgren w 1947 roku. Następne książki z tej serii to „Więcej o dzieciach z Bullerbyn” (szw. Mer om oss barn i Bullerbyn, 1949) i „Wesoło jest w Bullerbyn” (szw. Bara roligt i Bullerbyn, 1952). Polskie wydanie w przekładzie Ireny Szuch-Wyszomirskiej (pierwsze w 1957) zawiera te wszystkie trzy tytuły w jednym tomie. Wyjątkowe wydanie najpopularniejszej książki Astrid Lindgren po raz pierwszy z zachwycającymi kolorowymi ilustracjami Magdaleny Kozieł-Nowak, w dużym formacie – idealne na prezent!

Opowieści o dzieciach z Bullerbyn to ukochana lektura z dzieciństwa kilku pokoleń czytelników.

 

źródło opisu: www.nk.com.pl

źródło okładki: www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 6124

Kolorowa łąka dzieciństwa

Ach, dzieciństwo - ten czas szczęśliwości, beztroski i bezmiaru czasu spędzanego na zabawie i ulubionych aktywnościach… Banał – mrukną niektórzy, niezrealizowane marzenie – westchną inni. A jeśli to dla większości z nas prawda? Wyznaję bezwstydnie i bez kompleksów, że moje dzieciństwo było właśnie takie – szczęśliwe, sielskie i pozbawione większych trosk. Wypełniały je bezkresne chwile wolności, której symbolem jest dla mnie łąka, po której biegaliśmy szaleńczo ścigając się z psami i omijając bardziej zawzięte krowy. Teraz wspomnieniom o nim towarzyszy uczucie wdzięczności dla rodziców, nigdy bowiem nie mieszkałam na wsi, a wspomniane okoliczności przyrody nie występowały w pobliżu mojego miejsca zamieszkania i wymagały dobrej organizacji czasu oraz ciągłego jeżdżenia. Idealne lato dalej kojarzy mi się z leżeniem na kocu na łące z trawką w zębach i obserwowanie owadziego życia w trawie lub gapienie się w chmury i nazywanie ich kształtów. A w zasięgu ręki koniecznie powinny się znajdować: szklana butelka z sokiem rozcieńczonym wodą lub woda grodziska, papierówki i wczesne małe jabłuszka, gruszki oraz śliwki, a także cos do czytania – książka lub tygodnik.

Idealną lekturą w takich okolicznościach przyrody mogą stać się „Dzieci z Bullerbyn”. Powstałe niedługo po drugiej wojnie światowej (1947-1952 r.) trzy tomy opowieści, w określonym kontekście kulturowym (Szwecja) i społecznym (życie chłopów), należą do klasycznych książek dla i o dzieciach, a poruszany w nich temat uroków...

Ach, dzieciństwo - ten czas szczęśliwości, beztroski i bezmiaru czasu spędzanego na zabawie i ulubionych aktywnościach… Banał – mrukną niektórzy, niezrealizowane marzenie – westchną inni. A jeśli to dla większości z nas prawda? Wyznaję bezwstydnie i bez kompleksów, że moje dzieciństwo było właśnie takie – szczęśliwe, sielskie i pozbawione większych trosk. Wypełniały je bezkresne chwile wolności, której symbolem jest dla mnie łąka, po której biegaliśmy szaleńczo ścigając się z psami i omijając bardziej zawzięte krowy. Teraz wspomnieniom o nim towarzyszy uczucie wdzięczności dla rodziców, nigdy bowiem nie mieszkałam na wsi, a wspomniane okoliczności przyrody nie występowały w pobliżu mojego miejsca zamieszkania i wymagały dobrej organizacji czasu oraz ciągłego jeżdżenia. Idealne lato dalej kojarzy mi się z leżeniem na kocu na łące z trawką w zębach i obserwowanie owadziego życia w trawie lub gapienie się w chmury i nazywanie ich kształtów. A w zasięgu ręki koniecznie powinny się znajdować: szklana butelka z sokiem rozcieńczonym wodą lub woda grodziska, papierówki i wczesne małe jabłuszka, gruszki oraz śliwki, a także cos do czytania – książka lub tygodnik.

Idealną lekturą w takich okolicznościach przyrody mogą stać się „Dzieci z Bullerbyn”. Powstałe niedługo po drugiej wojnie światowej (1947-1952 r.) trzy tomy opowieści, w określonym kontekście kulturowym (Szwecja) i społecznym (życie chłopów), należą do klasycznych książek dla i o dzieciach, a poruszany w nich temat uroków dzieciństwa łączy czytelników z bardzo odległych zakątków świata, o różnorodnych doświadczeniach życiowych, bytowych i rówieśniczych. Przygody sześciu, a potem siedmiu dzieci, mieszkających w maleńkiej wiosce składającej się z trzech gospodarstw, ich codzienne zajęcia, zabawy, pomysły oraz drobne troski rozjaśnią uśmiechem twarz każdego czytelnika. Z przyjemnością można się zatopić w świat szaleńczych wybryków, przyjaźni dziecięcych i serdecznych kontaktów ze zwierzętami oraz ciągłego obcowania z przyrodą. W świecie tym, pozbawionym ciągłego nadzoru dorosłych, których życzliwa obecność gdzieś w tle nie krępuje dziecięcej wyobraźni i energii, jest czas na pracę i zabawę, na współpracę i rywalizację, na wyścigi i pomoc, na czułości i na obrażanie się, na naukę w szkole i na eksplorowanie okolicznych pól, łąk i lasów. Książki o Bullerbyn są napisane stylem lekkim i dowcipnym, a humor dziecięcy, którym zostały naszpikowane, często pozostaje niezrozumiały dla dorosłych, co jej autorka sprawdziła doświadczalnie.

Fabuła książki została w znacznej części oparta na wątkach autobiograficznych i bazuje na wspomnieniach samej Astrid Lindgren, jej rodzeństwa, rodziców a nawet dziadków, uzupełnionych nieskrępowaną wyobraźnią autorki oraz jej głębokim zrozumieniem psychiki dziecięcej. Opisywane przez autorkę miejsce akcji odzwierciedla jej rodzinne Näs, w którym mieszkała z rodziną do pełnoletniości, zaś książkowe trzy zagrody miały swój pierwowzór w Sevedstorp, zamieszkiwanym przez jej dziadków, gdzie wychowywał się jej ojciec. Dziadziuś z Bullerbyn ma cechy zarówno dziadka pisarki Jonasa Pettera, jak i jej ojca Samuela Augusta, Lisa to alter ego samej autorki, zaś Lasse to literacki odpowiednik jej brata Gunnara, a maleńka Kerstin niezwykle przypomina ich najmłodszą siostrę Ingegerd. W książce znajdziemy mnóstwo analogii do życia Astrid Lindgren – zabawy dzieci, niektóre ich przygody, obowiązki czy perypetie w szkole. Ogromny talent pisarki sprawił, że oryginalne osobiste doświadczenia przedstawiła w sposób lekki, zabawny i na tyle uniwersalny, że z opisanymi przez nią historyjkami identyfikowały się nie tylko szwedzkie dzieci w latach 40-tych XX w., ale wciąż znajdują one miłośników wśród dzieci na całym świecie.

W kontekście całej twórczości Astrid Lindgren opowieści o dzieciach z Bullerbyn sprawiają wrażenie najbardziej konserwatywnego i najniewinniejszego z jej dzieł, ale to tylko pozory. W porównaniu z wydanymi w dwóch poprzednich latach książkami o Pippi Pończoszance, które były rewolucyjne i rebelianckie do tego stopnia, że nie tylko pierwszy wydawca odmówił publikacji, ale także wywołały narodową dyskusję o wychowaniu dzieci, sielska historia o siedmiu wiejskich dzieciakach i ich zwyczajnym życiu wydaje się być oczywista i niezbyt interesująca dla znawcy dziecięcej literatury. Jeśli jednak spojrzymy na nią uważniej dostrzeżemy, że i tutaj autorka subtelnie przemyca elementy wychowawcze zupełnie niecodzienne w ówczesnej rzeczywistości społecznej oraz wprowadza w zachowaniach dzieci wywrotowe elementy. Mamy oto siedmioro dzieci w wieku od siedmiu do dziewięciu lat, do których później dołącza niemowlę, mieszkające na wsi. Pierwszą rzeczą, która nas zaskakuje, jest swoboda dzieci. Będąc osobami, które znają zasady i umieją się zachować w różnych sytuacjach społecznych, mają one jednocześnie wielki margines samodzielności i swobody w zabawie, podarowaną im przez rodziców, którzy z odległości, ale życzliwie patrzą na ich wybryki. Jednocześnie znajdują się oni w pobliżu, gdy potrzeba ich rady, pocieszenia czy pomocy. Zwraca także uwagę zachowanie dziewczynek, które wychowywane w klimacie patriarchalnego podziału ról i czynności codziennych, wypełniają przypisane sobie zadania a jednocześnie buntują się przed stereotypowym postrzeganiem ich w zabawie i bawią się tak jak chłopcy. Nietypowy jest także obraz dwóch ojców – poznajemy ich podczas jazdy na sankach czyli w scence zabawy a nie pracy. Najistotniejsze staje się to, że dzieci uczą się zasad i praw życia nie z upomnien i nauk starszych, ale w relacji z rówieśnikami i innymi dorosłymi oraz dzięki zabawie, pracy w polu i życiu w zgodzie z naturą.

W naszym kraju książka zyskała ogromną popularność i cieszy się uznaniem nie tylko młodych czytelników, ale także, a może nawet bardziej, ich rodziców czy dziadków. Dzieło opublikowane po raz pierwszy po polsku w roku 1957, zawierający w jednym tomie trzy części przygód dzieci z Bullerbyn, doczekało się do tej pory ponad pięćdziesięciu wydań w przekładzie Ireny Szuch-Wyszomirskiej i od wielu lat jest lekturą szkolną. Do roku 1994 czytelnicy polscy kojarzyli tę książkę z ilustracjami świetnej polskiej artystki Hanny Czajkowskiej, której prace w stylu czarnych szkiców sprawiających wrażenie wykonanych ręką dziecka ukształtowały wyobrażenie o świecie Bullerbyn i jego bohaterach u kilku pokoleń miłośników twórczości Astrid Lindgren. Od wspomnianego roku mamy okazję zobaczyć ten świat oczyma ilustratorki współpracującej z pisarką przez wiele lat i autorką ilustracji większości jej książek Ilon Wikland. Prace Wikland charakteryzują się minimalistyczną kreską, natomiast w woluminach, gdzie wydane zostały tylko pojedyncze opowiadania z Bullerbyn, zachwycają bogactwem kolorów i szczegółów.

Od tego roku mamy okazję poznać inny obraz Bullerbyn. Wydana przez Naszą Księgarnię w dużym formacie książka dzięki nowym fantastycznym ilustracjom Magdy Kozieł-Nowak rozmieszczonym, co jest ewenementem, na każdej stronie tomu, wywołuje nowe emocje i skojarzenia. Prace artystki radują serce szeroką paletą barw, ekspresyjnością i uwspółcześnieniem oddawanych realiów życia, w tym ubioru. Z pewnością znajdą oddane rzesze miłośników wśród dziecięcych czytelników, ale także wielu fanów wśród amatorów książek, którzy dawno temu zakończyli edukację, a może nawet i pracę zawodową. Z pewnością znajdą się także i tacy, którzy z dumą ustawią obok siebie wydania książki w różnych oprawach graficznych i w zależności od nastroju i humoru oddawać się będą lekturze poszczególnych tomów. Jedno jest pewne – większość z nas z przyjemnością przeniesie się podczas czytania i oglądania tej książki do świata pełnego zwierząt, roślin i zjawisk przyrody, gdzie do przeżywania przygód nie jest potrzebna ładowarka ani dostęp do sieci, tylko wyobraźnia i kilka sympatycznych osób, a nagrodę zdobywa ten, kto wychodzi z kłopotów cało dzięki własnej pomysłowości, przyjaźni innych oraz poczuciu humoru. Dzięki Bullerbyn możemy bowiem być dziećmi bez względu na wiek i techniczne umiejętności.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (38181)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 8
Pomysłowy | 2015-12-28
Na półkach: Przeczytane

Dowodem na unikalną wartość tej książki (szczególnie w dzieciństwie) jest mój kumpel. Na tyle wszechstronny, że jego ulubioną książką mogła by być każda. A jest ta! Dla dorosłego, bywałego, zaradnego, wysportowanego człowieka! Bo przypomina mu dzieciństwo. Przeczytana wtedy zrobiła takie wrażenie, że trwa ono do dzisiaj. A to sympatyczna książka o pogodnym świecie. Gdy zostawia swój ślad na całe życie, to warto dać ją teraz dzieciom, aby i w nich pozostawiła dobry ślad. A jeśli ktoś sam nie przeczytał jej w dzieciństwie, to teraz się ucieszy.

książek: 800
Degamisz | 2014-04-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Najważniejsza książka mojego dzieciństwa i jedna z najważniejszych jakie w życiu czytałem. A czytałem ją tyle razy że prawie znam na pamięć. Arcydzieło literatury dziecięcej, jak dla mnie to powinien istnieć nakaz czytania tej książki przez każde dziecko. Bez dwóch zdań rewelacja

książek: 344
_____ | 2015-09-13
Przeczytana: 2007 rok

Książka opowiada o zabawnych perypetiach dzieci z wioski Bullerbym. Pamiętam jak się przy niej uśmiałam będąc dzieckiem, bowiem jest to pozycja napisana z myślą o takich właśnie czytelnikach, oceniam ją tak jak oceniłabym kilkanaście lat temu, ponieważ wtedy byłam nią zachwycona. Uważam, że każdy rodzic powinien ją przeczytać swojemu dziecku. Obowiązkowo.

książek: 1642
denudatio_pulpae | 2014-08-10
Przeczytana: 1995 rok

Jeżeli wierzyć opowieściom mojej mamy to jest pierwsza książka w moim życiu, którą przeczytałam samodzielnie. W dzieciństwie czytałam ją bardzo wiele razy. Zaszywałam się gdzieś, żeby nikt mnie nie mógł oderwać od lektury i przenosiłam się w wesoły świat rodzeństwa z Bullerbyn. Książkę polecam wszystkim, ale szczególnie najmłodszym.
Moje dzieciństwo byłoby na pewno smutniejsze bez tej książki.

książek: 3506
młoda_pisarka | 2014-03-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2009

Jedna z książek, na których się wychowałam. Czytałam ją jako moją lekturę, a także na dobranoc młodszej siostrze. Teraz naszło mnie na powrót do niej, kiedy pora zacząć coś czytać bratu. Wspomnienia tamtych cudownych chwil spędzonych z książką w ręce wracają. :)
Jedna z moich najulubieńszych książek sprzed lat.

książek: 116
Pomensku | 2010-04-14

"Dzieci z Bullerbyn" to książka dla mnie przełomowa. To moja pierwsza książka, po którą sięgnąłem z własnej, nieprzymuszonej woli. I pierwszy hit! Mając lat ok. 10 byłem nią zupełnie zachwycony. Poświęciłem kawał wakacji i zabaw które mnie przez nią ominęły, by czytać o kolejnych przygodach grupy przyjaciół. Co więcej, niezmierni im tych przygód zazdrościłem. Z racji dość długiego czasu, jaki minął od momentu skończenia lektury, nie pamiętam ich już dokładnie, ale doskonale przypominam sobie jak chciałem być tam z nimi. Zjeżdżać z nimi na sankach z wielkiej góry i wysyłać wiadomości za pomocą sznurka. W przyszłości, gdy dorobię się już paru pociech, zmuszę je, by to przeczytały! Mają przeczytać i koniec! Ach, chyba przeczytam tę książkę jeszcze raz... i Wam drodzy czytelnicy również polecam, bez względu na wiek.

książek: 783

To moja ukochana książka dzieciństwa, czytana i odkrywana wielokrotnie. Wspomnienia z nią związane do tej pory przywołują uśmiech na mej twarzy i jestem przekonana, że lektura po tych kilkunastu latach nadal dostarczałaby mi wiele uciechy. Wychowałam się na niej, uczyłam się z nią i będę jej bronić niczym niepodległości. Tęsknię za tamtymi naiwnymi i beztroskimi czasami, a tę pozycję będę uważać za ich synonim. Jedna z książek mojego życia - bez dwóch zdań!

książek: 1437
Dominka1 | 2014-03-07

Książka ,która uprzyjemniło dzieciństwo wielu pokoleniom.Magia 'Dzieci z Bullerbyn" nie polega na opisie nierealnych przygód czy zaczarowanych krain.Narratorka-mała Lisa z zachwytem opowiada o swoim otoczeniu,rodzinie. Relacjonuje ważne święta w osadzie-Boże Narodzenie,Wielkanoc,Noc Świętojańską, urodziny.Miejscem akcji jest Szwecja, więc opisy te różnią się od polskich rytuałów ,czyniąc lekturę ciekawszą.
Perypetie dziewczynki,jej dwóch starszych braci oraz innych dzieci z Bullerbyn-Anny, Britty i Ollego są zabawne ,naturalne ...i bardzo podobne do zabaw czytelników tej książki.Mali bohaterowie są bardzo kreatywni i niejednemu mogliby poddać pomysł na dobrą zabawę.Noclegi w stogu siana , plany ucieczki z domu, próba zdobycia tajemniczego skarbu,sprzedaż owoców , zajmowanie się maluchem to tylko niektóre z inicjatyw dzieciaków.
Bez moralizatorstwa pokazane jest życie w zgodzie z ideą pomocy i życzliwości dla otoczenia .Olle ratuje psa z rąk okrutnego właściciela ,Lisa...

książek: 582

gdy sama jako dziecko czytałam tę książkę, byłam nią zachwycona, zazdrościłam bohaterom fantastycznych przygód,,, Teraz po latach, gdy sama czytałam ją dziecku modliłam się aby jemu nie przyszło do głowy kilka pomysłów z tej książki:) Ale i tak polecam bardzo serdecznie :)

książek: 1460

"Dzieci z Bullerbyn" to książka nieprzeciętna, dlatego też stała się tak popularna.
Uczy dzieci zaradności, pracowitości, szczodrości, odwagi. Czytając tą powieść ostatnio powtórnie, znów czułem słodycz, magię odpowiedniego dobierania słów.
Przygody są urocze, śmieszne, ciekawe i uczą cieszyć się własnym życiem, tym co się ma, bo tylko to co mamy może dać nam szczęście.
Radość która jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy trochę wyobraźni.
Polecam serdecznie każdemu małemu i dużemu.

zobacz kolejne z 38171 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film - zapowiedzi

Dzisiejszy wtorek przynosi same dobre informacje. Dwa popularne, młodzieżowe cykle doczekają się swoich aktorskich wersji. Na mały ekran trafi „Prawdodziejka” oraz „Król Kruków”. Natomiast w kinie będziecie mogli bliżej przyjrzeć się historii pisarki Astrid Lindgren i zobaczyć, jak Claire Foy poradziła sobie w roli Lisbeth Salander.


więcej
Jak dobrze znasz „Dzieci z Bullerbyn“ - rozwiąż quiz

W naszej ankiecie o czytelnictwie w sieci pytaliśmy was m.in. o to jaka była pierwsza książka przeczytana dla przyjemności. Pierwsze miejsce zajął cykl o Harrym Potterze, ale na drugim znalazła się książka szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren „Dzieci z Bullerbyn”. I to właśnie tej opowieści poświęcony jest nasz quiz z okazji Dnia Dziecka. Sprawdźcie ile pamiętacie z lektury!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd