Rynkowy umysł

Wydawnictwo: CiS
7,86 (14 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
5
7
4
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361710004
liczba stron
460
kategoria
biznes, finanse
język
polski

Dzięki Shermerowi poznajemy ewolucyjne korzenie naszego poczucia sprawiedliwości i innych moralnych zachowań i śledzimy też, w jaki sposób ta ewolucyjna moralność ukształtowała i kształtuje rynek

 

Brak materiałów.
książek: 342
Carmel | 2017-03-19
Przeczytana: 18 marca 2017

Michael Shermer, znany felietonista "Świata Nauki" i twórca stowarzyszenia sceptyków, napisał książkę o psychologicznych i biologicznych podstawach, uwarunkowaniach i źródłach decyzyjnych w ekonomii.

Jednym zdaniem można podsumować "Rynkowy umysł", jako egzemplifikację stwierdzenia wybitnego ekonomisty i laureata Nagrody Nobla, który badaną przez siebie dziedzinę opisał, jako 'naukę o bodźcach'.

Główna teza autora, to stwierdzenie, że kapitalizm wolnorynkowy jest najlepszym modelem gospodarki, który dodatkowo rozwija się optymalnie (nie mylić idealnie) w ustroju demokratycznym. Cały wywód oparł na ekonomii ewolucyjnej i behawioralnej, wielokrotnie odwołując się do psychologii i badań biologicznych, leżących u podstawy ludzkich zachowań skutkujących decyzjami ekonomicznymi.

Na szczęście odrzucił strywializowaną popularną wersję darwinizmu ekonomicznego, w którym przenosi się wprost ustalenia doboru naturalnego na zachowania gospodarcze. Ciekawie uzasadnił własne przekonania o istnieniu adaptacji ekonomicznej, gdzie teoria Darwina staje się tylko wskazówką do opisu ewolucji gospodarczych, zarówno na poziomie jednostki (selekcja dóbr i usług zgodnie z własnymi potrzebami - str. 39) jak i całych struktur makroekonomicznych (jako wyabstrahowane uczące się systemy, które przetwarzają informację i reagują na zmiany - str. 59). Przykłady na poparcie własnych tropów, choć pochodzą głównie z USA (sieć Wal-Mart), to trafnie pokazują siłę wolnego rynku, który 'ucząc się', realizuje potrzeby klientów.

Jest garść podstaw teorii ekonomii. Krótko zreferował Shermer teorię ekonomii Adama Smitha w ujęciu współczesnym, z naciskiem położonym na jej ideowe związki z Darwinem i adaptacją ewolucyjną (str. 59-66). Zaprezentował klasyczne koncepcje teorii gier i równowagi strategii Nasha i Pareta (str. 96-97, 169) sugerując, że przy braku pełnej informacji o stanie dostępnych danych wejściowych, decyzje podejmowane w praktyce są dość odległe od teorii. Staje po prostu po stronie behawiorystów ekonomicznych.

W środkowej części książki, sporo miejsca poświęca Shermer na pokazanie ludzkich racjonalizacji własnego, czasem niekonsekwentnego, wnioskowania. Jeśli ktoś zapoznał się wcześniej z dobrą książką o psychologii podejmowania decyzji i błędach poznawczych, to pewne treści będą dla niego powtórzeniami. Przykładowo "Pułapki myślenia" Kahnemana stanowią zdecydowanie lepsze źródło (sam autor badania Kahnemana przytacza wielokrotnie, chociażby na str. 130-137) powszechnych klęsk logiczności naszych umysłów.

Sporo miejsca poświęca autor na wykazanie, czemu wolny rynek tak często jest atakowany ze strony zwolenników interwencjonizmu państwowego, przeciwników liberalizmu ekonomicznego. Wysuwają oni argumenty o ludzkiej irracjonalności, emocjonalności, dominującej pazerności, chęci zysku, niezdrowym korporacjonizmie, itd. Z jednej strony to racja, ale kluczowe pytanie w takim nieidealnym świecie pozostaje - jaki system ekonomiczny najlepiej się sprawdza wobec tak zdiagnozowanej kondycji człowieku? Shermer dowodzi, na gruncie pracy mózgu i gospodarki hormonalnej (serotoninowej, oksytocynowej czy dopaminowej), że właśnie te ludzkie 'przypadłości emocjonalne' są najlepiej 'łagodzone' w gospodarce wolnego rynku. Mimo że błądzimy i mamy tendencje do przemocy (przytoczone po raz kolejny klasyczne doświadczenia Zimbardo czy Milgrama na stronach 329-336), to empatia i świadomość relacji gospodarczych w grze o sumie dodatniej, która jest wprost idealna dla wolnego rynku, dają świetne efekty, gdy ludzie dysponują swobodę decyzji ekonomicznych. Przy okazji konfrontuje socjalizm z kapitalizmem, niejednoznacznie pokazując, że szczodrość i chęć dzielenia się z innymi, ma różne oblicza i, paradoksalnie, przeciwnik socjalnego państwa, chętniej dzieli się własnym kapitałem, jeśli ma możliwość wyboru metody dobroczynności.

Shermer przeanalizował dwa przykłady korporacji, które wpisują się w skrajne oblicza stereotypowego odbioru społecznego tego typu firm. Z jednej strony pokazał fatalny przykład Enronu, a z drugiej 'etykę' Google (str. 344-359) . Pierwsza upadła po złych decyzjach zarządu, który przeformułował politykę firmy na tory niezdrowej chciwości. Druga rozsądnie zarządza aktywami, buduje markę i, przynajmniej na poziomie deklaratywnym, oczekiwany zysk 'filtruje' przez potrzeby klienta.

Ponadto to kolejna praca, w której nieskrępowany kapitalizm jest pokazany, jako źródło oczekiwanej równowagi dobrobytu. Przyznam, że mam z tym konceptem problem. Dopóki będą powstawały książki w stylu "Głodu" Caparrosa, świat będzie wymagał naprawy. Autor przytacza liczne badania, z których wynika, że poziom szczęścia nie koreluje się ze stanem konta bankowego (przynajmniej od pewnego pułapu zamożności - na poziomie od ok. 100 000 $ rocznie).

Do minusów zaliczyłbym, dość rozwlekły momentami, sposób prezentowania kolejnych wątków. Rozdziały wydają się zgrabnymi elementami układanki, zmierzającej do wykazania siły wolnego rynku, jednak pewne treści są jakby, 'obok', chyba jako wypełniacze. Niektóre przykłady z rynku handlu rowerami (Shermer jest pół-profesjonalnym kolarzem) właśnie tak odebrałem. Podobnie miałem z laboratoryjnymi badaniami nad szczurami, w których zbyt licznie opisane detale ich zachowań, niepotrzebnie rozpraszają uwagę. Pewne zapożyczenia z języka ścisłego nie dodały powagi wywodom (chociażby użycie 'przejścia fazowego' jako procesu przeformułowania wymagań rynku na nowe tory - str. 105) . Fragment o dominujących koncepcjach wolnej woli (str. 370-374) choć ciekawy, to słabo się wkomponował w ciągłość wywodu.

Okładka. Nie rozumiem wydawnictwa CiS. Ona jest słaba, panie redaktorze Szwajcer! Z reguły książki w tym wydawnictwie oddają drugie dno treści, są jakimś artystycznym wyzwaniem (na przykład w "Pasji poznawania. W co wierzą uczeni" z obrazem Rembrandta i operacją doktora Tulpa). Tu mamy szympansa z papierosem, wykres makroekonomiczny i trampki. Bez polotu.

Jeśli ktoś lubi interdyscyplinarne spojrzenie na kondycję człowieka (od neuronauki przez psychologię po ekonomię) i poszukuje odpowiedzi na pytanie, czemu nasz świat nie jest idealny, to "Rynkowy umysł" jest świetną przygodą intelektualną, nawet jeśli z autorem się nie zgadzamy w wyznawanych doktrynach ekonomicznych.

Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Planeta Kaukaz

Każdy słyszał o bałkańskim kotle. W porównaniu z Kaukazem wydaje się on jednak dosyć spokojnym i stabilnym miejscem. Na Kaukazie żyją dziesiątki zróżn...

zgłoś błąd zgłoś błąd