Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom tysiąca nocy

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
5,73 (102 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
8
7
22
6
22
5
27
4
8
3
9
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7648-481-5
liczba stron
200
słowa kluczowe
włochy, literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Sara

Malwina, niebanalna matka Polka, przyjeżdża do Włoch, by podjąć pracę jako pomoc domowa. Ma nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże jej uporać się z tragedią, której niedawno doświadczyła. Jej nowym domem staje się willa należąca do Carli Russo – dojrzałej kobiety, niegdyś bezkompromisowej rewolucjonistki. Talent literacki i wyobraźnia wnuka Carli – Brunona, skłaniają obie bohaterki do tego, by...

Malwina, niebanalna matka Polka, przyjeżdża do Włoch, by podjąć pracę jako pomoc domowa. Ma nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże jej uporać się z tragedią, której niedawno doświadczyła. Jej nowym domem staje się willa należąca do Carli Russo – dojrzałej kobiety, niegdyś bezkompromisowej rewolucjonistki. Talent literacki i wyobraźnia wnuka Carli – Brunona, skłaniają obie bohaterki do tego, by zmierzyły się z trudną przeszłością.

„Dom tysiąca nocy” to historia miłości, nienawiści i bólu po doznanej stracie. W śródziemnomorskiej scenerii malowniczego Sorrento ożywają tłumione uczucia, a słońce skutecznie leczy rany z przeszłości, przywracając bohaterom wiarę w piękno i bogactwo życia.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1751
Moreni | 2010-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 grudnia 2010

Z twórczością polskich autorek doświadczenia mam raczej… niezobowiązujące. Problem polega na tym, że zaopatruję się w książki tych pań głównie w bibliotece, a tam jak wiadomo jest głównie to, co ludzie czytają. A ludzie czytają książki Grocholi, Szwai i Sowy. Nie mam nic do tych pań, lubię sobie czasem coś z ich dorobku przeczytać, ale nie oszukujmy się – to są zwykłe czytadła, historie które raczej nie zachwycą ani głębią psychologiczną bohaterów, ani trudną tematyką, ani pięknem języka. Na szczęście mam jeszcze Internet z całym swoim dobrodziejstwem. W ten właśnie sposób trafiłam na „Dom tysiąca nocy”.

Malwina ma 50 lat, wygląda na 35, a bagaż doświadczeń dźwiga ze sobą tak przytłaczający, że niejedna siedemdziesięciolatka nie ma podobnego. I właśnie po to, aby się od tych tragicznych doświadczeń oderwać, postanawia zachować się wbrew konwenansom i wyjechać do Włoch. Do pracy w białej willi, jako opiekunka starszej pani - Carli. Starsza pani też nie jest miłą staruszką, nie wiele ma wspólnego z włoską panią stojącą przy kuchni z błogim uśmiechem i piekącą ciasteczka dla wnuków. Młodość jej była burzliwa, do tego stopnia, że zostawiła po sobie emocjonalne zgliszcza w sferze życia rodzinnego. Jedynym, co się w tej dziedzinie ostało, jest wnuk, Bruno, nie w pełni zdrowy a w związku z tym zmuszony do znoszenia nadopiekuńczości stanowczej babci. Ten młody mężczyzna ma jednak sekret, którego nie zna nikt. A z upływem czasu z ego jednego sekretu wyrasta kolejny…

Kiedy czytałam inne opinie, odniosłam wrażenie, że książka jest podzielona na luźno ze sobą związane teksty – impresje. Nic bardziej mylnego – jest to pełnowartościowa powieść w skondensowanej formie 200 stron. Opowiadana dodatkowo w ciekawy sposób, bo narracją przeplataną: raz w pierwszej osobie mówi do nas Malwina, to znowu narrator opowiada nam o osobach trzecich. I robi to pięknie.

Już dawno nie miałam do czynienia w prozie polskiej z językiem tak pięknym, jak u pani Wolny. Poezja tych subtelnych zdań jest niewymuszona, brzmi niczym melodia, płynna i delikatna. Nie ma patosu, nie ma zadęcia, jest tylko proza życia wyrażona delikatnie, można nawet powiedzieć – krucho, ale tak trafnie i dojmująco, że czytelnik czuje się otulony szalem słów, pomalowanym w obrazy niby znajome, ale jednak inne. Taki język jest najlepszy do opisu emocji, a przecież o nich właśnie jest ta książka.

Nie znajdziemy tu bowiem opisu ciężkiej doli biednych polskich emigrantów rzuconych w nieznany kraj, gdzie pchnęła ich bieda i zło rozpanoszone ojczyźnie. Nie, dostajemy tu bowiem kobietę, która wyemigrowała, aby ułożyć własne emocje, może się z nimi pogodzić. Aby zostawić stary, duszny blok, gdzie oczekiwano po niej jedynie wiecznej żałoby. Jednak ta wykształcona kobieta nie wzięła pod uwagę faktu, że wyjazd może wzbudzić inne emocje, z którymi będzie sobie musiała poradzić, tak różne, a jednocześnie tak podobne do tych, z którymi przyjechała.

Emocje Carli to emocje wspomnień. Starsza pani ma przeszłość burzliwą, pełną gorących uczuć, ale także bolesnych strat, tym gorszych, że ich konsekwencje musi ponosić do dziś. Jedynym żywym uczuciem, jakie w niej pozostało, jest miłość do wnuka. Bruno zaś jako osiemnastoletni chłopak, czuje się przytłoczony nadopiekuńczością babki do tego stopnia, że najżywsze w nim pozostaje pragnienie wolności. Niezwykle wrażliwy, sam będzie zaskoczony (a może i nie) tym, w jaki sposób to pragnienie się ziści. A ziści się poprzez emocje.

Zaczynając tę powieść obawiałam się, że wpędzi mnie w nastrój depresyjny. Tymczasem po zakończeniu (oprócz oczywistego pytania „Dlaczego tak krótko?”) pozostała mi tylko zaduma i nostalgia za czymś nieokreślonym. Polecam wszystkim, którzy lubią piękny język i grę emocji. Albo dobrą literaturę.

[Recenzję zamieściłam też na swoim blogu.]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Książka, dzięki której pokochasz książki

Zwykle nie "kręcą" mnie tego typu książki, które wpisują się w pewien fenomen kulturowy: jak obrazem przekonywać do czytania (tekstu) czy tw...

zgłoś błąd zgłoś błąd