Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kim byłbym bez ciebie?

Wydawnictwo: Albatros
7,06 (1358 ocen i 195 opinii) Zobacz oceny
10
112
9
138
8
240
7
419
6
255
5
114
4
47
3
23
2
8
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Que serais-je sans toi?
data wydania
ISBN
9788376593753
liczba stron
360
słowa kluczowe
powieść francuska
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

"Kolejna znakomita powieść Guillaume Musso, autora niezapomnianego „Potem”, romantyczny kryminał, w którym świat rzeczywisty miesza się z fantazją, a przestępstw dokonuje się z wdziękiem i w białych rękawiczkach. W życiu Gabrielle najważniejsi są dwaj mężczyźni – ojciec i ukochany. Jeden z nich jest złodziejem, drugi policjantem. Ojciec dziewczyny, Archibald, to przestępca starej daty –...

"Kolejna znakomita powieść Guillaume Musso, autora niezapomnianego „Potem”, romantyczny kryminał, w którym świat rzeczywisty miesza się z fantazją, a przestępstw dokonuje się z wdziękiem i w białych rękawiczkach. W życiu Gabrielle najważniejsi są dwaj mężczyźni – ojciec i ukochany. Jeden z nich jest złodziejem, drugi policjantem. Ojciec dziewczyny, Archibald, to przestępca starej daty – okrzyknięty najprzebieglejszym przestępcą wszechczasów, oczytany erudyta, który z niewymuszonym urokiem kradnie największe dzieła sztuki. Martin Beaumont zawodowo zajmuje się ściganiem ludzi pokroju Archibalda. Młody, obdarzony fantastyczny temperamentem, staje właśnie przed życiową szansą – pojmaniem legendarnego złodzieja. Żaden z nich nie wie, kim jest ten drugi..."

 

źródło opisu: Albatros, 2011

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 609
Małgorzata | 2015-02-23
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 13 lutego 2015

Czasem trzeba odpocząć od tego, co zwykle się czyta, w moim przypadku historii... Odpoczynek, nawet od tego co się lubi, czasem musi być, żeby się w głowie poukładało i odświeżyło. Musso więc spadł mi ostatnio z nieba, dokładnie przed Walentynkami, a że w tym roku nie miałam nastroju anty-walentynkowego, to i po Musso sięgnęłam. Wiedziałam, że biorę do ręki coś sprawdzonego, bo na nim nigdy jeszcze się nie zawiodłam. Nie pomyliłam się i tym razem.

Gabrielle ma dwadzieścia lat.
Jest Amerykanką, studentką trzeciego roku na uniwersytecie w Berkeley.
Tamtego lata często chodzi w jasnych dżinsach, białej koszuli i dopasowanej, skórzanej kurtce. Ma długie gładkie włosy i zielone oczy, w których igrają złote punkciki. Podobna jest to Françoise Hardy, na fotografii zrobionej w 1960 roku przez Jean-Marie Périera. Tamtego lata spędza całe dnie w bibliotece uniwersyteckiej albo pracuje jako ochotniczka w oddziale straży pożarnej przy California Street. Tamtego lata przeżyje swoją pierwszą miłość.

Martin ma dwadzieścia jeden lat.
Jest Francuzem, dopiero co zrobił licencjat z prawa na Sorbonie. Tamtego lata pojechał do Stanów Zjednoczonych, żeby szlifować swój angielski i poznać kraj od wewnątrz. Ponieważ "groszem nie śmierdzi", przez siedemdziesiąt godzin tygodniowo wykonuje drobne prace: jest kelnerem, sprzedawcą lodów, ogrodnikiem...
Tamtego lata ma półdługie krucze włosy i wygląda jak młody Al Pacino.
Tamtego lata przeżyje swoją ostatnią miłość.

Gabrielle i Martin przeżyją tamtego lata kilka najwspanialszych tygodni w swoim życiu. Tylko kilka tygodni. On wróci do Francji, ona zostanie w Stanach. Ich drogi się rozejdą, aby pewnego dnia, po trzynastu latach, zejść się z powrotem... nieprzypadkowo. Martin bowiem, jako policjant, będzie ścigał znakomitego złodzieja dzieł sztuki, który w pewnym momencie znowu poprowadzi go przez ocean do Stanów Zjednoczonych...

Nie wiem, jak on to robi, chyba po prostu tak mam z sentymentu, ale ten autor za każdym razem potrafi sprawić, że jestem w zupełnie innym świecie. Fabuła tej książki nie jest jakaś nadzwyczajna, naprawdę, trochę kryminału, znacznie więcej miłości (nie oszukujmy się, Musso pisze głównie o miłości, ale jest jedynym autorem, u którego nic mnie nie drażni), historia, jaką jest w stanie wymyślić ot zwykły pisarz, ale ten facet ujmuje swoje opowieści w takie ramy, które czynią ją wyjątkową... Nie od niedawna wiadomo, że obraz, aby ukazał cały swój urok, musi mieć odpowiednio dobraną ramę. Tak samo jest z twórczością tego autora. On ze zwykłych rzeczy potrafi zrobić coś wyjątkowego, co chce się czytać, od czego nie można się czasami oderwać, zawsze jest w nich jakiś element magiczny, nie stoi twardo na ziemi, zawsze bohaterowie mają jakiś wybór... I nie zawsze wybierają tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Zawsze jednak te historie można przedkładać na własne: "a co byłoby, gdybym to ja...?"

Czasem, gdy czytam jakiś romans, mdli mnie od nadmiaru uczuć. Dlatego z reguły ich nie czytam. Musso jednak jest wyjątkiem. W ogóle trudno mi nazwać jego powieści romansami, chociaż przecież to właśnie miłość gra tu pierwszoplanową rolę, nieważne, jaka to miłość i jakich ludzi łączy. Kim byłbym bez ciebie? potwierdza tę regułę. Bo tutaj nigdy nic mnie nie mdli i nie dusi, tutaj wszystko jest wypisane jak na dłoni, ale tak jakoś subtelnie, a jednocześnie w taki sposób, że się tym bohaterom naszym zazdrości. Bo kto nie chciałby przeżyć takiej prawdziwej miłości z książek?... Tutaj też, jak to bywa u autora, nie będzie idealnie, bo nigdy nie jest sielankowo. Tutaj już na początku będzie się kręcić łza w oku, tu znowu zakończenie nie pozwoli odłożyć tej książki aż do ostatniej strony, bo dokładnie do ostatniej chwili nie będziemy wiedzieli, czy ta książka skończy się dobrze czy źle. To u niego też lubię - tę nieoczywistość i nieprzewidywalność.

Musso już chyba na zawsze pozostanie jednym z moich ulubionych autorów, nie wiem, czy z sentymentu, czy jego książki faktycznie po prostu są dobre... O czymś na pewno świadczy fakt, że jest jednym z najpoczytniejszych francuskich pisarzy... A biorąc pod uwagę jeszcze moją odwieczną miłość do Francji, nie muszę już chyba nic tłumaczyć :-)

[http://mojeczytadla.blogspot.com/2015/02/kim-bybym-bez-ciebie.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wybór

Piękna i wzruszająca opowieść o sile miłości. Każdemu z nas marzy się taka miłość jaka spotkała Travisa i Gabby. Ta miłość przetrwała wszystko i zwyci...

zgłoś błąd zgłoś błąd