Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wampir z M-3

Cykl: Cykl z Wampirem (tom 1) | Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,44 (3272 ocen i 269 opinii) Zobacz oceny
10
146
9
198
8
432
7
917
6
770
5
441
4
141
3
151
2
38
1
38
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375742237
liczba stron
336
słowa kluczowe
wampir, PRL, humor
język
polski

Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie których dręczy głód... A więc twierdzicie Obywatelu, że wampiry istnieją? Niby kraj socjalistyczny, ateizm w modzie, a tu taka wtopa. I jak tu się krzyżem odwijać? Jak wodą, tfu, święconą chlapać? A czosnek tylko granulowany i z importu z bratniej Czechosłowacji! Myśl nowa blaski promiennymi, dziś wiedzie nas na bój, na trud. Być wampirem w PRL to nie...

Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie których dręczy głód...

A więc twierdzicie Obywatelu, że wampiry istnieją? Niby kraj socjalistyczny, ateizm w modzie, a tu taka wtopa. I jak tu się krzyżem odwijać? Jak wodą, tfu, święconą chlapać? A czosnek tylko granulowany i z importu z bratniej Czechosłowacji!

Myśl nowa blaski promiennymi, dziś wiedzie nas na bój, na trud.

Być wampirem w PRL to nie przelewki. W społeczeństwie bezklasowym trudno tytułować się hrabią. Płaszcz i smoking nosi albo kelner, albo iluzjonista, a krew obywateli Rzeczpospolitej Ludowej ma posmak deficytu i reglamentacji.

Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, przed ciosem niechaj tyran drży...

Ale nie czas, by kąsać zblazowanych arystokratów w zacisznych buduarach. Prawdziwy walor odżywczy ma krew opasłych badylarzy, cinkciarzy, partyjnych kacyków i córeczek UB-eków.

Ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym, jutro wszystkim my!

Bo my, wampiry z PRL mamy swoją godność! Nie wysysamy biednych sarenek i jagniątek. Nie nazywamy tego WEGETARIANIZMEM! Może nie pamiętamy już o wampirzych mocach, ale mamy spryt nasz narodowy! Pozyskamy dewizy, przekroczymy plan, a potem z dumą oznajmimy:

To wszystko każe nam powiedzieć mocno. I stanowczo: Burżuazyjnym skrytopijcom mówimy - NIE!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2011

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 525
Zerr | 2013-03-01
Przeczytana: 2011 rok

"Powieść obnażająca ZMIERZCH polskiego kapitalizmu" - po przeczytaniu takiego hasła w czasach, gdy na ekranach kinowych i księgarnianych półkach królowały odblaskowe wampiry, indiańskie wilkołaki i inne paranormalne romanse o zbliżonej genezie (a było to ładnych kilka lat temu)... Wniosek nasuwał się jeden - Pilipiuk uszykował parodię tegoż zaistniałego zjawiska.

"Burżuazyjnym skrytopijcom mówimy NIE!"

Okazuje się jednak, że "Wampir z M-3" nie ma za wiele wspólnego ze wspomnianą już tematyką (choć momentami nieco się z niej naigrywa). Akcja toczy się w latach 80-tych, czyli - PRL pełną gębą, a jakże! Sklepowe półki świecące pustkami, produkty kupowane za kartki, deficyt papieru toaletowego i moda na turecki jeans. Główną bohaterką jest tu młoda panna Gosia, która pewnego dnia - po popełnieniu samobójstwa - budzi się w trumnie i nie ma pojęcia o co chodzi. Przecież powinna nie żyć! Gad demyt! Po niespodziewanej pobudce Małgośka nie ma gdzie się podziać. Gadają - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, dlatego w pierwszej kolejności swe kroki kieruje właśnie w to miejsce...

Rodzinka, równie pewna o śmierci Gośki, jak ona sama - nie przyjmuje do wiadomości powrotu córki. Według nich stała się pomiotem piekielnym, szatańskim nasieniem, czy czym tam jeszcze. .. No, tfu!, wampirem po prostu. Zatem, w gruncie rzeczy, nie ma się czemu dziwić, że chcieli kropnąć córeczkę za pomocą strzelby, a potem spalić truchło i upewnić się, że truposz znów nie powróci do żywych. Dziewczyna ucieka więc z rodzinnego przybytku, po czym poznaje istotę do siebie podobną, która oferuje swoją pomoc w tych ciężkich czasach i chętnie wytłumaczy na czym wampiryzm tak naprawdę polega. A jest to, mianowicie, ślusarz Marek. Wampir, oczywiście. No cóż, a czemu by nie...? Małgośka, dzięki nowej znajomości, poznaje także innych krwiopijców. Razem przyjdzie im przeżyć niejedną awanturę i przeprowadzić niejedno dochodzenie.

Zgadzam się z tym, co kiedyś gdzieś już wyczytałem - autor niniejszej książki chyba zrobił sobie długą listę para-śmiesznych motywów do wykorzystania i upychał je to tu to tam, byle tylko odhaczyć - "użyte, lecimy dalej". No dobra, nie przesadzajmy... Fabuła od czasu do czasu wraca na ciekawy tor, ale nie jest to nic spektakularnego. Dodajmy do tego jeszcze, że Pilipiuk zamknął wszystkie wątki w zbiorze opowiadań, zatem nie mamy tu jako takiej ciągłości fabularnej. A żeby opisać moje wrażenia i skompresować je w jednym jedynym słowie... Będzie to... Uwaga, uwaga... Nudno!

Wszystko ciągnęło się jak flaki z olejem. W gruncie rzeczy, to do niczego konkretnego nie prowadziły spisane tu losy Małgośki, młodej wampirzycy. Ja, osobiście, powoli oswajam się z faktem, że twórczość Pilipiuka jednak nie jest dla mnie. Jego humor mnie nie bawi. Według mnie - nawet w zestawieniu z innymi polskimi pisarzami fantastyki, którzy jednak piszą literaturę poważniejszą... Pan Andrzej wypada blado. Dla przykładu - przy Martwym Jeziorze autorstwa Marcina Mortki ubawiłem się stokroć razy lepiej, niż przy perypetiach Jakuba "Bimbrownika" Wędrowycza czy tychże nieszczęsnych wampirów chociażby.

Być może ktoś rzuci cegłą w moje okno albo podłoży mi świnię, ale książki nie polecam. Czytajcie na własną odpowiedzialność! Podobno jeszcze w tym roku ma pojawić się drugi tom omawianego tu zbioru opowiadań i... Sięgnę. Z czystej ciekawości chociażby. No, i też dlatego, że z ciężkim sercem znoszę każdy mój niekompletny cykl książkowy... To choroba taka.


Powyższa recenzja pierwotnie ukazała się na:
www.recenzjum.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Promyczek

Zacznę od tego, że książka nie jest zła. Na początku trochę się dłuży, dzięki czemu dość dobrze poznajemy główną bohaterkę, potem akcja nabiera tempa...

zgłoś błąd zgłoś błąd