Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przychodzi Platon do doktora. Filozofia w żartach

Tłumaczenie: Krzysztof Puławski
Wydawnictwo: Media Rodzina
6,88 (205 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
18
8
38
7
62
6
44
5
20
4
9
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Plato and a platypus walk into a bar... : understanding philosophy through jokes
data wydania
ISBN
9788372783899
liczba stron
207
słowa kluczowe
filozofia, anegdoty
kategoria
filozofia i etyka
język
polski
dodał
Michał

Czy filozofię można zrozumieć? Polubić? Bawić się nią? Czy znajdziemy odpowiedź na wszystkie filozoficzne pytania? Czym jest filozofia? Pytania rodzą pytania, a towarzyszy im masa dowcipów, które autorzy (absolwenci Harvardu) nazywają filożartami. Ich zamiarem jest pokazanie, jak w niebanalny sposób można wyjaśniać koncepcje filozoficzne - poprzez żarty właśnie. Wszak i one zawierają...

Czy filozofię można zrozumieć? Polubić? Bawić się nią? Czy znajdziemy odpowiedź na wszystkie filozoficzne pytania? Czym jest filozofia? Pytania rodzą pytania, a towarzyszy im masa dowcipów, które autorzy (absolwenci Harvardu) nazywają filożartami. Ich zamiarem jest pokazanie, jak w niebanalny sposób można wyjaśniać koncepcje filozoficzne - poprzez żarty właśnie. Wszak i one zawierają filozoficzne przesłanie. Ta książka to pyszna zabawa i nauka. Doskonały pomysł na prezent.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 865
Michał | 2010-08-10

Niedawno przeczytałem tą nad wyraz ciekawą książkę i chciałbym ją tutaj zrecenzować, może zachęci ona kogoś do przeczytania jej. Przedstawia ona w bardzo prosty sposób sporą część różnych zagadnień filozoficznych, od metafizyki i logiki aż do filozofii języka, egzystencjalizmu i nawet metafilozofii. Autorzy, jest ich dwóch Thomas Cathcart i Daniel Klein, postawili na prostotę i przejrzystość oraz na pewną rzecz, która czyni tą książkę tak oryginalną. Na jaką?

No jak już pewnie każdy zauważył na zdjęciu okładki, a jak nie to piszę, na żarty. Nie takie zwyczajne żarty, mimo że mają dużo z nimi wspólnego, przede wszystkim też bawią. Ale te także i uczą, uczą filozofii, a właściwie tłumaczą teorie filozoficzne w bardzo prosty i relaksujący sposób. Autorzy nazwali je filożartami.

Już na samym wstępie lektury natykamy się na śmieszny element, dedykację, której treść jest następująca:

Pamięci naszego filozoficznego poprzednika,
Groucho Marksa,
który tak streścił podstawy naszej ideologi:
“Oto moje zasady, jeśli wam się nie podobają, mam też inne”

Książka, tak jak zazwyczaj jest podzielona na rozdziały, mamy ich 10. Rozdziały są stworzone pod względem tematycznym, na wstępie każdego mamy dialog Dimitri i Tasso, którzy tak jakby oprowadzają nas po świecie filozofii. Następnie autorzy przystępują do krótkich tłumaczeń zagadnień filozoficznych, mamy tam często tylko paro zdaniowe wprowadzenia do danych filozofii i poglądów różnych filozofów. Wszystko jest napisane bardzo przejrzystym i łatwym językiem, więc każdy laik może za to chwycić. Można pomyśleć, że to głupi pomysł tłumaczyć takie poważne rzeczy jakimi zajmuję się filozofia żartami, ale to naprawdę nieźle klaruje wszystko w głowie. Potrafi też czasami pokazać nam absurdalność pewnych poglądów i skłonić do głębszego zastanowienia, jak już przestaniemy się śmiać. Każdy rozdział tłumaczy parę różnych zagadnień z nim związanych, zawiera też krótkie definicje pewnych teorii. Zalętą książki jest niewątpliwie to , że na jej końcu jest tabela z najważniejszymi wydarzeniami filozoficznymi i całą właściwie jej chronologią oraz zbiór definicji wszystkich rzeczy związanych z filozofią użytych w książce.

Jak wpadli oni na pomysł z filożartami? Cóż myślę, że świetnie oddaje to przedmowa w ich książce i pozwolę sobie zacytować jej część, myślę że nie oddałbym tego lepiej, a wiem z doświadczenia, że ludzie rzadko czytają jakieś wstępy i przedmowy.

Jeżeli studenci decydują się na zajęcia z filozofii, mają zwykle nadzieję,że zrozumieją znaczenie tego wszystkiego, co ich otacza, a tymczasem staje przed nimi jakiś rozczochrany facet w źle dobranym garniturze i zaczyna mówić o znaczeniu “znaczenia”.
-Zacznijmy od początku- mówi.- Zanim odpowiemy na jakiekolwiek pytanie, musimy ustalić co oznacza ono samo. Słuchamy więc niechętnie, by wkrótce odkryć, że to, co ten gość ma do powiedzenia jest przewrotne i interesujące. Taka właśnie jest filozofia i tacy są sami filozofowie. Pytania rodzą pytania, a te z kolei dalsze pytania. Tam są same pytania.
[...]
Otóż po tych pierwszych zajęciach, z których wyszliśmy zdezorientowani i lekko przerażeni, z przekonaniem, że nigdy nie zrozumiemy tego, o co w tym wszystkim chodzi,podszedł do nas student z ostatniego roku i opowiedział kawał o Mortym i jego przyjacielu.
-I TO jest właśnie filozofia!-oznajmił
A my mówimy na to filożarty

Jaki kawał opowiedział im student z ostatniego roku? Postanowiłem go nie zdradzać, aby wasze zaciekawienie zmusiło was wręcz do przeczytania tej książki. Jednak dla osłody postanowiłem wrzucić parę kwiatków, tak na zachętę. Kij i marchewka.

Dwie krowy stoją na pastwisku. Jedna odwraca się do drugiej i mówi:
-Chociaż “pi” skraca się zwykle do pięciu cyfr, to jednak jest ono nieskończenie długie.
A druga na to:
-Muu.

Holmes i Watson wybrali się na kemping. Holmes budzi się w środku nocy i szturcha przyjaciela.
-Watsonie, popatrz do góry i powiedz mi, co widzisz.
-Widzę miliony gwiazd, Holmesie – odpowiada Watson.
-A jaki stąd wniosek?
Watson zastanawia się przez chwilę.
-Cóż- zaczyna- jeśli idzie o astronomię, oznacza to istnienie milionów galaktyk i zapewne miliardów innych planet.Astrologia podpowiada mi, że Saturn jest w pozycji Lwa. Chronometria pozwala ustalić, że mamy mniej więcej kwadrans po trzeciej. Meteorologia każe się domyśleć, że czeka nas piękny dzień. W sensie teologicznym widzę, że Bóg jest wielki i niezmierzony, a my mali i nieważni. A co tobie mówią te gwiazdy, Holmesie?
-Że ktoś ukradł nasz namiot!

Trzej przyjaciele zginęli w wypadku i teraz spotykają się na wieczorku zapoznawczym w niebie. Niebiański kaowiec pyta ich, co chcieliby usłyszeć, kiedy rodzina i przyjaciele zgromadzą się przy ich trumnie.
-Mam nadzieję- zaczyna pierwszy- że powiedzą, iż byłem dobrym lekarzem i ojcem rodziny.
-A ja, że jako dyrektor bardzo pomogłem dzieciom- odpowiada drugi.
- A ja chciałbym usłyszeć- odpowiada trzeci- jak ktoś przy mojej trumnie mówi: ” Popatrzcie, przecież on się rusza!”

Jakich zagadnień dotyczą te filożarty? No cóż, aby się dowiedzieć należy tą książkę przeczytać. Mogę powiedzieć, że miałem spore trudności z wybraniem tylko 3 żartów które chciałem tutaj wpisać, jest tam naprawdę multum dobrych żartów. W każdym razie jak najbardziej polecam i zapewniam, że nie będziecie żałować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowieść wigilijna

Drogi Imperatorze! Dzisiaj, w ten wigilijny wieczór, przybywam do Ciebie z nietypową recenzją. Gdyż bardziej niż książkę ocenię samo wydanie. W końcu...

zgłoś błąd zgłoś błąd