Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uprowadzona

Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Wydawnictwo: Wilga
7,46 (1299 ocen i 231 opinii) Zobacz oceny
10
184
9
233
8
250
7
275
6
192
5
81
4
45
3
23
2
5
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Stolen
data wydania
ISBN
978-83-259-0224-7
liczba stron
328
język
polski
dodała
niebieska

Ta historia mogła się przydarzyć każdej dziewczynie. Tak, tobie też. Lotnisko. Oczekiwanie na przygodę. Przystojniak, który proponuje ci kawą. A po chwili jesteś na końcu świata, zdana na łaskę i niełaskę porywacza.
Czy przetrwasz?
Czy wrócisz do swojego życia?
A co będzie, jeżeli się zakochasz??

 

Brak materiałów.
książek: 504
Zrecenzowana | 2012-04-25
Przeczytana: 24 kwietnia 2012

„ – Nie słyszałeś ich... na to musiałbyś mieć słuch Supermana – prychnęłam.
- A kto powiedział, że nie jestem Supermanem? – Patrzyłeś na mnie pod słońce, z jednym okiem zamkniętym. Wzruszyłam ramionami.
- Gdybyś był Supermanem, już byś mnie uratował – wymamrotałam.
- A kto powiedział, że cię nie uratowałem?
- Każdy by powiedział, że nie.
- No to każdy źle myśli.”

Chyba każda dziewczynka, wzorem księżniczek z bajek, marzyła kiedyś o ratunku pochodzącym od księcia na białym koniu. Nieważne przed czym, byleby tylko móc odjechać w stronę zachodzącego słońca i żyć długo i szczęśliwie. Ale co jeśli będzie to ratunek od współczesnego świata? A dodatkowo ratunek w formie porwania?

Taką sytuację przeżyła szesnastoletnia Gemma. Lotnisko. Chwila do odlotu. Kłótnia z rodzicami i wycieczka do baru po kawę. Niestety, Gemmie brakuje monet. Ale co to? Jakiś przystojniak proponuje, że za nią zapłaci, a dodatkowo załatwia gdzieś ostatnie wolne krzesełko... Po prostu bajka, nie? Jednak w następnej chwili już tak kolorowo nie jest, a Gemma budzi się związana, odurzona i ukryta nie wiadomo gdzie. Zdana na łaskę i niełaskę porywacza. Ale czy to idealny moment na miłość?

Tak w skrócie można przedstawić fabułę „Uprowadzonej”, książki, która tylko z pozoru wydaje się nijaka i bez wyrazu. Jednak w środku kryje się coś więcej, z kąta nie wyłażą wampiry, a przedstawiona rzeczywistość nie jest nierealna. Gdzie swoją historię opowiada nam Gemma – teoretycznie przypadkowa dziewczyna, którą poznajemy na chwilę przed porwaniem. Od razu pomyślałam sobie, że córka „nadzianych” rodziców będzie kapryśna i rozpuszczona . Dlatego mocno zdziwiłam się, kiedy okazało się, że Gemma umie kopać, drapać i bić się, a nawet coś w tej pięknej główce ma.

Przebieg wydarzeń poznajemy z jej pespektywy, dlatego to szczególnie psychika tej postaci powinna zostać dobrze nakreślona. Pani Christopher ładnie wybrnęła tutaj z zadania, więc Gemma wydaje się być prawdziwą osobą, a nie szelestem kartek. Każde jej zachowanie zostało wystarczająco dobrze wyjaśnione, dzięki czemu nie miałam wrażenia, że dziewczyna działa chaotycznie i bez żadnego wcześniejszego przemyślenia.

Przez większą cześć książki mamy do czynienia z dwójką bohaterów. Drugim z nich jest Tyler, domniemany porywacz, który jednak uważa, że uczynił odwrotnie. Na początku kompletnie go nie rozumiałam i miałam ochotę posłać go na drzewo. Z czasem jednak udało mi się wykrzesać jeszcze odrobinę sympatii, bo Lucy Christopher postanowiła pokazać go w innym świetle, niż zawsze są postrzegani porywacze. Za to wielki plus, bo do tej pory jeszcze nikomu nie udało się manipulować moim „lubieniem’ bohaterów.

Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy zaraz po przeczytaniu pierwszego zdania była nietypowa forma książki. Autorka postanowiła, ze opowie wszystko z perspektywy Gemmy, z tym, że mamy okazję przeczytać prywatny list dziewczyny do samego porywacza. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam, więc na początku przekonana nie byłam, na szczęście później ten sposób bardzo przypadł mi do gustu, bo mogłam poniekąd poznać także myśli Tylera. Okazuje się, że wypada to całkiem ciekawie i jest miłą odmianą po łzawej narracji pierwszoosobowej w wielu młodzieżówkach.



Wybierając do recenzji „Uprowadzoną” nie spodziewałam się takiej skłaniającej do refleksji i mimo wszystko napisanej przyjaznym językiem książki. Byłam nastawiona bardziej na kolejne romansidło, z tym że obsadzone w nietypowej scenerii. Tymczasem historia opisana przez Lucy Christopher wciągnęła mnie tak, że całość pochłonęłam w nieco ponad dwa dni. Dlatego też w podsumowaniu, polecam tę powieść każdemu, kto ma ochotę na coś innego, a przy tym ciekawego. Myślę, że spodoba się każdemu, bez uwagi na wiek i upodobania czytelnicze. Czy może być lepsza rekomendacja?

[Recenzja opublikowana wcześniej na moim blogu: marcepankowy-swiat-ksiazek.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zielone dziecko i inne utwory

Sympatyczne historyjki, z Monhypytonowskim abstrakcyjnym humorem. Niestety, chyba za bardzo skrócone i uproszczone, przez co najlepiej nadają się na w...

zgłoś błąd zgłoś błąd