Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Asystent śmierci

Wydawnictwo: W.A.B.
5,6 (40 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
3
7
10
6
8
5
6
4
3
3
1
2
4
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7414-252-6
liczba stron
504
słowa kluczowe
asystent, śmierć
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Evelline

Polski intelektualista, po trzydziestu sześciu latach pobytu w Kopenhadze, pisze artykuł o antysemityzmie Sørena Kierkegaarda i traci posadę w duńskim instytucie naukowym. Jedynym zajęciem, jakie ma mu do zaproponowania urząd pracy, jest stanowisko "asystenta śmierci” - opiekuna umierającego starca o niejasnej tożsamości, prawdopodobnie Polaka. "Niechaj idzie swój do swego”, decyduje...

Polski intelektualista, po trzydziestu sześciu latach pobytu w Kopenhadze, pisze artykuł o antysemityzmie Sørena Kierkegaarda i traci posadę w duńskim instytucie naukowym. Jedynym zajęciem, jakie ma mu do zaproponowania urząd pracy, jest stanowisko "asystenta śmierci” - opiekuna umierającego starca o niejasnej tożsamości, prawdopodobnie Polaka. "Niechaj idzie swój do swego”, decyduje kierowniczka hospicjum.

W miejscu nowej pracy bohater spotyka milczącego Araba i jest świadkiem reakcji Duńczyków na słynne "karykatury Mahometa”, opublikowane przez dziennik "Jyllands-Posten”. Podczas kolejnych nocy asystent śmierci mówi do umierającego, próbuje wczuć się w jego myśli i emocje, a nawet wypowiada się w jego imieniu. Ten dramatyczny monolog-dialog, składający się z historii rodzinnych, wspomnień z młodości spędzonej w Polsce, a także filozoficznych rozważań o tożsamości człowieka i jego miejscu w historii, staje się wielkim oskarżeniem europejskiej demokracji, traktatem o jej śmierci.

Pod względem formy Asystent śmierci jest dziełem nowatorskim. Oscylowanie między autobiografią i fikcją literacką, dosłownością i parabolą, prozą, wierszem i dramatem daje znakomite efekty. Wszystko jest tu poświadczone biografią bohatera i narratora, odkrywaną z przejmującą bezwzględnością, wszystko poparte erudycją i siłą wyobraźni pisarza.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (80)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 839
Jade | 2014-11-19
Na półkach: Przeczytane, Studia
Przeczytana: 27 października 2014

„Asystent śmierci” – czyli wolność słowa i (nie)tolerancja po duńsku

Pozostając w sferze tematyki emigracyjnej, zdecydowałam się zrecenzować kolejną powieść Bronisława Świderskiego – „Asystent śmierci”. Jest ona niejako rozwinięciem kwestii omawianych w „Słowach obcego”, tyle że z bardziej uwidaczniającym się rozczarowaniem duńskim systemem. Świderski tym razem wyraża swoje stanowisko wprost, nie kamuflując go jak wcześniej paradoksami czy wymownym milczeniem. Wysyła nam wyraźny komunikat – duńska wolność słowa nie jest równoznaczna z równością.


Główny problem poruszany w powieści rozpoczyna się w momencie wydrukowania przez Świderskiego artykułu dotyczącego antysemityzmu chrześcijanina Kierkegaarda – wielkiej chluby duńskiego narodu. Ale jak to? Jak ktoś „obcy” mógł pokusić się o tak obrazoburczą interpretację poglądów „duńskiego Homera”? No tak. „Obcy”. W chwili gdy zasymilowany i zasłużony mieszkaniec Danii wygłasza pogląd nieprzystający do poglądów „tutejszych”, na powrót...

książek: 347
paulinkalinka | 2013-08-30
Przeczytana: 27 sierpnia 2013

Narratorem, a zarazem bohaterem "Asystenta śmierci" jest sam autor, Polak, emigrant, od 35 lat przebywający w Danii. Książka ta jest strumieniem świadomości Bronisława Świderskiego, monologiem skierowanym do Umierającego, przebywającego w hospicjum Polaka o nieznanych personaliach.
Ja odbieram tę książkę jako krytykę demokracji. Bronisław Świderski zostaje zwolniony z pracy za ujawnienie ciągotek antysemickich Kierkegaarda. Jedyna oferta pracy jaką otrzymuje w Urzędzie Pracy dotyczy pracy w hospicjum. Mete, pośredniczka pracy, jasno stawia sprawę: podopieczny Świderskiego ma umrzeć w ciągu miesiąca, inaczej on sam straci pracę. Natomiast kierowniczka hospicjum zatrzymuje na dzień lub dwa martwych pacjentów, by dostać więcej pieniędzy. Gdzież w tym okrutnym systemie demokratycznej Danii jest miejsce dla zwykłego człowieka?
"Asystent śmierci" to opowieść o nietolerancji: bohater-autor jest traktowany z góry, jako "gorszy" gatunek, tak jak i mułzumanie domagający się wolności słowa....

książek: 106
augustynka1607 | 2011-10-26
Na półkach: Przeczytane

Powieść Bronisława Śliwerskiego Asystent śmierci jest bardzo ciekawą, a zarazem przejmującą historią człowieka, który miał niełatwe dzieciństwo. Główny bohater wychowywał się w rodzinie, gdzie matka była Żydówką, a ojciec zagorzałym komunistą. Czytając książkę rysujemy sobie portret człowieka doświadczonego życiem, z balastem przeszłości, a pomimo to o niezmiernej wrażliwości i szacunku do innych. Powieść jest autobiograficzną próbą zmierzenia się autora ze swoją przeszłością.
Asystent śmierci nie należy do łatwej literatury, gdyż autor konsekwentnie zmusza nas do współprzeżywania swoich wewnętrznych porażek i rozterek z przeszłości. Powieść skupia naszą uwagę na różnorodnych wątkach związanych z życiem polskiego emigranta pracującego w hospicjum przy umierającym Polaku. Leżący- tak nazywa go pisarz - nie przejawia prawie żadnej aktywności, jednak mimo to emigrant jest bardzo zaangażowany w swoją pracę, która stanowi ciężki kawałek chleba. Podczas spotkań z umierającym główny...

książek: 787
natoosh | 2014-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2014

"Asystent śmierci" to świetne studium człowieka, który został pozbawiony tożsamości. Znajduje się gdzieś pomiędzy, nie do końca, w niedomówieniu i słabości. I nie chodzi tylko o polskość czy żydowskość. Chodzi o europejskość, na którą niestety, trzeba sobie zasłużyć.

Świderski porusza całą masę problemów obecnej Europy, świetnie odnajdując się w bieżących dla siebie wydarzeniach. Tym bardziej, że idea demokracji zostaje w błyskotliwy sposób podważona. To niemal obowiązkowa pozycja dla wszystkich.

Szkoda, że twórczość Świderskiego gdzieś nam umyka. Tak doskonałego obserwatora rzeczywistości dawno nie było.

książek: 636
wyspa | 2012-08-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ocenione

Kto jest bohterem książki Bronisława Świderskiego? Dania. Kraj politycznej poprawności, do bólu komformistyczny. Jednocześnie kraj, w którym pracownik socjalny, podaje dłoń nieznajomemu emigrantowi wyłącznie w rękawiczce, z obawy przed czymś nieznanym, nieduńskim. Podziw wzbudziła we mnie odwaga autora, od lat mieszkającego w Kopenhadze. Dania niełatwo znosi krytykę, zwłaszcza ze strony emigrantów. Autor, choć wyjechał z Polski już dawno, nie jest Duńczykiem, nie jest też Polakiem, o czym dowiadujemy się z retrospekcji. Ma problem z własną tożsamością. Polak? Żyd? Duńczyk? Ciekawa, mądra książka o niemożliwości wzajemnego zrozumienia pomiędzy pojedyńczymi ludźmi, ale i pomiędzy całymi społecznościami, tradycjami. Multikulti jest dla Świderskiego czystą utopią.

książek: 1924
gattara | 2013-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Do przeczytania przed emigracją

książek: 333
ewa | 2016-07-17
Na półkach: Rok 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca 2016
książek: 225
Ania | 2015-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 1953
Penelopa | 2015-10-19
Na półkach: Przeczytane
książek: 86
bakalia | 2015-09-16
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 70 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd