Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gestapo

Wydawnictwo: Erica
6,43 (143 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
11
7
49
6
40
5
13
4
5
3
7
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Assignment Gestapo
data wydania
ISBN
978-83-89700-55-1
liczba stron
452
słowa kluczowe
wojna, Wermacht, front, wschodni
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Nibi

Powieść oparta na wstrząsających przeżyciach autora z czasów jego służby w jednostce karnej Wehrmachtu. Sven Hassel walczył na wszystkich frontach Europy. Ranny osiem razy. Książki zaczął pisać w czasie pobytu w obozie jenieckim.

 

Brak materiałów.
książek: 396
wrzos | 2012-06-18
Przeczytana: 14 czerwca 2012

Książkę Svena Hassela, „Gestapo”, polecam jedynie tym czytelnikom, którzy mają dobrowolne życzenie przez 438 stron obcować ze światem brutalnym, wulgarnym, przepełnionym okrucieństwem i brzydotą każdego dnia. Wojna i codzienne życie bohaterów, żołnierzy niemieckiego karnego batalionu, odarte jest z jakichkolwiek pozytywnych aspektów, które mogły zaistnieć nawet w okopach wojny, wbrew nadziei. Myślę tu o wyrzutach sumienia, współczuciu dla ofiar i samych siebie, potępienie wojny i jej mechanizmów, które odbierają ludziom ich człowieczeństwo i sprawiają, że stają się stokroć gorsi od zwierząt. Nic bardziej mylnego, żadnego z tych odruchów w tej książce nie znajdziemy. Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że autor nie ukrywa swoich zamiarów przed czytelnikiem a wręcz przeciwnie, już we wstępie, w Wyznaniu Wiary Nazisty czytamy „ Po prostu robię to, co mi każą. Zabiłbym moją matkę i babkę, gdybym otrzymał taki rozkaz. Jestem żołnierzem, ponieważ lubię być żołnierze, a jeśli lubię coś robić, to lubię też robić to dobrze.”
Książkę przeczytałam z obowiązku, bez cienia przyjemności i nie zmieniłam zdania. Pierwsze wrażenie było takie jak finał. Nie polecam jej czytelnikom, chociaż wiem i rozumiem, że tacy na pewno się znajdą. W końcu mamy różne gusta i dobrze, że na rynku wydawniczym pojawiają się także takie książki. Czytając, oburzało mnie epatowanie grubiaństwem i okrucieństwem, lecz z drugiej strony, czym innym było tytułowe „Gestapo”? Było właśnie taką pospolitą, bandycką komórką, stworzoną do upodlania i zabijania w zarodku przeciwników prawdziwych, tych, którzy narazili się na podejrzenie, że nimi są, a także tych, którzy byli po prostu niewinni. Bohaterowie Svena Hassela są częścią tego zbrodniczego świata, który chociaż przeraża, był swego czasu realny i prawdziwy.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że „Gestapo” jest sumą koszmarnych przeżyć samego autora. W notatce na jego temat czytamy, że walczył na wszystkich frontach (oprócz afrykańskiego), jako żołnierz owej karnej jednostki Wehrmachtu. Trauma owych dni znalazła ujście w książce, jakby Hassel chciał wyrzucić coś z siebie, zniszczyć, zapomnieć, a może po prostu podzielić się z czytelnikami tym wszystkim, co przeżył. Nie były to wspomnienia piękne, zatem i cała książka taka właśnie jest. Nie jest bowiem możliwe zachowanie zdrowej psychiki po tym co się widziało, słyszało, odczuło na własnej skórze a przede wszystkim robiło: Rozkaz, życie albo śmierć. Nie było wyboru. Upiększanie czegokolwiek, byłoby zabiegiem sztucznym i pozbawionym sensu. Może jest to także dobry sposób, by powiedzieć: Przeczytaj i zobacz, co może z człowieka zrobić wojna…”
Najgorsze, co dostrzegam w tej książce jest to, że bohaterowie tej wojennej opowieści, są dumni z tego, co robią. Nie mają wyrzutów sumienia ani wątpliwości. Zabijają, by żyć, a nawet więcej. Zabijanie sprawia im przyjemność. To już nie żołnierze, lecz degeneraci, dzielący się swoją filozofią życia w sposób prymitywny i wulgarny. Nie uważam także, że jest to powieść wojenna, raczej zlepek wojennych historii, które toczą się wokół „ parszywej egzystencji” paru głównych bohaterów. Nie ma w niej typowej fabuły, ciekawego wątku czy choćby zwrotów akcji. Pozycja dołująca dla czytelnika wrażliwego. Zmuszeni zostajemy oglądać świat, wtłoczeni w system wartości ludzi zdegenerowanych, nie żołnierzy, lecz kryminalistów.Książka dla odpornych miłośników gatunku.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żelbeton

Bardzo ważna książka, szczególnie teraz. Przedstawia obraz polskiej patologii w brutalnie szczery i bezkompromisowy sposób. Autorka nie stroni od iron...

zgłoś błąd zgłoś błąd