Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Akacje kwitną

Tłumaczenie: Karolina Szymaniak
Wydawnictwo: Austeria
7,94 (17 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
1
8
5
7
5
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Akacjes blien
data wydania
ISBN
83-89129-49-3
liczba stron
198
słowa kluczowe
miniatura poetycka
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Noir

Tom opowiadań, "montaży", jak je nazywała Debora Vogel, zrodził się nie tylko z (dziś zaginionej) korespondencji z Schulzem, ale również z jej własnych, oryginalnych teorii estetycznych. Vogel fascynowała się konstruktywizmem w malarstwie i modernizmem w literaturze, ale w głębi duszy pozostała chyba artystką liryczną. Swym tekstom starała się nadać cechy gazetowego reportażu, kompozycji...

Tom opowiadań, "montaży", jak je nazywała Debora Vogel, zrodził się nie tylko z (dziś zaginionej) korespondencji z Schulzem, ale również z jej własnych, oryginalnych teorii estetycznych. Vogel fascynowała się konstruktywizmem w malarstwie i modernizmem w literaturze, ale w głębi duszy pozostała chyba artystką liryczną. Swym tekstom starała się nadać cechy gazetowego reportażu, kompozycji złożonych z pojedynczych szybkich ujęć, jak gdyby nie poddanych selekcji. Jej bohaterowie, umyślnie schematyczni i podobni do manekinów, spacerują ulicami wymyślonego, geometrycznego miasta, które przypomina na przemian Paryż i Lwów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1648

Moją wielką bolączką jest to, że nie rozumiem prozy Schulza i Kafki. Zbyt wysoki poziom abstrakcji. To samo miałam w przypadku Vogel, ale postanowiłam spróbować przebrnąć przez "Akacje kwitną" i muszę przyznać, że cieszę się z powodu tej próby. Było chwilami ciężko.
Podobało mi się wykorzystanie kolorów i odniesień do różnego rodzaju materii - kto by pomyślał, że zmierzch października może być bursztynowy, a życie mogło się rozgrywać "bez przekisłych, rudych chwastów pasji i bez tępych mlecznych chwastów tęsknoty". To tylko mała próbka umiejętności Debory Vogel.
Podczas czytania tego zbioru co i rusz przypominały mi się fragmenty "Sklepów cynamonowych" - jednak nie jest to naśladowanie stylu pisania Schulza; Vogel wypracowała własny sposób na wyrażanie myśli i według mnie powinna być stawiana obok tego pisarza. Krzywdząca jest dla niej łatka "Przyjaciółki Brunona Schulza", bo to moim zdaniem umniejsza znaczenie jej twórczości (podobnie jest w przypadku tego, co stworzyła Milena Jesenská, znana jako "Przyjaciółka Franza Kafki", a tymczasem nikt nie pamięta o jej świetnych reportażach z początku drugiej wojny światowej).
Vogel polecam przede wszystkim fanom Schulza i tym, którzy chcieliby poznać inną stronę literatury pisanej w języku jidysz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Rety, rety!! Czytam opinie Znajomych z LC, Znajomych, których bardzo cenię i aż mi się robi głupio. Bo ja jestem w stanie dać "Czarnej..." j...

zgłoś błąd zgłoś błąd