Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewiętnaście minut

Tłumaczenie: Katarzyna Kasterka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,86 (3409 ocen i 442 opinie) Zobacz oceny
10
480
9
713
8
829
7
906
6
318
5
103
4
27
3
23
2
5
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nineteen Minutes
data wydania
ISBN
9788389325334
liczba stron
672
słowa kluczowe
rodzina, dramat, przemoc, szkoła
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
dona

Inne wydania

Być sobą i narazić się na wykluczenie ze społeczności? Czy udawać, że jest się kimś innym? Poruszająca opowieść o tym, jak trudno poznać kogoś do końca i jak bolesna bywa utrata niewinności. Siedemnastoletni Peter Houghton, od lat poniżany psychicznie i fizycznie przez szkolnych kolegów, zostaje doprowadzony do ostateczności. Feralnego ranka wyrusza do szkoły z plecakiem wypchanym bronią....

Być sobą i narazić się na wykluczenie ze społeczności? Czy udawać, że jest się kimś innym? Poruszająca opowieść o tym, jak trudno poznać kogoś do końca i jak bolesna bywa utrata niewinności.
Siedemnastoletni Peter Houghton, od lat poniżany psychicznie i fizycznie przez szkolnych kolegów, zostaje doprowadzony do ostateczności. Feralnego ranka wyrusza do szkoły z plecakiem wypchanym bronią. Dziewiętnaście minut – tyle wystarczy, żeby dopełnić zemsty i na zawsze zmienić życie mieszkańców Sterling.
Alexandra Cormier, sędzia przypisana do sprawy Petera, a prywatnie matka Josie, jego najlepszej przyjaciółki i świadka dramatycznych zdarzeń, znajduje się w dość trudnej sytuacji – czy biorąc udział w tej najpoważniejszej sprawie w swojej karierze, zburzy i tak kruche relacje z córką? Tymczasem Josie zeznaje, że nie pamięta, co się tak naprawdę stało, a rodzice Petera bezustannie badają przeszłość, by dociec, czy w jakikolwiek sposób natchnęli syna do zbrodni.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 561
Goldfinch Baby | 2012-04-18
Na półkach: Przeczytane, Własne
Przeczytana: 17 kwietnia 2012

Peter Houghton jest zwyczajnym siedemnastolatkiem. Nie symbolizuje amerykańskiego snu, nie jest szóstkowym uczniem i nie chodzi z najładniejszą dziewczyną w szkole. Ba! Nie jest nawet popularny. Chyba że miarą popularności będzie przez każdego bycie poniżanym, bitym i szykanowanym. Wtedy Peter stanie na samym początku wielkiej drabiny popularności.
Od najmłodszych lat, lat przedszkolnym Peter był wyśmiewany i szydzony przez rówieśników. Ciężkie chwile pomagała przetrwać mu przyjaciółka, urocza Josie Cormier, córka sędziny z niewielkiego miasteczka..
Gdy zaczyna się okres liceum Peter jest coraz bardziej piętnowany – wyśmiewany, popychany, traktowany niczym element wystroju szkoły, na którym każdy może się wyładować za własne niepowodzenia.. Natomiast Josie- należy do szkolnej elity. Chodzi z najprzystojniejszym chłopakiem ze szkoły, snuję się po Centrach handlowym z najbardziej popularnymi dziewczynami, chodzi na imprezy z najbardziej szanowanymi.. i nie jest już przyjaciółką Petra.
Książka dopowiada nam na jedno pytanie: „jak dużo cierpienia jest w stanie znieść człowiek zanim pęknie”
Wszystko się zmienia gdy 6 marca Peter dopełnia zemsty. Wchodzi do budynku szkoły z dwiema strzelbami i dwoma pistoletami. Jego akt trwa 19 minut. 19 minut podczas których zabija 10 osób, a rani wiele innych..
Jodi Picoult jest mistrzynią pióra. Jednak jest to pierwsza powieść, która poruszyła mnie w wyjątkowy sposób. Bo w głównym bohaterze widziałam samą siebie.
„Można wyczuć na sobie ludzkie spojrzenia – są jak żar bijący od ulicznego chodnika w gorący ,letni dzień; jak dźganie patykiem w plecy.
Nie trzeba też wyraźnie słyszeć szeptanych słów, by wiedzieć, że mowa o tobie.
Swego czasu stawałam przed lustrem w łazience, żeby zrozumieć, dlaczego właściwie patrzą na mnie takim wzrokiem. Dlaczego odwracają głowy; co mnie tak jaskrawo odróżnia od innych. I w pierwszej chwili nie mogłam się zorientować. Wyglądałam na całkiem normalną – na samą siebie.
Aż pewnego dni, gdy przyjrzałam się uważniej, zrozumiała. Głęboko spojrzałam sobie w oczy i zaczęłam się nienawidzić- najprawdopodobniej równie głęboko jak wszyscy.
I tego dnia uwierzyłam, że to oni mają rację”
W każdej klasie, szkole jest jeden taki. Ofiara. Sierota. Nieudacznik. Wszyscy się z niego śmieją i mają przy tym niezły ubaw. Nikt nie zawraca sobie głowy co taka osoba może czuć, myśleć. Ze może to być otoczony troską syn i geniusz komputerowy. Osoba, która pragnie akceptacji i chce chodzić do szkoły z uśmiechem na ustach a nie próbować zapaść się pod ziemię..
„19 minut” nie różni się zbytnio od poprzednich dokonań autorki. Te same szablony, sądowe sale i długie, czarne togi. Nawet bohaterowie, detektyw śledczy, adwokat prowadzący sprawę, są ci sami, których możemy kojarzyć z poprzednich powieści.
Jednak na szablonowa, jak na pierwszy rzut oka powieść, ma nieszablonową postać. Petera. Chłopca, który mógłby być mną. Chłopca, którym sama mogłabym być.
„Kiedy przestajesz pasować do reszty świata stajesz się nadczłowiekiem. Czujesz na sobie cudze spojrzenia tak wyraźnie, jakby się do ciebie fizycznie przyklejały. Z odległości kilometra słyszysz wymieniane szeptem uwagi na twój temat. Stajesz się niewidzialny, chociaż w rzeczywistości wciąż tkwisz tam, gdzie stałeś. Możesz wrzeszczeć na całe gardło a i tak nikt cię nie usłyszy.
Stajesz się mutantem, dżokerem, do którego na zawsze przyrosłą maska; bionicznym człowiekiem, który stracił wszystkie członki, nadal jednak zachował własne serce. Jesteś tworem, który kiedyś był normalną, ludzką istot ą, wszakże tak dawno temu, że już zupełnie nie pamiętasz, jakie to uczucie”

Picoult jest mistrzynią jeśli chodzi o kierowanie emocjami. . Czytając miałam gęsią skórę. Czytając płakałam. Czytając czułam gorycz w sercu. I byłam tak cholernie rozczarowana zakończeniem choć jego koniec przeczuwałam od samego początku.
Czy choć połowa z was wie co to znaczy być zawsze wybieranym ostatnim do drużyny na lekcji w-fu? Czy choć jedna osoba wie co to znaczy być ignorowanym, nielubianym , albo, tym gorsze, szykanowanym. Czy choć raz się nad tym zastanawialiście dlaczego tak jest?
Bohater książki symbolizuje tych wszystkich nas, którzy nigdy nie mieli odwagi by własnym wrogom i własnym kompleksom powiedzieć w końcu: „nie”. W którymś momencie Peter robi to za nas a my jesteśmy z tego tak cholernie dumni.
Zakończenie- cała pointa historii kazała mi siedzieć przez pięć minut z otwartymi ustami. Przewidujące z jednej strony, ale z drugiej dostajemy cios obuchem w głowę i jesteśmy zbyt oszołomieni, by zareagować…
Nie umiem obiektywnie książki ocenić, bo Peter za bardzo jest podobny do mnie. Więc historia, tak bliska mi i memu sercu, wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, że inne powieści pani Picoult wydają mi się mdłe.. Pani Picoult jest jak wino – im starsza tym lepsza, a jej historie poruszają każdy skrawek duszy, nawet ten głęboko zepchnięty w zakamarki niepamięci..

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Listy do młodego kontestatora

Niby powinieneś to już wszystko wiedzieć w okresie młodzieńczego buntu drogi czytelniku, ale zawsze warto sobie przypomnieć.

zgłoś błąd zgłoś błąd