Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,06 (163 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
13
7
45
6
47
5
24
4
15
3
5
2
2
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7469-749-1
liczba stron
232
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Kamila, Magda, Ramona i Julia, dawne koleżanki z jednej klasy, od ukończenia szkoły spotykają się regularnie co pięć lat, zawsze pod koniec sierpnia i zawsze w domu Julii. Ich spotkania zawsze też są do siebie podobne. Życie każdej z nich, od dawna uporządkowane, toczy się zgodnie z planem. Ale tym razem spotkanie jest pełne niespodzianek. Pada nawet brzemienny w skutki strzał. Śledztwa - to...

Kamila, Magda, Ramona i Julia, dawne koleżanki z jednej klasy, od ukończenia szkoły spotykają się regularnie co pięć lat, zawsze pod koniec sierpnia i zawsze w domu Julii. Ich spotkania zawsze też są do siebie podobne. Życie każdej z nich, od dawna uporządkowane, toczy się zgodnie z planem.

Ale tym razem spotkanie jest pełne niespodzianek. Pada nawet brzemienny w skutki strzał. Śledztwa - to oficjalne i te, które każda z bohaterek prowadzi sama dla siebie - są pretekstem do pokazania czterech bogatych, odrębnych, a jednak połączonych ze sobą światów. Jakie błędy popełniły przyjaciółki, że teraz jedyną pewną rzeczą jest niepewność wszystkiego? I czy na pewno chcą znać odpowiedź na to pytanie?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 991
evi | 2012-03-09
Przeczytana: 09 marca 2012

Przeczytałam! Na samym początku muszę powiedzieć, że nie jestem fanką polskiej literatury współczesnej. O ile uwielbiam powieści historyczne autorstwa Sienkiewicza, zaczytuję się w "Syzyfowych pracach" Żeromskiego i bardzo sobie cenię Orzeszkową, to jednak do autorów współczesnych mam dość duży dystans, czasami wręcz niechęć. Fajnie, że zostałam niejako zmuszona ;) do przeczytania powieści zaproponowanej w ramach Klubu Książki, bo nie żałuję czasu poświęconego na jej lekturę. Ba! Dobrze bawiłam się podczas czytania, historia mnie wciągnęła, zaintrygowała.

W tej powieści nie mam ulubionej bohaterki - a przynajmniej nie będzie to jedna z głównych postaci. Można powiedzieć, że polubiłam Julię, dlatego że pozostałe kobiety zrobiły coś, prędzej czy później, co mnie w jakiś sposób do nich zraziło. Ramona była z beznadziejnym Aurelianem w toksycznym związku, Kamila chciała całe życie mieć pod kontrolą, a Magda zrobiła z siebie trochę męczennicę, kurę domową, wyręczając całą rodzinę we wszystkim. Jedna Julia, mimo wyborów życiowych, z którymi nie do końca się zgadzam, wydała mi się spośród tej czwórki "najbardziej". Coś w tej postaci jest, co przyciąga. I jako jedyna zauważyła w oczach Marzanny M., że "coś jest nie tak". Natomiast jeśli miałabym wybrać ulubioną postać w książce w ogóle, to byłby nią Borys Berg. Taki trochę książę z bajki.

Definicje szczęścia bohaterek: Magdy, Ramony, Kamili i Julii są definicjami trochę naiwnych nastolatek, które myślą, że życie sobie można poukładać i zaplanować. Ale życie często ma swoje plany wobec nas, a dziewczyny nie były na to gotowe. Ich wizje szczęścia były w gruncie rzeczy płytkie, a uświadomiła im to dopiero Marzanna M., która doświadczyła traumatycznych wydarzeń, ale w końcu odnalazła swoje miejsce na świecie i spokój. I to chyba jest definicja szczęścia, do której mi najbliżej. Być otoczoną ludźmi, których się kocha i którym na nas zależy, a przy tym czuć spokój ducha.

Tajemnicza Marzanna M. już wcale taka tajemnicza nie jest ;) Na początku myślałam, że to ona strzelała do Julii (czy którejkolwiek z pozostałych kobiet), tyle, że nie byłam w stanie wymyślić motywu, jaki nią by kierował. Jej historia mnie wzruszyła, ale przy tym zbuntowała. Jak, jak dwóch gwałcicieli może ujść sprawiedliwości? Dobrze, że chociaż trochę za swoje czyny dostali - mam na myśli wizytę Magdy, Ramony i Kamili u nich w hotelu (czy gdziekolwiek to miało miejsce). Nie jest to, niestety, kara adekwatna do ich czynu, ale Marzanna ruszyła już dawno dalej i nie chciała wracać nigdy do tamtego dnia, dnia rozdania matur, za co nie można jej przecież czynić wyrzutów.

Zakończenie, bądź co bądź, szczęśliwe. Julia w końcu wybudza się ze śpiączki i znajduje swoje szczęście u boku tego, który zawsze przy niej był. Magdy życie również zaczyna się układać (mam nadzieję, że zakończyła ten paskudny romans), Ramona nie daje już sobą manipulować i zapomina całkowicie o Aurelianie, Kamila odnajduje przyjemność z życia z dala od wielkiego świata. One dopiero teraz znalazły szczęście. Tymczasem gdzieś w chatce leśnika mieszka Marzanna M., której historia wszystko naprostowała. Jednego nie mogę przeżyć - że nie dowiedzieliśmy się, kto strzelał. Czy to Borys? Grześ? Artur? Może jeszcze ktoś inny? Prawdą jest, że ten strzał zrobił wiele dobrego, ale moje serce prawniczki nie może przejść do porządku dziennego nad ukryciem kuli, pozostawieniem sprawy nierozwiązanej. Ale, może tego właśnie bohaterkom potrzeba, tak jak kiedyś zostawienia wszystkiego za sobą potrzeba było Marzannie M.

Z ogólnych wrażeń po przeczytaniu książki mogę jeszcze dodać, że postacie były dość barwne, pełne wad i zalet (aczkolwiek te pierwsze wydawały mi się szczególnie eksponowane). Powieść czyta się szybko, bowiem intryguje. I na koniec jeszcze: jak w końcu miał na imię pies? ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ania z Zielonego Wzgórza

Wstyd się przyznać, ale po tę książkę sięgnęłam po raz pierwszy dopiero teraz. Nie muszę chyba dodawać, że skłoniło mnie do tego moje zauroczenie netf...

zgłoś błąd zgłoś błąd