Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Tłumaczka

Tłumaczenie: Anna Zdziemborska
Seria: Kobiety Orientu
Wydawnictwo: Remi
5,37 (234 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
10
7
39
6
48
5
65
4
19
3
27
2
7
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Translator
data wydania
ISBN
9788392289784
liczba stron
280
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
malinowy_rum

Sammar, wdowa z Sudanu, zatrudniona jako tłumaczka arabskiego na uniwersytecie w Aberdeen, zaczyna pracować dla Rae, świeckiego islamisty. Przyjaźń, która ich połączy, obudzi w Sammar tłumioną tęsknotę za pełnią życia. Kiedy się w sobie zakochują, Sammar uświadamia sobie, że będą musieli poruszyć temat jego braku wiary we wszystko, co święte dla niej. „Tłumaczka”, mistrzowska refleksja na...

Sammar, wdowa z Sudanu, zatrudniona jako tłumaczka arabskiego na uniwersytecie w Aberdeen, zaczyna pracować dla Rae, świeckiego islamisty. Przyjaźń, która ich połączy, obudzi w Sammar tłumioną tęsknotę za pełnią życia. Kiedy się w sobie zakochują, Sammar uświadamia sobie, że będą musieli poruszyć temat jego braku wiary we wszystko, co święte dla niej. „Tłumaczka”, mistrzowska refleksja na temat miłości, tak ludzkiej, jak i boskiej, to w gruncie rzeczy historia kobiety na tyle odważnej, by pozostać wierną swoim przekonaniom, samej sobie i miłości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2010-11-21
Na półkach: Przeczytane

„Wreszcie coś nowego” pomyślałam sobie czytając pierwsze strony powieści „ Tłumaczka”.
Ucieszyło mnie, że na początek nie ma nieszczęśliwej kobiety, próby zbrodni honorowej. Za to jest kobieta wykształcona, co prawda smutna, ale jednak pracująca.
Zawód tłumaczki jest dla niej ucieczką od bolesnej przeszłości, w której straciła męża i syna.
Nie wiem jak Wam, ale mnie często wydawało się, że w kulturze islamskiej kobieta ma wartość dopóki posiada męża. W momencie zostania wdową staje się nikim, jakby założyła pelerynę niewidkę i jedynym sposobem zdjęcia jej jest ponowne wyjście za mąż.
Tak też jest z główną bohaterką imieniem Sammar. Przemykała między ludźmi niezauważona, choć i ona nie stara by ją zauważyć. Żyje od jednego tłumaczonego tekstu do drugiego i czasem tylko wkrada się wspomnienie dawnego życia.
Początek książki jest odzwierciedleniem stylu życia Sammar. Nie bardzo wiemy, o co chodzi, dlaczego bije od niej melancholia. Gdy jednak zdecydujemy się poświęcić swój czas pisarce okazuje się, że był to wstęp do ładnej, spokojnej opowieści o narodzinach miłości, poświęceniu, wyborach, wyobcowaniu.
Kiedy zmienimy miejsce zamieszkania dla dawnych przyjaciół stajemy się legendą, którą lubią opowiadać ale niekoniecznie chcą ponownie zacieśniać więzy. Już nie jesteśmy wśród swoich, nie omawiamy codziennych boleści w kolejce do kasy, nie uczestniczymy w pogrzebach i ślubach.
Treść książki pozwala na zastanowienie się nad tym gdzie jest granica między miłością a wiarą. Religia kontra ateizm czy jest wyjście, które nie będzie impasem? Czy mamy prawo prosić o „nawrócenie” czy też odejść z bólem? Czy mamy prawo prosić o życie w grzechu?
Podobało mi się, że oba stanowiska przedstawione równorzędnie. To od nas zależy, które wybierzemy. Kiedy był przedstawiony czas modlitwy, to po prostu był czas modlitwy, Nic więcej ani mniej. Wszystko, co tyczyło się wiary, bo częścią powieści. Nie ma w niej nawracania, straszenia piekłem etc. Sprawnie też pokazuje różnice między Światem islamu a angielską rzeczywistością.

Opowieść Leili Abouleli można porównać do wielkiego drzewa, które ma wiele gałęzi. Po nich porusza się wiewiórka i czasem znajduje koniec, który prowadzi do nikąd jednak całościowo owo drzewo jest domem a dodatkowo pięknie wygląda.
Na próżno szukać tutaj scen chwytających za serce, do czego ten rodzaj literatury Nas przyzwyczaił. Można czasem mieć wrażenie, że opowieść toczy się swoim życiem i nie zabiega o to by mieć widzów/czytelników. Może tym właśnie należy tłumaczyć narastającą chęć czytania? Przecież zakazany owoc smakuje najlepiej.
Przekonajcie się sami czy miłość naprawdę wszystko wybaczy i wszystko pokona.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tony i Susan

Zemsta i rozstanie. Śledzimy tu dwuwarstwową opowieść. Pierwsza z nich to historia Tony’ego, nauczyciela uniwersyteckiego, który musi poradzić sobie p...

zgłoś błąd zgłoś błąd