Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki 1911-1955

Wydawnictwo: Czytelnik
7,05 (81 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
19
7
28
6
12
5
6
4
3
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788307031149
liczba stron
576
słowa kluczowe
Dzienniki
język
polski
dodała
Agnieszka

Dzienniki Jarosława Iwaszkiewicza - jednego z największych pisarzy polskich XX wieku - obejmują lata 1949-1980. Jest to niezwykły dokument pozwalający poznać powojenne życie pisarza we wszystkich aspektach: rodzinnym, uczuciowym, towarzyskim, społecznym i politycznym. Zapiski przybliżają też proces powstawania wielkiej literatury, która rodziła się w szarej codzienności, wśród wydarzeń...

Dzienniki Jarosława Iwaszkiewicza - jednego z największych pisarzy polskich XX wieku - obejmują lata 1949-1980. Jest to niezwykły dokument pozwalający poznać powojenne życie pisarza we wszystkich aspektach: rodzinnym, uczuciowym, towarzyskim, społecznym i politycznym. Zapiski przybliżają też proces powstawania wielkiej literatury, która rodziła się w szarej codzienności, wśród wydarzeń banalnych, ważnych i tragicznych. Edycja zawiera również zachowane fragmenty notatek z lat 1911, 1914 i 1939.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 60
sylabo | 2016-01-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zapisek autora z 1911 roku : „Ostatni raz wylewam na papier żale…” zdaje się zapowiadać ugruntowany już w młodym wieku stosunek pisarza do świata. Bo jest On i reszta. Reszta z reguły nie docenia, a On czerpie z tego napięcia siły do pisania. Mamy tu swoisty przegląd form istnienia twórczego: grymas niechęci, wielkopańską nonszalancję, brutalność wobec siebie – niekiedy sięgającą nihilizmu, żal do świata, że mimo wysiłków jego ręce są puste. Interesujące uwagi warsztatowe na temat wartości słowa zmieniającej się w czasie, tworzenia innego „przyszłego” rozumienia postaci literackiej i świadomości autora, który pozostawia na to miejsce. Jedyny ślad, jako okupacja pozostawia na kartach dziennika to opis koniecznych przemieszczeń i związanych z tym niedogodności. Podobnie autor traktuje inne wydarzenia historyczne, nie mówiąc już o rodzinnej tragedii. Do tego świata, zdaje się, nigdy nie dochodzi słońce, kotary ściśle przylegają do okiennic, a gospodarz świadomie ignoruje fakt, że nastał dzień. Takie są te zapiski, w których następuje świadoma koncentracja materiału na sprawach spotkań towarzyskich, wymiany korespondencji, krytyki sztuki, wrażeń z licznych podróży i przywołania wspomnień. I ta niespodzianka, która spada na znużonego 60 – letniego pisarza, w ten czas, kiedy uważa, że jego samego czeka już tylko powolne i bolesne pogrążanie się w beznadziei starości. Pierwszy obrachunek intelektualny z 27 – letnim Jerzym Błeszyńskim, że chory, że mało zarabia, że chodzi w tym wszystkim być może tylko o dorobienie, że starszy pan pozostanie nieuchronnie rozczarowany. Czy ma jednak sobie odmówić przyjemności – niewielkiej zresztą – posiadania pięknego przyjaciela? W diariuszu zachwyca przede wszystkim kultura słowa, rytm; pisarz odrzuca w wielu przypadkach konwenanse literackie i język „dyplomacji”.
Dzienniki z lat 1911 – 1955 okazują się być – wbrew przewidywaniom autora - wstępem do dalszego twórczego życia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarny Maciek i tunel grozy

Tytuł sugeruje mroczny klimat, tajemnicę.... Niestety zagadka jest banalna, z góry wiadomo kto jest winny. Jednak mój 6-letni syn słuchał tego z niema...

zgłoś błąd zgłoś błąd