
Słonimski. Heretyk na ambonie

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Seria:
- Fortuna i fatum
- Data wydania:
- 2012-05-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-05-23
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377476536
„Złapałem poezję i literaturę, jak łapie się katar czy grypę" - napisał Słonimski. I tak zarażony pozostał na zawsze. Żonglował poezją, dramatem, prozą, przeplatając powieść humoreską, recenzję tekstem kabaretowym, komentarz do rysunku felietonem... Od początkowej fascynacji światem malarstwa przeszedł do sztuki słowa, stając się członkiem Skamandra. Dowcipny, boleśnie złośliwy, prowokacyjny - zdobył rzesze fanów oraz grono zawziętych krytyków.
Joanna Kuciel-Frydryszak - obficie cytując materiały archiwalne, w dużej części dotąd niepublikowane - przedstawia koleje życia poety, od narodzin przy Niecałej w Warszawie aż do dnia, w którym trumna z jego ciałem nie zmieściła się do grobu... Poznajemy wybitnych przodków Słonimskiego, przyglądamy się jego dzieciństwu i okresowi edukacji, nigdy niezwieńczonej maturą. Z przymrużeniem oka patrzymy na wybryki młodości, spędzanej w kawiarni Ziemiańskiej oraz Pod Picadorem. Obserwujemy miłosne uniesienia, towarzyszące relacjom z Marią Morską, Ireną Baruch, wreszcie żoną, Janiną Konarską. Śledzimy okres emigracji oraz późniejsze lata trudnego lawirowania i prób odnalezienia się w ojczyźnianej rzeczywistości. Widzimy, jak kontroluje jego poczynania agent SB oraz jak Gomułka na oczach całej Polski każe mu się zastanowić, kim jest - Polakiem czy Żydem.
Kup Słonimski. Heretyk na ambonie w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Słonimski. Heretyk na ambonie
Klejnot w tombaku
Antoni Słonimski stanowił istne kłębowisko sprzeczności, niekonsekwencji, a może wyjątkowo wyraźnie na przykładzie jego losów widać naturalną dla człowieka tendencję do przystosowywania się, do zrzucania starych wcieleń, gdy znalazło się nowe, wygodniejsze.
Jeden z „pięknej plejady” Skamandra. Filar życia towarzyskiego przedwojennej Warszawy. Żyd-Polak (Polak-Żyd?) walczący zaciekle z prymitywnym antysemityzmem, jak i z obskuranckim chasydyzmem. Świetny poeta i zabójczy recenzent poczynań innych autorów. Wyznacznik stylu, arbiter elegancji, który nie legitymował się maturą (co uwielbiali mu wypominać liczni przeciwnicy). Pacyfista i autor zagrzewającego do walki słynnego „Alarmu.” Idealista, wierzący we wciąż doskonalącą się ludzkość. Oportunista mający krótki ale płodny romans z władzą komunistyczną. Uzależniony od podziwu, ale powściągliwy i zdystansowany w kontaktach osobistych. Władający w mistrzowski sposób absurdem i satyrą, ale często oskarżany o pustosłowie i mnożenie wytartych konceptów.
Taki obraz poety wyłania się z biografii autorstwa Joanny Kuciel-Frydryszak pt. „Słonimski. Heretyk na ambonie.” Autorka zebrała w niej pokaźny zestaw „materiałów dowodowych”: fragmenty utworów, listy, recenzje, felietony, przemówienia, wypowiedzi o charakterze autotematycznym. Słowa wrogów i przyjaciół. Wszystko to ma ilustrować niezwykłą, meandryczną osobowość. Pokazać momenty tryumfu i upokorzenia autora wplecionego w miażdżące tryby historii XX wieku.
Książce można jednak postawić jeden zarzut - ciężar, jaki autorka zrzuca na barki cytatów, sprawia, że nie czujemy ducha tej biografii. Najciekawiej bywa, gdy obcujemy z przytaczanymi arcydziełami intelektu, złośliwości i błyskotliwości. Gdy śledzimy potyczki Słonimskiego z adwersarzami różnych epok, narodowości, środowisk i opcji. Gorzej, gdy trafiamy na płaszczyzny sterylnej faktografii nieokraszone piętnem piszącej.
Rzadko kiedy autorka narusza dystans, który sprawia, że mamy zbyt silne wrażenie neutralności. Oddalenia. Nawet jeżeli blisko jej do przedmiotu swoich badań i zżyła się z postacią Słonimskiego, nie potrafi tego udowodnić. Pal sześć sentymentalne westchnienia, jakie miałyby prawo się wyrwać z piersi Joanny Kuciel-Frydryszak. Gorzej, że nawet o najbardziej dramatycznych wydarzeniach (kolaboracja w latach 50-tych z władzą komunistyczną, napastliwy i plugawy list do emigrującego Miłosza, zamrożenie stosunków z pozostałymi Skamandrytami) autorka najczęściej tylko informuje lub woli oddać głos Historii i jej świadkom. Nie stara się samodzielnie zinterpretować węzłowych chwil z punktu widzenia współczesnego biografa. To zbyt zachowawcze. Zbyt bezpieczne.
Nie jest to oczywiście wielki grzech, ale powoduje, że mamy wrażenie pewnej kostyczności, zbyt ciasnego gorsetu neutralnego stylu. Przezroczystości, która zbyt często przypomina rzeczowo ale bezosobowo krojone prace badaczy literatury.
Gdyby autorce udało się raz po raz osiągać lekkość i bezpośredniość, jakie cechowały Antoniego Słonimskiego, czytalibyśmy kapitalną biografię. To zadanie przerasta jednak możliwości pióra Joanny Kuciel-Frydryszak – czytamy dzieło co najwyżej dobre.
Tomasz Fijałkowski
Opinia społeczności książki Słonimski. Heretyk na ambonie
Moja wiedza i Słonimskim ograniczała się do paru mgnień pamięci: "Alarm" bleble, poeta cośtamcośtam, chyba Żyd, Skamander dawno temu. Ta książka przydała mi się ze względu na zapełnienie tych plam między mgnieniami i bliższe poznanie tej nietuzinkowej postaci. O Jego nadzwyczajnym poczuciu humoru i subtelnej, acz rażącej w punkt złośliwości, mogłam przekonać się przy lekturze "Gwałtu na Melpomenie" - recenzji sztuk teatralnych wystawianych w latach 20-tych i trzydziestych. Pan Antoni nie oszczędzał w nich nikogo - ani reżyserów, ani autorów sztuk, ani aktorów, bez względu na ich sławę i osiągnięcia. Rzadko kiedy coś Mu się podobało, a może dla dobra ciętego dyskursu nie przyznawał się do swych sympatii. Biografii brakuje nieco szczegółów z życia osobistego Poety, wspomnień z rodzinnego domu czy wyjątkowo dla Słonimskiego krótkich lat szkolnych. Za to przebogato odmalowano tło polityczne i obyczajowe epoki, a raczej wielu epok, w których przyszło żyć naszemu bohaterowi. Urodzony jeszcze pod rosyjskim zaborem, świadek dwóch wojen, kilku ustrojów politycznych, życia w rodzinnym kraju i na emigracji, w wolnej Polsce i w komunizmie, ofiara antysemityzmu ale też zwycięzca nad uprzedzeniami - zawsze mocno angażował się w sprawy artystyczne, polityczne i społeczne. Niemal zawsze wyróżniał się odwagą cywilną, ciętym piórem, którym niezwykle dowcipnie smagał w swych felietonach różne polskie przywary - zupełnie jak duchowny z ambony. Bo wolał gazetę od świątyni - tak samo daleko Mu było do synagogi jak i do kościoła, nie mieścił się w żadnym z powszechnie przyjętych religijnych kanonów. Równie ciasno mu było wśród endeckiej gromady międzywojennych kolegów Dmowskiego, jak i poza Polską w latach emigracji, a także w socjalistycznej Polsce pod żelazną ręką Gomułki. Najlepiej czułby się w pacyfistycznych Zjednoczonych Stanach Europy bez granic, ale one jakoś do dziś nie chcą powstać. Nie wiem, czy to była świetlana postać, ale na pewno drażniąca i jątrząca jak uporczywa wysypka. Zmuszał do myślenia, targał sumieniami, nie zgadzał się na akceptację ani peerelowskich absurdów ani nabożnych i nadętych poglądów dawnych kolegów, którzy po wojnie pozostali na emigracji. Czy w PRL zapłacił za swą niezależność wystarczająco wysoką cenę? To zależy, bo z jednej strony obejmowano Go zakazem publikacji i wyjazdów zagranicznych, szykanowano i bezpardonowo wytykano żydowskie pochodzenie, z drugiej zaś cierpienie na pluszowym krzyżu w wielopokojowym luksusowym mieszkaniu w pięknej dzielnicy Warszawy albo w eleganckim apartamencie w Oborach, nie wydawało się pewnie aż tak dotkliwe.... I nie było nigdy w rodzinie Słonimskich problemu z zaspokajaniem kosztownych, wielkopańskich kulinarnych i galanteryjnych zachcianek Poety. Zawsze na obiad cielęcinka, a "ubiór, kapelusz i laseczka - angielskie, tylko ta morda żydowska"... Było wielu ludzi pióra, którzy po 1945 roku ponosili znacznie większe straty materialne i moralne. Łamanie niepokornych karków i karier było przecież na porządku dziennym.... Opis lat współpracy z młodym Michnikiem mocno zepsuł mi przyjemność poznawania tej książki. Określenie, że obaj panowie zawsze byli po stronie lewicy myślącej w kategoriach moralnych, odbiera wszystkim nie-lewicowcom prawo do moralności, a przede wszystkim odbiera biografii pozór obiektywności i ustawia ją tam, gdzie zawsze stoi zaangażowany aktyw GW (po stronie moralności takiej, jak ją rozumie). A już opowieść, jak to młody Pan Adam "kręcił" Panem Antonim i mącił Mu w głowie, jest bardziej kabotyńsko żałosna niż śmieszna. Przy swych niewielu wadach, ta książka to solidny kawał historii polskiego dwudziestego wieku i zwierciadło przybliżające niebanalną postać Słonimskiego i Jego twórczość.
Oceny książki Słonimski. Heretyk na ambonie
Poznaj innych czytelników
1063 użytkowników ma tytuł Słonimski. Heretyk na ambonie na półkach głównych- Chcę przeczytać 597
- Przeczytane 446
- Teraz czytam 20
- Posiadam 67
- 2025 16
- Audiobook 13
- Biografie 11
- Biografia 8
- Ulubione 7
- 2024 7



















































Opinie i dyskusje o książce Słonimski. Heretyk na ambonie
„Słonimski. Heretyk na ambonie” to nie tylko biografia jednego człowieka, ale poruszający portret świata, którego już nie ma — dwudziestolecia międzywojennego, z jego niepowtarzalnym, pełnym optymizmu klimatem literackim. To opowieść o grupie poetów–przyjaciół, których drogi raz się splatają, raz rozchodzą, by znów przeciąć się pod wpływem Wielkiej Historii i powojennych wyborów politycznych.
Książka nie unika trudnych pytań. Pokazuje Słonimskiego jako postać niejednoznaczną: budzącą podziw za niezależność myślenia, umiejętność lawirowania między rozsądnymi ustępstwami wobec władzy a konsekwentną obroną wolności słowa, a jednocześnie pozostawiającą czytelnika w pewnym zmieszaniu — choćby ze względu na jego uprzywilejowane, dostatnie życie dostępne dla nielicznych i funkcjonowanie w otoczeniu ludzi związanych z reżimem.
W tej biografii Słonimski nie jest pomnikiem, lecz człowiekiem z krwi i kości — sympatycznym, nieco narcystycznym artystą, a zarazem osobą o wyraźnym poczuciu moralnej integralności. To książka, która robi wrażenie.
„Słonimski. Heretyk na ambonie” to nie tylko biografia jednego człowieka, ale poruszający portret świata, którego już nie ma — dwudziestolecia międzywojennego, z jego niepowtarzalnym, pełnym optymizmu klimatem literackim. To opowieść o grupie poetów–przyjaciół, których drogi raz się splatają, raz rozchodzą, by znów przeciąć się pod wpływem Wielkiej Historii i powojennych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem z pokolenia które Słonimski jakimś cudem ominął. Gdy byłem w szkołach w Polsce, między 1976 a 1991, to nazwisko było trzymane już jakoś na boku, pewnie celowo. Dopiero dwadzieścia lat później zetknąłem się z jego poezją i bardzo mnie zainteresował. Biografia Kuciel Frydryszak jest świetna, a dla osób niekoniecznie zainteresowanych samym Słonimskim jest to powtórka z polskiej literatury z całego prawie dwudziestego wieku. Była to pierwsza biografia jaką czytałem, która szczodrze cytowała archiwa SB, co czytelnikowi dosłownie "mroży krew w żyłach". Ciekawe że w książce znajdujemy wiele cytatów z przedwojennej twórczości poety i niestety bardzo mało z powojennej twórczości. Może to kwestia praw autorskich?
Jeśli chodzi o coś co mi przeszkadzało to to, że cała biografia opiera się wyłącznie o środowisko literackie, tak jakby te światy literacki, artystyczny, aktorski, sztuk plastycznych, muzyczny etc. funkcjonowały obok siebie bez żadnego kontaktu. Bardzo mnie interesuje która z twórczych grup zawodowych wykazała najmniej oporu do reżimu komunistycznego. Bardzo trudno mi się czytało o tych czasach po 1947, bo życie wtedy było dla twórców życiem w jakimś koszmarnym piekielnym labiryncie, w którym każdy każdego oskarżał o kolaborację, o wygodnictwo, a mało kto chciał się narażać i zostać męczennikiem. Każdy był jakoś ubabrany, ale trwali. Nie dziwię się że starali się, przynajmniej początkowo, widzieć jakieś pozytywy w tym systemie, a dopiero po kolejnych porażkach ich nadzieji w 1956 czy 1968 i 1970 etc. przekonali się że system jest niereformowalny.
Wracając do książki, jest do praca solidnie i uczciwie wykonana. Polecam.
Jestem z pokolenia które Słonimski jakimś cudem ominął. Gdy byłem w szkołach w Polsce, między 1976 a 1991, to nazwisko było trzymane już jakoś na boku, pewnie celowo. Dopiero dwadzieścia lat później zetknąłem się z jego poezją i bardzo mnie zainteresował. Biografia Kuciel Frydryszak jest świetna, a dla osób niekoniecznie zainteresowanych samym Słonimskim jest to powtórka z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłąbsza niż poprzednie książki Joanny Kuciel-Frydryszak, ale poniżej poziomu nie schodzi, a gdzie by tam.
Słąbsza niż poprzednie książki Joanny Kuciel-Frydryszak, ale poniżej poziomu nie schodzi, a gdzie by tam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo 3 przeczytanych wcześniej książkach autorki, które bardzo mi się podobały, teraz lekkie rozczarowanie. Miałam spore oczekiwania, zwłaszcza ze względu na bohatera biografii, ale książka po prostu mnie wynudziła.
Duże fragmenty, podczas których czułam się jak uczennica na lekcji polskiego podczas rozbioru utworu literackiego na czynniki pierwsze; dłużyzny traktujące na okrągło o wątkach żydowskich i antysemickich w biografii Słonimskiego. Wiem oczywiście, że były to rzeczy bardzo istotne w jego życiu, ale sam sposób ich opisywania przez autorkę był dla mnie rozwlekły i męczący.
Niby poprawna biografia, ale zabrakło mi w niej jakiejś energii i tego zaciekawienia, dzięki któremu nie można się oderwać od czytania.
Po 3 przeczytanych wcześniej książkach autorki, które bardzo mi się podobały, teraz lekkie rozczarowanie. Miałam spore oczekiwania, zwłaszcza ze względu na bohatera biografii, ale książka po prostu mnie wynudziła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuże fragmenty, podczas których czułam się jak uczennica na lekcji polskiego podczas rozbioru utworu literackiego na czynniki pierwsze; dłużyzny traktujące na...
Piękna, nostalgiczna opowieść o idealiscie, który bronił ideałów jak umiał. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. I nie przyjmował do wiadomości, jakie to nieżyciowe :) Pani Kuciel - Frydryszak namalowała wspaniały fresk mniejszych i większych burz tamtej epoki , miotających Słonimskim po świecie. Zadziwiająco podobnych do ruchawek, które zaczynamy obserwować dzisiaj. Z jedynie sensownym wnioskiem : jeśli nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie:)
Piękna, nostalgiczna opowieść o idealiscie, który bronił ideałów jak umiał. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. I nie przyjmował do wiadomości, jakie to nieżyciowe :) Pani Kuciel - Frydryszak namalowała wspaniały fresk mniejszych i większych burz tamtej epoki , miotających Słonimskim po świecie. Zadziwiająco podobnych do ruchawek, które zaczynamy obserwować dzisiaj. Z jedynie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie opisany żywot wybitnego literata i mądrego człowieka. Polecam!
Ciekawie opisany żywot wybitnego literata i mądrego człowieka. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam sentyment do Antoniego Słonimskiego. Skamandryci, dwudziestolecie międzywojenne to moje ulubione klimaty. Przyjaciel (do czasu) Iwaszkiewicza to już w ogóle wyznacznik jakości;)
Joanna Kuciel - Frydryszak...wiadomo, że będzie dobrze. A nawet bardzo dobrze.
Więc bardzo polecam (nie zaczyna się zdania od więc;)).
Mam sentyment do Antoniego Słonimskiego. Skamandryci, dwudziestolecie międzywojenne to moje ulubione klimaty. Przyjaciel (do czasu) Iwaszkiewicza to już w ogóle wyznacznik jakości;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJoanna Kuciel - Frydryszak...wiadomo, że będzie dobrze. A nawet bardzo dobrze.
Więc bardzo polecam (nie zaczyna się zdania od więc;)).
Przeciętna.
Przeciętna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toErudycja Antoniego Słonimskiego, intelekt, cięty język i wybujałe ego sprawiły, że nie mogłam oderwać się od książki. Istna kopalnia wiedzy, powiedzonek, ripost oraz fakt, że autorka nie lukruje postaci, sprawiają że czyta się ją z przyjemnością i humorem. Pozycja obowiązkowa na półce!
Erudycja Antoniego Słonimskiego, intelekt, cięty język i wybujałe ego sprawiły, że nie mogłam oderwać się od książki. Istna kopalnia wiedzy, powiedzonek, ripost oraz fakt, że autorka nie lukruje postaci, sprawiają że czyta się ją z przyjemnością i humorem. Pozycja obowiązkowa na półce!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja wiedza i Słonimskim ograniczała się do paru mgnień pamięci: "Alarm" bleble, poeta cośtamcośtam, chyba Żyd, Skamander dawno temu. Ta książka przydała mi się ze względu na zapełnienie tych plam między mgnieniami i bliższe poznanie tej nietuzinkowej postaci.
O Jego nadzwyczajnym poczuciu humoru i subtelnej, acz rażącej w punkt złośliwości, mogłam przekonać się przy lekturze "Gwałtu na Melpomenie" - recenzji sztuk teatralnych wystawianych w latach 20-tych i trzydziestych. Pan Antoni nie oszczędzał w nich nikogo - ani reżyserów, ani autorów sztuk, ani aktorów, bez względu na ich sławę i osiągnięcia. Rzadko kiedy coś Mu się podobało, a może dla dobra ciętego dyskursu nie przyznawał się do swych sympatii.
Biografii brakuje nieco szczegółów z życia osobistego Poety, wspomnień z rodzinnego domu czy wyjątkowo dla Słonimskiego krótkich lat szkolnych. Za to przebogato odmalowano tło polityczne i obyczajowe epoki, a raczej wielu epok, w których przyszło żyć naszemu bohaterowi. Urodzony jeszcze pod rosyjskim zaborem, świadek dwóch wojen, kilku ustrojów politycznych, życia w rodzinnym kraju i na emigracji, w wolnej Polsce i w komunizmie, ofiara antysemityzmu ale też zwycięzca nad uprzedzeniami - zawsze mocno angażował się w sprawy artystyczne, polityczne i społeczne.
Niemal zawsze wyróżniał się odwagą cywilną, ciętym piórem, którym niezwykle dowcipnie smagał w swych felietonach różne polskie przywary - zupełnie jak duchowny z ambony. Bo wolał gazetę od świątyni - tak samo daleko Mu było do synagogi jak i do kościoła, nie mieścił się w żadnym z powszechnie przyjętych religijnych kanonów.
Równie ciasno mu było wśród endeckiej gromady międzywojennych kolegów Dmowskiego, jak i poza Polską w latach emigracji, a także w socjalistycznej Polsce pod żelazną ręką Gomułki. Najlepiej czułby się w pacyfistycznych Zjednoczonych Stanach Europy bez granic, ale one jakoś do dziś nie chcą powstać.
Nie wiem, czy to była świetlana postać, ale na pewno drażniąca i jątrząca jak uporczywa wysypka. Zmuszał do myślenia, targał sumieniami, nie zgadzał się na akceptację ani peerelowskich absurdów ani nabożnych i nadętych poglądów dawnych kolegów, którzy po wojnie pozostali na emigracji.
Czy w PRL zapłacił za swą niezależność wystarczająco wysoką cenę? To zależy, bo z jednej strony obejmowano Go zakazem publikacji i wyjazdów zagranicznych, szykanowano i bezpardonowo wytykano żydowskie pochodzenie, z drugiej zaś cierpienie na pluszowym krzyżu w wielopokojowym luksusowym mieszkaniu w pięknej dzielnicy Warszawy albo w eleganckim apartamencie w Oborach, nie wydawało się pewnie aż tak dotkliwe.... I nie było nigdy w rodzinie Słonimskich problemu z zaspokajaniem kosztownych, wielkopańskich kulinarnych i galanteryjnych zachcianek Poety. Zawsze na obiad cielęcinka, a "ubiór, kapelusz i laseczka - angielskie, tylko ta morda żydowska"... Było wielu ludzi pióra, którzy po 1945 roku ponosili znacznie większe straty materialne i moralne. Łamanie niepokornych karków i karier było przecież na porządku dziennym....
Opis lat współpracy z młodym Michnikiem mocno zepsuł mi przyjemność poznawania tej książki. Określenie, że obaj panowie zawsze byli po stronie lewicy myślącej w kategoriach moralnych, odbiera wszystkim nie-lewicowcom prawo do moralności, a przede wszystkim odbiera biografii pozór obiektywności i ustawia ją tam, gdzie zawsze stoi zaangażowany aktyw GW (po stronie moralności takiej, jak ją rozumie). A już opowieść, jak to młody Pan Adam "kręcił" Panem Antonim i mącił Mu w głowie, jest bardziej kabotyńsko żałosna niż śmieszna.
Przy swych niewielu wadach, ta książka to solidny kawał historii polskiego dwudziestego wieku i zwierciadło przybliżające niebanalną postać Słonimskiego i Jego twórczość.
Moja wiedza i Słonimskim ograniczała się do paru mgnień pamięci: "Alarm" bleble, poeta cośtamcośtam, chyba Żyd, Skamander dawno temu. Ta książka przydała mi się ze względu na zapełnienie tych plam między mgnieniami i bliższe poznanie tej nietuzinkowej postaci.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Jego nadzwyczajnym poczuciu humoru i subtelnej, acz rażącej w punkt złośliwości, mogłam przekonać...