Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Walden, czyli życie w lesie

Tłumaczenie: Halina Cieplińska
Seria: Mistrzowie Literatury
Wydawnictwo: Rebis
7,81 (566 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
90
9
131
8
123
7
111
6
56
5
38
4
8
3
6
2
3
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Walden, or Life in the Woods
data wydania
ISBN
9788375105421
liczba stron
339
język
polski
dodał
Jakub Szwedo

Inne wydania

Walden opisuje dwa lata, dwa miesiące i dwa dni, jakie Thoreau spędził w lesie porastającym brzegi Walden Pond, na ziemi należącej do Ralpha Waldo Emersona w pobliżu Concord w stanie Massachusetts. W tym okresie autor przeprowadził eksperyment "prostego życia", z dala od cywilizacji i postępu, które wydawały mu się być źródłem zła. Poprzez izolację chciał lepiej zrozumieć otaczający go...

Walden opisuje dwa lata, dwa miesiące i dwa dni, jakie Thoreau spędził w lesie porastającym brzegi Walden Pond, na ziemi należącej do Ralpha Waldo Emersona w pobliżu Concord w stanie Massachusetts. W tym okresie autor przeprowadził eksperyment "prostego życia", z dala od cywilizacji i postępu, które wydawały mu się być źródłem zła. Poprzez izolację chciał lepiej zrozumieć otaczający go świat.

Książka ta nie jest ani powieścią ani faktycznie autobiografią, ale społeczną krytyką współczesnego świata zachodniego, wraz z jego konsumeryzmem oraz obojętnością na niszczenie natury.

Po polsku książka wydana została przez wydawnictwo Rebis, w tłumaczeniu Haliny Cieplińskiej (1999).

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 837
Eufrozyna | 2015-09-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Czy zdarzyło wam się kiedyś marzyć o tym, by zostawić cały ten irytujący, nowoczesny świat? Chcieliście kiedykolwiek uciec, gdzieś na odludzie i wieść spokojne, sielskie życie? Móc żyć własnym rytmem, brać to co daje natura i kontemplować o sprawach doczesnych? Jeśli tak, to jest to książka dla was. Henry David Thoreau, rozgoryczony ówczesnym światem, postanowił rzucić wszystko i zamieszkać w małym domku, gdzieś w środku lasu…

4 lipca 1845, Henry David Thoreau postanawia na dwa lata, dwa miesiące i dwa dni samotnie zamieszkać w lesie, nad stawem Walden, w domu zbudowanym własnoręcznie oraz samemu się utrzymywać, korzystając z dobrodziejstw Matki Natury. I tak zaczyna się zmaganie człowieka z przyrodą.

Nie jest to w żadnym wypadku książka autobiograficzna, ani tym bardziej żaden poradnik
survivalowy. Jest to zbiór osiemnastu esejów egzystencjalnych. Autor, przez cały swój pobyt w lesie, rozmyśla nad sensem istnienia oraz potrzebami człowieka. Krytycznie zastanawia się na ówczesnym (a zarazem współczesnym) konsumpcjonizmem oraz brakiem poszanowania człowieka dla natury. Niekiedy, stara się, swoimi dość kontrowersyjnymi wypowiedziami, skłonić czytelnika do oceny własnego życia. W swoich esejach, podkreśla autonomiczność człowieka oraz ukazuje, że natura jest źródłem poznania i dlatego powinno się przebywać blisko niej. Jednocześnie Thoreau podkreśla, że każdy powinien indywidualnie odnaleźć swój sposób na życie.

Nietrudno dostrzec, że Thoreau stroni od ludzi. Potępia ich i wzgardza człowiekiem jako masą, ale szanuje jako jednostkę. Wychwala samotność i stara się nakłonić do minimalistycznego trybu życia, jakoby człowiek komplikował sobie życie dążąc do zaspokojenia potrzeb innych niż te podstawowe. Poprzez niepotrzebne luksusy, hamujemy nasz rozwój duchowy. Nie chcę tu przedstawić idei autora jako, że należy żyć w ascezie, ale w sposób, że poprze minimalizowanie swoich potrzeb tak naprawdę stajemy się szczęśliwsi. Co prawda jakoś strasznie odkrywcza ta myśl nie jest, no ale… Prostota, jako myśl przewodnia naszej egzystencji. Oto co nam serwuje. Trzeba przyznać, że tkwi w tym ziarnko prawdy…

Choć wizje snute przez Thoreau są piękne, to niestety, utopijne. Prawda jest taka, że trudno jest człowiekowi nagle porzucić wszystko dookoła i zacząć wieść pustelniczy tryb życia. Również, mimo faktu, że Thoreau sam zbudował dom i żył z tego co udało mu się wyhodować, bądź upolować, prawdą pozostaje, że pochodził on z bogatej rodziny, co z pewnością ułatwiło mu start przedsięwzięcia. Więc przeciętny, ubogi człowiek, nie byłby w stanie pozwolić sobie na rozpoczęcie takiego życia. Za coś przecież trzeba kupić materiały do budowy domu i również trzeba kupić nasiona, które będzie się hodować.

Książka jest piękna, ale przy tym niesamowicie trudna. Przez cały czas, należy mieć się na baczności i nie wolno pozwolić sobie na chwilę rozkojarzenia, bo po chwili dochodzimy do wniosku, że w zasadzie nie wiemy o czym czytamy. Autor szybko przeskakuje z jednego wątku do drugiego. Odważyłbym się na stwierdzenie, że mamy tu po trochę do czynienia ze strumieniem świadomości. Autor wychodząc na ryby stwierdza, że jest piękna pogoda, po czym zauważa, że w takim słońcu, woda ma zadziwiające kolory. Następnie zaczyna rozważać na głębokością jeziora i sposobami jej pomiaru, by dojść w końcu do opowieści, że nad tym jeziorem kiedyś mieszkało plemię Indian i jeszcze przytacza historię jakiejś Indianki.

Piękny jest również styl autora. Kwintesencja doskonałości! Chyba nigdy nie spotkałem tak ponadprzeciętnego sposobu pisania. Takim językiem może posługiwać się tylko wyjątkowy erudyta. Opisy jakie nam zostają przedstawione są niesamowite. Nieprawdopodobnie żywe i realistyczne. Aż czuć ten zapach świerków, wiatr muskający twarz i można ujrzeć krystalicznie czystą wodę w stawie! To właśnie dzięki cytatą pięknych opisów i mądrych myśli, znalezionych przypadkiem w Internecie, dowiedziałem się o istnieniu tej książki. Niezwłocznie wtedy po nią sięgnąłem. I nie żałuję!

Po przeczytaniu takiej analizy, książka, na pierwszy rzut oka może wydawać się nudna. Ogromny błąd! Człowiek, który nazwie ją nudną, nie zrozumiał jej przesłania, bądź jest kolosalnym ignorantem. Nie jest to jednak książka dla wszystkich. Do takiej lektury trzeba być należycie przygotowanym i pewnym, że chcę się ją przeczytać, a nie tylko odhaczyć na liście przeczytanej klasyki. Uff… Zdaję sobie sprawę, że wielu z was ta recenzja zapewne zniechęci. Ale może kiedyś przyjdzie taki czas, drogi czytelniku, że sięgniesz po to wybitne arcydzieło literatury amerykańskiej ;)

http://podrugiejstronieksiazki.blogspot.com/2015/09/henry-david-thoreau-walden-czyli-zycie.html#more

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powroty. Po burzy

Amy Fleming 15latka wraz z mamą Marion prowadzi schronisko dla koni Heartland w pn-wsch Wirginii. Leczą i pomagają koniom. Stosują niekonwencjonalne,...

zgłoś błąd zgłoś błąd