Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie przyszedłem pana nawracać

Wydawnictwo: Księgarnia św. Wojciecha
8 (168 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
56
8
35
7
44
6
2
5
10
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375161663
liczba stron
582
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Arek

Nie przyszedłem pana nawracać obejmuje wiersze z okresu 1945-2006. Pozwala spojrzeć na wyjątkową twórczość ks. Jana Twardowskiego z szerszej, niż dotychczas było to możliwe, perspektywy. Wszystkie wiersze zostały opublikowane w ostatecznej, przyjętej przez Autora wersji. Tom wzbogacony został wnikliwą analizą pióra o. Wacława Oszajcy.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

Brak materiałów.
książek: 7533
Antoni Leśniak | 2014-06-01
Na półkach: Przeczytane, Poezja
Przeczytana: 01 czerwca 2014

Wiara to absolutnie wolne doświadczenie egzystencjalne człowieka. Nie można nikomu jej narzucić, do niej zmusić, żądać i egzekwować z poczuciem, że wszyscy muszą być ludźmi wierzącymi, i to tak, jak ja chcę. Wprawdzie od razu pojawi się szereg rozwiązań, które mają pokazać, jak bardzo bez wiary jesteśmy ubodzy, to jednak nie zmieni to podstawowego faktu, że musi się ona urodzić w naszym sercu i być naszym świadomym i dobrowolnym wyborem. Wprawdzie przez bardzo długie wieki błędnie interpretowano ewangeliczną opowieść, a w zasadzie kilka słów z niej zaczerpniętych. Otóż kiedy gospodarz urządził ucztę, na którą zaprosił swoich gości, oni wymigali się od tego zaproszenia podając różne powody tłumaczące dlaczego nie mogą na nią dotrzeć. Rozgniewany gospodarz wypowiada wtedy słowa których interpretacja zaważyła na wiele wieków. Mówi on do swoich sług: idźcie tedy na opłotki i przymuszajcie kogo spotkacie, by przyszedł na moją ucztę. To sformułowanie 'przymuszajcie' i metaforyczne rozumienie gospodarza jako Boga, dało broń do ręki różnym misjonarzom, a ci z imieniem Chrystusa na ustach i w imieniu Chrystusa szli i nawracali pogan, ale nie własnym życiem, świadectwem, przykładem, ale z mieczem w ręku często paląc i zabijając wszystkich tych, którzy nie chcieli przyjąć nowej wiary i trwali przy swoich pogańskich wierzeniach. Trudno jest współczesnemu człowiekowi przyjąć i zaakceptować dzisiaj takie sposoby i metody działania, ale musimy wziąć pod uwagę cały kontekst historyczny, jak również i inne doświadczenie mentalne ludzi tamtych czasów. Dzisiaj wszelkiej maści obrońcy praw człowieka w jakiejkolwiek sytuacji zagrożenie życia ludzkiego w imię racji religijnych protestują od razu walcząc o powstrzymanie wszelkich form przemocy czy nawet nacisku. Wtedy rozumowano prosto i pobożnie, śmierć poganina była dla niego darem, to otwarcie bramy do nieba, to dla niego szansa na wieczne zbawienia, a nie śmierć w potępieniu i w piekielnym ogniu. Ewangelia szła w świat i była głoszona, nie do końca udało się uczynić to z miłością i prawdziwie Chrystusowym przesłaniem radości zbawienia, nieraz okupiona została krwią zarówno tych, do których była niesiona, jak i tych, którzy ją nieśli. Tylko pokorne pochylenie głowy w poczuciu, że takie to były czasy pozwala właściwie zrozumieć te działania. Dziś chrześcijaństwo roznosi się ofiarą z życia ich głosicieli, którzy gotowi są na jego oddanie, jeśliby dzięki temu sami przy wierze wytrwali i przez taką postawę mogli dać świadectwo prawdzie. Nikt nie chce wierzącego, który staje się nim z przymusu czy pod naciskiem. Dlatego tak bardzo dzisiaj Kościół potrzebuje świadków niż nauczycieli, bo to jest najlepszy dowód prawdziwości i autentyczności głoszonego przesłania niż najbardziej przekonujące słowa. Tomik wierszy księdza Twardowskiego poświęcony jest różnym ludzkim postawom i wyborom, wszystkie one jednak oscylują wokół Chrystusa, który jest obecny w nas przez naszą miłość do drugiego człowieka. Konkretną, głęboką, nie na pokaz, ale płynącą z serca. Takie jest nasze zadanie, a wtedy za nami pójdą inni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sztuka obsługi penisa

Penis w tytule występuje trochę z przekory, autorzy opowiadają o mężczyźnie, jako jednorodnym organizmie, czującym podmiocie, który traktuje ten istot...

zgłoś błąd zgłoś błąd