Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielkie małe życie. Wspomnienia o radosnym psie

Seria: Biosfera
Wydawnictwo: W.A.B.
7,58 (166 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
26
8
41
7
44
6
16
5
13
4
3
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Big Little Life. A Memoir of a Joyful Dog
data wydania
ISBN
9788374147736
liczba stron
272
słowa kluczowe
wspomnienia, pies
język
polski
dodała
Pistacia

Istotą, z którą Dean Koontz spędzał najwięcej czasu, leżąc na podłodze i wymieniając zakochane spojrzenia, był niezwykły pies o imieniu Trixie. Pies, który wiedział wszystko o radości życia, cierpliwości, sile uczuć i spokoju ducha... a czego nie wiedział, tego prawdopodobnie wiedzieć nie warto. Autobiografia Koontza, niechętnie mówiącego o sobie publicznie, ukazuje nieznaną dotąd stronę...

Istotą, z którą Dean Koontz spędzał najwięcej czasu, leżąc na podłodze i wymieniając zakochane spojrzenia, był niezwykły pies o imieniu Trixie. Pies, który wiedział wszystko o radości życia, cierpliwości, sile uczuć i spokoju ducha... a czego nie wiedział, tego prawdopodobnie wiedzieć nie warto. Autobiografia Koontza, niechętnie mówiącego o sobie publicznie, ukazuje nieznaną dotąd stronę osobowości pisarza. Przemawiając do wszystkich, którzy szanują zwierzęta, wierzą w ich niezbywalne prawa i opłakują rozstanie z nimi nie inaczej niż śmierć najbliższych, autor z poczuciem humoru, ale i niezwykłą delikatnością kreśli intymny, wnikliwy i dający do myślenia podwójny portret: człowieka i psa w nieustannie pogłębiającej się więzi. Kiedy golden retrieverka Koontza umarła, pogrążony w żałobie pisarz długo czuł ogromny smutek. Jak napisał w dedykacji dla swojej żony, cierpienie okazało się tak wielkie, ponieważ poprzedzające je szczęście było jeszcze większe.

[opis wydawcy]

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1555
Marcin | 2015-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 maja 2015

Do tej książki powinni dołączać paczkę chusteczek. Kończyłem bowiem czytać cały zasmarkany i ze spuchniętymi oczami... Chyba nikt jak dotąd tak pięknie nie opisał relacji psa i człowieka (no może Jack London). Dean Koontz od nieznanej, głębszej strony. Znana natomiast była mi jego sympatia do psów, kiedy to w co drugiej jego powieści bohaterom towarzyszy jakiś czworonóg, ale tutaj ten znany pisarz idzie dalej i opisuje dokładnie co za tym uwielbieniem stoi. Biografia jego golden retriverki i jej ogromny wpływy na życie Koontza, stają się również przyczynkiem do głębszych rozważań autora na tematy egzystencjalne. Piękna książka o miłości bezinteresownej. O istotach niewinnych i szlachetnych. O zadziwieniu światem i jego tajemnicą. Choć jestem raczej "kociarzem" to nie wyklucza przecież bycia "psiarzem". Zawsze zadziwiały mnie te czworonożne istoty. Wiśniewski pisał: "Panie, pozwól mi być takim człowiekiem za jakiego bierze mnie mój pies." Koontz wyjaśnia co jest źródłem tego podziwu z naszej i z psiej strony. Pełna zabawnych i zadziwiających zdarzeń opowieść z życia Koontza i retrieverki Trixie Koontz (swoją drogą naprawdę niezwykły był z niej pies). Dodatkowo polskie wydanie jest całkiem ładnie wydane, pełne pięknych zdjęć Trixie. To również obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów samego pisarza. Koontz uchyla trochę swojej biografii i swojego warsztatu. W istocie książka ta pozwoliła mi w pełniejszy sposób spojrzeć na jego pisarstwo. Choć jestem jego fanem to dotychczas chyba w dość płaski sposób czytałem jego powieści, nie dostrzegając drugiego dna, a niesłusznie, bowiem to całkiem inteligentny i mądry facet się okazuje. Ktoś mógłby zarzucić Koontzowi że zbytnio antropomorfizuje zwierzę. Nie chciałbym jednak tak tego odbierać. Zgadzam się z Koontzem że pies to coś więcej, tak jak każdy człowiek to coś więcej. I nawet małe życie może być wielkie.

"Niektórzy powiedzą: To był tylko pies. Tak, to był pies, ale nie tylko pies. Ja jestem człowiekiem, ale nie tylko człowiekiem. Uczucie to niekoniecznie sentymentalizm, zdrowy rozsądek to co innego niż ignorancja, a intuicja to nie zabobon. Kiedy żyje się ze świadomością duchowego wymiaru świata, życie staje się nie tylko szczęśliwsze, ale też uczciwsze intelektualnie, niż kiedy nie zostawiamy żadnego miejsca dla zachwytu i nie chcemy dostrzec tajemnicy egzystencji".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pierwsza na liście

Pozycja jedna z wielu w kolejce do przeczytania. Przeczytałam i chcę więcej książek Pani Magdaleny. Niestandardowa powieść o dawcach szpiku i świado...

zgłoś błąd zgłoś błąd