Czarodziejska góra

Wydawnictwo: Muza
7,91 (2868 ocen i 237 opinii) Zobacz oceny
10
661
9
643
8
465
7
560
6
249
5
144
4
57
3
49
2
18
1
22
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Zauberberg
data wydania
ISBN
9788374954266
liczba stron
800
słowa kluczowe
Europa, kryzys, czas, przełom
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
sQra

Dwudziestotrzyletni Hans Castorp jedzie do Szwajcarii, by odwiedzić kuzyna, który przebywa na leczeniu w sanatorium "Berghof", położonym wysoko w górach. Pobyt zaplanowany na trzy tygodnie w rezultacie trwał siedem lat (siódemka miała dla Thomasa Manna znaczenie magiczne!). Przerwał go dopiero wybuch pierwszej wojny światowej. Świat zastany przez Castorpa "na górze", tak odległy od normalności...

Dwudziestotrzyletni Hans Castorp jedzie do Szwajcarii, by odwiedzić kuzyna, który przebywa na leczeniu w sanatorium "Berghof", położonym wysoko w górach. Pobyt zaplanowany na trzy tygodnie w rezultacie trwał siedem lat (siódemka miała dla Thomasa Manna znaczenie magiczne!). Przerwał go dopiero wybuch pierwszej wojny światowej. Świat zastany przez Castorpa "na górze", tak odległy od normalności i różny od tego na "nizinie", to po mistrzowsku sportretowane panopticum napotkanych tam ludzi, dla których czas - konstytutywny czynnik powieści! - upływa bez celu i bez refleksji. Niczym ruchome piaski, z wolna zaczyna wchłaniać młodego Castorpa. Z jednej strony u w o d z i go atmosfera miejsca, z jego rutynowym rozkładem dnia i chorobliwym zaiste rozplotkowaniem, z drugiej - rodząca się miłość. Skomplikowana. Jak to nieraz bywa. Jej punkt kulminacyjny wyznacza bal kostiumowy w zapustny wtorek. "Berghof" to jednak nie tylko sanatorium, zamknięty świat chorych, to zarazem symbol chorej Europy, obraz jej duchowego kryzysu w przededniu wybuchu Wielkiej Wojny. Powieść zakrojona pierwotnie na krótkie opowiadanie, po dwunastu latach pracy i przemyśleń autora, stała się jednym z najważniejszych głosów na temat kondycji moralnej i intelektualnej Europy XX wieku.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 218
Adam | 2017-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czy nikt z Państwa nie czuje się oklapnięty? Jeśli nie, to - owinąwszy się w dwa koce z sierści wielbłądziej, sposobem znanym tylko ,,tym na górze'' - możemy przystąpić o rozważań o tej powieści (żeby tylko szalony Albin nam nie przeszkodził!). No to zaczynajmy: narratorem jest Hans Castorp, medium opowiadającego tę całą siedmioletnią historię osadzone zostało właśnie w tej postaci; i niech nas nie zmyli trzecioosobowa forma, to nie jest powieść dziewiętnastowiecznego realizmu, to już modernizm. Narracja nigdy nie opuszcza Hansa Castorpa, jest jedynym bohaterem, którego myśli i uczucia poznajemy.
Warto też zwrócić uwagę na sen, czy raczej wizję zamarzającego Hansa Castorpa. Przedstawiona tam dualna wizja, sięga do tradycji kultury (nie tylko europejskiej). W tym obrazie dostrzegłem podobieństwo do symptomatycznego dla baroku ontologicznego pęknięcia ludzkiej natury, uwyraźnionego w opozycji ciało:duch. Uwyraźniło się szczególnie wyraźnie w poezji Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego, ale także w twórczości dojrzałego baroku. Ta koncepcja jest bezpośrednio zaczerpnięta z augustynizmu, ale sięga dalej w przeszłość, do św. pism Pawła z Tarsu. I jak widać nie umarła wraz z barokiem, ale (w zmienionej formie) dotrwała do wieku dwudziestego.
I jeszcze jedno: mnie lektura nie nużyła, wątek Pani Chauchat (jak to w ogóle przeczytać?!) był przecież pełen perypetii, ba! nawet zwrotów akcji. I któż nie wzruszy się losem Joachima, tak żądnego idei pożyteczności. A kto zwrócił uwagę na nawiązania do Politechniki Gdańskiej? Wspaniała lektura, z dyskretnym humorem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Łowca posagów

XIX w. - przebłyski nowoczesności jak flesze aparatów. Najpierw powoli, zrobienie jednego zdjęcia trwa tyle co jedno Ojcze Nasz, wywoływanie jest żmud...

zgłoś błąd zgłoś błąd