Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sopel, cz. 1

Tłumaczenie: Andrzej Sawicki
Cykl: Przygranicze (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,56 (774 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
36
9
47
8
102
7
237
6
186
5
99
4
25
3
28
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Лед
data wydania
ISBN
9788375740257
liczba stron
312
słowa kluczowe
Fabryka Słów
język
polski
dodał
Marcin

Czytać w rękawicach. Lektura "Sopla" grozi odmrożeniami. W świat Przygranicza trafiasz przypadkiem. Z woli losu. Wysiadasz z wagonu, by na postoju napić się piwa. Chwilę potem nie ma ani stacji, ani pociągu, ani torów, ani dworcowej knajpy, z której właśnie wyszedłeś. Tylko mróz, śnieg, zamieć. Brr! I konieczność toczenia ciągłych walk. Z ludźmi i innymi bestiami. Światem Przygranicza rządzi...

Czytać w rękawicach. Lektura "Sopla" grozi odmrożeniami.

W świat Przygranicza trafiasz przypadkiem. Z woli losu. Wysiadasz z wagonu, by na postoju napić się piwa. Chwilę potem nie ma ani stacji, ani pociągu, ani torów, ani dworcowej knajpy, z której właśnie wyszedłeś.
Tylko mróz, śnieg, zamieć. Brr! I konieczność toczenia ciągłych walk. Z ludźmi i innymi bestiami.
Światem Przygranicza rządzi zasada "wszyscy przeciwko wszystkim".
Srebro i artefakty warte są tu nieporównanie więcej niż ludzkie życie. Miłosierdzie czy przyjaźń to tylko puste słowa. Co drugi jest bandytą. Sroga zima zaczyna się już w sierpniu. Zamarza serce. Czasem palec, i to - niestety - zanim pociągniesz za spust.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-10-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2013

Z reguły bardzo rzadko wracam do przeczytanych już książek. Wynika to z tego, że po zapoznaniu się z daną historią ponowne jej czytanie jest dla mnie nudne i mechaniczne, bo przecież wiem, co będzie dalej i kolejne strony nie powodują już we mnie takiego wzrostu napięcia, a jedynie przybliżają świetnie znane zdarzenia. Jednak jak to bywa w życiu - od każdej reguły jest wyjątek. Takim odstępstwem jest dla mnie seria autorstwa Pawła Kornewa o przygodach Sopla (zwanego również Śliskim).
Pamiętam moje pierwsze spotkanie z tą książką - Empik, dział fantastyki, ja i mój chłopak szukamy dla niego czegoś do poczytania. Długo przeglądaliśmy poszczególne regały, aż w końcu nasz wybór padł na Sopla. Zaciekawieni opisem zdecydowaliśmy się na kupno. A kilka godzin później, w drodze powrotnej do domu, zdecydowaliśmy się wejść do mojego ulubionego antykwariatu i znaleźliśmy tam nie tylko Sopla, ale również kolejne części serii w cenie 40 zł za komplet. Nie muszę chyba mówić co postanowiliśmy - oczywiście wzięliśmy je wszystkie nie bacząc na to, że mamy już pierwszy tom. Z racji tego, że czytam szybciej, przygarnęłam owy komplet i dosłownie pochłonęłam w kilka dni.
Główny bohater, wspomniany Sopel, jest patrolowym. Poznajemy go w trakcie powrotu do Źródeł wraz z dwoma towarzyszami. Cechuje go nerwowość, talent magiczny, którego nie rozwinął z powodu wyrzucenia ze szkoły, gdzie miał doskonalić ową zdolność oraz notoryczne wpadanie w kłopoty. Już od pierwszych stron dostrzegamy wyjątkowość tego faceta dodatkowo podkreśloną pierwszoosobową narracją prowadzoną z jego perspektywy. Zdawać by się mogło, że dorosły mężczyzna po prostu opisuje co przeżył i jak to było, ale nie w przypadku Śliskiego. On nie tylko opowiada, on rozważa, analizuje, komentuje w bardzo interesujący, niekiedy zabawny sposób, ale również jest osobą niezwykle spostrzegawczą i zwracającą uwagę na każdy szczegół. Na Przygraniczu żyje od lat, ma wiedzę o tym miejscu, o poszczególnych skupiskach ludzi, podziałach klasowych, władzy i organizacjach rządzących. To dzięki niemu poznajemy to rosyjskie alternatywne miejsce życia, do którego trafia się bez powodu, tak po prostu się w nim znajdując. Pierwsza część nie wyjaśnia nam jak przechodzi się do Przygranicza. Dowiadujemy się, że Sopel trafił tam tuż po wyjściu z pociągu, kiedy to odwrócił się, a pociągu ani stacji nie było. Natomiast inny bohater znalazł się tam idąc za potrzebą.
Świat przedstawiony skonstruowany na potrzeby powieści jest dość różnorodny. Znaleźć możemy w nim czarowników, magów, walkirie, wampiry, nekromantów oraz stwory śnieżne a także wilkołak i zombie. Ta różnorodność miesza się w rozdziałach z burdami w knajpach wszczynanymi przez różnorakich mężczyzn a także przez głównego bohatera, który do najspokojniejszych i najcierpliwszych nie należy. Wspominając o barowych awanturach, warto zaznaczyć, że większość postaci w książce to właśnie przedstawiciele płci męskiej.
Akcja pierwszej części obejmuje zaledwie kilka dni, w trakcie których za Śliskim chodzi dziwne przeczucie, że grozi mu niebezpieczeństwo. Owe przeczucie potwierdzają ostrzeżenia przyjaciół i znajomych, jednak pomimo środków ostrożności Soplowi nie udaje się uniknąć zagrożenia, bójek, obrażeń, ran oraz obowiązków nałożonych przez podwładnych.
Książka urzekła mnie surowym klimatem nie tylko spowodowanym umiejscowieniem akcji w skutym lodem i pokrytym śniegiem Przygraniczu, ale także podejściem ludzi do życia, które jest ciągłą walką o odnalezienie się w nowym świecie, przeżycie trwających niemal cały rok mrozów. Tutaj najważniejsze to przeżyć i uniknąć surowej kary. Prawo to tylko wyznacznik a i tak każdy robi, co może, żeby osiągnąć jak najwięcej. Pozycja ta zaskarbiła sobie moją sympatię tym, że pomimo wykorzystania tak wielu popularnych motywów, jak wampiry i wilkołaki, nadal jest męską opowieścią podpartą ogromną wiedzą, wymieszaną z militariami, refleksją, doskonałym opisem i sporą ilością wydarzeń.
Moim zdaniem po pierwszą część Sopla sięgnąć powinny osoby, które lubią narracje pierwszoosobową, bohaterów płci męskiej, militaria, odrobinę czarów, awantury, bójki oraz doceniają szczegółowe opisy pozwalające poznać tak niezwykłą krainę jaką jest Przygranicze i zwyczaje tam panujące.
Jedyny minus tej książki to moim zdaniem podział na rozdziały. Jest ich tylko pięć i nie rozdzielają one żadnych wydarzeń. Wydaje mi się, że podział ten został zastosowany tak po prostu, żeby był, a nie w celu ułatwienia czytania i odnalezienia się w tekście. Pod tym względem jest to kiepsko rozegrane, bo jeśli nie zapamięta się strony, na której skończyliśmy czytać, to trzeba szukać po fragmentach.

Recenzja ukazała się również na moim blogu www.askadasuna.blogspot.com
Nie została skopiowana.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Malarka ptaków

Malarka ptaków, pióra debiutującej w roli powieściopisarki poetki oraz wykładowczyni Uniwersytetu Queensland Melissy Ashley, to fabularyzowana biog...

zgłoś błąd zgłoś błąd